Przeprawy z teściami
#101
Napisano 14 października 2009 - 21:42
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#102
Napisano 15 października 2009 - 09:20
Jesli rodzice zle dogaduja sie z nim to raczej nie beda mieli zbyt wiele ochoty na skakanie nad Toba...
#103
Napisano 15 października 2009 - 12:16
moze problem sam sie rozwiąże jak już oficjalnie bedziesz synową
nie mogłam dzisiaj jak mi mama opowiadała o tym jak rozmawiała z 'teściową' w sklepie i ona mówi- no Justyna to sie nie wstydzi, je u nas i wogóle, taka odważna, a poprzednia dziewczyna Marcina to taka nieśmiała jakas była
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#104
Napisano 15 października 2009 - 14:21
moja teściówka też mnie tak oceniła na poczatkuno Justyna to sie nie wstydzi, je u nas i wogóle, taka odważna
nasczescie nie miała z kim porównywac bo jestem pierwsza dziewczyną Łukasza
#105
Napisano 04 czerwca 2010 - 22:43
Ostatnio pokazala mi nawet schowek gdzie trzyma slodycze i powiedziala, ze jak mam ochote to zebym sobie brala.
Kiedys jak szlam z K. na prezentacje do hotelu to powiedziala babce przez tel, ze przyjdzie syn z synowa
Bardzo dobre relacje mam z przyszla tesciowa narzekac nie moge.
Bardzo mnie mama K. lubi a ja je ze wzajemnoscia
#106
Napisano 17 czerwca 2010 - 10:36
#107
Napisano 17 czerwca 2010 - 16:53
Nim zdecydowaliśmy się na ślub teściowa wyjechała do Włoch i prawdę powiedziawszy poznałam ją dopiero 2 tygodnie przed naszym ślubem. Jak K zadzwonił do niej żeby powiedzieć że się żeni, to ona powiedziała, że musi to przemyśleć, więc jej K powiedział, że on jej o zdanie nie pyta tylko ją informuje!
Oczywiście miała przyjechać miesiąc przed naszym ślubem (znaliśmy się krótko) bo chcieliśmy zrobić oficjalne zaręczyny, żeby nasze rodziny się poznały, a ona odkładała swój przyjazd, więc zrobiliśmy zaręczyny bez niej, a później nam to wypominała!
W dodatku o mnie wygadywała głupoty, że w ciąży jestem i dlatego jej biedny synuś musi się żenić, a po ślubie zaczęła rozpowiadać że usunęłam
A teraz mamy spokój, nie mamy z nią kontaktu po tym jak 3 lata temu przyjechała do nas do domu i zrobiła nam awanturę
W tamtym roku wyszła za mąż i teraz jak gdzieś pojedzie to wysyła K kartkę żeby się pochwalić gdzie ona nie jest
#108
Napisano 18 czerwca 2010 - 09:59
#110
Napisano 19 czerwca 2010 - 08:14
Tyle Was tu narzeka na swoich teściów.
Moi są super.
Zabawni, dowcipni, pomocni, opiekuńczy...
Na prawdę można się z nimi dogadać.
Tzn jeszcze ślubu nie mamy, ale znamy się bardzo dobrze
Mam nadzieję że poślubie to się nie zmieni...
Nie będziemy razem mieszkać węc może będzie dobrze
A swoją droą macie rację.
wkońcu teściowe powinny się cieszyć,że ich dzieci znalazły osobe która go/ją pokochała i dba o niego/nią,czasami mam wrażenie,że jest zupełnie odwrotnie...
#112
Napisano 19 czerwca 2010 - 17:17
Co do przepraw z teściami... Kiedy widzę te wszystkie opowieści tutaj, to mam AUTENTYCZNĄ ochotę zadzwonić do mojej teściowej i powiedzieć jej, ze jest kochana... Pomstuje tu Wam- czasem słusznie, czasem pewnie nie- na rodziców mojego P., ale mimo wszystko z ręką na sercu muszę przyznać, że Ci ludzie, nie dość, że oddali by nam ostatnie buty, w każdej sytuacji można na nich liczyć, to czasem z moją teściową łatwiej mi szczerze pogadać czy się wyżalić niż z własną mamą.
Prawda jest taka, że relacje synowa- teściowie nie jest łatwa tak czy inaczej, bo mimo, iż obu stronom najczęściej zależy na jednym (czyli dobru męża- syna), to jednak każda ze stron chciałaby go mieć jak najwięcej dla siebie i po prostu czasem martwi się relacjami tej ukochanej osoby z drugą stroną.
Tak czy inaczej, trzeba starać się jakoś te- czasami bardzo trudne relacje- zbudować. To przecież rodzice naszego męża! I naprawdę nie chcą źle... Po prostu czasem źle oceniają ludzi, co boli, ale zamykanie się przed tym, zamiast rozmowy, czy agresywna reakcja na to skończy się tym, ze oni będą się utwierdzać w swoim przekonaniu, a my w swoim- że są straszni
#113
Napisano 19 czerwca 2010 - 17:23
Wiem o co Wam chodzi i wiem że może się jeszcze wszystko zmienić, ale nie sądzę żeby z tak miłych ludzi zmienili się wtakie "diabły"
No ale jak to się mówi "pożyjemy zobaczymy"
#115
Napisano 15 lipca 2010 - 14:33
#116
Napisano 15 lipca 2010 - 15:16
#117
Napisano 15 lipca 2010 - 16:18
#118
Napisano 20 lipca 2010 - 17:55
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#119
Napisano 23 lipca 2010 - 11:46
Jeszcze na dodatek jego mama zapytała go ostatnio czemu ze mną jest, czy może nie jest tak, ze jest ze mną z litości, bo mu głupio ze mną zerwać, bo miałam bardzo popaprane życie w swoim domu rodzinnym... No po tym TROSZKĘ mniej ją lubię
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















