Jak mam sobie z tym poradzić?
#481
Napisano 09 września 2011 - 19:10
#482
Napisano 09 września 2011 - 19:12
To może mi wyjaśnij, skoro jesteś facetem to pewnie lepiej rozumiesz. Jak widzisz taki związek po pozałatwianiu swoich problemów? w sensie on tak powiedział i teraz nie będziemy się widzieć 2 tygodnie. Mam odbierać te tel i zawsze też radosna dzwonić do niego? unikać nie będę, stłamsić też nie chciałabym ale tęsknię... i chcę żeby jemu też mnie brakowało
Nie nauczona jesteś że musisz się też o faceta postarać? To widać gołym okiem. On po prostu chce abyś była w pełni odizolowana od byłego. No a jaka masz dzwonić do niego? Smutna? Psuć mu tym humor?
#483
Napisano 09 września 2011 - 19:52
Chcę żeby czuł mi zależy ale nie chcę być natarczywa.Z jednej strony trzeba to wziąć na spokojnie i się zdystansować, a z drugiej chcę żeby wiedział,że mi zależy.
#484
Napisano 20 października 2011 - 16:59
dawno mnie tutaj nie było. ale się troche stęskniłam, a także mam spory problem z moim chłopakiem.
Nie układa się nam za dobrze. Zamieszkaliśmy razem na studiach i jestem strasznie zazdrosna o współlokatorki (mieszkamy z dwiema starszymi o rok dziewczynami). Ciągle z nimi gada. wraca z uczelni i pierwszeco robi to idzie do kuchni gdzie one są najczęściej i z nimi rozmawia. a ja czekam w pokoju na niego i czekam, a gdzy wreszczie przychodzi jestem kompletnie zdołowana i próbuję z nim pogadać na ten tamat, tzn generalnie robie mu wyrzut z tego powodu. on najczęściej olewa sprawę i mówi że gadam głupoty że sie bardziej interesuje M.i K. i dochodzi do kłótni, do płaczu (z mojej strony), on w ogóle nie chce rozmawiać, ja próbuję z niego wyciągnąć dlaczego tak robi, a gdy widzę że nie słucha albo może słucha ale ma to gdzieś to od razu atakuję. sprzeczamy się, po czym D. traci panowanie (co mu się rzadko zdaża) później ja mam wyrzuty sumienia i próbuję go przeprosić. atmosfera nie jest dobra, D. jest zły aja nie wiem co robić. boję się że już mu na mnie nie zależy że niedługo skończy się nasz związek. Takie sytucje mają często miejsce, może już niekoniecznie związane z dziewczynami, ale np z koleżankami na roku, tym że nie okazuje mi zupełnie uczuć. w sumie takie duperele i moje wymysły, niestety
Podobna sytuacja dzisiaj tylko tym razem na prawdę mnie poniosło. Mieliśmy plany żebyśmy spędzili razem sobotę w Łodzi. miałam pojechać dzisiaj do swojego miasta do lekarza na wizytę i wrócić w soboę wieczoriem. D miał zostać w Łodzi. mieliśmy już plany: sami w mieszkaniu, szampan, kolacja, spacer. Bardzo się cieszyłam z tego dnia bo już dawno nie mieliśmy takich wieczorków. dzisiaj wróciliśmy szybko do mieszkania coś zjeść, bo spieszyło mi się na pks a D,. miał załatwić coś w banku. wbiegliśmy do mieszkania i robiliśmy obiad, a D. oznajmia mi że on raczej pojedzie do domu jutro na weekend. wkurzyłam się, najpierw był to smutek, oczywiście zaczęłam płakać, a potem złość. położyłam się na łóżku płakałam. D powiedział że możemy w sobotę spotkać się w Piotrkowiie, ale przeiceż to nie to samo co mieliśmy spędzić. ja ciągle płakałam. gdy wstałam z łóżka zobaczyłam że D wychodzi już do banku. no i się zaczęło, z płaczem prosiłąm go żeby został bo nie wiem co mam, bo chce spędzićrazem wieczór ale nie w naszym mieście. on się spieszył i nawet nie chciał ze mną rozmawiać. nie chciałam go przepuścić w drzwiach, sprzeczaliśmy się, mówiłam mu żeby w końcu się mną zainteresował i porozmawiał, on nie chciał. straciłąm panowanie, nie wiem co we mnie wstąpiło, krzyknęłam z całej siły "Nie", krzyknęłam głośno aż zdziwiłam się że tak głośno mogę krzyknąć. wpadłam w panikę, D. zamurowało. zaczęłam szlochać i go przepraszać. powiedziałam że nie wracam do mista że zostane z nim, nie chciał. wyszło w końcu na to że w tym samym czasie poszliśmy na tramawaj. spóźniłam się na pks i nie pojechałam do lekarza, jadę jutro. jestem nadal łodzi a D. poszedł do koleżanki ( o którą też jestem zazdrosna) do akademika robić sprawozdania. nie wiem keidy wróci i czy w ogóle wróci. boję się. dzwoniłam do niego. powiedziałam że jest mi strasznie wstyd i że czekam w mieszkaniu na niego, żeby wrócił w miarę wcześniej bo chcę porozmawiać.
Chcę go przeprosić oczywiście, tylko boję się ze to może być koniec. straciłąm panowanie nad sobą i jest mi strasznie wstyd. nie wiem co mam mu powiedzieć, o czym tak na prawdę rozmawiać. teksty typu " zmienię się" " przepraszam, to się już nigdy nie powtórzy" D. słyszał tyle razy że nie wiem czy mi juz kiedykolwiek uwierzy. bardzo go kocham i nie chcę takich sytuacji. jego obojętność i brak zainteresowania tak na mnie działają, powodują że tracę panowanie nad sobą i popadam w rozpacz i niepwność, czy jemu na mnie jeszcze zależy. myślałam kiedyś o tym żeby od niego odejść. widzę jak D. przeze mnie cierpi i jest to dla mnie bolesne, ale nie potrafię, za bardzo go kocham.
Doradźcie coś proszę, nie chcę go stracić. nie chcę takich sytuacji, mam osyć siebie. chwilami się sebie brzydzę, czuje wstręt do swojej osoby. chce z tym skończyć raz na zawsze.
#485
Napisano 20 października 2011 - 18:14
#486
Napisano 20 października 2011 - 18:41
nie wychodzimy nigdzie bez siebie praktycznie. ja i on (głównie ja) boję się że coś ię stanie pod moją nieobecność, jakaś dziewczyna go poderwie czy wróci później na noc do domu. trochę to chore, wiem, jestem strasznie zazdrosna i w sumie chciałabym to w sobie zmienić:
wybuchowa, emocjonalna, zazdrosna nienawidzę tych cech u siebie
wiem że przeze mnie nasz związek może niedługo sie zakończyć
#487
Napisano 20 października 2011 - 18:47
nie wychodzimy nigdzie bez siebie praktycznie. ja i on (głównie ja) boję się że coś ię stanie pod moją nieobecność, jakaś dziewczyna go poderwie czy wróci później na noc do domu. trochę to chore, wiem, jestem strasznie zazdrosna i w sumie chciałabym to w sobie zmienić:
Ja wiem, że łatwo się mówi, ale Ty MUSISZ to zmienić! Wybacz, ale opisane Twoje zachowanie... Jak u 15 latki rozchwianej emocjonalnie. Nie odetniesz go od całego świata! Chłopak zacznie się w końcu dusić.
filipinka, weź się w garść, i odpuść trochę na początek- gdyby chciał Cie zdradzić, już dawno by to zrobił przy takim zachowaniu
A jeśli ty się na to zaufanie nie zdobędziesz to raz, że zwariujesz, a dwa- co to za związek, gdzie się sobie nie ufa?
#488
Napisano 20 października 2011 - 20:08
Sama nie wiem jak zacząć o tym pisać...spotykam się z chłopakiem aktualnie jest niby wszystko ok. Ale nie wiem co mam myśleć o tym że on ciągle mi mówi co mam robić, może nie ciągle ale bardzo często zwraca mi na wszystko uwagę. Jak czasami zapomnę czegoś na co wcześniej zwracał mi uwagę, to zaczyna się awantura. Ostatnio siedząc u niego z jego bratem, i brata dziewczyną żartowaliśmy sobie, i nie żebym była gburem bo potrafię śmiać się sama z siebie ale zabolała mnie jego reakcja na to gdy jego brat powiedział "ty lepiej tak niemów bo nie będziesz miał po co przyjeżdżać do Agaty" na to mój Marcel odpowiedział tylko "pfff" jakby mu wcale na tym nie zależało, i kurcze no się obraziłam, jak tylko tak od parsknął to przestałam się do niego odzywać... potem poszliśmy do jego pokoju on sobie odpalił gierkę no a ja się położyłam, i mu się po jakimś czasie przypomniało że jednak jestem w tym pokoju i podszedł usiadł na łózko i się mnie pyta czy pogadamy, no i mu nie odpowiedziałam nic..się położył obok przytulił mnie po czym po chwili wstał nic nie mówiąc. No to mu powiedziałam żeby odwiózł mnie do domu, całą drogę się do mnie nie odzywał a potem gdy byliśmy pod moim domem powiedziałam mu że może teraz pogadamy, to on że niema o czym i że zachowuje się jak dziecko to wyszłam z samochodu trzaskając drzwiami. On siedział jakieś 10 min w tym samochodzie po czym dostałam esemesa z treścią "koniec żegnaj" po czym odjechał.
Gdy mu napisałam że mógł mi to prosto w oczy powiedzieć i że go kocham... wrócił po 20min...i po długim przekonywaniu go że go kocham wreszcie powiedział że też mnie kocha.
Nie wiem co o tym myśleć
#489
Napisano 20 października 2011 - 20:13
Facet zrywa z Tobą przez smsa, a potem TY go błagasz żeby wrócił? Nie uważasz, że oprócz tego, że on jest dzieciakiem, to Ty też jesteś lekko śmieszna w tej sytuacji?
Koleś po pierwszym wrażeniu to pozer, cwaniaczek i jego rozwój emocjonalny wisi gdzieś między 10 a 15 rokiem życia. Zresztą bez obrazy, ale Twój też chyba nie jest w najlepszej kondycji...
#490
Napisano 20 października 2011 - 23:21
#491
Napisano 21 października 2011 - 09:25
wczoraj przyszedł do domu o 22 z tego akademika ale czuć było że coś wypił. mówił że poszedł z kumplem napić się piwa po nauce. ale ja go prosiłam żeby napisał mi kiedy skończą, nie napisał, więc nie wiem czy on wyszedł gdzieś z tym kumplem czy w akademiku do czegoś doszło. obydwoje wracamy dzisiaj do swojego miasta. czuję że jest na mnie wściekły, chociaż próbuje to maskować i jest dla mnie trochę miły i nie odtrąca mnie jak przy poprzednich spreczkach, ale myślę że jest to udawane >>przytulę ją tylko po to żeby znowu nie histeryzowała<<
zaproponowałam spotkanie w sobotę, powiedział że zobaczy jeszcze. obawiam się że wyjdzie z kimś innym bo nie chce mnie widzieć
chciałąbym znim porozmwaić, naprawić to wszystko. tylko do tgo potrzebuję te jego chęci a jak widzę on jest na wszystko obojętny, gdu mówię czy możemy porozmawiać.
#492
Napisano 21 października 2011 - 10:33
>>przytulę ją tylko po to żeby znowu nie histeryzowała<<
no gdybym ja tak robiła, to wcale nie wymagałabym od swojego faceta więcej...
Przede wszystkim jeśli nie umiesz sobie radzić ze sobą, to poproś o pomoc specjalistę. Jesteś choleryczką, a przy tym Twój związek zaczyna się dzięki Tobie robić toksyczny (niestety). Zazdrość wynika z Twoich komplesków, braku pewności siebie, więc niestety słowami "Kochanie, ja już nie będę" niestety nic nie zdziałasz, bo to nie jest takie proste. Przede wszystkim musisz zaakceptować siebie taką jaką jesteś i zacząć wierzyć w to, że Twój facet jest z Tobą, bo Cię kocha. A napady furii można zwalczyć panując nad swoimi emocjami. To też nie jest łatwa sztuka, bo jeśli zaczniesz robić to na swoją rękę, to może uda Ci się raz czy dwa powstrzymać ataki, ale wygarniesz mu to przy innej okazji. Radziłabym jakąś wizytę u pani psycholog.
Chcesz trzymać faceta w złotej klatce, nikt nie lubi być ograniczany. Nie obraź się, ale dla mnie to oznaka, że ktoś ma coś nie tak pod kopułą.
I chciałoby się skomentować to tak:
i co z tego?wczoraj przyszedł do domu o 22 z tego akademika ale czuć było że coś wypił.
nie jesteś księdzem, spowiadać Ci się nie będzie. Tym bardziej, że wie, że Tobie głównie chodzi o te kontrole. ale ja go prosiłam żeby napisał mi kiedy skończą,
jestem pewna, że zamówił dwie striptizerki i chlali cały wieczór... Dziewczyno, naprawdę się opamiętajwięc nie wiem czy on wyszedł gdzieś z tym kumplem czy w akademiku do czegoś doszło.
#493
Napisano 21 października 2011 - 12:14
Dziewczyno, naprawdę się opamiętaj
Masz straszną manię prześladowczą. Długo żaden facet z Tobą nie pociągnie bo dostanie nerwicy i frustracji, dziwisz się że właśnie te emocję topi w alkoholu z kumplami?!
#494
Napisano 21 października 2011 - 17:03
#495
Napisano 21 października 2011 - 17:34
#496
Napisano 21 października 2011 - 18:04
Jasne, że tak, ale zastanów się ile razy można w kółko mówić to samo, zapewniać o swojej niewinności? Każdy w końcu traci cierpliwość. Jak długo można wysłuchiwać pretensji, zarzutów i histerii? Nawet najbardziej cierpliwą osobę wreszcie zacznie to irytować i męczyć. Nic więc dziwnego, że jej facet zrobił się oziębły i nie garnie się do przebywania w jej towarzystwie skoro za każdym razem kończy się to awanturą, bo zamienił słowo z koleżanką albo płaczem. Tak nie można. I nie twierdzę, że wina leży tylko po stronie filipinki, bo nie mam pojęcia od czego to się zaczęło, ale uważam, że na pewno w sporej mierze ona się jednak do tej sytuacji przyczyniła.Tutaj trzeba chęci z jego strony, powinien Cie wspierac i z Tobą rozmawiać, a nie się oddalać bo jest zły.
filipinko wydaje mi się, że w tej sytuacji za późno na rozmowy, musisz działać. Dlaczego w sytuacji, którą opisałaś (chodzi mi o to, gdy Twój facet wraca do domu i idzie do kuchni pogadać z koleżankami) nie dołączysz do ich grona? Dlaczego siedzisz zamknięta w pokoju i czekasz przygotowując się do kolejnego starcia, bo przecież "on Cię olał"? Sama jestem zazdrośnicą, ale nauczyłam się to kontrolować
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#497
Napisano 22 października 2011 - 14:54
#498
Napisano 01 listopada 2011 - 12:58
#499
Napisano 01 listopada 2011 - 13:09
Dlaczego niby nie chce jej powiedzieć? Nie wiem po co on chce z tego taką tajemnicę robić, może liczy na coś z jej strony a jak nie pyknie to "jak spyta to jej powie". Dziwne...bardzo.
Na pewno jest Ci ciężko, w końcu spędzili razem aż 1,5 roku, ale chyba jedyne wyjście jakie teraz masz to odpuścić. Im bardziej mu na ten temat przegadywać, tym bardziej on zacznie temat ucinać. Ja bym udała, że nie robi to na mnie wrażenia, on zacznie się zastanawiać dlaczego już go nie wypytujesz, a jak wiadomo jesteś na tyle wartościową osobą, że żadna ex Ci nie będzie tutaj stwarzać kwasów w Twojej głowie
#500
Napisano 01 listopada 2011 - 13:31
No proszę, jaką świetna myśl mi podpowiedziałaś...Dlaczego niby nie chce jej powiedzieć? Nie wiem po co on chce z tego taką tajemnicę robić, może liczy na coś z jej strony a jak nie pyknie to "jak spyta to jej powie". Dziwne...bardzo.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jakie rośłiny do ogrodu w szeregowcu |
|
|
|
Jak dbacie o twarz |
|
|
|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Siłownia. Jak sie ubrać? |
|
|
|
Konsolidacja wszystkich rat w jedną niższą – jakie banki warto sprawdzić? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














