Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Nasze podejście do wiary i kościoła


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
782 odpowiedzi w tym temacie

#141 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 19:00

jak się ma takich a nie innych księży


A nie ma w okolicy innych? ;-) Przecież nie masz obowiązku uczestniczyć w Mszy właśnie w tym konkretnym kościele :)

no wiesz, są księża i księża, nigdy nie wiadomo na jakiego się trafi.. <bezradny></span>


Tu się najzupełniej zgadzam :D

#142 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 19:01

jak się ma takich a nie innych księży


A nie ma w okolicy innych? ;-) Przecież nie masz obowiązku uczestniczyć w Mszy właśnie w tym konkretnym kościele :)

no wiesz, są księża i księża, nigdy nie wiadomo na jakiego się trafi.. <bezradny></span>


Tu się najzupełniej zgadzam :D



Owszem jest sporo w mojej okolicy, ale ja już od kilkunastu lat nie uczęszczam na msze i na razie nie mam zamiaru tego zmienić.. ;-)

#143 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 19:04

ale ja już od kilkunastu lat nie uczęszczam na msze i na razie nie mam zamiaru tego zmienić.. ;-)


A to już inna sprawa, rozumiem :)

#144 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 19:38

W sumie powiem wam ze naprawde trudno byc dobra chrzesciajnka... Bo niektore zakazy i nakazy kosciola to dla mnie bzdura.
Jednym z nich jest zakaz stosowania antykoncepcji. Nie mowiac juz o tym, ze to sprowadza role kobiety do ciaglego rodzenia dzieci ( nawet jezeli nie ma za co je utrzymac) to na dodatek naraza na zachorowanie np. na AIDS itd.
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#145 mOtOcYkLiStKa

mOtOcYkLiStKa
  • Użytkownik
  • 107 postów

Napisano 18 lutego 2008 - 15:54

ja nie chodze do kościoła i nie praktykuje w żaden sposób swoją wiarę... oczywiście wszyscy wokół robią wielkie gały gdy mówie im że nie obchodzi mnie kościół a msze nie są mi do niczego potrzebne :P

[ Dodano: 2008-02-18, 15:56 ]
każdy ma swoje zdanie na temat wiary. ja mojego nie będę zmieniać.to sprawa indywidualna.


bierzmowania też nie dostałam :P ale kij z tym ;) nie przejmuje sie
Droga do szczęścia jest ciemna i ciernista, ale rozświetla ją nadzieja

#146 SpryCiulaaa

SpryCiulaaa
  • Użytkownik
  • 406 postów

Napisano 18 lutego 2008 - 16:23

każdy ma swoje zdanie na temat wiary. ja mojego nie będę zmieniać.to sprawa indywidualna.

Wolnosc wyznaniowa.. :) nikt Ciebie za to krytykowac nie powinien :P . Ja tez nie mam bierzmowania, chrztu itp. Dlaczego ? Rodzice zdecydowali za mnie.. no ale w sumie dziekuje im za to bo dzieki temu teraz mam mozliwosc samodzielnego wyboru wiary :). Jesli bede chciala przyjac chrzest to go przyjme i basta - jakby nie bylo to zawsze bedzie moja decyzja :). Ponadto nie chodze do kosciola.. nie odczuwam takowej potrzeby. Szanuje jednak religie.. i ludzi niezaleznie od tego jakiego wyznania by byli :).
Dołączona grafika

Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem :)

#147 Guest_strus_*

Guest_strus_*
  • Gość

Napisano 21 lutego 2008 - 15:08

Nie bede zakladal tematu na to, oto list pewnego chlopa ;)

Ślub wzięliśmy kilka miesięcy temu. Moja żona jest bardzo wierzącą osobą. Przed ślubem tylko się całowaliśmy. I to niezbyt często. Raz, gdy próbowałem wsunąć rękę pod bluzkę, dostałem w twarz. Stwierdziła, że to obraża Boga i ona tak nie może. Ja tam zbyt wierzący nie jestem, ale co było robić. Narzeczeństwo trwało krótko, bo jej też się chciało, więc datę ślubu ustaliliśmy na równo rok po poznaniu się. Czyli jakieś 2 miesiące po niefortunnym wypadku z bluzką i moją ręką. Wprost nie mogłem się doczekać! Na noc poślubną, oczywiście. Żona wyglądała cudownie. No, może nieco zbyt obcisłą miała suknię (odchudzała się jak szalona, ale nie dała rady zrzucić 7 kg). Miałem na nią straszną ochotę - ile można jechać na ręcznym??
Tymczasem, w noc poślubną żona oświadczyła mi, że jeszcze nie jest gotowa!!!! Owszem, rozebrała się, ale do łóżka poszła we flanelowej piżamie!!!! Myślałem, że to kawał jakiś. Zaczęliśmy się całować - była troszkę bardziej wyluzowana niż zwykle, pomyślełem więc, że pójdziemy spokojnie dalej. Niestety za nic nie chciała się rozebrać i pozwoliła mi tylko trochę popieścić piersi. Hmm, tu się zdziwiłem, bo sądziłem, że ma większe. W ubraniu zawsze wyglądały na duże b albo nawet na c. A pod tą piżamą, kurde, ledwo co czułem! No a wizualnie sprawdzić nie mogłem, bo mi nie pozwoliła! Jakaś tragedia. Na domiar złego, po kwadransie pieszczot powiedziała, że na pierwszy raz wystarczy!!!!!!!!!!!!!!!!! Na nic moje prośby, błagania, groźby, szantaże... NIC. Stwierdziła, że w kościele się modliła do Matki Boskiej i ona jej kazała jeszcze czekać!!!!!
I tak czekam już kilka miechów od ślubu!!! Po prostu zaraz chyba się powieszę! Przez jakąś pieprzoną Matkę Boską nie mogę przelecieć własnej żony!!!! To absurd!!!!!!!!!!!
Chyba pójdę na dzi**i. Nigdy mi z dziewczynami nie szło, ale myślałem, że jak będę miał żone, to wszystko będzie ok. A tak, mam 27 lat i jestem prawiczkiem!!!!!!!
Je..e Wartości Chrześcijańskie, jak to jej ojciec mówi...to znaczy on tylko o wartościach...

A kumple mówili - nie bierz w ciemno, ona ma coś z cycem nie tak, wypycha sobie. A ja im nie wierzyłem! Durny. No to teraz mam.

Uffff, wyżaliłem się. Czarę goryczy przepałniła wczorajsza noc. Powiedziałem jej, że to co się robi w pierwszy dzień nowego roku, będzie się robiło cały rok. Myślałem, że da się przekonać i zrobimy to wreszcie te godziny po północy. Zwłaszcza, że się ucieszyła. Tymczasem dała mi tylko, tradycyjnie, popieścić cycki (mnie lekko musnęła) i radośnie oznajmiła, że tak będzie przez cały rok! JE..Y CAŁY ROK!!!!

Czy ktoś ma bardziej ode mnie przesrane???


Listu jako tako nie skomentuje, ale dodam cos od siebie przy okazji :)
Calkiem niedawno gralem u bukmachera online (zaklady na sport), i podczas relacji live z meczu byl tam rowniez mini-czat na ktorym mozna bylo komentowac mecz :)
Jakos tak wyszlo ze duzo osob postawilo iz w drugiej polowie padna 2 bramki, tymczasem 70 minuta i 0 goli... mini-czat byl po angielsku wiec niektorzy zaczeli pisac cos w stylu ze bog ich nie kocha dzisiaj :) Z ciekawoscia przygladalem sie rozmowie bo mecz sam w sobie stawal sie nudny ;) Nagle jakis chlopek wywalil (oczywiscie caly czas english) ze bog kocha wszystkich bla bla, na co 2 osoby odpisaly ze bog nie istnieje.. Zaczela sie wojna, chlop wpieral im ze istnieje, a oni ze nie i zeby dal im jakis dowod. Mialem sie nie wtracac do rozmowy do czasu az gosc powiedzial ze on i jego bracia z polski wierza w boga wiec bog istnieje, spytalem grzecznie czy wszyscy polacy wierza ? On ze 99 %, spytalem co z tym 1 % ? Odparl.. to sa komunisci.. No tak, zapomnialem ze u nas katolik, osoba wierzaca nie akceptuje innych wyznan ani braku wiary. Jak ktos nie wierzy jest komunista, juz nie wspomne ze religia chyba mowi o tym aby nie robic drugiemu tego co nam nie mile, a wrecz przeciwnie, pokazac milosierdzie i dobroc :)
Jako ze jestem niewierzacy wdalem sie w dyskuje, ze nie wiedzialem iz jestem komunista itd, on na to czy jestem polakiem, odparlem ze tak. Powiedzial mi ze skoro nie wierze to jestem pusty i mu mnie zal. Kolejna obraza (w miedzy czasie ani razu ja go nie urazilem poza stwierdzeniem ze wg. mnie nei ma boga). Przez ostatnie 15 min meczu trwala zacieta dyskusja o tym zeby dal mi jakis dowod na istnienie boga poza ksiazka zwania biblia, a on mi na to czy mam dowod ze moj pra pra pra dziadek istnial skoro go nie widzialem ? Tutaj troche mi rece opadly, w pewnym momencie sadzilem ze to jakis gowniarz.. ale po chwili powiedzial.. ze jest mezem, ma 2 dzieci i jest prawdziwym czlowiekiem nie tak jak ja. Obraza nr 3 ze strony katolika ;) Zapytal w co wierze, odparlem ze w siebie oraz w nauke, wszystko co jestem w stanie racjonalnie jakos wyjasnic jest dla mnie mozliwe. Po raz 2gi uslyszalem ze jestem pusty, i powiedzial ze bog jest w niebie, spytalem czy wie czym jest niebo ? Przeciez setki samolotow dziennie lataja po niebie i nie widzialy boga.. no chyba ze ma na mysli kosmos.. ale to czy wtedy nie ma przeklamania skoro religia mowi o niebie ? Trzeci raz uslyszalem ze jestem pusty. Podjalem ostatnia probe, spytalem czy moze dac mi jakis dowod, jako ze jestem osoba ktora wierzy tylko w to co widzi, przy okazji dodalem ze nie nasmiewam sie z zadnej religi, nie moja sprawa czy ktos jest wierzacy. Dowod dostalem w takiej postaci "polska od ponad 1000 lat jest panstwem katolickim". Spytalem jaki to dowod.. w odpowiedzi uslyszalem.. a czy ja widze wiatr albo milosc ? Czyli skoro nie widze to znaczy ze tego nie ma ? Odparlem ze wiatr mozna poczuc, tornado zobaczyc a milosc... wspolczuje mu skoro on jej nie widzi i nie czuje majac dzieci i zone. 2gi raz zostalem nazwany komunista i wysmiany ze widze wiatr albo milosc. Na dluzsza walke z tym fanatykiem nie mialem sily..

Sie rozpisalem nie ? Pierwszy chyba taki post na tym forum heh, ale pytanie do Was..
Jak to jest ze wiekszosc tych wierzacych ludzi (nie mowie ze wszyscy), a juz najbardziej osoby starsze.. sa zawsze pierwsze do ublizania jak ktos nie wierzy ?

Jak bylem maly babcia ponoc mowila ze bede ksiedzem (pfff), dorastalem w przekonaniu ze jest jakis tam bog, chociaz nie chodzilem do kosciola.. Moi rodzice nie chodzili, ale mi nie zabraniali. Rekolekcje i te inne badziewia siedzialem w tym nudnym przepelnionym przepychem budynku, zbudowanym za renty starych babc, i sluchalem jak ksiadz w kolko do znudzenia czyta ta sama ksiazke. Ba !! Nawet na biezmowaniu nioslem chleb (niestety spoznilem sie na wino :(). Rodzice nigdy nie mowili zle o kosciele, ale tez nic dobrze :) Podsumowujac, do kosciola chodzilem srednio raz na 2 miesiace + jakies tam rozne okazje. Miarka przebrala sie kiedy ksiadz chodzil po koledzie. Ojciec wtedy otworzyl wlasna firme i zostal rowniez vice-prezesem innej firmy w ktorej od dawna pracowal, efektem tego bylo iz wychodzil do pracy o 7 wracal o 19-20, jadl i padal spac. Z zawodu byl stolarzem, bardzo dobrym fachowcem. No i przylazl ksiadz po koledzie, na dziendobry dostalem opierdziel ze brzydko pisze w zeszycie od religi (bunt, powiedzialem sobie wtedy ze juz nie bede pisal nigdy wiecej to sie chociaz nie przypieprzy ze brzydko). W kopercie lezalo 50 zl, ksiadz oczywiscie zwinal ja szybko do kieszeni a nastepnie dodal.. czy pan panie krzysztofie (ojciec) jest z zawodu stolarzem ? Odpowiedz byla oczywista.. na co xiadz - w takim razie czemu Pana nie widze na budowie kosciola ? Ojciec odparl ze ma rodzine do utrzymania ze pracuje do 20 od rana... Ksiadz twardo - ale niedziele ma pan wolne.. ojciec.. tak mam wolne zeby odpoczac i pobyc w domu, a ksiadz na to.. ze jezeli nie pomoze przy budowie to ja nie dostane nigdy slubu w tym kosciele :D Ojciec powiedzial ze placi po koledzie, ze jak ja ide raz na jakis czas do kosciola to dostaje 20 zl, wiec na to ida te pieniadze jak nie na budowe kosciola, a ksiadz do nas.. to co wy dajecie w tych kopertach i na tacach to sa smieszne grosze.. I wtedy ojciec nie wytrzymal, wzial ksiedza za szmaty podniosl z fotela i wrecz wyniosl za drzwi, dodajac ze nie chce miec wiecej z ta instytucja nic wspolnego. Wtedy tez skonczyla sie moja wiara.. moze nie odrazu ale stopniowo.. :) Nie jestem w stanie pojac czemu skoro istnieje jakis bog, to pozwala na tyle zlego co sie dzieje ? Okej, jezeli chodzi o dorosle osoby mozna wytlumaczyc ze zasluzyly sobie czyms w zyciu.. chociaz nie zawsze tak jest.. ale krew mnie zalewa jak ogladam tv, mowa jest o tym ze zamordowano 5 latka albo 8 latek zmarl na jakas chorobe a nastepnie matka mowi.. widocznie bog tak chcial... no przeciez jakbym ta matke wzial i tym pilotem od telewizora uderzyl to by zobaczyla swoje niebo. Czemu winne sa dzieci ? Czemu "bog" pozwala na ich krzywde ?
Dobra ide popracowac, wykorzystalem swoja przerwe aby troche moze Was zbulwersowac :)

#148 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 21 lutego 2008 - 16:00

Strusiu a ogladales to http://zeitgeistmovie.com/ tam na dole jest wybor jezyka



Nie wiem jak inni ale ja pierwszy raz (w sumie od Ciebie) slysze, ze katolicy tak podchodza do innej wiary. ja jestem wierzaca ale do kosciola nie chodze. chodze jak musze typu slub, pogrzeb, chrzciny...ale nie gardze inna wiara, kazdy wierzy w to co wierzy i juz.
A po przeczytaniu o tej wizycie ksiezulka to mnie wcielo normalnie ale nie zdziwilo, ostatnio dowiedzialam sie o romansie znanej mi dziewczyny z ksiedzem. a co tam dla niego romans. W koncu to jego zawod tylko i go wykonuje a poza tym ma swoje prywatne zycie...
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#149 Guest_strus_*

Guest_strus_*
  • Gość

Napisano 21 lutego 2008 - 23:03

Strusiu a ogladales to http://zeitgeistmovie.com/ tam na dole jest wybor jezyka


Nie ogladalem ale juz sam opis filmu mi sie podoba, obejrze pewnie jutro i wyraze swoje opinie :P Dziekuje za link ;)

#150 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 21 lutego 2008 - 23:09

No to ja powiem tak... Struś, ja Tobie się w ogóle nie dziwię. To, co się dzieje w Kościele to jest jakiś koszmar. Ja jestem wierząca, do kościoła chodzę, ale naprawdę z ogromnym dystansem podchodzę do kleru. Bo to, co oni robią, to jest oburzające (np. to co opisałeś o wizycie - koszmar). Kościół po prostu sam od siebie odstrasza. Jak to wytłumaczyć? Nie wiem, chyba słabością tych ludzi... księży, którzy najwyraźniej źle wybrali drogę życiową... nie rozeznali powołania tak naprawdę i teraz są zwykłymi zakałami społeczeństwa.

#151 Anija

Anija
  • Użytkownik
  • 2 822 postów

Napisano 21 lutego 2008 - 23:26

Ja jestem osobą wierzącą, ale do kościoła rzadko chodzę... jeszcze kilka lat temu co niedziela byłam obecna na mszy... jednak później zaczęła się moja obecność na mszach zmniejszać... (ostatni raz byłam w zeszłym roku na pasterce 8-) )
nie gardzę ludźmi nie wierzącymi, przecież każdy decyduje o sobie

a ksiądz zachował się tak jakby za karę był księdzem... u mnie w parafii kilka lat temu miałam proboszcza co ciągnął pieniądze od ludzi i... przeznaczał je na hazard <bezradny></span> :roll: nic nie zrobił dla parafii, kościół się rozsypywał :roll:
gdy popadł w alkoholizm w końcu go zmienili... i muszę powiedzieć, że od tej zmiany bardzo dużo się zmieniło, nowy ksiądz nie ciągnie pieniędzy od ludzi, oni sami dają mu tyle ile mają bo widzą jakie on robi zmiany w parafii
Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..

#152 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 21 lutego 2008 - 23:42

Ja chodziłam do kościoła, dopóki jednego dnia ksiądz mnie nie wyrzucił :evil: Było to na jednym ze spotkań przed bierzmowaniem i byłam wtedy trochę przeziębiona i kichałam co jakiś czas. I księżulek zaczął z ambony obrażać mnie i moją rodzinę, że mnie nie wychowali i nie nauczyli jak należy się zachowywać w Domu Bożym.... :evil:

#153 Guest_strus_*

Guest_strus_*
  • Gość

Napisano 22 lutego 2008 - 01:21

Ja chodziłam do kościoła, dopóki jednego dnia ksiądz mnie nie wyrzucił :evil: Było to na jednym ze spotkań przed bierzmowaniem i byłam wtedy trochę przeziębiona i kichałam co jakiś czas. I księżulek zaczął z ambony obrażać mnie i moją rodzinę, że mnie nie wychowali i nie nauczyli jak należy się zachowywać w Domu Bożym.... :evil:


No dobra, tylko ze nie wiem jak dla Was, ale dla mnie ksiadz jako osoba nie jest zadnym wyznacznikiem wiary. Mozna wierzyc w jakas nadprzyrodzona sile, ale nie w czlowieka. Ksiadz nie jest nikim wyjatkowym, "bog" go nie wybral. Jedyne co wiem i moge mowic z pelna swiadomoscia to fakt, ze coraz wiecej ludzi idzie na ksiedza dla kasy, wiadomo sa wyjatki, najczesciej w mniejszych miejscowosciach. Niestety u mnie przyklad plynal z podstawowki, kiedy to ksiadz nagrywal nam gry za 10 zl za plyte i zawsze na religi chwalil sie komorka (trzeba dodac ze wtedy komorki kosztowaly prawie tyle co 1/8 nowego auta i mialy wielkosc pilota do tv, a spotkanie kogos kto mial komorke graniczylo z cudem ). Smiesza mnie ludzie ktorzy z gory zakladaja ze ksiadz jest tak czysty jak obrus na swieta, prokuratura, ludzie, dzieci oskarzaja ksiedza o molestowanie a staruchy wylaza pod kosciol i dra sie ze nie oddadza ksiedza bo on taki swiety i dobry. Nigdy nie jest ich wina.

A co dodac o religi ? Jak dla mnie krotko, biblia to bestseller, ktorego juz nigdy nic nie pobije, a sama ideologia, swiatopoglad.. to niedokladnie dopracowana mistyfikacja. Ktos kiedys mowil, chcesz zjednoczyc narod ? Daj im cos, co bedzie ich laczyc w gniewie badz milosci. Dostali chrzescijanstwo, idealne narzedzie to kierowania milionami ludzi tak jak sie chce ;) Polacy mowia.. irak, posrany kraj tylko sie tluka i tluka, bo sa fanatykami i walcza za allaha. Nikt nie rozumie ze Polska jest identyczna w 99 %, irak zostal tak zmanipulowany przez pewne osoby, ze ludzie wierza w to iz to jest cos na styl swietej krucjaty, przelozcie to na polski grunt - jakby nam nagle przez kilkanascie lat wmawiano ze nasza religia nakazuje nam walczyc z intruzem, zostalo by to w osobach wierzacych tak mocno zakorzenione jak w muzlumanach. Przyszedlby moment kiedy naszemu rzadowi nie przypasowalby jakis narod i wtedy powolali by sie na religie, ze biblia o tym mowila i uwierzcie mi ze miliony polakow w slepo by poszlo na smierc, spelniac swoja blogoslawiona misje. Wiec czemu polacy tak sie dziwia muzlumanom ze sa fanatykami, jak tak naprawde nie rozni ich wiele od nas/was.
Czemu polacy sadza ze sa narodem wybranym ? Szczyca sie tym ze malo ktory kraj na swiecie jest tak chrzescijanski.. tylko pytanie.. czy jest sie czym szczycic ? Wiem rowniez ze kiedys bede pewnie musial odwiedzic kosciol, powiedziec te kilka slow, ktore dla mnie sa bez zadnego znaczenia. Nie bede z kims na wieki tylko dlatego ze powiedzialem tak w kosciele.. nie bede z kims na dobre i na zle dlatego ze obiecalem przed takim samym czlowiekiem jak ja tyle ze w koloratce.. Osobiscie moglbym bez tego zyc tak samo jak kazde inne malzenstwo. Niestety w polsce wiele sie utrudnia takim osobom, juz nie wspomne ze trzeba isc na kompromis dla tej ukochanej osoby i odegrac ta szopke zycia ;)

Oczywiscie nie mowie to zeby kogos urazic, to jest moja opinia z ktora kazdy ma prawo sie nie zgodzic, nie mniej jednak w calym swoim zyciu ani razu nie spotkalem kogos, nie widzialem czegos.. co mogloby udowodnic istnienie boga.

P.s. Zawsze uwazalem ze powinienem pisac kontrowersyjnego bloga :D

#154 Aneczka

Aneczka
  • Użytkownik
  • 1 325 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 08:45

Także jestem osobą wierzącą, choć ostatnio z chodzeniem do kościoła u mnie krucho. Mimo tego, że nie zaglądam tam to modlę się w domu kiedy mam taką potrzebę.

Przez ostatnie dni mieszkałam z mężem i dziećmi w moim domu rodzinnym (w moim piec nawalił), gdzie mieszka także moja babcia. Babcia nałogowo wręcz słucha Radia Maryja, każdą modlitwę, którą słyszy w radiu odmawia. Wczoraj chciałam z nią porozmawiać a ona mówi do mnie tak "a teraz się wyłącz bo muszę posłuchać głosu Boga". Generalnie każda nasza rozmowa sprowadzana jest przez babcię na temat kościoła.

Coraz częściej zaczynam myśleć czy to nie jest jakaś choroba, u mojejbabci na pierwszym planie jest Radio Maryja a dopiero potem wszystko inne. Ona potrafi nie iść do lekarza naumówioną wizytę, bo akurat w Radiu jest jakaś audycja, którają strasznie interesuje.
Moja córka nie chce chodzić tam bo mówi, że prababcia ją gani za to że jest bezbożna, że nie chce się z nią modlić, że woli biegać po podwórku z innymi dziećmi.

#155 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 09:49

nie widzialem czegos.. co mogloby udowodnic istnienie boga.


Na tym polega wiara, że nie widzisz a wierzysz. Jak byś widział to byś nie wierzył bo widziałeś.

Dodam jeszcze, ze Bóg tak ale kościół nie. drażnią mnie księża bo nawołują do mnożenia sie jak króliki. W krajach Trzeciego Świata gdzie tyle dzieci umiera śmiercią głodowa i na AIDS, misjonarze szerzą nauki o antykoncepcji i o dużej rodzinie. A w Ameryce Południowej w takim kraju jak Brazylia- 12 letnie dziewczynki zgwałcone muszą urodzić dziecko, bo to chrześcijańskie. Nie wspomnę, że rzadko która przeżywa coś takiego.

Mnie zawsze jedno pytanie nurtowało, kto stworzył Boga, skoro on stworzył świat ?

Dla mnie nie ma czegoś takiego jak wierzący i nie praktykujący. ponoć nie można być w połowie w ciąży albo nie całkiem dziewicą :mrgreen:
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#156 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 10:11

Sytuacja z kolędą szokująca niestety coraz częsciej słyszana .Księża często pozwalają sobie na komentarze dotyczące zamozności swoich parafian i to tłumaczenie , że oni widza jakimi ludzie jeżdzżą samochodami a ile daja na tacę albo w kopercie -u nas na szczęscie nigdy nie bylo takiej sytuacji .

Pracowałam przez jakis czas z kobieta która jest świadkiem Jehowy jak cała jej rodzina znajomi .Jola jest najbardziej ciepłą osoba jaka znam i oprócz swojego charakteru jest to wynik wiary . NIGDy powtarzam NIGDY nie było sytuacji kiedy próbowałaby mnie przestawic na "swoją " strone czesto na temat wiary rozmawiałysmy wiele sie o Tej wierze nauczyłam.

Jak w kazdej wierze i tam sa zarówno fanatycy żyjący tylko wiara ale sa i tacy którzy tak jak jola maja rodziny dzieci

Co do mnie: wierzę do Kościoła nie chodze co niedziele ale wtedy kiedy mam taka potrzebe ale o tym to juz tu chyba kiedys pisałam
Nie wiem z czego wynika atak i ublizanie dla ludzi którzy maja inne zdanie niz ogól i nie boja sie o tym mówić , może troche ze strachu z niewiedzy albo po prostu brak tolerancji ale to juz raczej wynika z wychowania niż wiary
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#157 Guest_strus_*

Guest_strus_*
  • Gość

Napisano 22 lutego 2008 - 10:48

Dla mnie nie ma czegoś takiego jak wierzący i nie praktykujący. ponoć nie można być w połowie w ciąży albo nie całkiem dziewicą


Wybacz, ale dla mnie kosciol nie ma nic wspolnego z wiara, przynajmniej nasz kosciol :) Wiec poprzec wierzacy nie praktykujacy rozumiem osoby, ktore wierza w istnienie boga ale nie chodza do kosciola aby napychac kieszenie ksiedza i sluchac ciagle tego samego dukania z biblii.. Pozatym w tej chwili to uzalezniasz swoja wiare od kosciola, skoro nie ma dla Ciebie czegos takiego jak wierzacy nie praktykujacy to zakladajac hipotetycznie jakby nagle wszystkie koscioly na swiecie znikly to Ty bys przestala momentalnie wierzyc w istnienie boga ? Czyli wiara opiera sie na budynku z cegiel ?

ponoć nie można być w połowie w ciąży albo nie całkiem dziewicą

a z tego co pamietam biblia mi wpierala ze dziewica narodzila chlopca :) Absurd goni absurd :)

#158 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 12:03

Wiara to troche tez jest nasze podejscie do drugiego człowieka jak traktujemy innych jak zyjemy itp
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#159 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 22 lutego 2008 - 12:59

Wybacz, ale dla mnie kosciol nie ma nic wspolnego z wiara, przynajmniej nasz kosciol


Wierzący niepraktykujący to nie znaczy, że wierzę i nie lub chodzę do kościoła. Wierzący i niepraktykujący to znaczy, że wierzę w Boga a nie modle się a nie rozmawiam z nim. Kościół jest niby pośrednikiem ( ogólnie kler) Ziemi z Niebem. Ja nie twierdzę, że trzeba latać co tydzień ale wtedy kiedy ma się potrzebę a nieraz mi ulży po wizycie w kościele. Ja się nie spowiadam księdzu, wolę w kościele ale przed Bogiem a nie obcemu kolesiowi się żalić. Jeśli jesteś katolikiem to w miarę przestrzegasz 10 Przykazań i nie postępujesz wbrew swojemu sumieniu.

a z tego co pamietam biblia mi wpierala ze dziewica narodzila chlopca



No ale dziewica była dziewicą a nie półdziewicą. Z tego co wiem to się nazywa niepokalane poczęcie.

Skoro przez tyle lat nikt nie opalił tej religii i nie podważył Biblii to chyba nie jest mistycyzm. Mało tego uważam, że teraz narodziła się nowa religia- ATEIZM.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#160 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 22 lutego 2008 - 13:34

Wiara to troche tez jest nasze podejscie do drugiego człowieka jak traktujemy innych jak zyjemy itp

a ja tego nie postrzegam jako wiary, tylko jako wychowanie ;)

W sumie ja obecnie jestem na etapie, że nie wiem, czym jest dla mnie wiara. Instytucji kościoła nie uznaję, Biblii tak samo - bo wiem, że to pisali księża jacyś tam i się to zmieniało i nadal zmienia z biegiem czasu... Nie wiem w którą stronę pójdzie moja wiara - jak byłam mała to wierzyłam, bo uznawałam to za coś normalnego i naturalnego. Teraz mam wiele wątpliwości.

Jeśli jesteś katolikiem to w miarę przestrzegasz 10 Przykazań i nie postępujesz wbrew swojemu sumieniu

a wg innych przykazań powinieneś regularnie uczestniczyć w mszach świętych i przyjmować komunię w okolicach Wielkanocy - czyli chodzić do spowiedzi. I tak można w kółko.

A w niepokalane poczęcie to ja nie wierzę całkiem. No nie wmówi mi ktoś, że gdzieś kiedyś żyła kobieta, która bez zapłodnienia urodziła dziecko - wykracza to poza moje możliwości wyobraźni <bezradny></span>

uważam, że teraz narodziła się nowa religia- ATEIZM.

ateizm to brak wiary w jakiegokolwiek boga, więc nie wiem czy to można nazwać religią ;) to raczej pewna idea która jest coraz szerzej znana i rozpowszechniana :P





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych