Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mąż przy porodzie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
284 odpowiedzi w tym temacie

#161 monia86

monia86
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 18 lipca 2010 - 16:26

Poniewąz obecnie jestem w ciązy,razem z moim M zdecydowalismy sie na poród rodzinny:)
mysle że obecnośc najbliższej osoby bardzo mi pomoże w porodzie a przynajmniej nie bede sama:)

#162 Kita

Kita
  • Użytkownik
  • 2 427 postów

Napisano 22 lipca 2010 - 11:13

My rowniez chcemy porod rodzinny, M. jak njabardziej chce byc przy narodzinach dziecka, mowi, ze jakby nie byl, to pozniej by tego zalowal, poza tym chce byc wsparciem dla mnie i pomoc jesli to mozliwe. A ja na pewno bede potrzebowala wsparcia i z pewnoscia latwiej mi bedzie przez to przejsc jak maz bedzie przy mnie. Oczywiscie, gdyby M. mial jakiekowliek opory, to na pewno bym go nie namawiala.
Dołączona grafika

#163 seli19

seli19
  • Użytkownik
  • 536 postów

Napisano 22 lipca 2010 - 11:25

My też będziemy rodzić razem... ale umówiliśmy się, że M. będzie stał przy mojej głowie, masował mnie i wspierał i nie może też za dużo widzieć bo jest wrazliwy na widok krwi sprzętów szpitalnych itp. wogóle ja to się boje że on zemdleje :mrgreen:

#164 Agniesia

Agniesia
  • Użytkownik
  • 20 postów

Napisano 29 lipca 2010 - 09:17

Ja się niezmiernie cieszę, że mój mąż był przy naszyjm porodzie, wspierał mnie, tulił, pomagał. Cieszę się, ponieważ też zrozumiał co to znaczy rodzić dzidziusia i jak to jest ciężkie. Docenił to, bo sam potem o tym mówił.
I wcale się do tego mój Krzyś nie zraził, wręcz przeciwnie widział we mnie nie tylko żonę ale też kobietę która urodziła mu pięknego dzidziusia.
:)

#165 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 września 2010 - 09:32

Dawniej byłam zdania, że facet przy porodzie zbędny jest, raczej tak naprawdę nie pomoże, nie wspominając już o ewentualnym wpływie takiego przeżycia na późniejsze sprawy łóżkowe. ALE... Nie dość, ze potwornie się boję i kobieta, która rodzi z mężem, tak sądzę, z wiadomych powodów jest lepiej traktowana przez personel (bo wiadomo, ze jest ewentualny, kolejny "świadek zajścia"), to jeszcze i mój mąż, który zawsze mówił, ze mowy nie ma, teraz sobie nie wyobraża, żeby go przy tym wydarzeniu mogło nie być... Stwierdził sam z siebie (mimo, że raczej w żartach niż na poważnie mu mówiłam, żeby się nastawiał), że chce mnie w tej chwili wspierać, uczestniczyć i chce swoje dziecko zobaczyć, jak najwcześniej tylko będzie to możliwe



jak sie to czyta to trudno zrezygnować z tego by partner był przy porodzie :)
Ja sama nie wiem jak bedzie...z jednej strony chce z drugiej..
mąż chyba jednak nie dokonca chciałby być ..



a jeszcze mam pytanie
aby maż by przy porodzie to się płaci ?? bo tak słyszałam że 1000zł
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#166 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 września 2010 - 09:40

aby maż by przy porodzie to się płaci ?? bo tak słyszałam że 1000zł


W większości szpitali- przynajmniej u mnie- porody rodzinne są bezpłatne. Taki poród jest nawet, jak się okazuje, mile postrzegane przez położne- bo nie muszą co chwila do rodzącej zaglądać :-P Wiadomo, ze w razie co mąż zawoła ;-) W niektórych szpitalach pobierają symboliczną kwotę 100 zł, tzw. cegiełka, która idzie, np. na mleko modyfikowane na oddziale noworodkowym . Ale żeby 1000 aż? :shock: Skąd masz takie informacje? Może sobie faktycznie jakiś szpital w kulki leci, ale, sądzę, ze wtedy byłoby to już odpowiednio rozgłośnione...

#167 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 września 2010 - 09:47

W większości szpitali- przynajmniej u mnie- porody rodzinne są bezpłatne

?? nie wiedziałam
słyszałam tylko że płatny lub jesli nie chce sie płacic - trzeba chodzić do szkoły rodzenia

Skąd masz takie informacje

kiedys mi tak znajoma powedziała.
Fakt jak mąz bedzie to zawsze bedzie miał 'oko' na to co robia
i bedzie mi raźniej
namówie go
narazie to on chyba wogole jest lekko spanikowany tym że (za mam nadzieje nie długi czas )zostanie tata
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#168 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 września 2010 - 10:11

narazie to on chyba wogole jest lekko spanikowany tym że (za mam nadzieje nie długi czas )zostanie tata



Sajuri, ale widzisz, to i u mnie tak było, że jak dziecko było w sferze planów to P. zawsze powtarzał, że on przy porodzie być nie chce, a i ja byłam zdania, ze wcale tam nie jest potrzebny. Ale jak przyszło co do czego to mój P. sam do tego dojrzał- sadzą, że w większości przypadków tak się dzieje- ciąża trwa 9 miesięcy, zdąży sięprzyzwyczaić do myśli że będzie tatą ;-) <przytul></span>

słyszałam tylko że płatny lub jesli nie chce sie płacic - trzeba chodzić do szkoły rodzenia


Nie wiem ile czasu temu ta znajoma rodziła, ja o takich praktykach nie słyszałam <bezradny></span> Najlepiej zawsze potwierdzić takie informacje u źródła- ja z ciekawości bym pewnie do tego szpitala zadzwoniła ;-)

#169 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 września 2010 - 10:30

w większości przypadków tak się dzieje- ciąża trwa 9 miesięcy, zdąży sięprzyzwyczaić do myśli że będzie tatą

no tez racja, jak bedzie widział brzuszek , bedizemy mówić o imieniu dla dziecka itp to pewnie zmieni sie u niego podejscie
a do szkoły rodzenia chodziłas ??
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#170 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 września 2010 - 13:25

a do szkoły rodzenia chodziłas


Nie, nie chodziłam, bo po pierwsze nie bardzo miałam z kim, bo P. pracuje do późna, a sama nie chciałam, po drugie przez większość ciąży byłam nastawiona na cc, a jak się okazało, ze jednak będzie poród naturalny to już było na szkołę rodzenia za późno ;-) Wiec tu moje uczestnictwo w szkole rodzenia nie było powodem darmowego porodu rodzinnego.

#171 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 29 lutego 2012 - 18:14

Ja bardzo chciałam, żeby mój mąż był przy mnie w tym ważnym momencie. Jednak nie przekonywałam go na siłę. To musiała być jego decyzja. I tak się złożyło, że pod koniec odwiedzin wysłano mnie na porodówkę. Mąż powiedzial, że chce być przy narodzinach naszego syna. Bardzo dużo mi to dało. Mąż mnie wspierał, trzymał za rękę, podawał wodę, pilnował personel, żeby czegoś nie zaniedbał. Cały czas do mnie mówił, żebym nie zasnęła, bo spać to mi się okropnie chciało, gdyż rodziłam w nocy. Gdy okazało się, że Mały w ostatniej chwili zmienił pozycję i poród nie postępował, uspokajał mnie. Lekarz zadecydował o cc. Mąż stał pod salą i czuwał. To on pierwszy usłyszał jego płacz i zobaczył niedługo po porodzie. Był przy jego pierwszej kąpieli. Ma bardzo dobry kontakt z synem.

Bardzo dużo dała mi jego obecność przy porodzie i dziękuję mu za to. :)

#172 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 29 lutego 2012 - 20:03

A ja nie jestem pewna, czy bym chciała. Z jednej strony wiem, że dla mojego komfortu byłoby to ważne, bo zazwyczaj boję się nowych miejsc i sytuacji i na pewno czułabym się pewniej. Poza tym byłabym spokojniejsza, że wszystko jest dopilnowane, że lekarz mnie nie olewa i takie tam. :mrgreen: Z drugiej strony, chyba psycholodzy piszący o złym wpływie porodów rodzinnych ma późniejsze relacje partnerów, uważają tak w oparciu o faktyczne problemy.
Problem rozwiązał P., bo jak mu powiedziałam, że w razie ewentualnego porodu nie musi być obecny, stwierdził "Nie zrobisz mi tego, w końcu to będzie też moje dziecko". Nastawiłam się, że jak już kiedyś będziemy rodzić, to razem. :lol: Rozumiem mężczyzn, którzy tego nie chcą. Rozumiem, że niektóre kobiety wolą być w takim momencie same. Gdyby P. zmienił zdanie- zaakceptowałabym to, ale pewnie byłabym trochę zawiedziona.
Obecnie dużo mam chce rodzić z tatusiami. Myślicie, że to taka moda/fanaberia, czy faktyczne udogodnienie? Różni to chyba obecne przyszłe mamy od tych sprzed 20 lat. Moja mama zawsze mówi, że gdyby miała teraz rodzić, to w życiu by ojcu nie pozwoliła wejść na salę, bo "po co on tam?" :roll:

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#173 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 marca 2012 - 06:30

Rozumiem mężczyzn, którzy tego nie chcą.

ja też. Moj M. nie chciał. Nie naciskałam, nie mowiła jaki to on zły. To było jeszcze zanim byłam w ciaży.
Samo mu przyszło. Poprostu beda ze mna na 1 usg gdy zobaczył raczki, nozki, bijace serce - wiedział ze bedzie. Gdy poczuł pierwsze ruchy dziecka.
Owszem, jest bardzo przerazony, bardziej niż ja. ;-) . Ale wczoraj pytałam czy nadal chce być - mówil ze tak.
Poza tym ...facet zawsze moze byc do połowy porodu jak u kolezanki. A kiedy juz akcja sie zaczeła na dobre - wyszedl. Tak sobie ustalili z żona.
Wydaje mi sie ze wazniejsze jest aby facet był przy kobiecie w czasie ciazy - i po urodzeniu dziecka. Aby ona miała w nim oparcie, ciepło. Aby sie interesował ciaza,nią, pozniej dzieckiem
Ale to tylko moje zdanie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#174 Lady Di

Lady Di
  • Użytkownik
  • 1 800 postów

Napisano 01 marca 2012 - 08:20

Mojego męża nie było przy pierwszym jak i przy drugim, ja sama nie chciałam aby pałętał mi się tam między nogami :mrgreen:

#175 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 01 marca 2012 - 08:24

Mojego także nie było.Przy pierwszym porodzie nie można było wcale wchodzić na oddział.Przy drugim sam nie chciał,mówił,że by chyba zemdlał.Po za tym ja nie nalegałam.

#176 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:02

Moj maz byl przy porodzie i obaj nie wybrazamy sobie zeby moglo by inaczej. Ja go wlasnie wtedy bardzo potrzebowalam, a on od samego poczatku deklarowal, ze chce byc przy porodzie.
Ja w sumie tego nie rozumiem, czemu facet nie mial by byc przy porodzie. Poczac dziecko, a potem juz nic mnie nie interesuje. Oj nie. Wg mnie facet powinien widziec w jakich cierpieniach i bolach kobieta rodzi ICH dziecko.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#177 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:30

Ja w sumie tego nie rozumiem, czemu facet nie mial by byc przy porodzie.

A dla mnie to nawet lepiej,że nie był.

Poczac dziecko, a potem juz nic mnie nie interesuje.

Wybacz,ale mój mąż pomagał i pomaga mi przy dzieciach,więc nie mam mu nic do zarzucenia.A to,że akurat nie uczestniczył przy porodach, to mi nie przeszkadza.
Wręcz przeciwnie,nic przyjemnego dla mnie stękać,wić sie w bólach,sama sobie mogę z tym poradzić. Po co on ma patrzeć.I tak nic mi nie pomoże(jesli chodzi o poród)

[ Dodano: 2012-03-01, 13:35 ]

Wg mnie facet powinien widziec w jakich cierpieniach i bolach kobieta rodzi ICH dziecko.

Wystarczy,by potem pomagał przy maleństwie,interesował sie nim.A nie może będzie przy porodzie ,bo tak żona chce a potem wypnie sie na wychowywanie dziecka,bo też sa takie przypadki... :roll: ;-)

#178 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 01 marca 2012 - 16:10

viola, za 1wszym razem rozumiem, ze twojego meza nie bylo.

A dla mnie to nawet lepiej,że nie był.

I to jest ok. Jesli i maz i zona nie chce, zeby facet byl przy porodzie to ok. Mi chodzi bardziej o to, ze zona chce, a maz mowi nie :roll:

Wybacz,ale mój mąż pomagał i pomaga mi przy dzieciach,więc nie mam mu nic do zarzucenia.

Mi bardziej chodzilo z tym "potem", w sensie porod nie wychowanie ;-)

Wręcz przeciwnie,nic przyjemnego dla mnie stękać,wić sie w bólach

Ale to jest porod, a nie spacer po lace i maz powinien widziec w jakich bolach i cierpieniach przychodzi na swiat wspolne dziecko.

Ja ani przez moment nie pomyslalam o tym zeby wstydzic sie przed mezem, albo "kryc sie" przed nim z bolami itp. Maz byl caly czas, widzial wszystko i jedyne co uslyszalam od niego po porodzie to slowa "Bylas dzielna". A i teraz po porodzie nic miedzy nami sie nie zmienilo, nawet w zyciu intymnym ;-)

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#179 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 01 marca 2012 - 16:58

Mi chodzi bardziej o to, ze zona chce, a maz mowi nie :roll:

No dobrze,ale facet musi podać jakieś powody, dlaczego nie chce.Przecież nie strzelimy focha ,bo on nie chce być przy porodzie.Nikogo zmuszać także nie można do niczego :-)
Musimy jednak znać powód odmowy,czyż nie? ;-)

#180 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 marca 2012 - 17:04

.I tak nic mi nie pomoże(jesli chodzi o poród)

ale moze wesprzec ciepłym słowem, byc blisko. O ile kobieta potrzebuje tej obecnosci.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych