Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Nasze podejście do wiary i kościoła


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
782 odpowiedzi w tym temacie

#161 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 14:51

a wg innych przykazań powinieneś regularnie uczestniczyć w mszach świętych i przyjmować komunię w okolicach Wielkanocy - czyli chodzić do spowiedzi. I tak można w kółko.


Przykazania to nie tylko chodzić na msze. Wy się za bardzo czepiacie kościoła i mszy a wcale o niego nie chodzi. W wierze nie jest aż tak istotny.

wykracza to poza moje możliwości wyobraźni


Ja wierzę w parapsychologię i jestem otwarta na takie możliwości. Ja nie twierdzę, że to była prawda. Tego nikt nie wie.

to raczej pewna idea która jest coraz szerzej znana i rozpowszechniana :P


To pogląd który odrzuca istnienie Boga co jest sprzeczne z rozumem. Jest to pogląd, który odrzuca istnienie rzeczy paranormalnych i nadzjawisk. Poniekąd dla mnie jest to religia bo coraz więcej ludzi mówi, ze jest ateistami a nie chrześcijanami. Religia jest to oddawanie czci czemuś lub komuś, a ateiści tak robią.

Jestem katoliczką ale bliżej skłaniam się dualizmowi.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#162 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 22 lutego 2008 - 15:22

Przykazania to nie tylko chodzić na msze.

ja nie mówię, że tylko. Ale TEŻ. Więc jak tu osądzić, które przykazania są ważniejsze a które mniej ważne?

To pogląd który odrzuca istnienie Boga co jest sprzeczne z rozumem

a to niby czemu? bo nie bardzo rozumiem, czemu to odrzucenie boga jest sprzeczne z rozumem, kiedy to właśnie wiara w niego nie jest rozumowo i naukowo możliwa do wyjaśnienia?

Religia jest to oddawanie czci czemuś lub komuś, a ateiści tak robią

tutaj też pierwsze słyszę, żeby ateiści czcili cokolwiek <bezradny></span>

#163 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 16:14

niby to jakie kto ma podejście do kościoła jest mi obojętne,ale jest jedna rzecz która mnie denerwuje-ludzie którzy przychodzą tam w jakimś bliżej nie znanym chyba im samym celu,mam koleżanke która chodzi "bo tak wypada",wielokrotnie siedząc na mszy słyszałam jak siedzące za mną starsze babki plotkują o kimś.ewentualnie tacy ludzie którzy a i owszem w niedziele do kościoła chodzą ale na codzień są najbardziej zakłamanymi szujami.niech oni wszyscy lepiej zostaną w domu :-/
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#164 Guest_strus_*

Guest_strus_*
  • Gość

Napisano 22 lutego 2008 - 16:49

To pogląd który odrzuca istnienie Boga co jest sprzeczne z rozumem.


Przepraszam ale to zdanie jest smieszne :) Rownie dobrze moge powiedziec.. ze wiara w boga jest sprzeczna z rozumem. Co ma do tego rozum ? Chcesz przez to powiedziec ze jak ktos nie wierzy to jest ciut uposledzony ?
Ja wierze w nauke, wierze w to ze ziemia powstala w wyniku wielkiej eksplozji czasteczek, wierze w ewolucje gdyz mozna zobaczyc tego slady nawet dzisiaj.

Natomiast nie wierze w goscia ktory se siedzi na chmurce i za pstryknieciem palcem tworzy gory, drugie pstrykniecie tworzy cos tam, a nastepnie znika na 2000 lat i nikt go nie widzi :)

Mało tego uważam, że teraz narodziła się nowa religia- ATEIZM.


Chwila chwila, a czy przypadkiem nie mowilas ze religia polega na tym ze sie wierzy ? Ateizm to brak wiary w kogokolwiek, cokolwiek, wiec jak moze byc religia ?

Ja uwazam ze poprostu wiekszosc z Was wierzacych denerwuje w jakis sposob to ze coraz wiecej ludzi buntuje sie na kosciol i na religie, tylko nie wiem czemu :)
Kazdy ma prawo wierzyc w to co chce, Ty wierzysz w Boga, ja wierze w nauke i racjonalne wyjasnienie wszystkiego, bo nie da sie zaprzeczyc ze patrzac takimi kategoriami to biblijne opowiesci to fantastyka i nie wiele ma wspolnego z rzeczywistoscia. Jak widzisz w filmie motyw ze czlowiek lata to mowisz.. ale bajka, ale bajka juz nie jest ze czlowiek se chodzil po wodzie ?

Wierzący niepraktykujący to nie znaczy, że wierzę i nie lub chodzę do kościoła. Wierzący i niepraktykujący to znaczy, że wierzę w Boga a nie modle się a nie rozmawiam z nim.


No dobrze, patrzac w takich kategoriach mozna powiedziec, nie ma wierzacych niepraktykujacych ;)

No ale dziewica była dziewicą a nie półdziewicą. Z tego co wiem to się nazywa niepokalane poczęcie.


Dziewica ktora urodzila dziecko i zostala dziewica, a na potrzebe sytuacji wymyslono termin niepokalane poczecie. Mozesz mi jako kobieta wyjasnic jak to jest mozliwe, abys bez seksu nagle zaszla w ciaze i urodzila ? Czemu taki przypadek sie juz nie powtorzyl od 2000 lat ? Setki miliardow ludzi sie rodzilo.. ale takiego przypadku brak ?

Ja wierzę w parapsychologię i jestem otwarta na takie możliwości. Ja nie twierdzę, że to była prawda. Tego nikt nie wie.

No to czekaj, bronisz jakis racji, przekonujesz do nich innych ludzi ale sama nie wiesz czy to prawda ? Czyli dopuszczasz jednak mysl ze kosciol, biblia klamia.

Religia jest to oddawanie czci czemuś lub komuś, a ateiści tak robią.

Ekhm, komu ateista oddaje czesc ? Mozesz to jakos rozwinac ? Bo skoro nie wierza, to nie oddaja rowniez czci bo niby komu? Moze zapodam definicje slownikowa ateizmu

Ateizm – pogląd w jednoznaczny sposób odrzucający wiarę w istnienie boga lub bogów. Ateizm tłumaczy zjawiska świata bez odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych; jako składnik refleksji filozoficznych, najczęściej łączy się z postawą racjonalistyczną i materialistyczną.


Skoro przez tyle lat nikt nie opalił tej religii i nie podważył Biblii to chyba nie jest mistycyzm.


A moze w druga strone zobacz ? Moze ludzie dopiero dojrzewaja do tego aby przejrzec na oczy ? Dziwne ze w ksiazkach od histori czy zapiskach z tamtych wiekow nigdzie nie ma slowa o czlowieku ktory stworzyl ziemie, ktory zmartwychwstal. Jednyne zrodlo to znowu biblia.
Btw. ateisci tez istnieja od bardzo dawna, sadzisz ze jak byl okres jezusa to 100 % osob wierzylo ? to zadna nowosc.

#165 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 17:31

Dziewica ktora urodzila dziecko i zostala dziewica, a na potrzebe sytuacji wymyslono termin niepokalane poczecie. Mozesz mi jako kobieta wyjasnic jak to jest mozliwe, abys bez seksu nagle zaszla w ciaze i urodzila ? Czemu taki przypadek sie juz nie powtorzyl od 2000 lat ? Setki miliardow ludzi sie rodzilo.. ale takiego przypadku brak ?

Struś,ciekawe wyjaśnienie tego jest w tym artykule ;) po prostu ludzka pomyłka ;-)
http://www.ateista.p...icles.php?id=33
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#166 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 18:42

Większość z wierzących, Strusiu, wcale nie buntuje się na to, że ktoś nie wierzy, tylko na tą niezdrową nagonkę na kościół i wierzących jaka się zaczęła. A wiara to sprawa każdego i ja żadnej postawy nie krytykuje mając oczywiście swoja. I jeśli chodzi o dowody na istnienie Boga czy zaprzeczenie to mogą sobie istnieć lub nie , bo wiara to coś zupełnie innego niz nauka potrzebujaca dowodów.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#167 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 23:54

Większość z wierzących, Strusiu, wcale nie buntuje się na to, że ktoś nie wierzy, tylko na tą niezdrową nagonkę na kościół i wierzących jaka się zaczęła.


Dokładnie :) Przez Radio Maryja i ten cały rozgłos, który sprawie nadają media, to właśnie wierzący są atakowani. Bo jak rozmawiam z ludźmi, to zazwyczaj jest tak, że ja mówię: ok, rozumiem, że jesteś niewierzący i nie ma sprawy, nic mi do tego. A z kolei to tamta osoba mnie atakuje, pyta jak ja w ogóle mogę i temu podobne. A to nie jest w porządku, bo ja nikogo do tej wiary nie zmuszam, ani nikomu nią w żaden sposób nie przeszkadzam. Oczywiście, że nie znajdę dowodów na niepokalane poczęcie i zmartwychwstanie Chrystusa, ale właśnie na tym dla mnie polega WIARA. Nie wiem tego, ale w to WIERZĘ.

[ Dodano: 2008-02-23, 00:21 ]
Jeśli chodzi o dzisiejszy kościół, to uważam, że jest beznadziejny, szczerze mówiąc. Dobrzy księża, a znam paru, stają się wyjątkiem. Mam kolegę w seminarium diecezjalnym i on sam mówił, że chłopaki między sobą mówią otwarcie, że przyszli tam dla kasy, chodzą na dziwki i trzymają ukryte przed władzami laptopy, żeby na nich pornole oglądać. Mówił też, że z tych ponad 300, którzy tam się szkolą, do kapłaństwa dopuściłby może 20. A tam w ogóle na nic się nie patrzy, wyświęcają każdego jak leci. On to sam nazywa "technikum duchowlanym" :P

Albo np. sprawa antykoncepcji - tak jak ktoś już wspomniał, chyba Jewel, kościół chciałby, żeby ludzie mnożyli się jak króliki, ale leje już na to, w jakich warunkach te dzieci potem żyją.

I jeszcze sprawa zapłodnienia in vitro, której też nie pojmuję. Weźmy sobie przykład - samotna kobieta chce mieć dziecko. Jeśli poprosi o zapłodnienie in vitro, to będzie już przez kościół w ogóle potępiona. A jak się, za przeproszeniem, puści, to pójdzie, wyspowiada się, odmówi dwa różańce i jest ok. To dla mnie jest chore :!:

I dlatego wiara w dzisiejszych czasach (jeśli nie w każdych) to cholernie trudna sprawa.

#168 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 14:45

Mnie denerwuje to, że ludzie nazwywają mnie osoba nie wierzaca tylko dlatego, że nie chodze do kościoła i nie zgadzam się z niektórymi kościelnymi nakazami i zakazami. Np. Irytuje mnie kwestia ślubu i mieszkania razem. Jeżeli dwoje dorosłych ludzi woli życ w wolnym związku, kochają się i pragna być ze soba ale mimo to kościół uznaje, że żyja w grzechu bo nie przyjęli sakramentu małżeństwa i nie mogą przystępować do komunii. Natomiast laska która że tak powiem ma prawie codziennie innego mężczyznę, tylko dlatego, że z nim nie mieszka, może spokojnie iść do spowiedzi i przystapić do komunii... to jest troche chore i myśle, że tego typu rzeczy odstraszją, w szczególności młodych ludzi od kościoła. Ja wierzę, ze Bóg istnieje i wole sie pomodlic ot tak sama w domu niź ganiać na pokaz do kościoła i i tak z tej wizyty nic nie wynosić ;/
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#169 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 16:30

nie wszyscy którzy chodzą do kościoła ganiają tam na pokaz.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#170 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 19:25

Oczywiście, że nie i i wcale tak nie twierdzę ;) Lecz przyznasz mi rację, że znajdzie się wielu którzy mówią iż sa wierzącymi katolikami ganiają co niedziela do kościoła a nie potarfia potem stwierdzic co ksiądz mówił na kazaniu albo o czym była ewangelia nie wspominając o innych mniej lub bardziej waznych prawach kościelnych :)
Bardzo cenie sobie osoby, które sa prawdziwe w tym co czynią tzn np sa wierzącymi katolikami i przestrzegają wszystkich zasad którę kościół katolicki obowiązuje, a jesli np twierdzą że sa ateistami to niech nie obchodzą świąt np Bożego Narodzenia tylko po to by dostac prezenty czy się najeść (no bo przeciez oni w Boga nie wierzą więc jak moga świętowac jego narodzenie prawda??)
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#171 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 28 lutego 2008 - 19:28

a jesli np twierdzą że sa ateistami to niech nie obchodzą świąt np Bożego Narodzenia tylko po to by dostac prezenty czy się najeść (no bo przeciez oni w Boga nie wierzą więc jak moga świętowac jego narodzenie prawda??)

więc świętowanie Bożego Narodzenia to dla Ciebie tylko prezenty i najedzenie się?bo tak można wnioskować z Twojej wypowiedzi ;-)
A skoro ktoś jest ateistą to dla niego wolny czas w święta to spędzenie kilku chwil z rodziną na które nie ma się czasu w ciągu roku,bez świętowania zmartwychwstania lub narodzenia Jezusa

[ Dodano: 2008-02-28, 19:46 ]
a poza tym i tak wielu katolików myśli w święta jedynie o stole i prezentach nie zastanawiając się wcale nad sensem tych świąt ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#172 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 11:00

Dodano: 2008-02-28, 19:46 ]
a poza tym i tak wielu katolików myśli w święta jedynie o stole i prezentach nie zastanawiając się wcale nad sensem tych świąt

Dokładnie!! Skoro katolicy się nie zastanawiają po co tak naprawdę zasiadają do stołu wigilijnego to myslisz że ateiści będa nad tym myśleli??
Wcale nie twierdzę, że święta to obżarstwo źle mnie zrozumiałaś i nie mam nic przeciwko spędzaniu czasu wolnego w gronie rodziny ale celebrowanie świąt "bo tak wypada" nie mając zielonego pojęcia o co tak naprawde w nich chodzi i nie wierząc w to co się celebruje trochę mija się z celem.
Znam pewną rodziną:mama jest buddystką (przynajmniej tak twierdzi) tata taki katolik na pokaz w sensie,niby chodzi do kościoła ale nie przeszkadza mu zaraz po powrocie drzeć się na swoją żonę a nawet unieść na nią rękę.Syn jest (jak twierdzi) ateistą. Nikomu z nich nie przeszkadza natomist zasiadac przy wigilijnym stole 24 grudnia. Mimo, że wszyscy się nienawidzą, siedzą jedzą i dają sobie badziewne prezenty. W zasadzie żadne z nich nie rozumie tego święta i spędza je dlatego, że tak "nakazują" media i obyczaj. Taka hipokryzja mnie denerwuję...
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#173 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 11:23

Wcale nie twierdzę, że święta to obżarstwo źle mnie zrozumiałaś i nie mam nic przeciwko


To czym są dla ateistów Święta bo to dla mnie najwięksi ignorancji. W co oni wierzą bo przecież człowiek w coś musi wierzyć bo jest pusty czy może wierzą we własną niewiarę. Niewiara która wypływa z braku wiedzy.

Na świecie są rzeczy które są, nie można ich podważyć ani udowodnić. Wydaje mi się, że taką osobą jest Bóg.

Człowiek wierzący jest w lepszej pozycji jak niewierzący bo będzie nad nim ciążyć fatum, bo jeśli naprawdę okaże się że Bóg istnieje czeka Ciebie sroga kara za taką postawę a nie inną, więc jednak wolałabym zgłębić swoją wiedzę a nie tkwić w niewiedzy. I radzę znaleźć takie argumenty, które przekonają Ciebie do niewiary. Bo jak na razie to czytam Boga nie ma bo tak powiedzieli mądrzy ludzie albo w Biblii jest napisane tak a jest zupełnie inaczej więc pewnie Boga nie ma.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#174 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 11:44

Dokładnie!! Skoro katolicy się nie zastanawiają po co tak naprawdę zasiadają do stołu wigilijnego to myslisz że ateiści będa nad tym myśleli??

my ateiści robimy to po to bo wtedy wiekszosc dostaje wolne w pracy jako ze swietuje cały kraj...i to jest jedna z niewielu okazji w roku kiedy mozna sie spotkac całą rodzina :D no i dla prezentów i zarełka :D

#175 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 11:51

No a dzielenie się opłatkiem? Śpiewanie kolęd? Pasterka?
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#176 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 11:51

W co oni wierzą bo przecież człowiek w coś musi wierzyć bo jest pusty

kazdy wierzy w cos innego :D w naukę, w siebie, w prace rąk, w ludzi, ...to juz indywidualna sprawa

czy może wierzą we własną niewiarę. Niewiara która wypływa z braku wiedzy.

chyba racze z powodu jej jako takiej posiadania :P skoro zostało udowodnione ze cos jest czarne...to nie bede na siłe twierdziła ze zielone bo tak napisał ktos 2000 lat temu w jakiejs ksiazce fantasy :P

Człowiek wierzący jest w lepszej pozycji jak niewierzący bo będzie nad nim ciążyć fatum, bo jeśli naprawdę okaże się że Bóg istnieje czeka Ciebie sroga kara za taką postawę a nie inną,

z tego co wiem to bóg jest miłosierny i jezeli zyje sie w sposób "dobry" i stara sie być dobrym człowiekiem nawet nie wierzac lub wierzac w cos innego to on takiej osoby nie skresla...no chyba ze pismo kłamie :P....

pozatym zadsnego fatum z tego powodu nie odczuwam :P tego czy bóg istnieje dowiem sie najblizej po smierci :P

#177 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 12:10

Dokładnie!! Skoro katolicy się nie zastanawiają po co tak naprawdę zasiadają do stołu wigilijnego to myslisz że ateiści będa nad tym myśleli??

więc wydaje mi się logiczne,że ateiści nie myślą w tym czasie o Bogu :-D

Wcale nie twierdzę, że święta to obżarstwo źle mnie zrozumiałaś i nie mam nic przeciwko spędzaniu czasu wolnego w gronie rodziny ale celebrowanie świąt "bo tak wypada" nie mając zielonego pojęcia o co tak naprawde w nich chodzi i nie wierząc w to co się celebruje trochę mija się z celem.

Dzięki za wyjaśnienie,bo faktycznie inaczej odebrałam Twoją wcześniejszą odpowiedź ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#178 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 12:14

Ja nietwierdzę, że ateiści sa gorsi lub lepsi od katolików. Chodziło mi raczej o konsekwencje:nie wierzysz-nie obchodź świąt związanych z wiarą, wierzysz-staraj sie poszerzać swoją wiedze z zakresu wiary i życ zgodnie z nią.
Właśnie tak samo ja Madae uważam że Bóg jest miłosierny i będzie nas sądził nie po tym czy wierzymy w ta czy w inną religie ale przede wszystkim po naszym stosunku do drugiego człowieka i innych żywych stworzeń.
Szczerze powiem, że z Bogiem byłoby chyba cos nie tak gdyby na równi stawiał morderców, pedofilów,ateistów i nie ochrzczone dzieci, tak mi sie wydaję :P
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#179 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 29 lutego 2008 - 12:26

Ja nietwierdzę, że ateiści sa gorsi lub lepsi od katolików. Chodziło mi raczej o konsekwencje:nie wierzysz-nie obchodź świąt związanych z wiarą, wierzysz-staraj sie poszerzać swoją wiedze z zakresu wiary i życ zgodnie z nią.

Ale jeśli ktoś nie wierzy to dlaczego mając czas wolny,kiedy tak naprawdę wszyscy mają wolne, nie może się spotkać z rodziną przy jednym stole?nie świętują wtedy narodzenia pańskiego,nie dzielą się opłatkiem,nie idą na pasterkę,więc dla nich to po prostu kolacja przy której można się spotkać w większym gronie.
I mi wydaje się gorsze jest,gdy katolik,który idzie na pasterkę robi to tylko dlatego,że sąsiadki patrzą(nie uogólniam-to przykład ;) ) niż ateista,który siądzie przy stole z rodziną 24 grudnia :-)

Zauważcie,że obecnie Święta Bożego Narodzenia to choinka,prezenty,jedzonko,rodzina.I tylko kartki świąteczne z wizerunkiem Jezusa,tekst kolęd i pasterka są taką namiastką chrześcijaństwa,ale stanowią tylko tło dla rzeczy wymienionych powyżej.I wielu katolikom nie przeszkadza latać po sklepach w celu kupienia co bardziej wymyślonego prezentu,nie zastanawiając się,że jest obchodzony dzień narodzenia.
Ale na takich ludzi się "nie naskakuje" tylko na tych,którzy nie wierzą w istnienie Boga i siadają sobie do stołu.Jakby jedzenie na tym stole przysługiwało tylko wierzącym <bezradny></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#180 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 29 lutego 2008 - 17:12

a jesli np twierdzą że sa ateistami to niech nie obchodzą świąt np Bożego Narodzenia tylko po to by dostac prezenty czy się najeść (no bo przeciez oni w Boga nie wierzą więc jak moga świętowac jego narodzenie prawda??)

no bo oni nie świętują Bożego Narodzenia, tylko spędzają miło czas. Sama nie przeżywam Świąt w sposób duchowy - dla mnie jest to po prostu bardzo miła tradycja, kiedy jest czas żeby się spotkać przy wigilijnym stole, zjeść, porozmawiać... I myślę, że bardzo dużo osób postrzega to podobnie do mnie :)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych