"Seks - tak ale dopiero po ślubie"
#181
Napisano 14 września 2008 - 12:37
Od pewnego czasu dręczy mnie jeden temat. Żeby żyć zgodnie z kościołem, Bogiem to ze swoim chłopakiem przed ślubem nie można robić totalnie nic, bo jest to grzech.
Ja jestem ze swoim M. już przeszło 2 lata i owszem seksu nie ma, ale pieścimy się, co już jest wykroczeniem przeciw prawu Bożemu.
Jak mam więc pielęgnować bliskość z chłopakiem, a jednocześnie pielęgnować bliskość z Bogiem i być fair wobec siebie? Nie mieć poczucia, że robię źle?
To chyba niemożliwe:(( Jak to jest z Wami dziewczyny? Może któraś z Was myśli podobnie i poradzi mi coś...
[ Komentarz dodany przez: Donn: 2008-09-14, 13:44 ]
Scaliłam Twój temat - bo już mamy podobny temacik o tym
#182
Napisano 14 września 2008 - 13:09
kochajcie się dziatki tylko jeszcze nie teraz (wiek
#183
Napisano 14 września 2008 - 13:11
#184
Napisano 14 września 2008 - 13:41
hehe
nie no żartuję, szanuję wasze postanowienie i waszą .. siłę wiary, czy jak to nazwać, mimo tego iż nie wierzę w Boga i regularnie głoszę herezję
#185
Napisano 14 września 2008 - 13:51
ale koleżanki na pewno pomogą...
#186
Napisano 14 września 2008 - 14:56
nic innego nie umiem poradzic,
a poza tym twoje bycie fair i wobec boga powinno byc jednym, w sensie nie mozesz miec poczucia ze ty i bog macie rozne poglady
#187
Napisano 14 września 2008 - 16:14
#188
Napisano 14 września 2008 - 20:38
CHODZI MI O DELIKATNE PIESZCZOTY... CZY MOGĘ CZUĆ SIĘ WTEDY WPORZĄDKU?
#189
Napisano 14 września 2008 - 20:42
jesli masz wątpliwości pójdź pogadać do jakiegoś katechety wybierz młodego i dość otwartego pewnie rozwieje twoje wątpliwości ....
też myślę, że to dobry pomysł
#190
Napisano 14 września 2008 - 20:55
słyszłam tylko kiedyś, że można się masturbowac jeśli to pomoże w utrzymaniu dziewictwa do slubu więc może i pieszczoty są dozwolone
#191
Napisano 14 września 2008 - 21:13
jak dla mnie to na jedno wychodziże można się masturbowac jeśli to pomoże w utrzymaniu dziewictwa do slubu więc może i pieszczoty są dozwolone
i tak robi się "brzydkie rzeczy"
#192
Napisano 14 września 2008 - 22:25
anecka1991 ja mam ten sam problem...parę miesiecy temu pisałam że sex tylko po ślubie. A ślub za jakieś 2 lata i co zrobić?? Już dwa lata wytrzymaliśmy i nie powiem że jest łatwo. Pieszczoty, masaże itp Ja bardzo pragnę dziecka i to mnie jeszcze bardziej zbliża żeby "to" zrobić. Chciałabym "wpaść", zrobić szybki ślub i tyle...
#194
Napisano 15 września 2008 - 10:42
Czyli wniosek jest jeden jak ktos chce sie kochac dopiero po slubie to trzeba wziąc ten slub jak najszybciej
A z tego nie trudno wywnioskować że może wzrosnąć liczba rozwodów
#195
Napisano 15 września 2008 - 11:43
dla mnie to głupie.. nie chcę obrażać tutaj wiary czy przekonań dziewczyn niektórych ale dla mnei to głupota
Ja rozumiem, jak ktoś lata od łóżka do łóżka to nie muszę być księdzem żeby go potępić
Ale jak się ludzie kochają, na prawdę kochają, chcą być ze sobą to co im parę słów przy ołtarzu zmieni?
#196
Napisano 16 września 2008 - 09:40
#197
Napisano 16 września 2008 - 18:28
Przepraszam, ale drażni mnie gdy ktoś nie doczyta i pisze coś czego ja nie napisałam.anecka1991, prosze nie pisz całego postu dużymi literami
#198
Napisano 27 listopada 2008 - 21:14
Jedyne co na chwilę obecną mogę Ci poradzić jako osoba wierząca to oczywiście przytulanie, całowanie (ale nie namiętne, tzn. takie, które nie pobudza) jest jak najbardziej dozwolone. Nie można natomiast stwarzać sytuacji rozbudzających pożądanie, bo to grzech.
Przeczytaj książkę, naprawdę warto
[ Dodano: 2008-11-27, 21:15 ]
Aha, i nie zniechęcaj się, nawet jak coś nie wyjdzie
#199
Napisano 28 listopada 2008 - 00:11
Jedyne co na chwilę obecną mogę Ci poradzić jako osoba wierząca to oczywiście przytulanie, całowanie (ale nie namiętne, tzn. takie, które nie pobudza) jest jak najbardziej dozwolone. Nie można natomiast stwarzać sytuacji rozbudzających pożądanie, bo to grzech.
Powodzenia, obys nie obudzila sie w wieku 50 lat z reka w nocniku sama w lozku, zebys wtedy nie swierdzila ze zmarnowalas najpiekniejsze lata zycia, ze jestes sama, bo z mezem kochalas sie tylko w 1 pozycji, ze nie probowalas urozmaicen, bo nie dopasowaliscie sie temperamentem.. ale skad to moglas wiedziec ? Wytlumaczysz to sobie - bog mnie sprawdza, to jest proba.
Zycie jest po to aby je przezyc, zyc dniem dzisiejszym.. a nie zaczytywac sie w ksiazce, zatracac w religii i zyc jak warzywo czekajac na cos (zycie po smierci).
Jak Ty mowisz ze grzechem jest pocalunek, to albo wspolczuje Twojemu aktualnemu partnerowi, albo wnioskuje ze jest troche nie "dopompowany". Gdzies ucieklo z niego powietrze.
#200
Napisano 28 listopada 2008 - 00:44
Jedyne co na chwilę obecną mogę Ci poradzić jako osoba wierząca to oczywiście przytulanie, całowanie (ale nie namiętne, tzn. takie, które nie pobudza) jest jak najbardziej dozwolone.Jeśli dwie najbliższe sobie osoby przytulają się czy całują (nawet nie namiętnie) to czy to nie ma na celu pobudzenia? Czy to co czuje się w takich chwilach nie jest też pobudzeniem? A być może i rodzącą się tam głęboko żądzą?
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Baleriny czy mokasyny |
|
|
|
Terminale płatnicze |
|
|
|
Wypalenie zawodowe |
|
|
|
Krasnale, fontanny i inne ozdoby ogrodowe |
|
|
|
Audyt energetyczny - co to takiego? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















