Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak mam sobie z tym poradzić?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
683 odpowiedzi w tym temacie

#441 Mikula

Mikula
  • Użytkownik
  • 220 postów

Napisano 26 czerwca 2011 - 13:33

To co chcialabym zrozumiec, to jego zachowanie pod koniec roku, ktore opisalam powyzej: najpierw mowi, ze sie zakochal (zrozumialam, ze chodzi o mnie, inaczej po co by mnie o tym informowal?), zaproszenie do muzeum, a nastepnie romans na moich oczach z inna. Tego nie potrafie zrozumiec…


Albo w pewnym momencie się zniecierpliwił i dał sobie spokój z zabieganiem o Ciebie, bo Ty nie reagujesz albo...chce wzbudzić Twoja zazdrość i popchnąć do działania.

Dziewczyno, schowaj dumę do kieszeni i wyjaśnij sprawę. Nie ma co się skradać i zastanawiać. Wyjdzie - super, bo miłość jest piękna. Nie wyjdzie - przynajmniej nie będziesz się zastanawiać całe życie co miał na myśli i czy nie przegapiłaś czegoś ważnego.
"Świat należy do ludzi, którzy maja odwagę marzyć i ryzykować, aby spełnić swe marzenia. I starają się robić to najlepiej."

#442 Alexandra89

Alexandra89
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 26 czerwca 2011 - 17:17

Mikula, to bylo rok temu :)
Ja sie wycofalam, bo uznalam, ze skoro z tamta potrafil przejsc do dzialania, to na mnie mu wystarczajaco nie zalezalo.
W kazdym razie tydzien temu spotkalismy sie po raz pierwszy od prawie roku na imprezie. Gdy mnie zobaczyl podszedl, zapytal co slychac, a nastepnie ni z tego ni z owego powiedzial: “Ok, ja ide, musze poszukac mojej dziewczyny”. Mnie zachcialo sie smiac, nie wiem, jakos nienaturalnie to zabrzmialo. Potem w ktoryms momencie odwrocilam sie i napotkalam jego wzrok. Znow patrzyl sie jak za dawnych czasow, ale nie rozmawialismy wiecej ze soba.
W tym momencie jestem po prostu ciekawa dlaczego tak sie zachowal :) Potrafisz to jakos zrozumiec jako osoba postronna, wiec moze myslaca trzezwiej, niz ja? :=)

#443 Mikula

Mikula
  • Użytkownik
  • 220 postów

Napisano 26 czerwca 2011 - 20:41

Znow patrzyl sie jak za dawnych czasow, ale nie rozmawialismy wiecej ze soba.
W tym momencie jestem po prostu ciekawa dlaczego tak sie zachowal :) Potrafisz to jakos zrozumiec jako osoba postronna, wiec moze myslaca trzezwiej, niz ja? :=)


Może z dawnego sentymentu? Może nadal coś tam czuje? Może cieszył się, że Ciebie widzi i ładnie wyglądałaś?

Tych "może" mogę mnożyć ile się da. Nie wiem....Ale możliwe, że przeleciał Tobie koło nosa fajny chłopak, bo czekałaś na jego ruch.

I niekoniecznie na tamtej dziewczynie bardziej mu zależało. Mój chłopak, który za mną dziś szaleje, od razu by się wycofał, gdybym nie wykazała chęci spotykania się z nim. Jest dżentelmenem, po co miałby się pchać gdzie go nie chcą? <bezradny></span>

Może ten twój kolega ma tak samo? Tamta dziewczyna była bardziej..."działaniowa". <bezradny></span>
"Świat należy do ludzi, którzy maja odwagę marzyć i ryzykować, aby spełnić swe marzenia. I starają się robić to najlepiej."

#444 Alexandra89

Alexandra89
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 27 czerwca 2011 - 20:31

Mikula, jesli chodzi o charakter to chyba jestem podobna do twojego chlopaka. :roll:
No nic... Dzieki za odp :->

#445 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 28 czerwca 2011 - 07:57

Cześć!

Alexandra po prostu zainteresowałaś się małym chłopcem który nawet dziewczyny nie umie zdobyć a że do tego Ty jesteś też pasywna to wyszło jak wyszło. Więcej odwagi następnym razem albo aby chłopak był odważny :)

Z perspektywy czasu podejrzewam, ze on mial tak samo i tak tkwilismy w bezruchu.


Też tak myślę. Dla mnie spotykamy takich ludzi jakimi sami jesteśmy i dlatego że sama jesteś nieśmiała to takich poznajesz.

Domyślam się że nie lubisz bardzo pewnych facetów tylko raczej takich trochę nieśmiałych ale zdecydowanych i życzę Ci abyś takiego spotkała a z tym małym chłopcem to daj sobie spokój.

najpierw mowi, ze sie zakochal


Tu pokazał jakim niedojrzałym chłopcem jest. Nie całował Cię, nie kochał się z Tobą, nie przytulał często, nie byliście na kolacji, ba! nawet na randce (z tego co opisujesz) a on już się zakochał? No bez przesady. Trochę dojrzałości.

Ja sie wycofalam, bo uznalam, ze skoro z tamta potrafil przejsc do dzialania, to na mnie mu wystarczajaco nie zalezalo.


Ja myślę że to ona przeszła do działania i teraz siedzi u niej pod pantoflem :-)

“Ok, ja ide, musze poszukac mojej dziewczyny”


Żałosna zagrywka i na dodatek dziecinna.

Mogłaś powiedzieć: No leć bo jeszcze Twoja Pani nakrzyczy na Ciebie :-D :-D

Więc radzę Ci abyś sobie odpuściła go bo zasługujesz na lepszego faceta a nie dzieciaka który boi się wykazać zainteresowanie. Na pewno takiego znajdziesz :-D

Powodzenia! :-)

#446 Alexandra89

Alexandra89
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 28 czerwca 2011 - 13:20

Czesc Jason! Czuje, ze jest duzo racji w tym co piszesz :)

Też tak myślę. Dla mnie spotykamy takich ludzi jakimi sami jesteśmy i dlatego że sama jesteś nieśmiała to takich poznajesz.
Domyślam się że nie lubisz bardzo pewnych facetów tylko raczej takich trochę nieśmiałych ale zdecydowanych i życzę Ci abyś takiego spotkała a z tym małym chłopcem to daj sobie spokój.


Ze mna jest troche inaczej. Na ogol jestem pewna siebie osoba, nie mam problemow z poznawaniem nowych ludzi, nie mam problemow z plcia przeciwna, niestety problem z ta dziwna niesmialoscia zaczyna sie w momencie, gdy ktos zaczyna mi sie podobac (tak bylo w tym przypadku) <bezradny></span> Moze mam jakies zaburzenie osobowosci, nie wiem :)

“Ok, ja ide, musze poszukac mojej dziewczyny”

Żałosna zagrywka i na dodatek dziecinna. Mogłaś powiedzieć: No leć bo jeszcze Twoja Pani nakrzyczy na Ciebie :-D :-D


Tekst byl tak glupi i wylecial z nim tak niespodziewanie, ze zadna odpowiedz nie przyszla mi do glowy :-/
Zastanawia mnie w jakim celu to powiedzial. Moze to tez mialo sprawic, ze poczuje sie zazdrosna? :-?

Więc radzę Ci abyś sobie odpuściła go bo zasługujesz na lepszego faceta a nie dzieciaka który boi się wykazać zainteresowanie. Na pewno takiego znajdziesz :-D


Dzieki wielkie :)

#447 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 28 czerwca 2011 - 13:48

Cześć!

Zastanawia mnie w jakim celu to powiedzial. Moze to tez mialo sprawic, ze poczuje sie zazdrosna? :-?


Według mnie w celu dowartościowania się i pokazania że on ma dziewczynę a Ty chłopaka nie. Popieścił po prostu swojego ego. Chłopcy tak mają.

Ze mna jest troche inaczej. Na ogol jestem pewna siebie osoba, nie mam problemow z poznawaniem nowych ludzi, nie mam problemow z plcia przeciwna, niestety problem z ta dziwna niesmialoscia zaczyna sie w momencie, gdy ktos zaczyna mi sie podobac (tak bylo w tym przypadku) <bezradny></span> Moze mam jakies zaburzenie osobowosci, nie wiem :)


Skoro tak jest to on pewnie też tak czuł i Twoja pewność siebie go onieśmielała i myślał że to Ty poprowadzisz tą relacje i będziesz ją pchała cały czas do przodu. On po prostu szukał mamusi a nie kobiety.

Takie cudowne jest uwodzenie kobiety a tak wiele facetów tego nie chce robić :-)

Pozdrawiam!

[ Dodano: 2011-06-28, 14:46 ]
Cześć!

Zastanawia mnie w jakim celu to powiedzial. Moze to tez mialo sprawic, ze poczuje sie zazdrosna? :-?


Według mnie w celu dowartościowania się i pokazania że on ma dziewczynę a Ty chłopaka nie. Popieścił po prostu swojego ego. Chłopcy tak mają.

Pozdrawiam!

#448 Alexandra89

Alexandra89
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 28 czerwca 2011 - 14:03

Według mnie w celu dowartościowania się i pokazania że on ma dziewczynę a Ty chłopaka nie.


O tym kompletnie nie pomyslalam... Juz wiem co miales na mysli mowiac: "Zalosne" ;-)

On po prostu szukał mamusi a nie kobiety.


Ciekawe, czy z tego sie wyrasta…? Zartuje :)
Ciesze sie, ze to nie wyszlo, bo ja z kolei lubie niezaleznych facetow :)

Takie cudowne jest uwodzenie kobiety a tak wiele facetów tego nie chce robić :-)


Zbyt ciezkie, zbyt dlugie, zbyt meczace? :roll:

#449 MerenRe

MerenRe
  • Użytkownik
  • 374 postów

Napisano 04 lipca 2011 - 11:59

teraz mój problem;/ och... byliśmy razem prawie 5 lat... nie jesteśmy od 2... pewne sytuacje losowe znów jakoś połączyły nasze ścieżki... dodam, że ja przez te choler*e 2 lata nie przestałam go kochać... i tak... były częste spotkania, telefony, sms, a od dwóch tyg zima... normalnie lód... teraz idziemy razem na wesele... sama nie wiem jak się zachować... obiecałam sobie, ze to ostatnia szansa... ale co porozmawiać znów szczerze... czy dać mu szanse żeby zaczął... jak znów go rozkochać... NO JAK... mam seksowna kieckę, ale obawiam się ze o nie wystarczy:D
Oh...I’ve had it up to here! The moment that I step outside So many reasons For me to run and hide I can’t do the little things I hold so dear ’Cause it’s all those little things That I fear FUCK

#450 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 15 lipca 2011 - 18:28

były częste spotkania, telefony, sms, a od dwóch tyg zima... normalnie lód...

moze on probowal odbudowac cos , ale stwierdził, ze jednak nic z tego nie bedzie.
albo wydaje mu sie, ze cie zdobył na nowo i juz nie musi sie starac <hmm></span>
mam nadzieje, ze wasze relacje nie zepsuja wam wesela. <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#451 ameliakrk

ameliakrk
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 16 lipca 2011 - 20:48

To wiedzieć wszystko, dokładnie wszystko dopytać, doczytać, porozmawiać nawet wiedzie c kiedy pisany Nam jest koniec. Dlatego polecam stronkę ja już sprawdziłam i teraz mogę szukać rozwiązań na moje problemy

#452 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 17 lipca 2011 - 18:48

Hej.Jestem ze swoim chłopakiem 9 miesięcy.Kiedyś jak dopiero zaczęliśmy się spotykać to nie wstydziłam się go pocałować lub wziąć za rękę.On też to robił, ale od jakichś kilku miesięcy nie robię tego, bo się wstydzę mam blokadę.Czasem mi się zdarzy to zrobić, ale częściej nie potrafię nie wiem czemu tak się dzieje :-(.On tez jakoś rzadziej mnie całuje, jak już coś to tylko w policzek.Znudziły już mu się te pocałunki czy już mu się tak bardzo nie podobam?Chcę go o to spytać.Jak myślicie skąd się wzięła to blokada u mnie? i czemu przestał mnie całować ?
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#453 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 22 lipca 2011 - 18:55

Przestał cię całować, bo skoro tego nie odwzajemniasz to nie ma to sensu.

związek polega na tym, że ktoś nam coś daje, a my mu oddajemy. D. mi ciągle to powtarza, bo miałam podobny problem.

Porozmawiaj z nim i postaraj się otworzyć na niego, bo on może nie rozumieć całej sytuacji...

#454 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 25 lipca 2011 - 11:29

Cześć!

Jak myślicie skąd się wzięła to blokada u mnie?


To już nie pierwszy Twój taki "typ" pytania i według mnie powinnaś iść do psychologa bo do końca z Tobą nie jest wszystko ok.

Pozdrawiam!

#455 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 29 lipca 2011 - 19:34

Chcę go o to spytać.Jak myślicie skąd się wzięła to blokada u mnie? i czemu przestał mnie całować ?

moze przestał cie pociagac, nie jestes juz zakochana, ale boisz sie zakonczyc to.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#456 malicha

malicha
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 10:44

Witam. Mam problem, ktory ciagnie sie juz od kilku miesiecy i naprawde nie wiem, co robic. Jestem z chlopakiem, wlasciwie narzeczonym juz od 2 lat. problem zacząl sie, kiedy moi i jego rodzice spotkali sie na rozmowie w sprawie slubu. Oczywiscie wszystko bylo zamowione, ale byla kwestia mieszaknia, poniewaz moi rodzice splacaja mieszkanie, ktore mi kupil Powstala rozmowa czy by pomogli rodzice mojego narzeczonego w splacie, poniewaz mamy tam zamieszkac po slubie i żeby wszystko bylo po polowie- wiadomo, po rowno. Jakis wklad z kazdej strony. I otoz jego rodzinka sie nie zgodzila, tweirdzac, ze nie maja kasy (to klamstwo). I wtedy zaczela sie wojna, poniewaz slub odwolali, a teraz chca wyrzucic narzeczonego z mieszaknia, poniewaz dowiedzieli sie, jakie poglady na zycie on ma ( dzieci nie, spelnianie pasji samochody itp)). Nie spodobalo im sie to i dlatego teraz jest koszamr, bo nie chca go za ziecia, twierdzac, ze nie nadaje sie do zzkladania rodziny. Ja w tym wszystkim jestem juz tak skolowana, ze nie wiem, co mam robic- czy isc za nim czy sie rozstawac? Nagle tez wysnula sie kwetia tego, ze jego rodzice nagle maja kase i moga sie dolozyc, ale teraz to moi nic od nich nie chca i nawet zadnych kontaktow utrzymywac tez... co poradzicie mi jako zablakanej duszy, ktora nie chce odchodzic od chlopaka, ale nie chce takze odtracac rodzicow.??

[ Komentarz dodany przez: Elodi: 2011-08-15, 15:48 ]
Powód edycji: interpunkcja i ortografia

#457 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 14:43

A ty z narzeczonym nie pracujesz, żebyście sami mogli sobie to mieszkanie spłacać :?:
Domyślam się co czujesz, ale musisz dokonac wyboru i coś wybrać, bo na dłuższą metę ta sytuacja będzie nie do zniesienia. Rodzice obojgu z was zachowali się nie fair nie powinni się tak zachowywać. jak teraz układają się tak relacje pomiędzy nimi to co będzie po slubie :roll: jak już zostaniecie rodziną

201407101662.png


#458 Justi

Justi
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 00:20

Witam.Od kilku lat jestem mężatka. Ponad 4 lata temu na czacie poznałam fajnego faceta. Zaczelismy pisac na gg. Na rozmowach spedzalismy naprawde duzo czasu. Potem doszły rozmowy telefoniczne. To były rozmowy czysto koleżeńskie. Miał troche problemów rodzinnych ja starałam sie jakos go wspierac. Po krótkim czasie wyznał mi ze mnie kocha a nawet nie wiedzial jak wygladam. Ja widzialam jego zdjecie. Wtedy jego słow nie potraktowalam zbyt poważnie. Nalegał zebym spotkala sie z nim. Zgodziłam sie. Wysoki przystojny inteligentny poprostu idealny. Skończyło sie na milej rozmowie. Po tym spotkaniu od czasu do czasu pisalismy na gg a potem kontakt urwal sie. Zadzwoniłam do niego prawie rok pozniej,strasznie sie ucieszył, że w koncu sie odezwalam.Od tego dnia znow zaczelismy czesto pisac. Powiedzial, ze mnie ciagle kocha i zawsze bedzie mnie kochał .Ja nigdy mu niczego nie obiecywałam. Czy to możliwe, żeby facet tak bardzo sie zakochał??

#459 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 00:40

Czy to możliwe, żeby facet tak bardzo sie zakochał??

Zakochał?i nie przeszkadzało mu,że aż na rok straciliście kontakt?

A Ty?dlaczego nagle po roku zdecydowałaś się odezwać?
zastanawiałaś się co może wyniknąć z takiego pisania tym bardziej,że facet może zacząć Cię podrywać?

Pakujesz się jakby nie patrząc w wirtualny romans z facetem,któremu przez rok nie zależało na kontakcie z Tobą. Może warto usiąść i przemyśleć czy ma to sens?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#460 Buba

Buba
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 07:46

Nie sądzę by to pisanie miało jakikolwiek sens, poza tym nie bierzesz pod uwagę, że możesz zniszczyć Twój aktualny związek? Skoro nie kontaktowaliście się od roku i było wszystko okej (przynajmniej z Twojej strony), zostaw to. Nie ma co narażać Twojego małżeńśtwa.
A powiedz tylko, skąd w ogóle wzięło się to pisanie z obcym mężczyzną przez internet? Może nuda wkroczyła do Twojego związku i przez to wszystko?





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych