Mąż przy porodzie
#261
Napisano 26 września 2013 - 20:19
#263
Napisano 27 września 2013 - 13:17
nawet nie poruszyłam z M. tego tematupartnerzy beda przy was podczas porodu?
nie podpytywałam, więc nawet nie wiem jak on się na to zaopatruje
Ociągam się, bo sama wciąż nie jestem zdecydowana.
Nie jestem pewna na 100%, że chcę aby był.
Podczytałam temat od a do z - większość z Was rodziła razem i wspominacie to bardzo dobrze.
Mam też koleżanki, które rodziły raz z mężem, wspomnienia mają podobne, ale jednak za drugim razem wolały być same w drugiej fazie porodu. Mówią, że było dużo lepiej, szybciej, sprawniej, były bardziej zmobilizowane - może i dlatego, że był to poród kolejny,a może obecność partnera w jakimś stopniu "paraliżuje" ? Nie wiem, dziewczyny same nie umiały tego wytłumaczyć
Pewnie zapadnie dopiero na sali porodowej
#265
Napisano 29 września 2013 - 11:44
I dodam Ci ze nie spodziewalam sie tego po mezu.Myslalam ze nie da rady, a on mnie poztywnie zaskoczył :->
halynka, w trakcie to sie mysli o tym aby juz urodzic
no chyba ze partner by zaczal panikowac czy cos
#266
Napisano 18 stycznia 2014 - 17:38
Od początku ciąży nie zmuszałam M. do tego żeby był, ale powiedziałam, ze będzie mi raźniej. On sam wziął to sobie za punkt honoru. I bardzo mu za to dziękuję teraz. Był dla mnie mega wsparciem, nie spodziewałam się do końca, że da radę, będzie taki opanowany i będzie robił to co mu każe. Mimo. iż momentami miał ochotę uciekać nie zrobił tego i do końca życia będę mu za to wdzięczna. Nie powiedziałam mu ani razu, że to jego wina. To, że widział cała akcję i to ile mnie kosztował ten poród pozwoliło mu też bardziej chyba docenić dar życia naszego synka. Na razie śmiejemy się, że chyba wrażeń nam wystarczy na całe życie, ale gdybym kolejny raz była w ciąży bez niego nigdzie się nie ruszam. Jest cudowny. (chyba zacznę go wypożyczać jako dulę
)
#267
Napisano 18 stycznia 2014 - 17:48
ja bez mojego meza tez nie. Zaskoczyl mnie pozytywnie, bardzo to nas zblizylo i pozniej sie fajnie wspomina
ale gdybym kolejny raz była w ciąży bez niego nigdzie się nie ruszam.
#268
Napisano 18 stycznia 2014 - 19:59
Był dla mnie mega wsparciem
i to najważniejsze ![]()
Ja nie wiedziałam czy chcę aby M był przy porodzie czy nie. Problem rozwiązał się sam
Akcja potoczyła się tak niespodziewanie szybko, że nie zdążył przyjechać ![]()
Czy żałuję ? Chyba nie. Nie miałam czasu się nad tym zastanowić ![]()
#269
Napisano 18 stycznia 2014 - 20:19
@halynka No to spisał się. Chętnie go wypożyczę , bo mój M stwierdził, że nie idzie i koniec jak mam zamiar sama rodzić , zreszto na ciecie też się nie wybiera. Stwierdził ,że nie ma po co. Raz był widział i ma dość.
Boli mnie to bardzo. Ale Nie to Nie
Koleżanka albo siostra będzie ze mną, no chyba,że teściowa ze chcę.
Przykro jest usłyszeć ,że ma takie podejście.
Love Love Love
#271
Napisano 18 stycznia 2014 - 20:38
@Melodia19 Ale ja się boję , wiem ,że gdyby nie był przy 1 porodzie to pewnie by doszło do scen dantejskich. Nie dał lekarzowi ingerować , wyciskać małego, ani robić czegoś podejrzanego, cały czas monitorował tętno i patrzył na ręce każdemu. Nie wiem jak by sie to wszystko skończyło gdyby nie on.
A ja bym chciała , aby to on pierwszy zobaczył córkię i ja przytulił.
Czuje jakby była odrzucona ![]()
Love Love Love
#272
Napisano 18 stycznia 2014 - 22:31
Boli mnie to bardzo.
Bardzo mi przykro. ![]()
Ale z drugiej strony, jeśli tego potrzebujesz, masz rację- weź kogoś innego! Będzie Ci raźniej i na pewno wszystko pójdzie dobrze. ![]()
A M. niech żałuje, bo tak naprawdę to on coś straci, a nie Ty.
Wiesz, ja myślę, że M. nadrobi opiekując się Malutką w domu, pewnie będzie "córunia tatunia" i tego Wam z całego serca życzę!
Robi głupio, masz prawo się smucić ( ja bym pewnie chodziła wściekła!) , ale kiedyś słyszałam takie zdanie, że facet tak naprawdę, do końca zakochuje sie w swoim dziecku, kiedy je zobaczy, bo ciąża to jednak dla każdego trochę abstrakcja, więc żadnych więcej myśli o odrzuceniu!
Taki po prostu typ faceta i to trzeba chyba zrozumieć, że nie wszyscy dają rade
A ja tak sobie o tym myślę i NIE rozumiem. Co innego, kiedy kobieta nie chce, lub jest jej to obojętne- wtedy to może sobie być "takim typem". Ale jeśli kobieta wyraźnie informuje, że tego potrzebuje, prosi o to, to moim zdaniem OBOWIĄZKIEM faceta jest chociaż spróbować, a nie być tchórzem. ![]()
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#273
Napisano 20 stycznia 2014 - 13:41
Otoz to.
Ale jeśli kobieta wyraźnie informuje, że tego potrzebuje, prosi o to, to moim zdaniem OBOWIĄZKIEM faceta jest chociaż spróbować, a nie być tchórzem.
Ja bym tam mojego meza zmusila i juz
Na szczescie nie musialam ![]()
Wg mnie to nie fair brac udzial w poczeciu dziecka, ale przy porodzie (bo krew, bo szpital, bo bleee i w ogole) juz nie
Alez bym focha zyciowego szczelila ![]()
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#274
Napisano 20 stycznia 2014 - 13:50
Ja bym tam mojego meza zmusila i juz
Bez urazy,ale nie rozumiem jak mozna kogos zmusić do czegoś, na co nie ma ochoty, ani chęci.Z róznych względów,rzecz jasna.![]()
Alez bym focha zyciowego szczelila
troszke mnie to rozsmieszyło ![]()
OBOWIĄZKIEM faceta jest chociaż spróbować, a nie być tchórzem.
Moim zdaniem,obowiazkiem faceta,jest dbanie o rodzinę i wspólne wychowywanie dziecka, a nie bycie przy porodzie.Bardziej liczy sie dla mnie wkład jaki mężczyzna wkłada w opiekę i wychowanie malucha.Takie mam zdanie w tej kwesti.
#275
Napisano 20 stycznia 2014 - 13:52
To nie jest COS, to narodziny naszego dziecka i wg mnie maz powinien byc przy nim i tyle.
Bez urazy,ale nie rozumiem jak mozna kogos zmusić do czegoś,
Dlatego tez ta moja mina (
troszke mnie to rozsmieszyło
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#276
Napisano 20 stycznia 2014 - 13:56
To nie jest COS,
Do czegoś,czegokolwiek,mialam na myśli tak ogólnie,że nikt nie ma prawa zmuszać .
byc przy nim i tyle.
i tupnięcie nóżką ![]()
Dlatego tez ta moja mina () na koncu
pożartować fajna rzecz ![]()
Użytkownik viola edytował ten post 20 stycznia 2014 - 13:57
#277
Napisano 20 stycznia 2014 - 16:31
nikus, dnia 20 Sty 2014 - 1:41 PM, napisał:
Ja bym tam mojego meza zmusila i juz
Bez urazy,ale nie rozumiem jak mozna kogos zmusić do czegoś, na co nie ma ochoty, ani chęci.Z róznych względów,rzecz jasna.
No właśnie .. nie należy zmuszać kogokolwiek do czegokolwiek , to że np. mąż nie chce być przy żonie .. podczas porodu nie oznacza że od razu jest tchórzem , może po prostu nie lubi widoku krwi itp .. trzeba i ich uczucia też zrozumieć a nie być samolubnym ..
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#278
Napisano 20 stycznia 2014 - 20:43
Raz był widział i ma dość.
Czyli przy pierwszym był? Może była to dla niego jakaś trauma?
Boli mnie to bardzo
A powiedziałaś mu o tym? Zdaje sobie sprawę z tego jak ty się czujesz z jego decyzją?
Zmuszać nie należy, a właściwie to nie da się faceta zmusić, bo jak? Za szmaty go nie zaciągniesz przecież. Ale ja podążyłabym jeszcze dlaczego taka decyzja i jakie to dla mnie ważne. Z jednej strony spróbował i jak już wie z czym to się je, nie można powiedzieć, że jest tchórzem, ale z drugiej skoro brał udział w 2 poczęciu to i w drugiem porodzie powinien ![]()
Nie masz się czego bać, w razie czego naprawdę weź inną zaufaną osobę i też będzie Cię wspierać jak najlepiej potrafi na pewno.
#279
Napisano 21 stycznia 2014 - 09:07
Najpierw zaznaczę zę mam mieć planowaną cesarkie. Więc krwi by nie widział , jak się uda dotrwać do terminu cięcia.
Ale boję się ,że jak się zacznie samo rodzić dziecko , to ja spanikuje i nie bedę widziała co robią lekarze, co mówią , znów szepty, wychodzenie na korytarz
A M tego pilnował, słuchał , nie dał zrobic małemu krzywdy, ani mi. Jak położna powiedziała ,że bedzie cesarka chyba bo zle ułożenie. To latał za ordynarotem i dopytywała się czy jeszcze długo bedzie zwlekał. Proponował nawet kasę, tylko żeby to się już skończyło!
I to on 1 wziął synka na ręcę! On go pocałował! I on z nim płakał!
Chciała bym ,żeby te uczucia znów przeżył. Wiem ,że to takie łączące jest Jego z dzieckiem.
Właśnie chyba taka trauma ,że musiał wziąć byka za rogi, i pokazać ,że nie da nam krzywdy zrobić. A ,że wszystko się przedłużało i widział moje cierpienie... Nie wiem , on nie chcę tego wspominać
Może była to dla niego jakaś trauma?
Wie, ale jak coś zaczynam wspominać to jest teks "nie wracajmy już do tego".
A powiedziałaś mu o tym? Zdaje sobie sprawę z tego jak ty się czujesz z jego decyzją?
Każe mi dotrzymać do dnia ciecia. A później on przyjdzie i zobaczy małą.
A dla mnie najważniejszy jest ten nasz 1 raz w trójkę.
Love Love Love
#280
Napisano 26 stycznia 2014 - 09:32
Moje zdanie jest pomiedzy zdaniem NIkus a Violi .
Nikus bo skoro to jego dziecko, to czemu ma nie byc przy mnie
Z drugiej strony mysle tak jak Viola ....zmusic nie mozna.
Ja nie zmuszalam . Bylam pewna ze maz jednak nie zechce a tu prosze;) i jelsi bym miala polecac porody rodzinne to jestem bardzo za nimi ale nie sila. ![]()
Smoczkowa skoro juz rozmawialas z nim i nic to chyba nie mecz juz tematu.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Restauracja Przyjazna Dzieciom |
|
|
|
Wybuch gazu w Jankowie Przygodzkim |
|
|
|
Swędzenie przy łzs |
|
|
|
Trądzik różowaty – jak odbudować barierę i czym myć skórę przy aktywnych zmianach? |
|
|
|
Jak się przycina agrest? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


















