Jeszcze raz ja...na chwilkę...otóż...
powiem wam,że ostatnio moje zdrowie szwankuje...zaniepokoiły mnie różne objawy
więc postanowiłam odwiedzić mojego lekarza pierwszego kontaktu,w celu otrzymania stosownych skierowań na potrzebne według mnie badania.Od jakiegoś czasu(ale nie bardzo dawno)bardzo szybko się męczę,nawet marsz do pracy z pociągu przyprawia mnie o ,,trzepotanie" serca...a,że moja zastawka nie do końca normalnie funkcjonuje od urodzenia,to pomyślałam o kardiologu...nic z tego...termin za rok mam
.Do tego doszły wahania nastrojów i kłopoty z koncentracją oraz zapominaniem(pamięć zawsze miałam niemal absolutną).Często ostatnio robi mi się słabo,i nie jest mi zimno a zawsze byłam zmarzluchem.Powiedziałam o tym lekarzowi a ten wysłał mnie do ginekologa i endokrynologa.I dał skierowanie na badania.Pani ginekolog zleciła dziwne badanie poziomu FSH
...kurczę pomyślałam...o coś się dzieje...ciąża albo rak jak nic.Zapytałam o to i usłyszałam...UWAGA!...-właśnie weszła pani w okres premenopauzalny-...tadam!O jacież pierniczę!Menopauza?!Już?!Teraz?! 
No jak to możliwe?Przecież ja taka młoda,piękna i zgrabna jestem,że o światłym intelekcie i otwartym umyśle nie wspomnę
.Ja i...menopauza? 
Myślałam,że z krzesła spadnęz wrażenia.Lekarka wyjaśniła mi,że to nie jest jeszcze menopauza,bo miesiączkuję a pierwszy etap PRZED...no i wszystko jasne.ciepło mi bo uderzenia gorąca mam choć rzadko narazie ale jednak.Serce wali nie z choroby,która narazie nie daje o sobie znać bo prowadzę się niezwykle porządnie i higienicznie.
ale z przekwitania...O w mordę!Zapominam się i dekoncentruję?...to normalne.Wahania nastrojów?...jak najbardziej.No nie mogę w to uwierzyć,że to już.Niby przypuszczałam,niby żartowałam na ten temat...ale takie to było...niby.
A w sumie na co ja liczyłam?Na wieczną młodość ,,durną i chmurną"?Wszak mam dorosłe dzieci,więc o co chodzi?
No tak właściwie to tylko oto,że skupiając się na galopie za pieniędzmi,pracy,obowiązkach itd itp nie zauważyłam przemijającego czasu.
Postanawiam to zmienić.Muszę mieć czas dla siebie,na swoje potrzeby,pragnienia i pasje.Bo życie do jasnego gwinta mi pryśnie sprzed nosa a ja nawet połowy swych marzeń nie spełnię.Ot co.
Tak więc zbieram się do kupy,spinam poślady,bo czas umyka.To już NAPEWNO(potwierdzone przez lekarza) premenopauza.
Więc i Wy skoncentrujcie się na sobie od czasu do czasu,bo nawet nie wiecie jak szybko i Was dopadnie...ta cała PRE- albo ...już...MENO-