Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak mam sobie z tym poradzić?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
683 odpowiedzi w tym temacie

#201 zmysłowa

zmysłowa
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 10 listopada 2009 - 18:54

pierwszą depresję przeszlam w wieku 11 lat... przez moje chore otoczenie... nie byłam akceptowana w społeczenstwie i tak zostało...chociaż uważam się za normalna osobę: pomagam innym, nie interesują mnie ploty na temat innych... tylko jakos nie mam szczęścia do otaczających mnie ludzi... pamiętam, że po pierwszej depresji, tej w podstawowce- nie wychodzilam w ogóle z domu- tzn: chodzilam tylko do szkoły a po szkole od razu do domu... nie ćwiczylam na w-f, bo lekcje były dla mnie jedną wielka traumą..., miałam jedną koleżankę, która też byla "odrzucona" przez klasę... wtedy strasznie się zapasłam... wszyscy (nawet rodzina) obrabiali mi za plecami tylek jaka to jestem beznadziejna, że mam grubą d**ę i do niczego się nie nadaję... a mi było wszystko jedno... skoro i tak nikt nie zwracał na mnie uwagi, nikt nie chciał dojrzeć we mnie niczego pozytywnego- to jaką różnicą będzie dla nich to czy będę chuda czy gruba?... moją jedyną rozrywką było ogladanie filmów i jedzenie chipsów... Wiecie co uratowało mnie przed zwariowaniem? Pisanie pamiętnikow... zapisywanie wszystkich myśli i uczuć...tak jakby pisanie do kogoś niewidzialnego... napisałam pare grubych zeszytów przez parę lat.... i pomogło... jakoś sobie poradziłam... postanowilam coś zrobic z moim wyglądem i poprosiłam aby na 18 urodziny rodzice kupili mi psa... po pół roku przekonywania- zgodzili się. I w koncu miałam pretekst, żeby wyjść z domu... a, że to Collie- potrzebuje dużo ruchu:) i tak, udało się zrzucic trochę masy... ale tylko trochę... kiedy wyjechałam do poznania- dopiero zaczęłam wyglądac jak czlowiek... mam prawie płaski brzuch, co zawsze było moim marzeniem... (tzn: sporo jeszcze brakuje, ale chce jeszcze nad tym popracować) jak to zrobilam? pracowałam przez 4 miesiące w firmie gastronomicznej... Przez to zrzucilam 10 kilo!!!! teraz wazę 52 kg, przy ok 160cm wysokości.

nawet mialam plan, żeby za rok iść na studia... spróbować inny kierunek...w sumie mój prawie wymarzony... (pedagogika, której nie skonczyłam była pomyłką!) ale teraz wszystko stoi pod znakiem zapytania... nie mam na nic psychicznie sily... w sobotę czeka mnie coś szalonego... i... albo będę tego żalować do konca życia- albo (i mam nadzieję, że tak będzie) pomoze to mojej psychice... moze znów poczuję się choć ciut kobieco... albo poczuć się kimś lepszym niż czuję się teraz... pare dni temu miałam ochotę wyskoczyć z balkonu... ale zbyt wielką wartość ma dla mnie życie... często analizuje siebie... i najgorsze co może mnie spotkać to to, że nie będę w stanie zapomnieć o tym wszystkim złym czego doznalam... nawet nie mam komu o tym opowiedzieć... dlatego jestem Tutaj...

#202 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 10 listopada 2009 - 19:25

zmysłowa, w twoich postach aż bije po oczach brak pewności siebie. wydaje mi sie również że nie akceptujesz tego kim jesteś, kolejne wrażenie - że jesteś słaba psychicznie i łatwo cię "urobić" na własne potrzeby, a ty nie postawisz się ... jeżeli choć połowa z tego co tu wymieniłam jest prawdą będzie ci jeszcze ciężej. nie będziesz umiała postwić na swoim w najprostszych sprawach.

zapominać o tym co cie spotkało nie powinnaś. to powinno być dla ciebie nauczką na przyszłość, powinnaś wyciągnąć z tego wnioski dla siebie. zanalizować czemu działo się tak a nie inaczej, co wpłynęło na taki przebieg spraw. ja też nie pasuję w całą masę miejsc, właściwie to jestem takie indywiduum chodzące, i wiesz co? zrobiłam z tego swój największy atut.

myślę że forum ci tu nie pomoże. pomóc ci może rozmowa z psychologiem, albo kimś zaufanym, taka na prawde szczera, gdzie druga strona powie ci szczerze jak cię odbiera

na koniec mam niestety niezbyt optymistyczne podsumowanie:
nie oczekuj miłości od innych, jeżeli nie kochasz sama siebie

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#203 ania13288

ania13288
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 19 grudnia 2009 - 23:37

Mam 18 lat. I jestem zimna. Nie umiem sie zakochać, nie lubię świąt, wszyscy mnie maja za niedostępną osobę która żyje we własnym świecie. W klasie mają mnie za kogoś kim do końca nie jestem. Za kogoś kto sobie ze wszystkim poradzi i nigdy sie nie podda. Nie chce burzyć ich wyobrażeń o mnie, bo mogą sie rozczarować. Na poczatku mi się to podobało, teraz czuje że nie wytrzymuje napięcia.
Co mam zrobić?

#204 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 20 grudnia 2009 - 10:45

Wydaje mi sie Ania13288,ze w glebi duszy jestes wrazliwa osoba.Teraz nadchodza swieta,to moze sprobuj otworzyc sie na ludzi,spojrzec na nich lagodniejszym wzrokiem,daj sie pokochac.Jesli jestes osoba wierzaca ,moze pojdz do kosciolka ,otworz swoja dusze,porozmawiaj z BOGIEM.Sprobuj zaprzyjaznic sie z jakas najblizsza osoba,kobieta lub nawet mezczyzna(czasami lepiej dogadac sie z facetem),pielegnuj te przyjazn.Poprostu bardziej otworz sie na ludzi.Zycze Ci wszystkiego dobrego,pomyslnosci w zyciu,powodzenia. ;-)

#205 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 20 grudnia 2009 - 13:39

ania13288, a zastanawiałaś się kiedyś skąd się bierze Twoja pozorna oziębłość? Skrzywdził Cię ktoś kiedyś? Bo wygląda to jakbyś budowała wokół siebie mur, żeby tylko nie zostać zranioną, skrzywdzoną, przez co nie dajesz nikomu szansy na polubienie/pokochanie Ciebie.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#206 ania13288

ania13288
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 20 grudnia 2009 - 13:50

kjujiczek może i masz racje, jak byłam małą dziewczynką moi rodzice nie poświęcali mi tyle czasu ile bym chciała. dla mojej mamy zawsze wszyscy i wszystko było ważniejsze ode mnie, a mój ojciec gdy miałam 6 lat wyjechał na zachód do pracy i bywał rzadko w domu widziałam do ok 4 razy w ciągu roku. To wszystko bardzo bolało. Ale przeszłość to dla mnie zamknięty nie przyjemny rozdział w moim życiu. Gdy miałam jakieś 14 lat jak chciał mnie wujek zgwałcić. A w ostatnie wakacje zranił mnie chłopak który opowiedział swoim kumplom jaka jestem w łóżku.

#207 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 20 grudnia 2009 - 14:19

ania13288, no to nic dziwnego, że boisz się kolejnych rozczarowań i przykrych przeżyć. Ale zamykając się na ludzi wcale nie będzie lepiej. Jesteś szczęśliwa? Nie. Co prawda unikasz rozczarowań, ale też cudownych przeżyć, bliskości innych ludzi, oparcia w przyjaciołach, ciepła, którego każdy potrzebuje i wsparcia, które mogą dać Ci tylko kochający ludzie, dzięki któremu każda katastrofa wydaje się mniejsza, bo jest z kim dzielić smutek. Postaraj się częściej uśmiechać, jeśli trudno jest Ci nawiązywać kontakty w "realnym" świecie, spróbuj zacząć od poznawania ludzi przez internet, może to Cię ośmieli. Trudno jest zmienić wizerunek, na który sobie "zapracowałaś", ale jest to możliwe. Powodzenia ;-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#208 julita0212

julita0212
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 17:53

wita,
ostatnio spotkalam na swojej drodze fajnego faceta gdyz pracujemy w tym samym miejscu.Nie mialam odwagi do niego zagadac wiec poprosilam o pomoc radio eska a dogladnie wzielam udzial w programie bal czy szmal.W kazdym razie zgodzil sie w co nie wierzylam i dostalismy zaproszeni na romantyczna kolacje przy swiecach.Ale i vtu jest problem bo on ma dziewczyne i mimo tego zgodzil sie.On wie jak wygladam itd.Jak myslicie czy mu sie spodobałam??Nie wiem co mam myslec pomozcie

#209 bosa1111

bosa1111
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 17:59

wiesz ja tu widze jedynie dwa wyjscia: podobasz mu sie albo poszedl z toba jako kolega.. jezeli podobasz mu sie to ja bym sie zastanowila czy chce byc z gosciem co bedac w zwiazku umawia sie z innymi! a co mnie interesuje, dlaczego wiedzac ze chlopak ma dziewczyne uganiasz sie za nim??? spojrz na to obiektywnie i odpowiedz mi na pytanie: fajnie bys sie czula gdyby to byl twoj chlopak i jakas baba z pracy probowalaby go odbic he?

#210 julita0212

julita0212
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 18:02

ja caly czas myslalam ze on nie ma dziewczyny z opini jego kolegi,dowiedzialam sie o tym w momencie jak zadzwonili do mnie z radia i bylam w szoku

#211 bosa1111

bosa1111
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 18:07

no to niezle jajca.... no ok a kiedy niby macie sie spotkac?

#212 julita0212

julita0212
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 18:08

mam metlik w glowie bo nie chce byc nieuczciwa chociaz z trugiej strony zalezy mi na tym sppotkaniu bez wzgledu na to ze jest ktos trzeci,w tym przypadku jego dziewczyna.

[ Dodano: 2009-12-30, 18:09 ]
mamy spotkac sie po nowym roku ale jeszcze nie ma ustalonego dokladnego terminu gdyż musze jeszcze pojechac do radia po zaproszenia

[ Dodano: 2009-12-30, 18:13 ]
nie uwazam siebie za jakis cud natury,ale gdybym mu choć troche sie nie podobala to chyba nie zgodzilby sie na ta kolacje tak mi sie wydaje

[ Dodano: 2009-12-30, 18:14 ]
:?: :?: :?: :?:

[ Dodano: 2009-12-30, 18:15 ]
:?: :?: :?: :?:

#213 bosa1111

bosa1111
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 18:18

acha no ok...no to jest jeszcze troche czasu....moja rada idz na te spotkanie i dowiedz sie dyskretnie dlaczego sie na nie zdecydowal...moze dowiesz sie ciekawego, np: nie jest szczesliwy w obecnym zwiazku? wyluzuj, nie ma sie czym przejmowac za wiele pojdziesz na to spotkanie, bedziecie rozmawiac i zobaczysz...moze sie rowniez okazac ze po rozmowie przestaniesz go lubiec albo on przestanie lubiec swoja dziewczyne.

[ Dodano: 2009-12-30, 18:20 ]
masz racje ale wiesz moze nie chce nic kakretnego tylko isc na kolacje za darmola heheh ale na pewno cos chce...

#214 truskaweczka

truskaweczka
  • Użytkownik
  • 1 088 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 18:41

tak własnie na to pierwsze spotkanie ja bym na Twoim miejscu poszła, porozmawiacie sobie, wyjasnicie i dowiesz sie na czym stoisz :-)
szczęście ma smak truskawek :D :D

#215 julita0212

julita0212
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 18:44

:) :-> :-> a co w takim razie mam na siebie wlozyc zebyym mu sie spodobac??o czym rozmqawiac,o co pytac??

#216 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 18:52

potraktuj to jako zwykle spotkanie z kolega , jesli cos ma byc z tego to bedzie , nic na siłe , nie traktuje tego jak typową randke.
boje sie ze jak bedziesz sie mu bardzo narzucac na tym spotkaniu i dawac znaki jak bardzo sie podoba tobie, to on moze zaproponowac, aby leciec na dwa fronty , albo co gorzej bedzie chciał cie potrakowac jak jednorazówke. <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#217 julita0212

julita0212
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 19:10

jak mam go olsnic??dla mnie to itak dziwna sprawa zeby facet majac dziewczyne spotykal sie z inna,ja bym swojego chlopaka nie chciala znac

[ Dodano: 2009-12-30, 19:10 ]
:-?

#218 bosa1111

bosa1111
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 19:34

ubierz sie ladnie ale nie przesadzaj z odslanianiem cyckow...z klasa i nie mysl o tym o czym bedziesz z nim rozmawiac jak bedzie miedzy wami jakas chemia to rozmowa sama sie potoczy. zreszta ty juz zrobilas pierwszy krok teraz niech on sie okresli....wkoncu ma dziewczyne...dowiedz sie czego oczekuje przychodzac na to spotkanie/

#219 julita0212

julita0212
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 19:43

ja myslalam nad jeansami,kozaczki i jaką bluske chyba nadaje sie na kolacje??:)denerwuje sie,bo nie chce sie skompromitowac,gozej bedzie jesli to on zapyta mnie czego ja od niego oczekuje..:(wgole nie rozumiem jak majac dziewczyne spotyka sie z inna gdyby mi chlopak wywina taki numer toi nie wiem czy chcialabym byc.Po tym telefonie z radia napisal mi wogole wiadomosc na nk ze super niespodzianke mu zrobilam,ze fajnie bedzie sie spotac,porozmawiac,blizej sie poznac,nawet poprosil mnie o moj numer telefonu:)to cos znaczy??

#220 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 30 grudnia 2009 - 19:47

Przede wszystkim dziwię Ci się. Sama mówisz, że swojego chłopaka byś rzuciła, gdyby poszedł na spotkanie z inną dziewczyną, a w tym przypadku lepsza nie jesteś, bo się na to zwyczajnie godzisz. Zaprosiłaś go, zgodził się- w porządku. Idziesz na spotkanie po ludzku ubrana, właśnie w taki sposób, by oka na Ciebie nie zarzucił, bo byłoby lepiej, gdybyś na tej "randce" wyjaśniła z nim parę spraw, a nie uwodziła. Pamiętaj, że ma dziewczynę.

nawet poprosil mnie o moj numer telefonu:)to cos znaczy??

Jak facet prosi o numer telefonu, gg, tudzież o adres to z pewnością nic nie znaczy ;) No ludzie, ewidentnie czegoś chce. Ale nie łap się na jego miłe słówka, bo to może być zwykły gnojek, który poleci na dwa fronty...





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych