Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mąż przy porodzie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
284 odpowiedzi w tym temacie

#241 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 12:27

Stałby i patrzył? Bo co miałby zrobić?

to juz chyba zalezy od obojga. Mnie maz wycierał czolo, masował plecy, itd pozniej trzymal za reke, i dodawal otuchy.I dla mnie to bylo wiele. Ogromne wsparcie i siła ;) Ale moze nie kazdej kobiecie to potrzebne

Ale u Ciebie troszke inna sytuacja bo jak piszesz

Wiem, że potrafi zemdleć od samego zapachu szpitala (zdarzyło mu się to kilkakrotnie)

a moj maz jest Honorowym dawca Krwi, szpital mu nie straszny itp.Nie ma zlych skojarzen.Wiec mu łatwiej było
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#242 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 października 2012 - 13:07

Sajuri,

Mnie maz wycierał czolo, masował plecy, itd pozniej trzymal za reke, i dodawal otuchy.I dla mnie to bylo wiele. Ogromne wsparcie i siła Ale moze nie kazdej kobiecie to potrzebne

No i chwała mu za to, że tak Cię wspierał :!: Wiemy już również jak wspaniałego masz męża... bo rodził z Tobą dziecko. Mój jest zły wychodzi na to bo nie chce ze mną rodzić, coś strasznego, chyba się załamię <bezradny></span> Odnoszę wrażenie, że za wszelką cenę próbujesz to nam wmówić :?: Tym, które mają odmienne zdanie niż Ty... Może naprawdę nie chce po prostu by mój partner tam ze mną był :?: Może będzie mnie drażnić jego zachowanie czy sama obecność :?: Wystarczy mi, że będzie za ścianą bardzo blisko i tyle, zaraz po urodzeniu przyjdzie do nas i będzie z nami. Nie widzę w tym nic dziwnego.

szczegolnie jesli nie rodziłysmy a o porodzie wiemy cos z opowiastek znajomych lub z neta

Jakaś aluzja :?: Pisałam już wielokrotnie, że nie mam doświadczenia i pewne rzeczy wiem od innych to znaczy, że nie mogę mieć własnego zdania na ten temat, bo nie rozumiem :?: Akurat to czy chce by mój partner był ze mną przy porodzie czy nie, nie wymaga doświadczenia :!: Tego konkretnie dowiem się podczas porodu, o ile będę sama rodzić. A może będę miała cc :?:

[ Dodano: 2012-10-16, 14:16 ]
I nikt nie mówił, że poród jest obrzydliwy, że to wstrętne, że to nic nie da... Zazwyczaj kobiety rodzą same, a mężczyźni bacznie czuwają za ścianą. U nas tak jest i jest to dla mnie jak najbardziej normalne. Jeśli chcą w tym uczestniczyć - świetnie, jeśli nie - też świetnie. I jeśli kobieta nie ma nic przeciwko. Ile osób, tyle zdań na ten temat.

#243 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 13:25

Wiemy już również jak wspaniałego masz męża..

pomyslalam ze ironia, pozniej ze ee wydaje mi sie ale czytam dalej

Mój jest zły wychodzi na to bo nie chce ze mną rodzić, coś strasznego, chyba się załamię

ijednak ironia.No jak mala dziewczynka..
O co Tobie kobieto chodzi bo nie czaje ???? Pisze wyraznie że to wybor kobiety tak ?ze to szanuje ?że jedynie nie rozumiem jak mozna mówic ze bycie przy porodzie to obrzydliwa sprawa,"widoczek" ze to głupota. NO kurcze...moge tak myslec ? Moge tgo nie rozumiec ?? Wez mnie czytaj uwaznie. :roll: Dla mnie narodziny dziecka to nie " niesmaczny widoczek " tylko cud. Przeciez facet nie zaglada ze tak obrazowo powiem w krocze tylko jest obok kobiety.
No ico w tym złego ze napisałam jak bylo? ze maz był i ze wspierał?to nie sa przechwałki, tylko pisze jak bylo, temat jest o porodzie, nie uwazam ze przez fakt iz facet byl przy porodzie to jest lepszy a ten co nie bedzie to dran. :-/ Nie napisałam tak. Za duzo sobie dodajesz. Nigdzie tez nie pisze: namawiam do porodow rodzinnych :-P bo to nie moj interes.
A moj maz jest wspaniały. A owszem :lol: Ale biore tu pod uwage całosc charakteru a nie tylko to ze był ze mna przy porodzie.
Nie rozumiem tych wykrzynikow i ironi.
A to ze nie rodzilas nie sprawia ze nie mozesz miec swojego zdania. ja tylko pisałam ze czasem to zdanie sie zmienia gdy sie jest w ciazy. Tak bylo u nas. ;) maz byl sceptyczny a ja sama nie wiedzialam czego chce, i jak pisałam wyzej ( czytalas ??) powidzialam mu ze jak cos moze wyjsc.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#244 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 16 października 2012 - 13:35

? Pisze wyraznie że to wybor kobiety tak ?ze to szanuje ?że jedynie nie rozumiem jak mozna mówic ze bycie przy porodzie to obrzydliwa sprawa,"widoczek" ze to głupota. NO kurcze...moge tak myslec ? Wez mnie czytaj uwaznie. :roll: Dla mnie narodziny dziecka to nie " niesmaczny widoczek " tylko cud. Przeciez facet nie zaglada ze tak obrazowo powiem w krocze tylko jest obok kobiety.

Dla kobiet to normalne,ale jednak dla NIEKTÓRYCH MĘŻCZYZN,to może być niezbyt piekny widok.Spocona kobieta,krzycząca czasami,,,rozwalona na łóżku''(brzydko mówiąc),i bywa,że popuści kał z wysiłku.Cud narodzin,normalne,ale jednak jak już podkreśliłam bywa,że dla niektórych mężczyzn to niezbyt piekny widok,mimo,że rodzi sie ich wyczekane dziecko.

#245 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 13:43

Dla kobiet to normalne,ale jednak dla NIEKTÓRYCH MĘŻCZYZN,to może być niezbyt piekny widok

ok, ale nie musza zle sie wyrazac tak? moga powiedziec partnerce kochanie to nie na moje siły, nie znosze widoku krwi itp. A nie odrazu ze to glupie, wstretne itp. Ja sie dosc nasluchalam jak maz powiedział kolezance. Az sie rodzic odechciewa. Zrobil dzieciaka i tyle jego. :roll: Zero szacunku dla koiety ktora nosi tez jego dziecko.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#246 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 października 2012 - 13:50

Sajuri, Każdy jest inny i każdy ma inne potrzeby. Nie każdy jest na tyle odważny by być przy tych narodzinach, ale to nie oznacza, że jest tchórzem, albo, że jest gorszy, czy też uważa, że to obrzydliwe. Choć na pewno nie jest to normalny widok dla faceta, który nigdy wcześniej nie miał z tym do czynienia. Takie jest moje zdanie. Nie neguję Twojego, bo tutaj każdy może pisać co chce i co mu się podoba. Powtórzę ostatni raz, jestem bardziej na nie, mój partner też i wcale źle się z tym nie czuje.

Sajuri,

pisałam ze czasem to zdanie sie zmienia gdy sie jest w ciazy

Też to pisałam, że może ulec zmianą, gdy będę nosiła dzidzi pod serduszkiem... Nigdy nic nie wiadomo.

[ Dodano: 2012-10-16, 14:54 ]
Sajuri,

ale nie musza zle sie wyrazac tak? moga powiedziec partnerce kochanie to nie na moje siły, nie znosze widoku krwi itp. A nie odrazu ze to glupie, wstretne itp. Ja sie dosc nasluchalam jak maz powiedział kolezance. Az sie rodzic odechciewa. Zrobil dzieciaka i tyle jego. Zero szacunku dla koiety ktora nosi tez jego dziecko.

Nie muszą, ale mogą... Wolność słowa, myśli. Ale nie oznacza to, że uważa tak każdy facet, który nie chce być przy porodzie.

#247 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 14:05

ale to nie oznacza, że jest tchórzem, albo, że jest gorszy,

ja tak nie uwazam ;) i nie pisałam

Wolność słowa, myśli

no dobra..a gdyby Ci TWoj facet powiedzial ze nie chce byc przy porodzie bo uwaza ze porod to cos paskudnego nie czulabys sie leciutko urazona ? bo mnie by w gardle scisło... bo przeciez moglby powedziec ze to nie na jego nerwy, ze nie zniesie widoku krwi i tego jak sie mecze.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#248 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 października 2012 - 14:10

Sajuri,

a gdyby Ci TWoj facet powiedzial ze nie chce byc przy porodzie bo uwaza ze porod to cos paskudnego nie czulabys sie leciutko urazona ?

Mój facet NIGDY by tak nie powiedział, więc nie czułabym się urażona :lol:

#249 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 14:19

Mój facet NIGDY by tak nie powiedział,

no to chwala mu. Kolezanka tyle szczescia nie miała , Nie spodziewała sie po nim tego a tu masz :->
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#250 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 16 października 2012 - 14:52

Kobitki spokojnie ;-)

Ja dodam tylko tyle, komentujac wypowiedz WweronikaA.
Rozumiem dlaczego Twoje meza nie bylo (tzn nie caly czas), ale wg mnie myslisz sie twierdzac, ze nic nie mogl by zrobic w ostatniej fazie porodu.
Dla mnie maz byl bardzo potrzeby i wtedy. Podtrzymywal mi glowe, tulow, trzymal reke, ale przede wszystkim byl. Po wszystkim przecial pepowine.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#251 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 16 października 2012 - 18:16

malwitka, już sobie miałam odpuścić, bo tak jak napisałam- ktoś nie chce- jego strata. I żeby nie było- w Twojej wypowiedzi wkurzyły mnie te słowa

Często słyszę, że po takim "widoczku" małżeństwa lub związki się rozpadają. Dziwne jak dla mnie... No, ale prawdziwe.


i od tego się zaczęło.

Teraz odwracasz kota do góry nogami, ale w tych słowach- moim zadaniem- po prostu wyraziłaś swoją opinię o cudzie narodzin, jako czymś obrzydliwym. I to było dla mnie nie do przyjęcia. I poczułam się urażona, ze sprowadzasz, poważne związki do jakiś dziecinnych zabaw w dom- bo tu moje zdanie się nie zmieni- jeśli facet zostawia kobietę, bo widział jak rodzi ICH dziecko, to dupa a nie związek był.

ale wg mnie myslisz sie twierdzac, ze nic nie mogl by zrobic w ostatniej fazie porodu.
Dla mnie maz byl bardzo potrzeby i wtedy. Podtrzymywal mi glowe, tulow, trzymal reke, ale przede wszystkim byl.


I właśnie o to chodzi... Mi podawał jeszcze tlen. To nie jest tak, że ma stać i patrzeć. Poza tym nikt żadnego męża między nogi nie puszcza- ZAWSZE stoi za głową rodzącej.

#252 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 16 października 2012 - 18:20

Jestem w stanie zrozumieć, że kobieta nie chce obecności partnera podczas porodu. Uważam, że ma prawo. ;-)
Jeśli jednak kobiecie bardzo zależy na obecności mężczyzny, a ten odmawia, to dla mnie jest tchórzem. <bezradny></span>
Co innego, kiedy kobiecie jest to obojętne- wtedy niech sobie facet wybiera. Ale jeśli ona boi się sama rodzić, nie czuję się pewnie bez niego, a on nie zada sobie trudu spróbowania- tchórzy. :roll:
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że proszę Brzydkiego o pomoc w czymś dla nas OBOJGA ważnym, a on mi odmawia, bo się boi/ brzydzi. Kto tu jest facetem? Ja czy on? :->
Przecież każdy z nas nie raz w życiu zrobił coś, czego się bał dla kogoś, kogo kocha i nadal żyjemy- strach trzeba przezwyciężać- szczególnie jeśli jesteśmy potrzebni komuś, kogo kochamy.

Dziewczyny rozumiem, że Wy same nie chcecie ( nie do końca rozumiem powody, nie zgadzam się z nimi), ale akceptuję- każda z nas jest inna. Jeśli jednak rozmawiamy o mężczyźnie, który " nie ma ochoty"- to nie ma w moich oczach zmiłuj- coś tu nie tak z jego "byciem facetem" . :-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#253 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 16 października 2012 - 18:26

Mój facet kiedy tylko się dowiedział, że będzie ojcem powiedział, że chce być przy porodzie co bardzo mnie cieszy, bo ja nie wyobrażam sobie jakby mogłoby go nie być. Jestem z niego strasznie dumna i cieszę się z nadzieją, że się nie rozmyśli :lol:

Poza tym uważam, że to każdego indywidualna sprawa, zwłaszcza kobiety i jedne chcą mężczyzn inne ich nie chcą, ale zgadzam się co do jednego

Jeśli jednak kobiecie bardzo zależy na obecności mężczyzny, a ten odmawia, to dla mnie jest tchórzem.



święte słowa :->

er3mjw4zst9mivdb.png


#254 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 października 2012 - 18:35

Cytat:
Często słyszę, że po takim "widoczku" małżeństwa lub związki się rozpadają. Dziwne jak dla mnie... No, ale prawdziwe.


i od tego się zaczęło.

Teraz odwracasz kota do góry nogami, ale w tych słowach- moim zadaniem- po prostu wyraziłaś swoją opinię o cudzie narodzin, jako czymś obrzydliwym. I to było dla mnie nie do przyjęcia. I poczułam się urażona, ze sprowadzasz, poważne związki do jakiś dziecinnych zabaw w dom- bo tu moje zdanie się nie zmieni- jeśli facet zostawia kobietę, bo widział jak rodzi ICH dziecko, to dupa a nie związek był.

Słuchaj moja droga, ja tym facetem nie jestem, który zostawia swoją rodzinę zaraz po porodzie. Co nim kierowało? Nie mam pojęcia :!: Jest draniem i tyle. I takie sytuacje miały miejsce. Napisałam Wam o tym, a Ty sugerujesz, że ja to toleruje :?: To jesteś w wielkim błędzie :!: Czytaj uważnie posty, a nie posądzasz mnie o coś, co jest nieprawdą. Jeśli masz jakieś ale do mojej opinii to zapraszam na PW. Nie mam zamiaru się tutaj produkować bo ktoś nie zrozumiał co napisałam.

#255 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 18:35

i od tego się zaczęło.

no własnie. mnie te słowa tez zirytowały.

Teraz odwracasz kota do góry nogami,

czyli mamy podobne odczucia.
Bo najpierw Twoja wypowiedz Malwitko była mocno na nie, wrecz jakbys chciala napisac jakie to paskudne przezycie taki porod, a pozniej ze Ty poprostu nie chcesz, i ze nawet moze zdanie zmienisz kiedys - kto wie.

Dziewczyny tutaj pisza ze chca by facet przy porodzie byl , albo i nie chca . Ale w ich wypowiedziach jest szacunek do samego porodu , do cudu narodzin, bo dla mnie to jest cud. ;) Szczegolnie jak sie na dziecko czeka i czeka..no a w Twojej wypowiedzi nie znalazłam tego szacunku ;) I mnie tylko o to chodziło, a nie o to ze jestes przeciwna poroda rodzinnym.

strach trzeba przezwyciężać- szczególnie jeśli jesteśmy potrzebni komuś, kogo kochamy.

super napisane.
I chyba moj maz tak postapił. I zaznaczam - nie chwale sie :lol:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#256 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 października 2012 - 19:02

Bo najpierw Twoja wypowiedz Malwitko była mocno na nie, wrecz jakbys chciala napisac jakie to paskudne przezycie taki porod, a pozniej ze Ty poprostu nie chcesz, i ze nawet moze zdanie zmienisz kiedys - kto wie.

Dziewczyny tutaj pisza ze chca by facet przy porodzie byl , albo i nie chca . Ale w ich wypowiedziach jest szacunek do samego porodu , do cudu narodzin, bo dla mnie to jest cud. Szczegolnie jak sie na dziecko czeka i czeka..no a w Twojej wypowiedzi nie znalazłam tego szacunku I mnie tylko o to chodziło, a nie o to ze jestes przeciwna poroda rodzinnym.

Od samego początku pisałam, że nie jestem do końca zdecydowana, ale jestem bardziej na nie. A zdanie oczywiście może ulec zmianie, gdy będę w ciąży tak jak np. było u Ciebie. Nie jestem przeciwna porodom rodzinnym, każdy robi to na co ma ochotę. Oczywiście, że poród i narodziny dzidziusia są cudem, nigdy nie twierdziłam inaczej. Nie wiem skąd u Ciebie takie wnioski... <bezradny></span>

#257 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 16 października 2012 - 21:25

Nie jestem przeciwna porodom rodzinnym

wiem, ze sa kobiety co potrzebuja w takiej chwili faceta, ze to im pomaga i zycze żeby kazda kobieta , ktora chce faceta przy porodzie by go miala.

nie jestem do końca zdecydowana, ale jestem bardziej na nie

ja na dzien dzisiejszy jestem calkiem na nie i gdyby facet powiedział, ze wolałby nie to bym sie ucieszyła. :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#258 Lena_no

Lena_no
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 22 października 2012 - 08:54

Mój mąż był obecny, ale tylko przez jakiś czas.
W pewnym momencie nie wytrzymał i pani położna stwierdziła, że lepiej będzie jak poczeka na korytarzu <hihihi1></span>
Dołączona grafika

#259 ManiaczkaAV

ManiaczkaAV
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 18 lutego 2013 - 21:41

Moje zdanie jest takie, że o ile facet też będzie chciał być przy narodzianch dziecka to powinien być... A obecność partnera w takiej chwili pomaga...

#260 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 19 lutego 2013 - 08:34

Ja pewnie chciałabym by mój partner był przy porodzie, myślę, że czułabym jakieś wsparcie gdyby był obok. Ale też z tego powodu, że to byłoby nasze dziecko i fajnie jakbyśmy razem byli przy jego narodzinach.

Jest tylko jeden powód jaki bym zrozumiała jakby nie chciał. Jeśli boi się krwi i np mdleje. Wtedy absolutnie bym go nie zmuszała.
Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że facet mówi, że nie będzie, bo jak się napatrzy to będę dla niego nieatrakcyjna. Wtedy to nie jest facet tylko głupi, niedojrzały dzieciak. Bo to żaden powód.

Niestety poród nie jest czymś ładnym, na pewno ogromnym szczęściem dla rodziców ale przepraszam sam poród jest w jakimś sensie obrzydliwy. Jednak dorośli ludzie oboje zdają sobie z tego sprawę ale to nie wpłynie na spadek zainteresowania, bo nie wyobrażam sobie abym podczas porodu zastanawiała się czy ładnie wyglądam. Raczej będę myślała aby wszystko było w porządku z maluchem i ze mną.

Każdy z nas urodził się ateistą






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych