zgadzam sie w zupelnosci, ja tez mam ogromna nadzieje, ze najpierw jak szczesliwiew zasadzie przestaję się go nawet bać. trochę skurczy, trochę krzyku, trochę parcia i dzidzia będzie na świecie
Poród
#122
Napisano 15 września 2008 - 13:51
#123
Napisano 15 września 2008 - 14:24
#125
Napisano 16 września 2008 - 14:14
Co Nas nie zabije to Nas wzmocni ![]()
COŚ DLA MAMUSIEK I NIE TYLKO SPRAWDŹ ![]()
#127
Napisano 22 września 2008 - 16:51
#128
Napisano 22 września 2008 - 17:08
Jest dokładnie tak jak piszesz...
#129
Napisano 22 września 2008 - 17:21
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#130
Napisano 22 września 2008 - 17:22
#131
Napisano 24 września 2008 - 09:09
#133
Napisano 08 grudnia 2008 - 14:53
Dokładnie tak.osobno było oglądanie mamy, a potem pediatra przychodził do dziecka?
Jak ja rodziłam, to pediatra przychodził sam,
a do mnie lekarz i maks dwie pielęgniarki, chyba że coś się dzieję,
to wołają jeszcze innego lekarza.
#134
Napisano 05 lutego 2009 - 15:48
#135
Napisano 13 lutego 2009 - 17:33
U mnie to monotonia była po prostu!
Termin miałam na 08.12.08 ale po cichu liczyłam,że drugi poród będzie szybciej i lekki.... W czwartek 04.12 o 22.30 odszedł mi czop śluzowy przy wypróżnianiu się-pierwszy raz go zobaczyłam ,bo przy pierwszym porodzie nie widziałam niestety....
No a potem juz poszło! Po póltorej godz. skurcze co 3 minuty,choć jeszcze myślałam,że to przejdzie! ;> Jednak mąż się uparł,zeby jechać i o 2.15 juz leżałam
na porodówce!
...jednak myślałam,że nie dam rady!
mie umiałam ,bo szło mi w nogi!
mimo,że mnie nacinali na wierzchu....i te szwy najbardziej bolały jak sie goiło....i niby w środku miały być rozpuszczaalne ale ginka mi je potem stamtąd też wydłubywała!
Ale za to miałam przy sobie boskiego lekarza!
Jeszcze kiedy szył mnie potem z godzinę ,to przyszła położna i pyta go:"A pan doktor to tu pani jakis haft Richelieu wyszywa czy co?"
A on jej na to: "No tak! W końcu mąż musi być zadowolony!"
Takze tak by to wyglądało z grubsza!
Choć było naprawdę warto-zwłaszcza,ze staraliśmy się o naszego Skarbeczka ponad
5 długich lat.....

#137
Napisano 13 lutego 2009 - 18:27
ale jaos wszystkie kobiety rodza i jakos to wytrzymuja wiec pocieszam sie ze jakos to bedzie....
#138
Napisano 20 lutego 2009 - 10:49
#139
Napisano 20 lutego 2009 - 12:21
jesli stanowczo powiesz,ze nie chcesz byc nacinana to cie nie powinni nacinac,tyle ze wowczas mozesz sie porozrywacmnie najbardziej przeraza to rozcinanie... grrr
Tu w UK podobno nie nacinaja kobiet,chyba ze musza uzyc kleszczy,ale zazwyczaj nie nacinaja i ponoc tez nie zaszywaja - jak jest naprawde dowiem sie w lipcu :->
#140
Napisano 20 lutego 2009 - 12:31
i tu tez nieTu w UK podobno nie nacinaja kobiet
Lolka000, co ty sie martwisz na zapas
Po dziewieciu mesiachach bedziesz juz tak nakrecona, ze jak najszybciej bedziesz chciala urodzic, i zmeczenie brzuszkiem w ostatnim tyg. tez tu gra wazna role, jak pisala nasza Madzia81
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Poród po śmierci |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych























