Jak mam sobie z tym poradzić?
#461
Napisano 17 sierpnia 2011 - 09:38
#462
Napisano 17 sierpnia 2011 - 09:49
#463
Napisano 17 sierpnia 2011 - 20:46
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#464
Napisano 03 września 2011 - 18:20
#465
Napisano 03 września 2011 - 19:55
eh..no myślę, że żadna z nas tutaj nie może jednoznacznie rozwiać Twoich wątpliwości. Najzwyczajniej w świecie nic nie wiemy o Was, Waszym dotychczasowym związku i życiu.Ale mam wątpliwości czy mnie nie oszukuje
A te wątpliwości, to masz tylko dlatego, że po nocce ma dla Ciebie mniej czasu?
Jedno jest pewne- na jakiekolwiek wątpliwości najlepsza jest rozmowa. Taka bez pretensji, kłótni..no wiesz.
I jednak trochę wyrozumiałości, bo nie wiem, czy pracowałaś kiedyś na nockach. Jeśli nie, to ja od siebie dodam, że mi się zdarzyło i szczerze powiedziawszy, to gg, czy pisanie smsów byłoby ostatnią rzeczą, którą chciałabym robić po nocce.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#466
Napisano 04 września 2011 - 08:46
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#467
Napisano 04 września 2011 - 12:48
#468
Napisano 05 września 2011 - 10:24
w końcu to przestawienie naturalnego rytmu biologicznego.
także nie dziw się, że brak chęci na spotkania jest.
#469
Napisano 05 września 2011 - 14:33
pracowałam kiedyś na nocki , więc wiem jaki człowiek chodzi rozbity i zmęczony i że się nie ma ochoty na nic , trochę zrozumienia , praca w nocy naprawdę jest bardziej wyczerpująca
dokładnie.
ja tak pracuję i to 12 godzin. Po nocce nic mi się nie chce.
Idę spać, wstaję po południu i czuję się okropnie.
A kiedy nie idę spać i np. spotykam się z facetem zaraz po nocce to on widzi i mówi że jestem bez życia i przeważnie mu zasypiam hehe
Więc wcale się nie dziwię, że Twój facet po nocce nie ma ochoty się spotkać.
Możesz mu powiedzieć żeby chociaż się odzywał
pisze do mnie kiedy jest w domku i że idzie spać
i potem pisze kiedy wstał
wiec możesz się z nim jakoś tak dogadać
porozmawiać
#470
Napisano 09 września 2011 - 09:47
W odpowiedzi na mojego maila napisał, że "mam się nim w ogóle nie przejmować i przypomnieć sobie o nim po egzaminie:)".Dokładnie tak brzmiała wiadomość z uśmieszkiem.Przedwczoraj postanowiłam wyjechać na 2 tygodnie do rodziców i zadzwoniłam spytać czy pójdzie ze mną na spacer. Zgodził się od razu nawet radość wyczułam.Na spacerze było sympatycznie ale tak raczej po koleżeńsku.Spytał mnie znowu o ex jak przeżył moją wyprowadzkę, powiedziałam,że między nami nic nie ma i nie było problemu.Potem pytał czy wrócę na weekend, mówił,że on się będzie nudził bo kolega przyjdzie z dziewczyną.Pożartowaliśmy, trochę małych poszturchiwań.Zobaczył moje nowe mieszkanie, nie chciał zostać dłużej. Na koniec przy drzwiach szybkim ruchem przytulił i pocałował w policzek. Teraz nie wiem na czym stoję? mam być koleżanką? Mam wrażenie,że to zraniony facet, któremu namieszałam niepotrzebnym gadaniem o ex i nie wie na czym stoi ale potrzebuje poczuć że mi na nim zależy. Tylko jak to zrobić?
Czy poczekać faktycznie te 2 tygodnie i po egzaminie jak napisał "przypomnieć sobie o nim"?, np.wyciągnąć go na spacer? Zawsze to on mnie wyciągał. P.S. zanim między nami doszlo do tego wszystkiego spytałam go czy chce żebym była jego koleżanką to powiedział, że "nie tylko", tzn wyraźnie mówił że chce czegoś więcej, zresztą trochę się uganiał, a teraz od soboty dzwoni codziennie po 2 razy nawet ale wyczuwam dystans Dzisiaj w nocy poszedł z kolegą na piwo i przysłał mi zdjęcie miasta z "dobranoc".Czy w takiej sytuacji lepiej dać mu czas i utrzymywać kontakt np. maile i telefony i wyciągnąć go na spacer jak wrócę po egzaminie czy czekać na jego ruch?
Bardzo mi na nim zależy bo naprawdę poczułam, że byłoby nam super ale boję się,że mu przeszło.A z drugiej strony dzwoni codziennie, to nie wiem już co on myśli?
#471
Napisano 09 września 2011 - 11:19
#472
Napisano 09 września 2011 - 12:19
Chwilę wcześniej kiedy nie wyszło nam w łóżku (przez tydzień go odtrącałam przez swoje problemy) że w zasadzie chciałby mieć już dziecko (ma 29 lat) i że czuje, że nawet jakby nam się trafiło to by się cieszył.Jak zabawiliśmy się bez zabezpieczenia tydzień wcześniej to spytał czy jestem w ciąży i że on by się cieszył bo wie, ze by nam się ułożyło.I że nam by się ułożyło bo tak czuje.
Dla mnie to strasznie infantylne co on mówi. Nie jesteście razem, nie znacie się bardzo dobrze a już on myśli o dziecku? Mnie by takie coś przeraziło zastanawiałbym się czy on jest dojrzały w ogóle bo na 29-latka to dziwnie gada.
Przez ten czas to on zawsze dzwonił, zabiegał zabierał, zapraszał, ja trochę olewałam i za bardzo smuciłam o problemach.
No tutaj to zachowałaś się bardzo źle. Facet nie po to poznaje kobietę aby ona mu smuciła jak to jej źle w życiu. Szczerze to ja bym dałbym sobie spokój z Tobą jakbyś mi tak zaczęła nawijać o tym jak Ci źle i o byłym i zapytał gdzie masz koleżanki? Bo chyba one od tego są nie?
Doceniam jednak że zauważyłaś to zdajesz sobie sprawę że to jest złe i mam nadzieje, że wyciągniesz prawidłowe wnioski na przyszłość. Ludzie poznają się po to aby na początku relacji cieszyć się z niej a nie gadać o problemach.
W odpowiedzi na mojego maila napisał, że "mam się nim w ogóle nie przejmować i przypomnieć sobie o nim po egzaminie:)".Dokładnie tak brzmiała wiadomość z uśmieszkiem.Przedwczoraj postanowiłam wyjechać na 2 tygodnie do rodziców i zadzwoniłam spytać czy pójdzie ze mną na spacer. Zgodził się od razu nawet radość wyczułam.Na spacerze było sympatycznie ale tak raczej po koleżeńsku.Spytał mnie znowu o ex jak przeżył moją wyprowadzkę, powiedziałam,że między nami nic nie ma i nie było problemu.Potem pytał czy wrócę na weekend, mówił,że on się będzie nudził bo kolega przyjdzie z dziewczyną.Pożartowaliśmy, trochę małych poszturchiwań.Zobaczył moje nowe mieszkanie, nie chciał zostać dłużej. Na koniec przy drzwiach szybkim ruchem przytulił i pocałował w policzek.
Ja myślę, że ktoś go obudził po tym tekście z dzieckiem albo sam to zrobił i nabrał większego dystansu a może czeka aż w końcu Ty pokażesz że Ci zależy na nim?
Teraz nie wiem na czym stoję? mam być koleżanką? Mam wrażenie,że to zraniony facet, któremu namieszałam niepotrzebnym gadaniem o ex i nie wie na czym stoi ale potrzebuje poczuć że mi na nim zależy. Tylko jak to zrobić?
Możesz mu przecież powiedzieć że zakochałaś się w nim. Dlaczego tego nie zrobiłaś?
Zawsze to on mnie wyciągał. P.S. zanim między nami doszlo do tego wszystkiego spytałam go czy chce żebym była jego koleżanką to powiedział, że "nie tylko", tzn wyraźnie mówił że chce czegoś więcej, zresztą trochę się uganiał, a teraz od soboty dzwoni codziennie po 2 razy nawet ale wyczuwam dystans Dzisiaj w nocy poszedł z kolegą na piwo i przysłał mi zdjęcie miasta z "dobranoc".Czy w takiej sytuacji lepiej dać mu czas i utrzymywać kontakt np. maile i telefony i wyciągnąć go na spacer jak wrócę po egzaminie czy czekać na jego ruch?
A co w tym złego że zaprosisz go na spacer? Dlaczego tylko on ma inwestować w Waszą relację? To Ty jesteś z nim w tej relacji czy obok niego? Bo na razie to jesteś obok niego. Skąd facet ma wiedzieć że Ty się zakochałaś skoro w ogóle tego nie pokazujesz? Na co Ty czekasz? Na jego wyznanie miłości? Duma Ci nie pozwala powiedzieć tego pierwsza?
Facet zainteresował Cię sobą, zabierał na spacery, inicjował kontakt i włożył dużo energii i czasu w Waszą relacje a Ty co zrobiłaś? Według Twojego opisu nic.
Pokazać że Ci zależy można tak:
- inicjować sama kontakt
- zaprosić do kina, na kolacje, obiad np. On Cię zaprasza na kolacje a Ty w ramach rewanżu zaprosisz do kina albo gdzieś indziej...
- dawaj mu dwuznaczne smsy typu: Ciekawe jak całujesz...jak wyglądasz jak śpisz...
- jeśli wiesz, że czymś się interesuje to kup mi coś z tym związane albo zrób sama..
Z Twojego opisu to masz staromodne myślenie, że facet musi latać za Tobą a Ty jesteś księżniczka o którą on ma się starać i jak się bardzo postara to wtedy dasz mu szanse na bycie razem. Dla mnie taka postawa jest żałosna i faceci którzy to tolerują i zgadzają się na to to dla mnie nie są faceci tylko później okazuje się że w związku są pantoflarze.
Relacja międzyludzka składa się z dwóch osób a nie jednej. Według mnie jak dwoje ludzi się poznaje to jedno i drugie powinno inwestować z tym że zgadzam się że to facet na początku powinien inwestować w kobietę i zainteresować ją swoją osobą a później kobieta dołącza do niego i inwestują razem w swoją znajomość która może przerodzić się w związek.
Więc moja rada jest taka, że musisz mu pokazać zainteresowanie werbalnie albo niewerbalnie. Jak zrobisz to Twoja decyzja
Pozdrawiam
#473
Napisano 09 września 2011 - 12:23
#474
Napisano 09 września 2011 - 13:13
Spotykajcie się...
Budowanie związku przez osoby zranione na pewno nie jest łatwe, ale przede wszystkim Ty, jeśli chcesz coś nowego tworzyć musisz odgrodzić się od przeszłości.
Włąsnie, pośpiech nie jest tu wskazany bo tylko możecie się oboje znów sparzyć...powoli do przodu.
#475
Napisano 09 września 2011 - 13:24
#476
Napisano 09 września 2011 - 13:42
2 tygodnie to nie wieczność, a po egzaminie się spotkacie i uważam, że potrzebna wam będzie szczera rozmowa co dalej.
Rzeczywiście mówienie o byłych to nie jest rzecz którą faceci lubią najbardziej, ale grunt, że wie, że ma do czynienia ze zranioną osobą. Może czas teraz porozmawiać o przyszłości a nie przeszłością się zajmować.Ale nie dość że on jest zraniony to jeszcze ja sprawiłam,że poczuł się zagubiony i teraz chcę być ostrożna.
Uważam, że to czy jest szansa na związek, zależy wyłącznie od was
#477
Napisano 09 września 2011 - 13:44
[ Dodano: 2011-09-09, 15:15 ]
Przedwczoraj dzwonił dwa razy, w tym raz dłużej wieczorem.Wczoraj też On zadzwonił i wypomniał,że mogłabym zadzwonić pierwsza i wysłał jeszcze smsa w nocy 'dobranoc' ze zdjęciem miasta, więc możnaby wnioskować że coś mu tam zależy...Dzisiaj więc ja zadzwoniłam rano ale miał kocioł w pracy i powiedział "zdzwonimy się potem"... Niby rozumiem ale z drugiej strony to tak jakby chciał żeby mi zależało, na zasadzie 'nie dzwonisz to ja zadzwonie jak mi sie zachce'... i ciekawe czy zadzwoni wieczorem czy wcale... Czy on chce żebym tęskniła??
#478
Napisano 09 września 2011 - 18:49
oj wiem że pytanie o spacer jest infantylne.
Widzę że Ty dużo wiesz ale nadal robisz tak samo. Dziwne to.
Dzisiaj więc ja zadzwoniłam rano ale miał kocioł w pracy i powiedział "zdzwonimy się potem"... Niby rozumiem ale z drugiej strony to tak jakby chciał żeby mi zależało, na zasadzie 'nie dzwonisz to ja zadzwonie jak mi sie zachce'... i ciekawe czy zadzwoni wieczorem czy wcale... Czy on chce żebym tęskniła??
Masakra. Co to w ogóle za myślenie? Kobieto Ty najpierw to ulecz swoje chore ego a później zajmuj czas facetom bo to co Ty wyprawiasz to jest jakaś masakra.
Powiem Ci to szczerze. Przy takich Twoim zachowaniu to prawdziwy facet już by dawno Cię olał. Ciesz się kobieto że ten facet ma tyle cierpliwości na Twoje akcje.
Jestem strasznie załamany Twoją postawą.
#479
Napisano 09 września 2011 - 18:55
#480
Napisano 09 września 2011 - 18:59
Przecież ja mu tego nie mówię tylko tu na forum
Chodzi o Twoje wewnętrzne myślenie i ono jest przerażające. To że jemu tego nie pokazujesz to nie znaczy że robisz dobrze.
Co w tym złego?? nie wydzwaniam nie zadręczam, grzecznie spytałam jak mija dzień i tyle.Tęsknię i czuję, że powinnam mu to powiedzieć.A że jestem raczej nieśmiała to boję się,że mnie oleje i będzie mi głupio
To może popracuj nad tym? Każdy dostaje zlewki i to jest normalne pytanie tylko jak człowiek je przyjmuje? Ty widać tego nie umiesz a umieć pozytywnie reagować na zlewki od drugiej osoby to dobra sprawa.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jakie rośłiny do ogrodu w szeregowcu |
|
|
|
Jak dbacie o twarz |
|
|
|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Siłownia. Jak sie ubrać? |
|
|
|
Konsolidacja wszystkich rat w jedną niższą – jakie banki warto sprawdzić? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

















