Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak mam sobie z tym poradzić?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
683 odpowiedzi w tym temacie

#461 Justi

Justi
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 09:38

Na czacie byłam z czystej ciekawości. Nalegał na drugie spotkanie a kiedy ja sie zgodziłam on je odwołał i wtedy zerwałam z nim kontakt a on nie narzucał się. Wiedziałam, że ma problemy wiec po tak długim czasie zadzwoniłam żeby poprostu zapytać co u niego. A jeśli chodzi o moje małżeństwo...nie wiem czy to kwestia nudy czy rutyny. Mieliśmy i nadal mamy problemy z jego rodziną. Mój mąż już jest od dawna tą sytuacją zmęczony i nawet nie chce słuchać mojego gadania na ten temat. A ja jak to kobieta komus muszę się wygadać wyzalic itp

#462 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 09:49

Justi, no wlasnie napisalas nuda...moze rutyna...szukasz po prostu nowych wrazen i adrenalinki, bo brak Ci tego, zapewne gdybys spotykala sie z tym facetem i wszystko by sie posunelo dalej, zalowalabys tej znajomosci, a nawet jesli sie myle to i tak dziwna jest ta sytuacja, ze sobie odpuscil i przez rok nie probowal nawiazac z Toba kontaktu, gdybys sie pewnie nie odezwala to nigdy nie nawiazalibyscie nowego kontaktu, problemy problemami o ktorych piszesz, ale jesli twierdzil, ze Cie kocha to rok temu nie zerwalby znajomosci...szkoda Twojego malzenstwa, lepiej sprobuj zblizyc sie do meza zeby ta rutyna minela i badzcie szczesliwi
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:

#463 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 20:46

malicha no sytuacja jest patowa , ale jak kochasz narzeczonego to z nim stworzysz rodzine i z nim spedzisz całe zycie . Jesli rodzice sa tak uparci to powiedz , z enie chcesz tego mieszkania , moze poszukajcie jakiejs pracy , cos wynajmijcie , moze przyszli tesciowie cos pomogą i tyle . a slub ??? mozna brac w pozyczonej sukience przy 2 swiadkach i tez bedzie dobrze. Justi jak ilonka napisała , ten facet gdybys sie nie odezwała to bym nie dał znaku zycia , i wciska kit , ze cie kocha <bezradny></span> moze te jego problemy to tylko bajer na wyrwanie panienek . walcz o malzenstwo , a jak nie uda sie to mozesz myslec i jakis romansach.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#464 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 03 września 2011 - 18:20

Hej.Martwię się pewną rzeczą.Chodzi o to, że mój chłopak niedawno zaczął pracować na nocki, na szczęście nie codziennie i wtedy kiedy ma nocki nie chcę się ze mną spotykać mówi, że nie ma czasu i jest zmęczony, nawet na gg nie wchodzi rzadko pisze smsy (ja to staram się zrozumieć)Ale mam wątpliwości czy mnie nie oszukuje.Nie wiem co o tym myśleć. :-(
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#465 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 03 września 2011 - 19:55

Ale mam wątpliwości czy mnie nie oszukuje

eh..no myślę, że żadna z nas tutaj nie może jednoznacznie rozwiać Twoich wątpliwości. Najzwyczajniej w świecie nic nie wiemy o Was, Waszym dotychczasowym związku i życiu. <bezradny></span>
A te wątpliwości, to masz tylko dlatego, że po nocce ma dla Ciebie mniej czasu?
Jedno jest pewne- na jakiekolwiek wątpliwości najlepsza jest rozmowa. Taka bez pretensji, kłótni..no wiesz. ;-)
I jednak trochę wyrozumiałości, bo nie wiem, czy pracowałaś kiedyś na nockach. Jeśli nie, to ja od siebie dodam, że mi się zdarzyło i szczerze powiedziawszy, to gg, czy pisanie smsów byłoby ostatnią rzeczą, którą chciałabym robić po nocce. ;-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#466 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 04 września 2011 - 08:46

Syrenka bez przesady, praca na nockę jest bardzo wyczerpująca, w końcu to przestawienie naturalnego rytmu biologicznego. Po nockach człowiek nawet jak odeśpi to czuje się taki zmarnowany, także nie dziw się, że brak chęci na spotkania jest.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#467 Konfeti

Konfeti
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 04 września 2011 - 12:48

Jak mój Ł. jest po nocce a pracuje nawet 12 h pisze do mnie kiedy jest w domku i że idzie spać;) i potem pisze kiedy wstał ;) wiec możesz się z nim jakoś tak dogadać ;) porozmawiać:)
Najpiękniejszym ubraniem kobiety są ramiona kochającego mężczyzny, a biżuterią...jego pocałunki ... ;)

#468 ESMERALDA

ESMERALDA
  • Użytkownik
  • 549 postów

Napisano 05 września 2011 - 10:24

syrenka25, pracowałam kiedyś na nocki , więc wiem jaki człowiek chodzi rozbity i zmęczony i że się nie ma ochoty na nic , trochę zrozumienia , praca w nocy naprawdę jest bardziej wyczerpująca

w końcu to przestawienie naturalnego rytmu biologicznego.

także nie dziw się, że brak chęci na spotkania jest.



#469 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 05 września 2011 - 14:33

pracowałam kiedyś na nocki , więc wiem jaki człowiek chodzi rozbity i zmęczony i że się nie ma ochoty na nic , trochę zrozumienia , praca w nocy naprawdę jest bardziej wyczerpująca


dokładnie.
ja tak pracuję i to 12 godzin. Po nocce nic mi się nie chce.
Idę spać, wstaję po południu i czuję się okropnie.
A kiedy nie idę spać i np. spotykam się z facetem zaraz po nocce to on widzi i mówi że jestem bez życia i przeważnie mu zasypiam hehe
Więc wcale się nie dziwię, że Twój facet po nocce nie ma ochoty się spotkać.

Możesz mu powiedzieć żeby chociaż się odzywał

pisze do mnie kiedy jest w domku i że idzie spać;) i potem pisze kiedy wstał ;) wiec możesz się z nim jakoś tak dogadać ;) porozmawiać:)



#470 Silke26

Silke26
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 09 września 2011 - 09:47

Spotykamy się niedługo bo ok.3 miesięcy.On zdradzony przez dużo młodszą ale nigdy nie dał odczuć że jeszcze tego nie odchorował, a ja do tego tygodnia mieszkałam z ex.Jemu o tym powiedziałam dopiero 3 tygodnie temu. Niedawno się rozstaliśmy z ex,ale czuję, że to nie to więc nie ma mowy o powrocie.I z nowym szło super tylko za mną ciągnęła się sprawa tego mieszkania z ex i co jakiś czas wspominałam, że mam z tym problem bo mi żal, bo rodzice wypominają etc. Wiem nie powinnam.Ostatnio pojawiła się okazja, żeby się wyprowadzić więc zrobiłam to w tym tygodniu.Ale zanim to nastąpiło, w sobotę nagle rano jak znowu usłyszał o tej sprawie to powiedział,że czuje, że coś nie jest tak jak powinno, w seksie też i że powinniśmy poukładać swoje sprawy żeby było nam fajnie.I niby ok ale potem zadzwonił i stwierdził,że potrzebuje pobyć sam. Chwilę wcześniej kiedy nie wyszło nam w łóżku (przez tydzień go odtrącałam przez swoje problemy) że w zasadzie chciałby mieć już dziecko (ma 29 lat) i że czuje, że nawet jakby nam się trafiło to by się cieszył.Jak zabawiliśmy się bez zabezpieczenia tydzień wcześniej to spytał czy jestem w ciąży i że on by się cieszył bo wie, ze by nam się ułożyło.I że nam by się ułożyło bo tak czuje. Przez ten czas to on zawsze dzwonił, zabiegał zabierał, zapraszał, ja trochę olewałam i za bardzo smuciłam o problemach. Z jednej strony takie wyznanie, że marzy mu się ustatkowanie, że nie chce mu się już szukać i potrzebuje pobyć sam, a z drugiej dzwoni codziennie od tej soboty po dwa razy i rozmawiamy swobodnie co słychać i takie ogólne sprawy. ja się naprawdę zakochałam... Wydaje mi się,że poczuł się niepewnie bo miał dość słuchania o moich problemach z ex, bał się pewnie że do niego wrócę i się zdystansował.On tez miał próbę powrotu do ex po jej zdradzie w czerwcu ale powiedział,że takie związki nie mają sensu.Poza tym ja powiedziałam mu,że te problemy i stres przez ważny egzamin który mam za 2 tygodnie.
W odpowiedzi na mojego maila napisał, że "mam się nim w ogóle nie przejmować i przypomnieć sobie o nim po egzaminie:)".Dokładnie tak brzmiała wiadomość z uśmieszkiem.Przedwczoraj postanowiłam wyjechać na 2 tygodnie do rodziców i zadzwoniłam spytać czy pójdzie ze mną na spacer. Zgodził się od razu nawet radość wyczułam.Na spacerze było sympatycznie ale tak raczej po koleżeńsku.Spytał mnie znowu o ex jak przeżył moją wyprowadzkę, powiedziałam,że między nami nic nie ma i nie było problemu.Potem pytał czy wrócę na weekend, mówił,że on się będzie nudził bo kolega przyjdzie z dziewczyną.Pożartowaliśmy, trochę małych poszturchiwań.Zobaczył moje nowe mieszkanie, nie chciał zostać dłużej. Na koniec przy drzwiach szybkim ruchem przytulił i pocałował w policzek. Teraz nie wiem na czym stoję? mam być koleżanką? Mam wrażenie,że to zraniony facet, któremu namieszałam niepotrzebnym gadaniem o ex i nie wie na czym stoi ale potrzebuje poczuć że mi na nim zależy. Tylko jak to zrobić?
Czy poczekać faktycznie te 2 tygodnie i po egzaminie jak napisał "przypomnieć sobie o nim"?, np.wyciągnąć go na spacer? Zawsze to on mnie wyciągał. P.S. zanim między nami doszlo do tego wszystkiego spytałam go czy chce żebym była jego koleżanką to powiedział, że "nie tylko", tzn wyraźnie mówił że chce czegoś więcej, zresztą trochę się uganiał, a teraz od soboty dzwoni codziennie po 2 razy nawet ale wyczuwam dystans Dzisiaj w nocy poszedł z kolegą na piwo i przysłał mi zdjęcie miasta z "dobranoc".Czy w takiej sytuacji lepiej dać mu czas i utrzymywać kontakt np. maile i telefony i wyciągnąć go na spacer jak wrócę po egzaminie czy czekać na jego ruch?

Bardzo mi na nim zależy bo naprawdę poczułam, że byłoby nam super ale boję się,że mu przeszło.A z drugiej strony dzwoni codziennie, to nie wiem już co on myśli?

#471 Silke26

Silke26
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 09 września 2011 - 11:19

Tylko to nie jest problem w związku bo nie ma póki co związku i nie wiadomo czy w ogóle będzie ;(

#472 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 09 września 2011 - 12:19

Cześć!

Chwilę wcześniej kiedy nie wyszło nam w łóżku (przez tydzień go odtrącałam przez swoje problemy) że w zasadzie chciałby mieć już dziecko (ma 29 lat) i że czuje, że nawet jakby nam się trafiło to by się cieszył.Jak zabawiliśmy się bez zabezpieczenia tydzień wcześniej to spytał czy jestem w ciąży i że on by się cieszył bo wie, ze by nam się ułożyło.I że nam by się ułożyło bo tak czuje.


Dla mnie to strasznie infantylne co on mówi. Nie jesteście razem, nie znacie się bardzo dobrze a już on myśli o dziecku? Mnie by takie coś przeraziło zastanawiałbym się czy on jest dojrzały w ogóle bo na 29-latka to dziwnie gada.

Przez ten czas to on zawsze dzwonił, zabiegał zabierał, zapraszał, ja trochę olewałam i za bardzo smuciłam o problemach.


No tutaj to zachowałaś się bardzo źle. Facet nie po to poznaje kobietę aby ona mu smuciła jak to jej źle w życiu. Szczerze to ja bym dałbym sobie spokój z Tobą jakbyś mi tak zaczęła nawijać o tym jak Ci źle i o byłym i zapytał gdzie masz koleżanki? Bo chyba one od tego są nie?

Doceniam jednak że zauważyłaś to zdajesz sobie sprawę że to jest złe i mam nadzieje, że wyciągniesz prawidłowe wnioski na przyszłość. Ludzie poznają się po to aby na początku relacji cieszyć się z niej a nie gadać o problemach.

W odpowiedzi na mojego maila napisał, że "mam się nim w ogóle nie przejmować i przypomnieć sobie o nim po egzaminie:)".Dokładnie tak brzmiała wiadomość z uśmieszkiem.Przedwczoraj postanowiłam wyjechać na 2 tygodnie do rodziców i zadzwoniłam spytać czy pójdzie ze mną na spacer. Zgodził się od razu nawet radość wyczułam.Na spacerze było sympatycznie ale tak raczej po koleżeńsku.Spytał mnie znowu o ex jak przeżył moją wyprowadzkę, powiedziałam,że między nami nic nie ma i nie było problemu.Potem pytał czy wrócę na weekend, mówił,że on się będzie nudził bo kolega przyjdzie z dziewczyną.Pożartowaliśmy, trochę małych poszturchiwań.Zobaczył moje nowe mieszkanie, nie chciał zostać dłużej. Na koniec przy drzwiach szybkim ruchem przytulił i pocałował w policzek.


Ja myślę, że ktoś go obudził po tym tekście z dzieckiem albo sam to zrobił i nabrał większego dystansu a może czeka aż w końcu Ty pokażesz że Ci zależy na nim?

Teraz nie wiem na czym stoję? mam być koleżanką? Mam wrażenie,że to zraniony facet, któremu namieszałam niepotrzebnym gadaniem o ex i nie wie na czym stoi ale potrzebuje poczuć że mi na nim zależy. Tylko jak to zrobić?


Możesz mu przecież powiedzieć że zakochałaś się w nim. Dlaczego tego nie zrobiłaś?

Zawsze to on mnie wyciągał. P.S. zanim między nami doszlo do tego wszystkiego spytałam go czy chce żebym była jego koleżanką to powiedział, że "nie tylko", tzn wyraźnie mówił że chce czegoś więcej, zresztą trochę się uganiał, a teraz od soboty dzwoni codziennie po 2 razy nawet ale wyczuwam dystans Dzisiaj w nocy poszedł z kolegą na piwo i przysłał mi zdjęcie miasta z "dobranoc".Czy w takiej sytuacji lepiej dać mu czas i utrzymywać kontakt np. maile i telefony i wyciągnąć go na spacer jak wrócę po egzaminie czy czekać na jego ruch?


A co w tym złego że zaprosisz go na spacer? Dlaczego tylko on ma inwestować w Waszą relację? To Ty jesteś z nim w tej relacji czy obok niego? Bo na razie to jesteś obok niego. Skąd facet ma wiedzieć że Ty się zakochałaś skoro w ogóle tego nie pokazujesz? Na co Ty czekasz? Na jego wyznanie miłości? Duma Ci nie pozwala powiedzieć tego pierwsza?

Facet zainteresował Cię sobą, zabierał na spacery, inicjował kontakt i włożył dużo energii i czasu w Waszą relacje a Ty co zrobiłaś? Według Twojego opisu nic.

Pokazać że Ci zależy można tak:

- inicjować sama kontakt

- zaprosić do kina, na kolacje, obiad np. On Cię zaprasza na kolacje a Ty w ramach rewanżu zaprosisz do kina albo gdzieś indziej...

- dawaj mu dwuznaczne smsy typu: Ciekawe jak całujesz...jak wyglądasz jak śpisz...

- jeśli wiesz, że czymś się interesuje to kup mi coś z tym związane albo zrób sama..

Z Twojego opisu to masz staromodne myślenie, że facet musi latać za Tobą a Ty jesteś księżniczka o którą on ma się starać i jak się bardzo postara to wtedy dasz mu szanse na bycie razem. Dla mnie taka postawa jest żałosna i faceci którzy to tolerują i zgadzają się na to to dla mnie nie są faceci tylko później okazuje się że w związku są pantoflarze.

Relacja międzyludzka składa się z dwóch osób a nie jednej. Według mnie jak dwoje ludzi się poznaje to jedno i drugie powinno inwestować z tym że zgadzam się że to facet na początku powinien inwestować w kobietę i zainteresować ją swoją osobą a później kobieta dołącza do niego i inwestują razem w swoją znajomość która może przerodzić się w związek.

Więc moja rada jest taka, że musisz mu pokazać zainteresowanie werbalnie albo niewerbalnie. Jak zrobisz to Twoja decyzja :)

Pozdrawiam :)

#473 Silke26

Silke26
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 09 września 2011 - 12:23

Dobra rada jasne.Ale póki co on am powiedział,że mam zająć się nauką a "o nim przypomnieć sobie po egzaminie" więc nie chcę się narzucać...może faktycznie te 2 tygodnie to kontakt przez telefon ale też z mojej inicjatywy a potem jakiś spacer i powoli do przodu.Tylko jak od nowa wzbudzić w nim zaufanie i zainteresowanie?

#474 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 09 września 2011 - 13:13

Silke26, Ile ty masz lat, żeby się zastanawiać, czy wyciągnąć go na spacer? Jeśli ci zależy to oczywiście próbuj wszelkich możliwości, porozmawiaj z nim co do Ciebie czuje...
Spotykajcie się...
Budowanie związku przez osoby zranione na pewno nie jest łatwe, ale przede wszystkim Ty, jeśli chcesz coś nowego tworzyć musisz odgrodzić się od przeszłości.

powoli do przodu.

Włąsnie, pośpiech nie jest tu wskazany bo tylko możecie się oboje znów sparzyć...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#475 Silke26

Silke26
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 09 września 2011 - 13:24

oj wiem że pytanie o spacer jest infantylne. Ale nie dość że on jest zraniony to jeszcze ja sprawiłam,że poczuł się zagubiony i teraz chcę być ostrożna.Czuję, że byłoby nam dobrze, naprawdę mnie "wzięło".Ale jak powiedział,że musimy pozałatwiać swoje sprawy żeby było nam dobrze,a potem,że chce pobyć sam to sądziłam,że mnie olewa i nie chce kontaktu.Ale dzwoni codziennie jak kiedyś, tylko że się nie zobaczymy te 2 tygodnie na pewno bo zakuwam za miastem i kombinuję jak to naprawić po powrocie.Jak mi napisał,żebym skupiła się na nauce a "o nim przypomniała sobie po egzaminie" to przed wyjazdem mu powiedziałam,że jak chce żebym się odczepiła to niech powie a on,że jak będzie chciał to powie.Nie chcę tracić kontaktu przez te 2 tygodnie ale nie chcę też żeby się rozmyślił... zależy mi na nim

#476 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 09 września 2011 - 13:42

Nie widywanie się nie oznacza, że stracicie kontakt. Podtrzymuj go nadal.
2 tygodnie to nie wieczność, a po egzaminie się spotkacie i uważam, że potrzebna wam będzie szczera rozmowa co dalej.

Ale nie dość że on jest zraniony to jeszcze ja sprawiłam,że poczuł się zagubiony i teraz chcę być ostrożna.

Rzeczywiście mówienie o byłych to nie jest rzecz którą faceci lubią najbardziej, ale grunt, że wie, że ma do czynienia ze zranioną osobą. Może czas teraz porozmawiać o przyszłości a nie przeszłością się zajmować.

Uważam, że to czy jest szansa na związek, zależy wyłącznie od was ;-)

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#477 Silke26

Silke26
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 09 września 2011 - 13:44

Wiesz, do czasu tej jazdy w sobotę on zawsze mówił o przyszłości i planował.Ale ja wszystko zawaliłam i zaciął się, ostatnio jak się widzieliśmy to było tylko,że z "ekipą" gdzieś tam pójdzie.A ze mną nic...

[ Dodano: 2011-09-09, 15:15 ]
Przedwczoraj dzwonił dwa razy, w tym raz dłużej wieczorem.Wczoraj też On zadzwonił i wypomniał,że mogłabym zadzwonić pierwsza i wysłał jeszcze smsa w nocy 'dobranoc' ze zdjęciem miasta, więc możnaby wnioskować że coś mu tam zależy...Dzisiaj więc ja zadzwoniłam rano ale miał kocioł w pracy i powiedział "zdzwonimy się potem"... Niby rozumiem ale z drugiej strony to tak jakby chciał żeby mi zależało, na zasadzie 'nie dzwonisz to ja zadzwonie jak mi sie zachce'... i ciekawe czy zadzwoni wieczorem czy wcale... Czy on chce żebym tęskniła??

#478 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 09 września 2011 - 18:49

oj wiem że pytanie o spacer jest infantylne.


Widzę że Ty dużo wiesz ale nadal robisz tak samo. Dziwne to.

Dzisiaj więc ja zadzwoniłam rano ale miał kocioł w pracy i powiedział "zdzwonimy się potem"... Niby rozumiem ale z drugiej strony to tak jakby chciał żeby mi zależało, na zasadzie 'nie dzwonisz to ja zadzwonie jak mi sie zachce'... i ciekawe czy zadzwoni wieczorem czy wcale... Czy on chce żebym tęskniła??


Masakra. Co to w ogóle za myślenie? Kobieto Ty najpierw to ulecz swoje chore ego a później zajmuj czas facetom bo to co Ty wyprawiasz to jest jakaś masakra.

Powiem Ci to szczerze. Przy takich Twoim zachowaniu to prawdziwy facet już by dawno Cię olał. Ciesz się kobieto że ten facet ma tyle cierpliwości na Twoje akcje.

Jestem strasznie załamany Twoją postawą.

#479 Silke26

Silke26
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 09 września 2011 - 18:55

Przecież ja mu tego nie mówię tylko tu na forum ;/ mi zależy tęsknię i tak sobie przeżywam. Do niego zadzwoniłam i daję mu żyć, poczekam na jego ruch.Co w tym złego?? nie wydzwaniam nie zadręczam, grzecznie spytałam jak mija dzień i tyle.Tęsknię i czuję, że powinnam mu to powiedzieć.A że jestem raczej nieśmiała to boję się,że mnie oleje i będzie mi głupio

#480 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 09 września 2011 - 18:59

Przecież ja mu tego nie mówię tylko tu na forum


Chodzi o Twoje wewnętrzne myślenie i ono jest przerażające. To że jemu tego nie pokazujesz to nie znaczy że robisz dobrze.

Co w tym złego?? nie wydzwaniam nie zadręczam, grzecznie spytałam jak mija dzień i tyle.Tęsknię i czuję, że powinnam mu to powiedzieć.A że jestem raczej nieśmiała to boję się,że mnie oleje i będzie mi głupio


To może popracuj nad tym? Każdy dostaje zlewki i to jest normalne pytanie tylko jak człowiek je przyjmuje? Ty widać tego nie umiesz a umieć pozytywnie reagować na zlewki od drugiej osoby to dobra sprawa.





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych