Wiemy już również jak wspaniałego masz męża..
pomyslalam ze ironia, pozniej ze ee wydaje mi sie ale czytam dalej
Mój jest zły wychodzi na to bo nie chce ze mną rodzić, coś strasznego, chyba się załamię
ijednak ironia.No jak mala dziewczynka..
O co Tobie kobieto chodzi bo nie czaje

? Pisze wyraznie że to wybor kobiety tak ?ze to szanuje ?że jedynie nie rozumiem jak mozna mówic ze bycie przy porodzie to obrzydliwa sprawa,"widoczek" ze to głupota. NO kurcze...moge tak myslec ? Moge tgo nie rozumiec ?? Wez mnie czytaj uwaznie.

Dla mnie narodziny dziecka to nie " niesmaczny widoczek " tylko cud. Przeciez facet nie zaglada ze tak obrazowo powiem w krocze tylko jest obok kobiety.
No ico w tym złego ze napisałam jak bylo? ze maz był i ze wspierał?to nie sa przechwałki, tylko pisze jak bylo, temat jest o porodzie, nie uwazam ze przez fakt iz facet byl przy porodzie to jest lepszy a ten co nie bedzie to dran.

Nie napisałam tak. Za duzo sobie dodajesz. Nigdzie tez nie pisze: namawiam do porodow rodzinnych

bo to nie moj interes.
A moj maz jest wspaniały. A owszem

Ale biore tu pod uwage całosc charakteru a nie tylko to ze był ze mna przy porodzie.
Nie rozumiem tych wykrzynikow i ironi.
A to ze nie rodzilas nie sprawia ze nie mozesz miec swojego zdania. ja tylko pisałam ze
czasem to zdanie sie zmienia gdy sie jest w ciazy. Tak bylo u nas.

maz byl sceptyczny a ja sama nie wiedzialam czego chce, i jak pisałam wyzej ( czytalas ??) powidzialam mu ze jak cos moze wyjsc.