Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mąż przy porodzie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
284 odpowiedzi w tym temacie

#221 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 15 października 2012 - 21:02

Marzycielka24,

A potem jak będzie kupka do przewinięcia, a on się obawiać będzie to też- po co spinka. Albo w nocy po co zmuszać go do wstawania- potem niewyspany i zły będzie ;-)

Biedna żona <bezradny></span> Albo ślepa bo wzięła sobie taką fujarę :-P

No ale jeśli po takim "widoczku" ma całkiem porzucić żonę i nowo narodzone dziecko, to faktycznie lepiej zawczasu odpuścić <bezradny></span>

A takie coś to już w ogóle jak dla mnie nadaje się na psychiatryk :lol:

facetowi, który stanowczo powie, że właśnie w tej chwili coś się dzieje, już tak nie powie- bo w razie czego będzie świadek, że coś zaniedbała ;-)

Chciałabym to widzieć...

#222 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 15 października 2012 - 21:15

takie coś to już w ogóle jak dla mnie nadaje się na psychiatryk

niedawno sama tak pisałaś :shock: że pary się rozchodzą od tych 'widoków' :roll:

Chciałabym to widzieć...

Jakby nie Ł. przy porodzie to położna dostałaby ode mnie w twarz ;-) Rękę już miałam w powietrzu. A lekarza wtedy nie było. Wyobraź sobie był na zewnątrz i oglądał fajerwerki. Razem z całą resztą ekipy. Została tylko jedna położna, bo przecież poradzi sobie z dwoma rodzącymi :lol: Jakby co to miałam go przez okno zawołać? <lol></span>
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#223 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 15 października 2012 - 21:38

ja na dzien dzisiejszy chcialabym sama , zamiast przy porodzie wolałabym , aby facet po porodzie jak najwiecej czasu spedzał w szpitalu , kiedy pielegniarki zostawiaja dziecko z matka by nawiazała sie wieź a ona chce sie wyspac i odpoczac , to wtedy niech sie tatus stara.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#224 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 15 października 2012 - 22:29

Madź, No pisałam i co uważasz, że to popieram? Bo tak to właśnie zabrzmiało... Napisałam co się dzieje po takich sytuacjach i tyle. A co do Twojego lekarza to pech wielki, na szczęście u nas takich nie ma :lol:

#225 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 06:10

malwitka, moze pogadamy jak bedziesz w ciazy :) jesli oczywiscie bedziesz chciala. Bo wiadomo, nie kazda kobieta jest stworzona do tego. To raz. Dwa...mój maż kiedys myslał ze chyba nie mogłby byc przy porodzie, a tu jednak.a, ja sama nie byłam pewna czy bym chciała. Ale myślenie czasem sie zmienia gdy nosisz pod sercem dziecko. Choć nie mówie że zawsze. W czasie ciazy która mocno nas do siebie zblizyła, i już kochalismy to dzieciatko całym sercem , mąz był przy każdym usg to jak sam stwierdzil nie mogl podjac innej decyzji .
Poród wspominam cudownie, maz tez, i chcialby byc przy drugim ;) Wogole widok krwi go nie ruszył, myslał tylk o dziecko.
I to na niego malutka juz umyta w beciku pierwsza spojrzała. Maż w czasie porodu wycierał mi czołu, masował plecy, wspierał.
Jeja...nie wiem jak byłoby bez niego.
Owszem, sa kobiety co nie chca rodzic z mezem , maja prawo.
Ale jak ktoś mi mówi ze to wstrete, to mi sie nóż w kieszeni otwiera. razem to dziecko zrobili tak ? wiec czemu razem na swiecie nie przywitac ? co jest wstretnego w takim cudzie ?
Dzieki temu że razem rodzlismy - jeszcze mocniej jesteśmy zwiazani ze soba. Poprostu dla Nas to było piekne.
Tak wiec ja nie namawiam bo to wybor kobiety. Ja zaznaczam że dla nas to było coś wyjatkowe.;)

Bylismy z mała od poczatku - od poczecia , poprzez czas jak była w brzuszku poprzez narodziny i jestesmy teraz ;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#226 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 16 października 2012 - 08:17

Dajcie spokój,każdy facet jest inny i nie ma przymusu,by był przy porodzie.Po co zmuszać i upierać sie jak mężczyzna nie chce.Być moża ma różne powody.Najwazniejsze,by później czynnie uczestniczył w wychowywaniu maluszka.Ja przyjęlam to normalnie ,że męża przy porodzie u mnie nie było,po co mieliśmy sie stresować oboje.I wcale nie uważam go za jakiegoś gorszego faceta.Pomagał i pomaga nadal w wychowaniu dzieci,a to najważniejsze.
Jest czuły i troskliwy.

[ Dodano: 2012-10-16, 09:19 ]

Owszem, sa kobiety co nie chca rodzic z mezem , maja prawo.

pewnie,że tak ;-)

#227 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 października 2012 - 09:27

Sajuri,

Ale myślenie czasem sie zmienia gdy nosisz pod sercem dziecko.

W ogóle tego nie neguje, nie byłam w ciąży, nie musiałam podejmować ostatecznych decyzji, nie wiem jak to jest :!: Na tą chwilę jestem niezdecydowana, choć bardziej na nie. Czy to coś złego :?: Takie jest moje zdanie i koniec kropka.

viola,

I wcale nie uważam go za jakiegoś gorszego faceta.Pomagał i pomaga nadal w wychowaniu dzieci,a to najważniejsze.

I może być dobrze :?: Może :!:

#228 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 09:49

Czy to coś złego

nie. A napisałam tak? przecież pisalam ze szanuje wybor kobiety, i że nie musi chciec :-> tylko ze nie rozumiem jak ktos moze o takich chwilach mówic obrzydliwe.

.Po co zmuszać

ale ktotu mówi o zmuszaniu ???? :shock: U mnie tego nie było . To było decyzja meza, bez mojego nacisku. jesliby nie chciał - ok. Ale chcial - i było super

,po co mieliśmy sie stresować oboje.

no u nas akurat mąz sie jakos nie stresował. Wspierał. Ale nie było u niego leku. Jak sam stwerdził strach byłby gdyby stał za drzwiami.
A tak momentami bylo nawet zabawnie :lol: i smiechu troche bylo. Zreszta jak zaznaczyłam po tym ja mąz sie zdecydował byc przy porodzie że jak cos moze wyjsc. ;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#229 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 16 października 2012 - 10:22

ale ktotu mówi o zmuszaniu ??? ? :shock: U mnie tego nie było . To było decyzja meza, bez mojego nacisku. jesliby nie chciał - ok. Ale chcial - i było super

znam taki przypadek,że zaraz matka dziecka strzeliła focha,obraziła się ,bo małżonek nie chciał być przy porodzie. :roll:

no u nas akurat mąz sie jakos nie stresował.

no własnie ,to co napisałam,każdy facet jest inny.I o co hallo :-D ;*

#230 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 16 października 2012 - 10:23

ajcie spokój,każdy facet jest inny i nie ma przymusu,by był przy porodzie.Po co zmuszać i upierać sie jak mężczyzna nie chce

Ale czemu nie chce? Czemu in no. moze uniknac widoki krwi, bolu i innych rzeczy, a kobieta nie? Ok, my rodzimy, ale dlaczego w tym czasie facet ma siedziec za drzwiami i czekac az bedzie po wszystkim?

,po co mieliśmy sie stresować oboje.

Szczerze, to ani jeden z nas sie nie stresowal. Towarzyszyly nam inne uczucia.

Powatarzam sie, ale...
Maz byl ze mna przy porodzie i nie wyobrazam sobie inaczej! Po prostu NIE UMIALABYM urodzic sama. Maz musial byc przy mnie i on to wiedzial doskonale, przez co NIGDY nawet nie mial takich mysli zeby nie byc.

A co do "widoczkow" itp. Chore wg mnie myslenie, chore. A niby jak ma wyjsc to dziecko? Geba czy jak? Przeciez nikt mu nie kaze zagladac miedzy nogi kobiety rodzacej. Przeciez to nie on wyciaga to dziecko, czy nacina krocze itp. Facet ma byc podpora w tym czasie dla kobiety, chocby nie wiem co! A nie siedziec wygodnie na krzesle przed drzwiami i czekac na dziecko. :roll:

Aha i jeszcze. Jesli chodzi o te "widoczki", to maz widzial swoje podczas porodu i co? I nadal sypiamy ze soba jak wczesniej. Jest super OBOJGU, ba nawet niekiedy lepiej.
Myslalam, ze np. bede sie wstydzic seksu oralnego. Nic podobnego! Maz tak czule i spokojnie utwierdzil mnie w tym, ze i taki rodzaj seksu dla niego nadal istnieje i jest piekny.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#231 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 16 października 2012 - 10:25

Ale czemu nie chce? Czemu in no. moze uniknac widoki krwi, bolu i innych rzeczy, a kobieta nie? Ok, my rodzimy, ale dlaczego w tym czasie facet ma siedziec za drzwiami i czekac az bedzie po wszystkim?

Bez przesady,zmuszać kogoś,a ty chciałabyś być zmuszana do czegoś czego nie chcesz?
Z czym czujesz sie nieswojo,coś nowego przed czym sie boisz?

Maz byl ze mna przy porodzie i nie wyobrazam sobie inaczej! Po prostu NIE UMIALABYM urodzic sama. Maz musial byc przy mnie i on to wiedzial doskonale, przez co NIGDY nawet nie mial takich mysli zeby nie byc.


I JA to DOCENIAM :-)

#232 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 16 października 2012 - 10:30

Facet ma byc podpora w tym czasie dla kobiety, chocby nie wiem co!

sądzę, ze będzie podporą, jeśli to będzie jego własna decyzja i nie będzie do niej zmuszany...

każdy robi jak uważa i to jego decyzja ;-)

ja chcę rodzić sama ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#233 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 16 października 2012 - 10:33

każdy robi jak uważa i to jego decyzja

I o to chodzi. ;-)

viola, ale w tym wypadku, mowie o zmuszaniu mojego meza :lol: I podjela bym sie tego zadania przez 9mcy :-P
A tak serio, to powtarzalabymy mu chyba w kolo jak bardzo bedzie mi potrzeby i liczylabym na to, ze sie zgodzi i bedzie z nami.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#234 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 10:55

A co do "widoczkow" itp. Chore wg mnie myslenie, chore. A niby jak ma wyjsc to dziecko? Geba czy jak? Przeciez nikt mu nie kaze zagladac miedzy nogi kobiety rodzacej.

a no własnie. A dodam ze moj mąz był ciekawski i luknal tu i tam :lol: pozniej mi opisywał co i jak , i jak wygladało łożysko. Dla nas to było normalne, naturalne. Ludzkie. Nie myslało sie o krwi itp tylko że zaraz Emi bedzie z nami.


Tak swoja strona...dziwi mnie to wszystko...widze po kolezance. Maz zrobil dziecko . I na tym sie skonczylo. Przy porodzie nie bedzie bo to " fe" , przy dziecku nie pomaga bo go to nudzi. Na spacer nie pojdzie z wozkiem bo to wstyd. Sory, za ota ale szału mozna dostac. Dziecko jest wspolne. A nie tylko kobiety. :roll:


A wychodzi sie z załozenia ze porod to sprawa kobieca. Dla mnie to nie jest zrozumiałe. Ale jak pisałam szanuje wybory kobiet i jesli kolezanka nie chce - nie namawiam .
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#235 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 16 października 2012 - 10:56

każdy robi jak uważa i to jego decyzja



Święta prawda.


Ja sama trzy razy rodziłam sn , nikogo przy mnie nie było .. nie licząc lekarzy i pielęgniarek :-D , jak urodziłam nasze dwie córeczki mój D nie był przy mnie nie zmuszałam go ani nie nakłaniałam , nic na siłę . :-D
Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#236 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 16 października 2012 - 11:00

Tak swoja strona...dziwi mnie to wszystko...widze po kolezance. Maz zrobil dziecko . I na tym sie skonczylo. Przy porodzie nie bedzie bo to " fe" , przy dziecku nie pomaga bo go to nudzi. Na spacer nie pojdzie z wozkiem bo to wstyd. Sory, za ota ale szału mozna dostac. dziecko jest wspolne. A nie tylko kobiety. :roll:

Czyli,moim zdaniem ona pewnie nie jest szczęśliwa z tym facetem i wszystko na jej głowie.
Smutne to.....ale niestety sa takie małżeństwa,gdzie pan i władca wymiguje sie od wszystkiego,a wymaga od zony,by była matką,żoną i kochanką jednocześnie.Zawsze świeża,gotowa i dyspozycyjna.(ale to już pewnie nie rozmowa w tym temacie).Ups,przywołuje sie do porządku :-D

[ Dodano: 2012-10-16, 12:04 ]

A wychodzi sie z załozenia ze porod to sprawa kobieca. Dla mnie to nie jest zrozumiałe

Może, to pozostałośc z dawnych lat ,gdzie nikt z rodziny nie miał wstepu na położnictwo.Ani podczas porodu ani po porodzie.Mozna bylo tylko sobie pomachać przez okno i jakieś potrzebne rzeczy do szpitala podać przez pielęgniarkę.

#237 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 października 2012 - 11:07

Sajuri,

A dodam ze moj mąz był ciekawski i luknal tu i tam pozniej mi opisywał co i jak , i jak wygladało łożysko. Dla nas to było normalne, naturalne. Ludzkie. Nie myslało sie o krwi itp tylko że zaraz Emi bedzie z nami.

Twój mąż jest ciekawski nie oznacza, że każdy inny. Nie każdy jest stworzony do takich sytuacji bo mężczyźni zwyczajnie wymiękają. Co nie oznacza, że jest mięczakiem bo nie uczestniczył w porodzie. Dla mnie liczy się cały ogół Jego zachowań, a nie to czy chce, czy nie chce rodzić ze mną dziecka. Skoro nie, ja tą decyzję uszanuję, jeśli tak może będę się cieszyć :?: Jak będę w ciąży to Wam napiszę co jest grane.

A wychodzi sie z załozenia ze porod to sprawa kobieca. Dla mnie to nie jest zrozumiałe. Ale jak pisałam szanuje wybory kobiet i jesli kolezanka nie chce - nie namawiam .

A dla mnie jest zrozumiałe, bo kobiety od zawsze rodzą dzieci, taka nasza rola i to raczej nigdy nie ulegnie zmianie. A mężczyzn na siłę bym w to nie pakowała, oni także doskonale znają swoje miejsce. Będzie chciał - ok. Nie będzie chciał - też ok. Każdy ma prawo wyboru.

#238 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 16 października 2012 - 11:11

Niestety, ale tyle ile osób tyle zdań.
Nie każdy musi się zgadzać z tym, że skoro facet zrobił dziecko to już jest po sprawie i nie musi być przy porodzie ;-)


Ja wychodzę z założenia (na dzień dzisiejszy :lol: ), że chciałabym, żeby D. był przy porodzie. Ale nie plątał się gdzieś między nogami, tylko stał przy mojej twarzy i mnie wspierał.
Jeśli nie chciałby to nie zmuszałabym go do tego, nie fochowała się i nie uważała, że to jego zasrany obowiązek być tam razem ze mną ;-)
Będzie chciał być - super, nie będzie - też OK :) Problemu w tym nie widzę :) :)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#239 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 października 2012 - 11:57

Moja szwagierka rodzila bez meza bo uwaza iz maż by w niczym nie pomogl. To był jej wybór ale ja sie Nie zgadzam z tym . Owszem, nie urodzi za nia, ale moze dac wsparcie.A to możecie uwierzyc, bardzo duzo.Oczywiscie jesli facet mdleje na widok krwi, to moze mu i sobie oszczedzic przezyc. Ale jesli slysze z ust faceta ze mu sie nie chce, ze to nic nie da, ze to wstretne, że co mu do tego, albo jak stwerdzil mój teść - ze to głupie - to wówczas tego nie rozumiem. Bo mozemy szanowac swoje wybory, możemy powiedziec tak i nie poroda rodzinnym ale nie musimy uzywac słow paskudne , itp szczegolnie jesli nie rodziłysmy a o porodzie wiemy cos z opowiastek znajomych lub z neta
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#240 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 16 października 2012 - 12:11

Na początku ciąży rozmawiałam z mężem na temat jego obecności przy porodzie.
Wiem, że potrafi zemdleć od samego zapachu szpitala (zdarzyło mu się to kilkakrotnie) więc nie naciskałam, było mi obojętne czy będzie czy nie.
Im bliżej porodu tym bardziej byłam tym wszystkim "przerażona" i chciałam żeby był.
Powiedział że będzie na tyle na ile da radę.
Kiedy przyszło co do czego był ze mną kiedy kazali mi chodzić, skakać na piłce itp
Kiedy zaczęła się ostatnia faza porodu nie wszedł już na sale i chwała mu za to.
Nie chciała bym żeby tam był.
W niczym by mi nie pomógł.
Miałam cudowną położną i z jej pomocą urodziłam.
A on co?
Stałby i patrzył? Bo co miałby zrobić?
Nie było mi w głowie trzymanie go za rękę i tym podobne rzeczy <bezradny></span>
Wszedł na sale zaraz jak mała "wyszła".
Był przy mierzeniu warzeniu i wycieraniu dzieciaczka a mnie obok w tym czasie zszywali itd
Myślę że zrobił to co do niego należało.
Nie oczekiwałam od niego więcej, ba gdyby pchał się na sale pewnie bym go wyrzuciła :oops:

No ale każdy potrzebuje w tych chwilach czegoś innego tak?

P.S. po porodzie często się zmienia zdanie czy też w jego trakcie ;)





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych