Poród
#641
Napisano 02 listopada 2018 - 10:45
Bo jak podłączali mi pompę z oksytocyną w czasie drugiego porodu, kiedy kazali mi napisać oświadczenie, że robię to na własną odpowiedzialność.. to ja niby znałam statystyki, znałam liczby, ale to wszystko było dla mnie takie dalekie, jakby to się działo w książkach lekarskich, a nie miało prawa wydarzyć w szpitalu.. a się wydarzyło..
Właściwie od stycznie miałam gdzieś w głowie, że może mogłam chcieć jeszcze znieczulenie, potem następną oksy..że gdybym była bardziej dzielna i zdeterminowana, to by się udało. I wtedy kiedy lekarze mówili 'zaczyna być niebezpiecznie', to ja byłam o włos od decyzji, żeby jeszcze próbować. I dopiero teraz do mnie dociera, co ja mogłam zrobić przez jakieś głupie ambicje. Być może wywinęłam się śmierci.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#642
Napisano 02 listopada 2018 - 13:16
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#643
Napisano 02 listopada 2018 - 13:18
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#644
Napisano 04 listopada 2018 - 11:26
Pod reportażem jednak ukazało się bardzo dużo komentarzy, w których dziewczyny odnoszą do tej grupy właśnie, że ta dziewczyna była bardzo nakręcona na poród sn i specjalnie wybrała taki a nie inny szpital, w którym pozwolą jej rodzić siłami natury. Kto wie? Może gdyby była mniej zdeterminowana na taki poród to wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej? Nie znam sytuacji, nie mi to oceniać. Tak czy inaczej, zdarzyła się straszna tragedia 🙁
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#645
Napisano 04 listopada 2018 - 14:46
Pamiętam ją z postów o tym, że się boi, że ma złe przeczucia, że chciałaby, żeby to już się skończyło. Chciała vbac, ale w moim odczuciu wcale nie fanatycznie... W Uwadze zarzucają lekarzom, ze lekceważyli przez tydzień złe wyniki ktg i tego faktycznie nie potrafię zrozumieć. Ale zarzucają też, że podczas porodu była odpinania od ktg. Tak szczerze.. Wy nie byłyście? Ja stan po CC, pompa z oksytocyną, a jednak byłam wdzięczna położnej, że podeszła do mnie jak do człowieka i czasami mnie odpięła, żebym weszła pod prysznic, przeszła się, czy poszła do toalety. Oczywiście na krótkie chwile, ale może w tamtym szpitalu też odpinali tylko czasami? Tego nie wiemy, a wszyscy wydają wyroki.
Na tej grupie na FB też nie było nagonki. Wiem, bo wszystkie komentarze czytałam. Nie fair wydaje mi się wyciąganie pojedynczych wypowiedzi z kontekstu. Dziewczyny (wszystkie po cesarkach, bo takie zrzesza grupa!!!) bardzo kibicowały, ale nic poza tym. To jest chyba jedyna grupa na FB, gdzie nigdy nie przeczytasz o wydobyciach i innych podobnych głupotach. A dlaczego? Dlatego, że każda z grupy przeszła cesarkę i każda wie, jak to boli.
Ja bym obwiniała każdego po trochu. Naszą mentalność - jednak w Polsce kobieta, która nie urodziła sn, która nie kp, itp. jest oceniana na każdym kroku. Wiem to po sobie. Mnie w tym momencie to już totalnie nie rusza, ale jeśli ktoś tego nie przepracuje, to zostaje to w nim na długo. Lekarzy - bo może za bardzo chcieli pomóc, widzieli determinację kobiety, uwierzyli, że to może się udać i tu popełnili błąd. Grupę na FB - bo może ktoś mógł tupnąc nogą i napisać 'rób CC, to nie jest warte!'. Kobietę - bo może gdyby nie poprzednia cesarka i trauma z nią związana, to szybciej by się domagała cięcia.
To straszna tragedia. Od sierpnia nie ma dnia, żebym patrząc na moje dziewczynki, nie myślała o Kasi i jej córeczkach.
Użytkownik Aspirynkaaa edytował ten post 04 listopada 2018 - 14:48
- inqaa lubi to
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#646
Napisano 05 listopada 2018 - 15:50
Naszą mentalność - jednak w Polsce kobieta, która nie urodziła sn, która nie kp, itp. jest oceniana na każdym kroku.
Szczerze? ja mam wrażenie, że ta nagonka to zaczęła się jakoś niedawno
i tylko dlatego, że istnieje FB gdzie każdy może wylewać swoją żółć. Nigdy nie słyszałam w przeszłości tyle co teraz na temat tej "złej" cesarki i wyższości dzieci urodzonych naturalnie nad tymi cc
czasem mam wrażenie, że niektóre baby powinny się walnąć czymś mocnym w łeb i ochłonąć zanim zaczną oceniać inne matki, sposoby karmienia, rodzenia i nauki sikania na nocnik.
vbac
czyli?
A co do całej sprawy. Ja nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem tego parcia na rodzenie naturalne jeśli zapada decyzja lekarza o cesarce. Nie znam nikogo z mojego środowiska, rodziny, przyjaciół kto w negatywny sposób wypowiadałby się o cesarce jako jakimś gorszym porodzie.
A dzięki decyzji lekarza o cesarce jestem na tym świecie.
#647
Napisano 05 listopada 2018 - 16:18
Vaginal Birth after Cesareanczyli
Ale nagonka naprawdę jest. Jakby najlepszym sposobem na udowodnienie sobie, jaką jest się świetną matką, było zniszczenie innych matek.
Ale w przypadku takiej traumy jak pewnie miała ta kobieta (i ja po pierwszym porodzie), to nie potrzeba wcale nagonki. Wystarczą zwykłe nieprzemyślane słowa. Wiecie, ze ja tydzień przepłakałam, kiedy moja mama (osoba, która NA PEWNO nie chciała mnie zranić), podczas oglądania zdjęć Młodej od razu po cięciu i jej kuzynki urodzonej sn, stwierdziła, że Młoda taka ładna, a kuzynka opuchnięta 'no ale ona musiała się przecież urodzić'? Nic takiego nie? Zwykłe gadanie przy herbacie. Ale nie dla osoby, która ma traumę.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#648
Napisano 29 listopada 2021 - 07:29
A jak obliczałyście terminn porodu?
I czy urodziłyście przed terminem czy moze po terminie?>
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
#649
Napisano 29 listopada 2021 - 09:44
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Poród po śmierci |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych













