I jak tam? Bardzo spuchłaś?
A te zęby to rozumiem, że do założenia aparatu musiałaś wyrwać?
A daj spokój, istny cyrk 
Poszłam, poczekałam w kolejce i weszłam do gabinetu. Po przedstawieniu lekarzowi mojego problemu, czyli ósemek, wielce się zdziwił co ja tu w ogóle robię i że powinnam się na taki zabieg zapisać. Więc ja mu na to, że jestem zapisana. Bardzo się zdziwił, po czym kazał mi usiąść na fotel i zaczął mi patrzeć w usta. Żebyście widziały moje zdziwienie, kiedy spostrzegłam, że robił to .... bez rękawiczek
Myślałam, że spadnę z fotela. Kazał mi przyjść za 2 tygodnie, bo idzie na urlop.
Ale moja noga już nigdy w tym gabinecie nie postanie, z takim totalnym brakiem profesjonalizmu nie spotkałam się już dawno.
Generalnie te zęby w leczeniu ortodontycznym mi nie przeszkadzają, ale ortodonta powiedział, że byłoby po prostu lepiej jakbym je usunęła bo i tak kiedyś, prędzej czy później będę musiała je usunąć, tym bardziej, że one trochę nierówno rosną.
Ale chyba zrobię to już po leczeniu, w dodatku, że prawdopodobnie są one do dłutowania a trochę się cykam 
Dzisiaj po tygodniowym lenistwie w końcu zabrałam się za książki, ale opornie coś 
A jutro spotykamy się ze znajomymi, głównie z liceum i przy okazji będziemy świętować moje 20ste urodziny
Spokojnie, bez szaleństw.