[quote name="89kasienka89"]z Połówkiem dopiero w piątek się zobaczę, masakra[/quote]
Współczuję. Mąż wrócił niedawno z Jarocina, a juz jutro ucieka znów na Woodstock (ja w tym roku wyjątkowo zostaję w domu

), więc zobaczymy się dopiero w niedzielę. Całe szczęście, że mieszkamy razem, bo przez i moje i jego nieciekawe godziny pracy widywalibyśmy się chyba raz w tygodniu

a tego już bym nie zniosła na pewno

Na dzisiaj nie wiem, co ze sobą robić. Niby miałam wpaść do koleżanki, niby miałam iść na "jedno piwo" z drugą, ale no tak mi się nie chce nigdzie wychodzić, że szok

Zobaczę, może jeszcze jakoś pokonam lenia, zmobilizuję się i wieczora nie spędzę przy Dexterze

[/quote]
Ale się poczuałam staro - Jarociny, Woodstocki... Jak na jeden dzień Mazury HHF poszłam w czasie urlopu w zeszłym roku, to myślałam, że szaleństwo

Tak serio to dobrze robią takie rozłąki, tęsknota wzmaga uczucie
Ja dziś umieram

Nie wiem czy wirus czy zatrucie, ale chce mi sie wymiotować...
Pogoda już lepsza, chłodniej.
Marzycielka - przyjemnego!!
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."