Przeprawy z teściami
#201
Napisano 02 września 2011 - 13:38
#202
Napisano 02 września 2011 - 13:51
alez oczywiscie ze bedizemy miec działke. Moze nie juz dzis , zaraz ale napewno . I bedzie własnaSajuri, a nie możecie się rozejrzeć za swoim kawałkiem ziemi? inaczej będą problemy ...jak już ich nie ma a działka to fajna sprawa jest... moi rodzice mają i jest działka rekreacyjna z małym kawałkiem na jakieś grządki ... i nie muszą się nikomu tłumaczyć . A działki nie są drogie.
#203
Napisano 02 września 2011 - 13:53
tzn? ale chyba swoje zdanie mozesz miec? posprzeczalas sie z nim kiedys?
Swoje zdanie i tak zawsze mam
Poprzeczalam. Pierwsza powazna sprzeczka byla juz dzien po naszym slubie.
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#204
Napisano 02 września 2011 - 14:12
Tyle że wiem iz czesto sie takie akcje "odbijają " na relacjach z meżem...
tesciowa niby jest ok, znaczy lepsza od tescia bez dwoch zdań, ale tez ma swoje zagrania ( choc kto ich nie ma , uszczypliwosc , to głupie gadanie o adopcji
A ona jak bylismy rok niespełna po slubie to odrazu słowa ze " no a moj drugi syn to juz tyle ze swoja zona maja " ( w sensie dzieci, praca, dom, autko itd)
na co ja ze oni sa po slubie 10 lat, my rok. No..i oni dom , autko dostali - o tym tesciowa nie pamieta oczywiscie.
No popsociłam i az mi lzej
#205
Napisano 02 września 2011 - 14:26
na zawołanie nie ma się od razu wszystkiego ale najlepiej swoją własną . powodzeniaalez oczywiscie ze bedizemy miec działke. Moze nie juz dzis , zaraz ale napewno . I bedzie własna
#206
Napisano 02 września 2011 - 16:48
Mialam. Ale tlumacze sobie to tak, ze ja tylko formalnie do niej nalezenikus, a nie miałas nigdy mysli " mam juz tego dosc , nie chce nalezec do tej rodziny "
A ja wlasnie nie mam takich pohamowan. To moj maz, ja jestem jego zona i mowimy sobie wszystko, obojetnie jak to "brutalnie" brzmi.Staram sie tez M. nie krytykowac rodziców jego bo sa jacy sa ale to jego rodzice. Ale nie powiem ze mi sie nie zdarzyło mu wygarnac co o nich mysle.
Ja ci powiem tak: po jednej ostarej dyskusji z tesciami (glownie tesciem) od razu zachowuja sie inaczej w stosunku do mnie. Sprobowali by do mnie podejsc jak do gowniary jakiejsc
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#207
Napisano 02 września 2011 - 17:09
Ostatnio coś opadł entuzjazm 'teściów' do mnie. Ale to dobrze, bo mnie ubóstwiali, chuchali-dmuchali a ja tego nie lubię.
#208
Napisano 02 września 2011 - 17:38
Takie codzienne widywanie się nie jest fajne.
Sajurka, ja bym nie brała tej działki.
Ale przede wszystkim przestań reagować na jego rozkazy.
Jak Ci powie, że masz np. gotować dżemy to olej go.
Na im więcej będziesz się zgadzała na tym więcej będzie sobie pozwalał.
Nie daj się kobieto.
Dziwie się bardzo, ze tam jeszcze chodzisz.
A co do działki.
Skoro nie jest jeszcze na Was zapisana to przecież Ty nie masz obowiązku pracować na jego działce.
Zeby sie to przypadkiem nie skończyło tak, ze będzie Was wykorzystywał do pracy obiecując że przepisze działkę na Was, a potem zapisze komuś innemu albo sprzeda
#209
Napisano 02 września 2011 - 17:54
w sumie racja. Jak to ktos mi powiedział kiedys : tesc to obcy facetAle tlumacze sobie to tak, ze ja tylko formalnie do niej naleze
a ja mysle ze jednak nie powinnam zaczesto nagadywac na nich. On zna moje zdanie na temat swoich rodzicow i to wystarczy. Choc jak pisałam, czasem mnie poniesie i powiem co mysleTo moj maz, ja jestem jego zona i mowimy sobie wszystko, obojetnie jak to "brutalnie" brzmi.
chyba musze zmienic zachowanie.od razu zachowuja sie inaczej w stosunku do mnie.
codziennie naszczescie nie maTakie codzienne widywanie się nie jest fajne.
jakotako mam , bo z tej działki bierzemy owoce, warzywa. A gdybym powiedziała ze nie chce to byłoby dopiero halo, bo oni mecza sie, sadza. Jakby o to prosiła.to przecież Ty nie masz obowiązku pracować na jego działce.
Chyba sadza ze skoro mamy te dary za friko - mamy byc wdzieczni. I posłuszni.Zwykłe dziekuje - to mało.
Z tymi dzemami to akurat ok- lubie robic. Ale chce tyle ile JA chce a nie on. I w tym roku sie postawiłam. Powiedzialam ze mam juz dosc dzemów, ze zrobiłam jeszcze z wisni i moreli nie bede zbierac z pozeczek juz
ja juz tej działki nie che o czym dzis powiedziałam M.obiecując że przepisze działkę
#210
Napisano 02 września 2011 - 21:55
A według mnie to nie do końca fajne. Rodzice Połowka to zawsze będą rodzice Połowka i jakby nie było szacunek im się należy. I to, żeJa o rodzicach D. mówię co myślę
moim zdanie nie uprawnia Cię, abyś też to robiła.on i tak narzeka na nich, żali się
U mnie jest tak, że P. ojca lubię, to z mamą już nie zawsze umiem się zrozumieć. Ale od narzekania na teściową mam przyjaciółkę, a Pawłowi tego oszczędzam, bo
Sajuri, czytam i współczuję. Wydaje mi się, że Ty za bardzo wszystko bierzesz na siebie i ogólnie za bardzo chcesz być fair wobec nich. Mam nadzieję, że uda się w miarę pokojowo opanować sytuację.On zna moje zdanie na temat swoich rodzicow i to wystarczy.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#211
Napisano 02 września 2011 - 22:41
Ja na Twoim miejscu kontakty z nim ograniczyłabym do absolutnego minimum (tak, jak zrobiłam to w przypadku matki M., której naprawdę nie cierpię). On ma swój specyficzny charakter, którego raczej już nie zmieni. nie wydaje mi się też, żeby Twoje bardziej stanowcze i zdecydowane zachowanie cokolwiek zmieniło. Co najwyżej może być pretekstem do kolejnych kłótni i pretensji. Z doświadczenia wiem, że z takimi teściami nie ma co dyskutować, a najlepszą metodą jest unikanie.
Zgadzam się z Tobą. M. wie, że nie lubię jego matki, wie dlaczego i sam wielkiej więzi z nią nie ma, ale myślę, że zrobiłoby mu się przykro, gdybym zaczęła mówić mu wszystko, co naprawdę o niej myślę.a ja mysle ze jednak nie powinnam zaczesto nagadywac na nich.
#212
Napisano 03 września 2011 - 11:50
no wlasnie tez tak mysle. Nie dałby nam spokojuJeśli na rekreacyjnej działce bardzo wam zależy, postarajcie się uzbierać pieniądze samodzielnie i przynajmniej nie mieć później poczucia, że musicie się odwdzięczać w jakikolwiek sposób teściowi.
zmienic nie zmieni, ale sie przynajmniej postawienie wydaje mi się też, żeby Twoje bardziej stanowcze i zdecydowane zachowanie cokolwiek zmieniło.
i tak bede robic. Bo zauwazyłam ze jak go nie widze to jest oka najlepszą metodą jest unikanie.
#213
Napisano 15 listopada 2011 - 10:30
[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2011-11-15, 10:43 ]
Zanim założysz nowy temat sprawdź czy nie istnieje podobny.
#214
Napisano 03 maja 2012 - 09:35
Przy okazji transportu mebli, szanownie, zapakowala sie razem z nimi. Jak tylko wlazla do mieszkania, wpadla w trans i zaczela mi wszystko przestawiac
Myslalam, ze wyjde z siebie
#215
Napisano 03 maja 2012 - 09:38
#216
Napisano 03 maja 2012 - 09:54
wyrzuciłabym babę przez oknowpadla w trans i zaczela mi wszystko przestawiac
Nie daj sobie bo jak się przyzwyczai że może się rządzić to już się nie ogarniesz
#217
Napisano 03 maja 2012 - 10:17
probowalam ja uspokoic i zachecic na kaweco ty na to?
ale nie dalo rady, jak juz jest w transie, to po tobie
wiec kiedy moje wkurzenie siegnelo zenitu i mialam ochote wrzeszczec, krzyczec, wytargac za wlosy, talerzami rzucac
Weronika ja sobie nie pozwalam i jak trzeba, to zwracam uwage
tylko ze M mi w tym nie pomaga, bo stoi po jej stronie. Przynajmniej dla mnie to tak wyglada, bo jak M twierdzi - zalatwia sprawy dyplomatycznie
#218
Napisano 03 maja 2012 - 15:56
Niestety muszę się z tym zgodzić. Jak będziesz jej odpuszczać poczuje władzę i się nie opędzisz od jej zdania i 'złotych rad'Nie daj sobie bo jak się przyzwyczai że może się rządzić to już się nie ogarniesz
#219
Napisano 04 maja 2012 - 23:25
#220
Napisano 05 maja 2012 - 05:52
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














