malwitka, moze pogadamy jak bedziesz w ciazy

jesli oczywiscie bedziesz chciala. Bo wiadomo, nie kazda kobieta jest stworzona do tego. To raz. Dwa...mój maż kiedys myslał ze chyba nie mogłby byc przy porodzie, a tu jednak.a, ja sama nie byłam pewna czy bym chciała. Ale myślenie czasem sie zmienia gdy nosisz pod sercem dziecko. Choć nie mówie że zawsze. W czasie ciazy która mocno nas do siebie zblizyła, i już kochalismy to dzieciatko całym sercem , mąz był przy każdym usg to jak sam stwierdzil nie mogl podjac innej decyzji .
Poród wspominam cudownie, maz tez, i chcialby byc przy drugim

Wogole widok krwi go nie ruszył, myslał tylk o dziecko.
I to na niego malutka juz umyta w beciku pierwsza spojrzała. Maż w czasie porodu wycierał mi czołu, masował plecy, wspierał.
Jeja...nie wiem jak byłoby bez niego.
Owszem, sa kobiety co nie chca rodzic z mezem , maja prawo.
Ale jak ktoś mi mówi ze to wstrete, to mi sie nóż w kieszeni otwiera. razem to dziecko zrobili tak ? wiec czemu razem na swiecie nie przywitac ? co jest wstretnego w takim cudzie ?
Dzieki temu że razem rodzlismy - jeszcze mocniej jesteśmy zwiazani ze soba. Poprostu dla Nas to było piekne.
Tak wiec ja nie namawiam bo to wybor kobiety. Ja zaznaczam że dla nas to było coś wyjatkowe.

Bylismy z mała od poczatku - od poczecia , poprzez czas jak była w brzuszku poprzez narodziny i jestesmy teraz