Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Poród


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
648 odpowiedzi w tym temacie

#141 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 12:56

Po dziewieciu mesiachach bedziesz juz tak nakrecona, ze jak najszybciej bedziesz chciala urodzic, i zmeczenie brzuszkiem w ostatnim tyg. tez tu gra wazna role, jak pisala nasza Madzia81 ;-)

święta prawda kobieto:D ja wiem ze inaczej sie tak gada a inaczej jest jak sie jest w ciązy:P pożyjemy zobaczymy:P
Dołączona grafika

#142 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 14:25

Lolka000, hehe nie jesteś sama ja też się boję :) ale jak sobię pomyślę ze tyle kobiet już rodzilo i jakos żyje to się za bardzo tym nie przejmuje :)
jeśli możemy rodzic to będziemy :) woę rodzić niż żyć ze świadomością że np. jestem bezpłodna :) Damy radę :P

#143 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 16:33

woę rodzić niż żyć ze świadomością że np. jestem bezpłodna :) Damy radę :P

nooo tu masz rację:) wiem ze damy:D dzielne kobiety jestesmy haaa:D
Dołączona grafika

#144 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 19:14

Lolka000 tego rozcinania nawet nie poczujesz , albo minimalnie . moja mam była nacinana przy 2 porodach i nawet nie poczuła kiedy. ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#145 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 20:35

magdaaaaa, no tak ale potem jest zszywanie i to juz boli podobno nie??
Dołączona grafika

#146 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 21:15

Lolka000, jak się rodzi przez kilka, czy kilkanaście godzin, to pół godzinki szycia nas nie zbawi... ;-)
Nie boli, jest nieprzyjemne i tyle, a czujesz praktycznie tylko moment ukłucia, zresztą pochwa do szycia jest znieczulana...
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#147 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 21:22

Kahela, dziękuję za wyjaśnienie:) dobra ja wam juz tu nie panikuje... przyjdzie czas na mnie to wtedy pogadamy:P
Dołączona grafika

#148 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 21:34

dziękuję za wyjaśnienie:)

służę...ostatecznie dwa porody mam za sobą :-P
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#149 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 21:37

kahela - oba siłami natury?

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#150 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 21:40

magdaaaaa, dokładnie, oba siłami natury, oba z nacięciem i szyciem... ;-)
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#151 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 20 lutego 2009 - 21:44

no moja mama przeszła 4 ale tylko przy dwóch pierwszych potrezbne było ciecie.
ale tez kiedys kobieta miała wiecej czasu na doiscie do siebie po porodzie a nie teraz po kilku dniach do domu. <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#152 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 08:37

ale tez kiedys kobieta miała wiecej czasu na doiscie do siebie po porodzie a nie teraz po kilku dniach do domu. <bezradny></span>

a ja tam uwazam ze fajnie tak szybciej do domku z dzieciątkiem:) przeciez w domku tez mozna dojsc do siebie:)
Dołączona grafika

#153 malutka-iwona

malutka-iwona
  • Użytkownik
  • 4 549 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 09:57

a ja tam uwazam ze fajnie tak szybciej do domku z dzieciątkiem:) przeciez w domku tez mozna dojsc do siebie:)

Zgadzam się z tobą.
Wiadomo, w domu jest zawsze najlepiej.
Ja leżałam tydzień po porodzie i niestety był to najdłuższy tydzień w moim życiu :-|
Dopiero w domu wypoczęłam.
Jestem w Peru...

#154 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 10:08

Dopiero w domu wypoczęłam.

jednak w domu to w domu... tak po swojemu bardziej i przynajmniej wiemy ze dzidziusiem sie wlasciwie opiekuje:) tatus i babcie:D no i my w miare mozliwosci:)
Dołączona grafika

#155 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 11:39

tatus i babcie:D no i my w miare mozliwosci:)

jeżeli mamy taki sztab "opiekunek" to może i tak. ale i tak jest niesamowicie dużo zajęć, zwłaszcza na początku (tym bardziej jeżeli jest to pierwsze dziecko). mnie po porodzie strasznie "tam" wszystko bolało i byłam wyczerpana i bardzo żałuje że poszłam do domu tak szybko :-/
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#156 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 12:46

bardzo żałuje że poszłam do domu tak szybko :-/

a dla mnie 5 dni w szpitalu po porodzie, to o 5 dni za długo. najchętniej poszłabym od razu po cięciu, no, może na drugi dzień. w szpitalu w zasadzie od drugiej doby wszystko przy synku robiłam sama, a czasem wstanie z łóżka i przystawienie Małego do piersi sprawiało problem. w domu byłby ze mną mąż, albo mama i by mi we wszystkim pomagali, a tam byłam z tym wszystkim sama.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#157 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 13:23

No to teraz cała relacja (skopiowana z bejbi, ale nie chce mi się drugi raz pisać tego samego ;-) )

Do szpitala zostałam przyjęta w piątek 17.01 bez jakichkolwiek oznak porodu, na 5 dzień po terminie porodu. Zrobili KTG, w sobotę rano badanie moczu i morfologię, w niedzielę miałam mieć robiony test na oksytocynę. Nie doczekałam do niego.
W sobotę ok. godziny 13.00 poczułam pierwsze skurcze. Nieregularne, lekko bolesne. Po jakimś czasie zaczęłam mierzyć odstępy między nimi. Co 15 minut. Byli u mnie rodzice i tak sobie siedzieliśmy i gadaliśmy. A skurcze cały czas przybierały na sile i zwiększały częstotliwość. Późniejszym popołudniem przyjechał Marcin. I dalej tak sobie siedzieliśmy, aż do momentu, kiedy skurcze były co 5 minut. Zgłosiłam wtedy to pielęgniarkom, zaraz przyszedł lekarz, zbadał mnie i zdecydował, że czas na porodówkę :) Dla mnie wielka radość, Marcin się trochę wystraszył. Pielęgniarka zrobiła mi lewatywę, wypełniła potrzebne papiery, potem się wykąpałam i trafiliśmy na salę do porodu rodzinnego, ok. 21.00. Tam przyszła "moja" położna, podłączyła KTG, sprawdziła rozwarcie, było na 4. Potem pozwoliła spacerować, siadać na piłce. Za jakiś czas znowu badanie, rozwarcie na 5. W związku z tym, że chciałam zzo, zawołała lekarza. Lekarz uprzedził, że po znieczuleniu poród się wydłuży i zaczął robić masaż szyjki. Nastąpiło bardzo szybkie pełne rozwarcie, ale brak skurczy partych. I reszta już potoczyła się bardzo szybko: nagłe gubienie tętna Krzysia, nerwówka, moje przerażenie i tylko jedna myśl w głowie: ratujcie moje dziecko. (Jak się później okazało, Krzyś gubił tętno, bo na pępowinie zawiązany był supeł) Natychmiast wywieźli mnie na blok i 10 minut po założeniu znieczulenia usłyszałam pierwszy krzyk Krzysia :) Zabrali Go do pokoju obok i kiedy mnie zszywali, widziałam przez szybkę Marcina z Małym :) Przemiła pani anestezjolog wszystko mi relacjonowała. I po paru minutach przynieśli mi synka, przystawili do policzka, poczułam Go, zobaczyłam, przytuliłam i łez nie było końca :) Piękny, ciepły, pachnący. NASZ synuś.
Jak mnie zrobili, jeszcze pół godziny leżałam na sali pooperacyjnej i tam sprawdzali mi ciśnienie i w końcu przywieźli na oddział położniczy do mojego synka i męża, który cały czas z Nim był :) Krzyś się urodził równo o północy, a przed 2. trafiłam na salę, gdzie leżał już w łóżeczku Krzyś. W nocy nie zmrużyłam oka. Ale była to najszczęśliwsza noc w moim życiu :)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#158 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 13:24

a dla mnie 5 dni w szpitalu po porodzie, to o 5 dni za długo

5 dni? u mnie na 3 dobę wypuszczją :shock:

a tam byłam z tym wszystkim sama.

u mnie były rewelacyjne panie które przy mnie kąpały, przebierały i wogóle zajmowały sie małym jak tylko źle się czułam czy cuś
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#159 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 13:26

5 dni? u mnie na 3 dobę wypuszczją :shock:

po cesarce też na 3 dzień puszczają? ;-)

u mnie były rewelacyjne panie które przy mnie kąpały, przebierały i wogóle zajmowały sie małym jak tylko źle się czułam czy cuś

u nas to wszystko robiły przez pierwszą dobę, potem już tylko kąpały.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#160 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 21 lutego 2009 - 13:37

Madzia81, ale mi się fajnie czytało twoją opowieśc hehe :)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych