Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Produkty z biedronki- czy są gorszej jakości?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
302 odpowiedzi w tym temacie

#61 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 13:21

Ja kupuję produkty 'wyprodukowane dla biedronka', markowe, różne. A stwierdzenie, że w biedronkach jest jeden wielki syf to dla mnie stwierdzenie poniżej pasa :roll: Gorszej jakości ok, ale nie syf. Masz nieco gorsze, ale tańsze, za lepsze niestety trzeba sporo więcej płacić, a to, że ciebie stać, a innych nie to życie :lol: a wątpię żeby po Twoich wywodach bez konkretnych przykładów ktoś zaczął wspierać 'prywaciarzy', bo tam wszystko jest super ekstra

Przy produkowaniu 'markowych' produktów nie jesteś krowka17 więc też nie możesz mieć pewności, że jest wszystko najlepsze. Bo tak jak piszą dziewczyny- nie zawsze droższe znaczy lepsze, a często płacimy za nazwę, bo z czegoś wielkie firmy reklamy muszą robić i się wykreować, a produkty z biedronki nie są reklamowane, tylko sama sieć sklepów.
Poza tym, przykład wcześniej wspomnianych serów. W biedronce możesz skontrolować skład, a kupując kawałek żółtego sera w osiedlowym sklepiku ktoś w 10-osobowej kolejce udzieli ci informacji, co tam się znajduje? Nie sądzę.
Tak samo z warzywniakiem. Wybacz, ale kto teraz nie nawozi czy nie pryska warzyw, owoców? dla mnie nawóz to nawóz, gorszy, lepszy, wszystko szkodzi naszemu organizmowi

Poza tym wnioskuję z Twoich postów Krówka, że dla Ciebie w biedronce sprzedają gorsze jedzenie niż dla zwiarząt, tak tanie i beznadzejne, że tylko biedota się tak zaopatruje. Tyle ode mnie :lol:
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#62 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 13:40

biedronce sprzedają gorsze jedzenie niż dla zwiarząt

taka dobra karma dla kota ma wiecej miesa niz parówki :)

Wybacz, ale kto teraz nie nawozi czy nie pryska warzyw, owoców

chyba ze sie ma swoje...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#63 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 16:27

Mira jeżeli będę miała ograniczony fundusz to logiczne jest to , że nie będzie ciuszków i imprez.. jeżeli wiem , że mnie na to nie stac albo mi szkoda kasy ( co się zdarza coraz częsciej) to nie będę tego kupowała i bez sensu wydawała pieniędzy ... A jeżeli przyjdzie mi zapłacic za leki dla dziecka i kupic w tej nieszczęsnej biedronce to kupie bo mnie zmusi życie ale wierze w to , że nie będę miała takiej sytuacji ... różnicą jest to jak kupie 10 razy w ciągu całego życia a będę miała kupowac tam całe życie ... i nie obrażam tu nikogo bo każdy ma swoje życie i każdy je to co mu pasuje ... po prostu wyrażam swoje zdanie coraz ostrzej ....

Ja już dośc napisałam w tym tamcie , dziękuję ;)

#64 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 18:29

krowka17 napisał/a:
jeżeli przyjdzie mi zapłacic za leki dla dziecka i kupic w tej nieszczęsnej biedronce to kupie bo mnie zmusi życie
a widzisz...

widze widze... ale to już będzie ostatecznośc a nie codziennośc :)

#65 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 19:48

krowka17, jak dla mnie to się wszystko ładnie mówi dopóki nie przyjdzie się samemu utrzymać i pracować na pełny etat :-) Prawda jest taka, że kasa rodziców to nie kasa zarobiona przez siebie. Z resztą każdy student już inaczej jada(choć często dostaje pieniądze od mamy), jak mieszka poza domem i to też jest na coś dowód.

Kupuję i w osiedlowych sklepach i w biedronce, ale jak chodzi o ceny to nawet nie ma co porównywać <bezradny></span> Kiedy kupuje się więcej niż dla 1 osoby to na sklepie osiedlowym można się nieźle przejechać.
Jest parę produktów, które w biedronce lubię i bardzo mi smakują, nie uważam, że są gorszej jakości. To chodzi nawet o porównanie z innymi. Poza tym jest tam wiele markowych produktów w tańszych cenach, a to jest okrutnie duży plus :-)
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#66 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 05:55

Wiecie co wczoraj czytałam?w słoiczkach z jedzeniem dla dzieci Gerber jest MOM. I co z tego,że taka znana firma i kosztuje ok.4zł za 130g? ;-)

Ja popieram zdanie Miry żeby spojrzeć co się kupuje,a nie tylko gdzie ;-) bo cena nie zawsze jest wyznacznikiem jakości i wspaniałej zawartości opakowania.

Zakupy w Biedronce robię,bo lubię wiele produktów z tego sklepu. A jeśli komuś nie pasuje,cóż jego opinia ;-) chociaż znam osobę,która była bardzo anty,a potem zmieniła zdanie.


krówka a tak z ciekawości - próbowałaś kiedyś jakiegokolwiek produktu np.z Biedronki?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#67 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 07:27

ja próbowałam. wylądowały w koszu. brak praktyki jest przyczyną nieumiejętności wybierania tego co od biedy jkest mozliwe do przełknięcia , ale.......
to dotyczy wszystkich sklepów.
wszechmocny syf opanowuje cały rynek. jesli na półce sa dwa drzemiki (truskawka, malina) wykonane z owoców są średnie w smaku, barwoe owocowo szarej. można je wesprzeć prochami ale to nie obnizy ceny. można też zażelować wodę dodać barwnika i aromatu. one zaczynają już przewyższać naturalne. będzie miał piękna barwę i super smak . dodatkowo będzie duużo tańczy . który kupicie ? ta....pytanie retoryczne....bieda...bieda....
chlebek z (omawianą wcześniej delmą) , zółtym kanapkowym, oraz majonezikiem, albo nie - z bitą śmietaną do przyozdabiania tortów w sprayu.
chyba jednak zdrowiej popić ten chleb szklanką oliwy prosto z buteli. wszystkie produkty do okładu wykonane są z oleju poddanego takim procesom....
do kilograma mięsa można dodać 0,5 tłuszczu, przyprawy i wykonać kiełbachę . ale tez można dodać kilogram tłuszczu, kilogram skór litr wody i 0,5 prochu. włąściwie to potrafimy wykonać kiełbachę bez użycia nawet grama mięsa.
często w pizzy mrozonej jest wpis: ser mozarella,coś tam,coś tam i na końcu ...ser analog
kto tam wie co to to...pokryta jest sztucznym serem.
pizzerie w kraju obecnie w 99% korzystają z sera 50% i 50% sztucznego
mamy kontakty z mleczarniami. czysty ser ma wyjazd z kraju , a w to miejsce tonami przywozą sztuczny.
musimy przejść przez to co inne kraje rozwinięte. tam cierpienia zdrowotne i koszty jakie muszą ponosić rządy na leczenie zaczęły uświadamiać potrzebę powrotu do troszkę lepszej zywności.
a jeszcze - producenci nie mają obowiazku wspominania o wszystkim co w opakowaniu....
a co ma z tym biedronka ?
jako największy w tym kraju to oni narzucają jakość żywności , a co mnie najbardziej..gigantyczne zyski jadą zasilać gospodarę portugalii.
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#68 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 10:16

Prawda jest taka, że kasa rodziców to nie kasa zarobiona przez siebie

dokładnie... pogadamy jak bedzisz na swoim, bedziesz miec prace, opłacac sama rachunki..

Wiecie co wczoraj czytałam?w słoiczkach z jedzeniem dla dzieci Gerber jest MOM. I co z tego,że taka znana firma i kosztuje ok.4zł za 130g?

:shock: w tym dla dzieci ??? co jak co ale naiwnie wierzyłam że to jest pewne i zdrowe.

ja próbowałam. wylądowały w koszu

tak jak u mnie :)
i nie mówie tu o np. drażach czekoladowych :) były ok.

który kupicie

żaden. Ja robie sama dzemy :-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#69 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 15 stycznia 2011 - 11:57

wg mnie najważniejsze to czytać etykiety, przestudiować porządnie skład, być świadomym swoich wyborów...
ważne to CO jemy a nie GDZIE to kupiliśmy

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#70 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 13:30

Dziś po bardzo długim nie chodzeniu poszłam do Biedronki na małe zakupy.
Kupiłam tylko chemie i nabiał.
I tak - np. z apłyn do szyb dałam 3 zł
u mnie w osiedlowym - 6 zł najtanszy. Płyn sprawdziłam - jest dobry.
myjki ( 5sztuk ) - niecała 1zł. U mnie _ za 1 - 50 groszy. :roll:
Wiec sa rzeczy ktore sie opłaca kupić . Jogurt , sery, chemia, moze słodkosci.
Mieso - mysle że nie. Ja przynajmniej tam nie kupie. To samo gorcacej czekolady...
nie wiem jakie sa te kremy typu netulla ?? kto wie ??
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#71 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 14:56

nie wiem jakie sa te kremy typu netulla ?? kto wie ??


Są pieruńsko potwornie mega bardzo słodkie... Do naleśników się nadają, ale już tak na kanapkę niekoniecznie ;-)

A co do droższe i przebadane to zdrowsze- to proszę bardzo- ja mało z krzesła nie spadłam :shock:

Mięsne wypełniacze w jedzeniu dla niemowląt

Firma Gerber do słoików z jedzeniem dla niemowląt wkłada zmielone ścięgna, włókna i błony z drobiu. Takie mięso stosuje się w tanich parówkach, kiełbasie i pasztetach.

- Z żoną staramy się oglądać, co jemy, więc przyjrzeliśmy się produktom Gerbera - alarmuje "Gazetę" pan Marek, który wziął pod lupę słoiki z indykiem i kurczakiem, które można podawać po szóstym miesiącu życia dziecka. Skład? Indyk - mięso z ud indyka (30,8 proc.), mięso oddzielone mechanicznie z indyka (30,7 proc.), woda, skrobia kukurydziana. Kurczak podobnie: mięso z ud kurczaka (35 proc.), mięso oddzielone mechanicznie z kurczaka (30 proc.), woda, skrobia kukurydziana. Cena ok. 4 zł za słoik.

Gdzie problem? - Używają mięsa oddzielonego mechanicznie, czyli MOM - oburza się czytelnik.

- MOM budzi kontrowersje. Uzyskuje się go przez usunięcie mięsa z tkanek przylegających do kości po odłączeniu od nich tuszy lub z tusz drobiowych, za pomocą środków mechanicznych, co prowadzi do utraty lub modyfikacji struktury włókien mięśniowych - wyjaśnia branżowa "Gospodarka Mięsna".

W praktyce MOM robi się tak: grzbiety, szyje i skrzydła kurczaków i indyków przechodzą przez specjalne cylindry, które oddzielają masę mięsno-tłuszczową od kości. Taki specyfik idzie do gorszej jakości parówek, pasztetów i kiełbas.

- Gerber coś takiego stosuje, taka dobra firma? - zdziwił się jeden z ekspertów, gdy się o tym dowiedział.

- Skoro produkt jest dopuszczony do spożycia, to znaczy, że można go spożywać - przekonuje Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.

- Podałby pan to niemowlakowi?

- Nie odpowiem na takie pytanie, bo ja niemowlaków już nie mam. A jak miałem to takich rzeczy na rynku nie było - odpowiada Różański.

- Absolutnie nie podałabym tego dziecku. To niedopuszczalne - twierdzi dr hab. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska z Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie. - To nie jest czyste mięso, są tam ścięgna, włókna, błony. A dziecko ma zwolniony proces trawienia, nie ma wszystkich enzymów. Każda matka chce zapewnić dziecku odpowiednie składniki odżywcze, w tym pełnowartościowe białka w odpowiednich proporcjach. Przy MOM nie mamy pewności, czy te proporcje będą zachowane - dodaje.

Co na to firma? Marka Gerber należy do Nestlé, największego producenta żywności na świecie, o przychodach ponad 100 mld franków szwajcarskich rocznie, zatrudniającego 273 tys. osób. W Polsce Gerber to "lider w kategorii posiłków dla niemowląt i małych dzieci", w reklamach obiecuje dzieciom "zdrowy start w przyszłość".

Zapytaliśmy, czemu koncern do jedzenia dla dzieci używa tanich substytutów mięsa i jak to się ma do reklam.

Otrzymaliśmy oświadczenie, w którym firma przekonuje, że "wszystkie produkty marki Gerber spełniają rygorystyczne krajowe i unijne wymagania stawiane żywności dla niemowląt i małych dzieci", a ona sama "współpracuje wyłącznie z najlepszymi dostawcami mięsa w kraju". "Pełna informacja dotycząca składu (...) jest na etykiecie produktu. Ponieważ produkty te mogą być wprowadzane do diety dzieci jako jedne z pierwszych (od siódmego miesiąca życia), muszą posiadać odpowiednio przystosowaną do wieku dziecka kremową, jednolitą konsystencję, którą zapewnia mięso oddzielane mechanicznie" - zapewnia producent. I dodaje: "Jako pełnowartościowy surowiec mięso oddzielone mechanicznie jest szeroko stosowane w przemyśle spożywczym, w tym także jest wykorzystywane do produkcji odżywek dla dzieci".

Interwencję zapowiada wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia posłanka PO Beata Małecka-Libera. - Jestem zaskoczona, myślałam, że w słoikach dla niemowląt podaje się mięso w najczystszej postaci. Nigdy nie dałabym czegoś takiego swojemu dziecku - mówi nam pani poseł, lekarz z wykształcenia. - Zapytam Ministerstwo Zdrowia o technologię wytwarzania takiego produktu, o receptury.


źródło: http://wyborcza.biz

Chciałaby zauważyć, że Gerber to firma NESTLE ;-) To z tych lepszych, zdrowszych, droższych produktów ;-)

#72 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 15:12

Chciałaby zauważyć, że Gerber to firma NESTLE ;-) To z tych lepszych, zdrowszych, droższych produktów ;-)

A mój syn jak był mały to się zajadał obiadkami Gerbera .Smakowały mu. ;-)

#73 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 15:14

Sajuri napisał/a:
nie wiem jakie sa te kremy typu netulla ?? kto wie ??


Są pieruńsko potwornie mega bardzo słodkie... Do naleśników się nadają, ale już tak na kanapkę niekoniecznie

ja nutki uzywam do kanapki ale głownie przekładam nia herbatniki :P skoro tak asłodka pewnie ma przewage cukru

co do droższe i przebadane to zdrowsze- to proszę bardzo- ja mało z krzesła nie spadłam

no prosze..ja wierzyłam naiwnie że co jak co dla dzieci jest lepsze. Ciekawe jak sie maja te Gerbery owowocowe ...uwielbiam je :oops:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#74 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 15:51

Marzycielka24, jak to przeczytałam myślałam, że padnę...
Większość rodziców kupuje to bo myśli, że lepiej takie niż ugotować coś czego broń Boże nie można dziecku podać... :roll: :roll: :roll:

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#75 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 18 stycznia 2011 - 18:18

sajuri co do szejka z mcdonalda to kolezanka czytała jakies badania, ze to siedlisko wielu drobnoustrojów , ktor moga powodowac zatrucie. <bezradny></span>
ja kupuje w biedronce ryz, cukier, kasze,mleko , jedzenie dla psa , czasem avokado albo melon jak jest promocja. miesko jak, juz mnie do tego zmusi zycie :) smietane gestą kupuje tez , albo margaryne jak potrzebuje do ciasta. chemia jest beznadziejna, jeszcze od biedy plyn do naczyń moze byc. jogurty maja kwasne < slyszałyscie o sklepie polo market , tam maja dobre jogurty naturalne> ; owocowych nie kupuje bo tam nie ma owocow tylko aromaty i barwniki. kupuje tez chudy serek _ to i tak jest wyjalowiony ser , wiec kit z tym jakiej jakosci.no i maja najlepsze na swiecie Wafle ryzowe. <jesc></span>
nie kupuje dzemu bo to sama galaretka , zupek czy rosolkow, bo sa za slone , herbat < tu kupuje drozsza a dobra>.
ketchupow nigdy niemarkowych , kocham tylko tortex :mrgreen:
co do parowek kiedys jadałam wiecej , a teraz nie jadam za wiele produktow z miesa , wiec nie pamietam kiedy jadlam.
gdybym miala wybor to jadałabym tylko owoce , warzywa < mam wieksze zaufanie do mrozonych niz swiezych w marketach> brazowy ryz, kasze wszelkie i mleko i zupy mleczne , ale ... mnie nie stac na to <bezradny></span>
gdybym duzo zarabiała to robiłam bym wiecej zakupów w osiedlowych sklepach , bo wiem ze markety zabijaja drobny handel . na swieta nie miałam gdzie ryby kupic bo nie mam rybnego , bo nie oplaca sie prowadzic , bo wszyscy do marketów <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#76 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 10:09

dziś niestety nikt nie czyta i tak niekompletnych informacji na etykietach. tłumaczenia ekspertów że jest to prawem dozwolone, też można sobie włozyć. bo to wielcy producenci poprzez urzędników dyktują te prawa.
dziś ,,czytamy,, reklamy. na ich podstawie dokonujemy wyborów. najdoskonalsze w tym są ,,promocje,,. służą głównie sprzedazy tego czergo normalnie nie dqa się sprzedać, lub w przypadku pośredników ( np sieci) w celach szantazowania producentów. i cena nie ma tu znaczenia - często jest wyższa od nominalnej, lub jeśli marże sięgają setek lub nawet tysięcy % , można spokojnie zejsć nawet o połowę. ( częste praktyki w np. odzieży).
mielismy oststnio okazję obserwować przedstawienie teatralne w jednym z marketów. przed wejściem wielki bilbord . na focie żółty ser i super promocja. klientka przed stoiskiem głosno zastanawia się jaki by tu kupić ser. zastanawia się kilka minut, choć jest jasne że doskonale wie po co przylazła. po tych kilkuminutowych rozważaniach, jakby niepewnie :

to może...ten w promocji..

czytamy - jak byk na opakowaniu napisene jest <>
nie była chyba świadoma, ale zapytana dlaczego nabyła sztuczny ser, odpowiada że jej nie stać i ucieka.
czy to wystarczający powód by truć siebie i swoje dzieci ?
nie. nawet jesli będą zarabiały/ zarabiali więcej to kupią lepsze samochody, mieszkania ,telewizory , bo tu i teraz je widać a do jedzenia dalej będa kupowali chłam. bo tu i teraz nie widać podupadającego zdrowia. jest to charakterystyczna pierwotna cecha człowieka.
ale czytajcie etykiety,i to ze zrozumieniem bo choć po części uda się wam zmniejszyć podtruwanie siebie i bliskich. unikajcie takich jak mom ,czy mięso oddzielone mechanicznie, analog, o smaku, glazura,....tych nowych nazw zastępujących prawdziwe okraślenia które mogłoby nami wstrząsnąć jast sporo . bo jak tu kupić produkt z nazwą lub składem - sztuczny jogurt , sztuczny ser, sztuczna bita śmietana, sztuczne masło, ryba i 50 %lodu, sztuczne przyprawy....mozna też by klient nie miał całkowicie obciązonego sumienia napisać np: delma z masłem. co za ulga......masło ! szkoda tylko ,że jest go kropla w litrze, tylko po to by na opakowaniu można było do tego masła się odnieść.
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#77 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 12:26

sajuri co do szejka z mcdonalda to kolezanka czytała jakies badania, ze to siedlisko wielu drobnoustrojów , ktor moga powodowac zatrucie. <bezradny></span>
ja kupuje w biedronce ryz, cukier, kasze,mleko , jedzenie dla psa , czasem avokado albo melon jak jest promocja. miesko jak, juz mnie do tego zmusi zycie :) smietane gestą kupuje tez , albo margaryne jak potrzebuje do ciasta. chemia jest beznadziejna, jeszcze od biedy plyn do naczyń moze byc. jogurty maja kwasne < slyszałyscie o sklepie polo market , tam maja dobre jogurty naturalne> ; owocowych nie kupuje bo tam nie ma owocow tylko aromaty i barwniki. kupuje tez chudy serek _ to i tak jest wyjalowiony ser , wiec kit z tym jakiej jakosci.no i maja najlepsze na swiecie Wafle ryzowe. <jesc></span>
nie kupuje dzemu bo to sama galaretka , zupek czy rosolkow, bo sa za slone , herbat < tu kupuje drozsza a dobra>.
ketchupow nigdy niemarkowych , kocham tylko tortex :mrgreen:
co do parowek kiedys jadałam wiecej , a teraz nie jadam za wiele produktow z miesa , wiec nie pamietam kiedy jadlam.
gdybym miala wybor to jadałabym tylko owoce , warzywa < mam wieksze zaufanie do mrozonych niz swiezych w marketach> brazowy ryz, kasze wszelkie i mleko i zupy mleczne , ale ... mnie nie stac na to <bezradny></span>
gdybym duzo zarabiała to robiłam bym wiecej zakupów w osiedlowych sklepach , bo wiem ze markety zabijaja drobny handel . na swieta nie miałam gdzie ryby kupic bo nie mam rybnego , bo nie oplaca sie prowadzic , bo wszyscy do marketów <bezradny></span>


o nie wiedziałam że te szejki śa niezdrowe...
Co do zakupów w Biedronce - na chemi sie nigdy nie zawiodłam. choc nie wiem jak proszki do prania...bo tu od lat kupuje Persil - najlepszy z najlpszych
dzemy robie sama wiec problemu nie ma
np. taki syrop malinowy raz kupiłam z Lewiatanu - tragedia. Nigdy w życiu.
Herbaty... najtansza do sniadan to Sage. Minutki ni ekupie - raz kupiłam i same wióra ;/
Co do margaryn sniadanowych ... to róznie . Staram sie czytac skład. Nie raz pisze : z dodatkiem masła :lol: a tam tylko 1%
soki - na opakowaniu że niby bez cukru a składzie jest.

Tak wiec mysle że bede robic zakupy w Biedronce i osiedlowym
Do miesnych rzeczy wole dołozyc...
Co do warzyw...sprawdze sobie ceny w osiedlowym warzywniaku i na targu..

[ Dodano: 2011-01-19, 12:37 ]

dziś niestety nikt nie czyta i tak niekompletnych informacji na etykietach

mysle że nigdy nie pownno sie pisac NIKT. Po co tak głupio osadzać ..;/

nawet jesli będą zarabiały/ zarabiali więcej to kupią lepsze samochody, mieszkania ,telewizory , bo tu i teraz je widać a do jedzenia dalej będa kupowali chłam

coś wtym jest. Mam znajomych oboje pracuja zaznaczam...dobrze zarabiaja...
oboje maja autko, znowu wymieniaja tv na wiekszy..jak jedza ?? tragicznie.
Byle zapchac dziure. Na owoce warzywa bakalie szkoda kasy.

sztuczny jogurt ,

trzeb apamietac że jak pisze : jogurt o samku truskawki to jest on tylko o smaku truskawki. Te danonki za 50 groszy... jak dla mnie to to sama chemia.
POwiem Wam że ja kiedys zrobiłam sobie tydzien zwykłego jedzenia że tak powiem.. nie jadłam słodkiego, do chleba tylko masło lub troche sera. Sporo warzyw, owocow, sokow własnej roboty. Jogurt naturalny . Zamiast kupic ciastka upiekłam własne - wyszło taniej i zdrowiej. Nie wyszło mnie to drogo wszystko. . Po tygodniu czułam sie lżej, lepiej.,
Myslimy że kupujac tanio oszczedzamy. Do czasu. Wpewnym momencie to sie odbija na zdrowiu. Wiec podsumowujac - nie dajmy sie zwaryjować .
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#78 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 14:39

Te danonki za 50 groszy... jak dla mnie to to sama chemia.

Dlaczego chemia?
Że nie ma owoców?
Pracowałam kiedyś w mleczarni.I wiem,ze do jogurtów i serków homogenizowanych dodawane były owoce.Dlatego to był jogurt z owocami.A jogurt tzw.o smaku owoców,wówczas dodatkiem jest sok.Tak mi się wydaje .Tam ,gdzie pracowłam dodatkiem były truskawki.

#79 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 14:58

Dlaczego chemia?
Że zamiast owoców dodany jest sok owocowy

pytanie ...jaki sok ?? moze to syrop = cukier, barwnik...

ja poprostu nie wierze że za 50 groszy bede miec zdrowy , wartosciowy jogurt...Danone...
fragmenty z roznych portali :
jestem dietetykiem. Z całego serca odradzam danonki i inne tego typu. Zawierają w swoim składzie bardzo dużo sacharozy. O wiele lepszym pomysłem jest podanie dziecku zmiksowanego mleka z owocami, lub jogurtu z owocami
------------------
Wiesz co...znajdą się i przeciwnicy i zwolennicy danio i danonków.Ja chciałabym tylko na dwie rzeczy zwrócić uwagę:
1. Skład danio różni się od danonka tylko zawartością żelatyny wieprzowej w tym pierwszym
2. Poczytaj etykietkę dano lub danonków i jeśli skład Cie nie odstraszy to dawaj, na pewno posmakuje( danio, danonek , bakuś czy serek homogenizowany dla dzieci z Ostrowii). Tyle, że zawierają astronomicznie dużo cukru...jak wyobrażasz sobie wizytę powiedzmy z 1,5 rocznym dzieckiem u dentysty na borowaniu?

Ja gdybym mogła( dziecko-alergik) dawałabym jogurt naturalny z owocami- teraz przecież sezon owocowy, na pewno zdrowsze. Nie uchronię dziecka całkowicie przed parszywą żywnością," wzbogacaną" przez różne podejrzane substancje.
Ale jeśli mogę ją uchronic przynajmniej w czeście to to zrobię, wszak nawyki żywieniowe kształtują się w pierwszych 3 latach życia dziecka
-------------------------------------------

Prawda jest taka że źle mowi sie o róznych prodkutach
warzywa że maja nawóz,parowki - mom, soki - cukru za dużo, sery - seropodbne itd itp
Mysle że chyba trzeba zachowac równowage... dawać ale z umiarem.
Bo jak nieraz widze matke ktora 3 latkowi wciska chipsy i napoj gazowany zamiast dac mu kanapke to mnie trafia.
Nie ma tez sensu chronic dziecko przed wszystkim...bo pozniej jego odporność spadnie na amen.
Wiec mysle że raz na jakis czas mozna kupić
Mi mama serek robiła z owocami , sok tez sama, robiła przeciery ..Dodam ze pracowala aby nie było że miała mase czasu.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#80 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 19 stycznia 2011 - 15:04

Bo jak nieraz widze matke ktora 3 latkowi wciska chipsy i napoj gazowany zamiast dac mu kanapke to mnie trafia.
Nie ma tez sensu chronic dziecko przed wszystkim...bo pozniej jego odporność spadnie na amen.
Wiec mysle że raz na jakis czas mozna kupić

Jasne,ze można.Ale jak we wszystkim potrzebny jest umiar i zdrowy rozsądek.





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych