![]()
Witam w lipcu, który rozpoczął się z przytupem - od urodzin, zakończonych spontanicznym nocnym wypadem do Świnoujścia
Wróciliśmy wczoraj rano, przespałam się 1,5 godziny, ogarnęłam i popędziłam z Mężem na urodzinowy obiad od znajomego szefa kuchni - gdybym mogła tam stołowałabym się codziennie i wszystkie moje diety poszłyby w zapomnienie
Potem praca, ciąg dalszy świętowania, a dziś wolne i kolejna okazja - udana obrona siostry
Stresowała się biedna już od miesiąca, przed teorią po nocach prawie nie spała, a przed dzisiejszą praktyką otarła się o zawał serca. Ale się udało i to podobno całkiem dobrze ![]()
I tylko przeziębienie mnie rozkłada, co zaczyna mnie już strasznie denerwować, bo żadne tabletki nie pomagają, a katar nie pozwala w nocy spać. Biedny M., bo pewnie zdarza mi się przez to chrapać ![]()
Zabieram się za gotowanie bobu, farbowanie włosów i uciekam ![]()






Temat jest zamknięty











