Nasze podejście do wiary i kościoła
#621
Napisano 20 kwietnia 2012 - 08:41
#622
Napisano 23 kwietnia 2012 - 18:51
Ja uważam siebie za osobę wierzącą, mój partner jak najbardziej nie i w związku z tym często rozmawiamy na temat wiary i kościoła. Ostatnio K. stwierdził, że wierzę ale w swoją wiarę i chyba sporo w tym prawdy.
Nie wierzę ślepo 'w kościół' czy w 'księdza'. Denerwuje mnie,ze ksiądz nie rozmawia z wiernymi (nawet tymi którzy chcą) tylko gada wyuczone regułki. W zasadzie bardzo wiele kwestii mnie denerwuje w tym co księża mówią a co robią. I pewnie tak to jest, że odrzucając pewne elementy nie można mówić o przynależności do kościoła czy religii, nie zastanawiam się nad tym. Wiem, że wieże w Boga, i będę w niego wierzyć obojętnie jak mnie nazwą inni w tym wypadku. Nie wyobrażam sobie, że można nie wierzyć w ogóle w nic.
Miałam okres, że modliłam się i 'spowiadałam' tylko w domu albo w kapliczce poza mszą. Jednak do naszej parafii przybył 'normalny' ksiądz. Mówił na kazaniach o prawdziwym życiu, ciągle powtarzał, że jest on takim samym człowiekiem a nie żadnym wybrańcem, nie jeździł super autem tylko małym seicento, nie brał pieniędzy na kolędzie, ludzie uwielbiali go. oczywiście proboszczowi się to nie podobało(on akurat z tych co typowo o pieniądzach tylko myślą) z czasem sam mówił kazania na jego mszach
#623
Napisano 23 kwietnia 2012 - 20:52
dokladnie , czasem bardziej gleboka jest moja wiara czasme mniej , ale wierzeI pewnie tak to jest, że odrzucając pewne elementy nie można mówić o przynależności do kościoła czy religii, nie zastanawiam się nad tym. Wiem, że wieże w Boga, i będę w niego wierzyć obojętnie jak mnie nazwą inni w tym wypadku. Nie wyobrażam sobie, że można nie wierzyć w ogóle w nic.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#624
Napisano 24 kwietnia 2012 - 09:28
wieże w Boga
Wierzę jest od wiary, wieża to taki budynek.
To, że jest się członkiem Kościoła nie oznacza, że ze wszystkim trzeba się zgadzać i niczego nie kwestionować. W końcu po coś dostaliśmy od Boga to sumienie, gdyby chciał żebyśmy nie myśleli, to by nie dawał. Swoją drogą nawet ze szkoły pamiętam poglądy filozoficzne ojców Kościoła i tak św. Tomasz ze św. Augustynem nie zgadzał się w wielu kwestiach, a jakoś obaj są uznawani. A upominanie bliźniego, który grzeszy to nasz obowiązek, nie ważne czy bliźni jest księdzem czy nie.
#625
Napisano 24 kwietnia 2012 - 17:41
Wierzę jest od wiary, wieża to taki budynek.
Ale porażka
No moim zdaniem po to właśnie mamy mózg żebyśmy sami mogli pomyśleć i zdecydować co jest dobre a co złeTo, że jest się członkiem Kościoła nie oznacza, że ze wszystkim trzeba się zgadzać i niczego nie kwestionować.
Obowiązek?A upominanie bliźniego, który grzeszy to nasz obowiązek,
#626
Napisano 24 kwietnia 2012 - 19:37
"Grzesznych napominać" - to jeden z uczynków miłosiernych co do duchaObowiązek?A upominanie bliźniego, który grzeszy to nasz obowiązek,
#627
Napisano 24 kwietnia 2012 - 20:07
tak, ale trzeba uwazac , aby sie nie wywyzszac , bo "kto sie wywyzsza bedzie ponizony "Maona napisał/a:
A upominanie bliźniego, który grzeszy to nasz obowiązek,
Obowiązek?
Bog dal nam wolną wolę .No moim zdaniem po to właśnie mamy mózg żebyśmy sami mogli pomyśleć
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#628
Napisano 25 kwietnia 2012 - 08:28
"kto sie wywyzsza bedzie ponizony "
Fakt, pomiędzy upomnieniem a potępieniem jest cienka granica, ale jednak jest. To chyba kwestia szacunku po prostu, żeby szanować nawet kogoś, kogo postępowanie nam się nie podoba. Taka moja interpretacja.
#629
Napisano 25 kwietnia 2012 - 09:49
masz racjeTo chyba kwestia szacunku po prostu, żeby szanować nawet kogoś, kogo postępowanie nam się nie podoba. Taka moja interpretacja.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#630
Napisano 22 maja 2012 - 17:35
Ja uważam, że przestaję być członkiem danego kościoła kiedy nie mogę się zgodzić z którymś z podstawowych dogmatów. Jeśli więc nie zgadzam się tym, że wg Kościoła Katolickiego Maryja była zawsze dziewicą i nie dała swemu mężowi dzieci, mimo że w Nowym testamencie pojawia się informacja o braciach Jezusa. Dziewictwo Maryi jest dogmatem... a ja w niego nie wierzę. To wg mnie nie mogę dalej nazywać się katoliczką. Ale czując potrzebę wiary, czy mam prawo poszukać innej religii i innego Boga dla siebie? Czy mam wierzyć na pół gwizdka i udawać, że nic się nie dzieje?
Oczywiście ten dogmat to tak tylko dla przykładu wzięłam
#631
Napisano 22 maja 2012 - 19:44
a uważam, że przestaję być członkiem danego kościoła kiedy nie mogę się zgodzić z którymś z podstawowych dogmatów.
irma, no właśnie tak nie jest, przynajmniej jeśli chodzi o kościół katolicki. Nawet apostazja nie sprawi, że przestajesz być katolikiem
Do Kościoła wchodzi się wraz z przyjęciem chrztu, a ponieważ skutków chrztu nie da się unicestwić, nie da się tak naprawdę „wystąpić” z Kościoła. Można zerwać z nim widzialne, formalne więzy, ale nie da się zniweczyć miłości Chrystusa, który nabył nas własną krwią (zob. Dz 20, 28). Dlatego mówimy o apostazji dokonywanej przez formalny akt, kładąc nacisk na to, że chodzi o przyjęcie do urzędowej wiadomości woli człowieka, który nie chce mieć z Kościołem nic wspólnego. Nie można natomiast mówić o absolutnym odejściu ochrzczonego od Kościoła.
źródło: http://ekai.pl/wydar... ... atolikiem/
#632
Napisano 23 maja 2012 - 09:34
Wiecie co? Czytam właśnie książkę, która śmiało mogłaby być "przerabiana" na lekcjach religii, gdyby nie fakt, że pewnie żaden ksiądz jej nie przeczyta. Może więc na etyce... Autor, Eric Weiner, facet po czterdziestce, zaczyna szukać SWOJEGO Boga. Szuka dość szeroko i egzotycznie, bo odwiedza Chiny, Nepal, Izrael... A podstawowe pytanie brzmi: czy człowiek może sobie wybrać Boga? "Skoro możemy wybrać sobie przywódców, taryfę w telefonii komórkowej i pastę do zębów, czemu nie mielibyśmy wybrać Boga"? /Poznam sympatycznego Boga/
Ja uważam, że przestaję być członkiem danego kościoła kiedy nie mogę się zgodzić z którymś z podstawowych dogmatów. Jeśli więc nie zgadzam się tym, że wg Kościoła Katolickiego Maryja była zawsze dziewicą i nie dała swemu mężowi dzieci, mimo że w Nowym testamencie pojawia się informacja o braciach Jezusa. Dziewictwo Maryi jest dogmatem... a ja w niego nie wierzę. To wg mnie nie mogę dalej nazywać się katoliczką. Ale czując potrzebę wiary, czy mam prawo poszukać innej religii i innego Boga dla siebie? Czy mam wierzyć na pół gwizdka i udawać, że nic się nie dzieje?
Oczywiście ten dogmat to tak tylko dla przykładu wzięłam
Bo to nie my stworzyliśmy Boga, tylko on nas? Czyli on nas wybrał, a nie my jego?
Sorry dziewczyno, ale brzmisz jak z jakiejś sekty, a książka którą polecasz jak "Jedz, módl się i kochaj" w wersji męskiej. Stan pochwy Maryi ma być powodem porzucenia wiary? Aż mi szczęka na klawiaturę opadła.
#633
Napisano 23 maja 2012 - 12:38
Poza tym to jest WIARA, nie wszystko da się wytłumaczyć, zbadać, uzmysłowić sobie.
Maona, 'Jedz, módl się, kochaj.' to bardzo fajna książka i nie wydaje mi się, by godziła w religię. Nie podważa ona wiary, książka irmy tylko fabułą ją przypomina - reszta jest chyba rodem z 'Kodu da Vinci'.
#634
Napisano 23 maja 2012 - 12:41
Maona, 'Jedz, módl się, kochaj.' to bardzo fajna książka i nie wydaje mi się, by godziła w religię. Nie podważa ona wiary, książka irmy tylko fabułą ją przypomina - reszta jest chyba rodem z 'Kodu da Vinci'.
Przepraszam, nie śmiałam się z samej książki, która pewnie jest dobrą powieścią. Śmiałam się z brania takiej literatury za źródło wiedzy religijnej. "Kod Leonarda da Vinci" to podobno dobry kryminał, no ale żeby brać takie rzeczy na serio.
#635
Napisano 23 maja 2012 - 13:35
Spoko, rozumiemPrzepraszam, nie śmiałam się z samej książki, która pewnie jest dobrą powieścią. Śmiałam się z brania takiej literatury za źródło wiedzy religijnej. "Kod Leonarda da Vinci" to podobno dobry kryminał, no ale żeby brać takie rzeczy na serio.
A niektórzy własnie takie książki traktują jako wyrocznie, bo autor miał dar przekonywania
#636
Napisano 23 maja 2012 - 16:04
irma, ale głupoty...
Wisienkowa, dlaczego obrażasz kogoś za to, że ma inne zdanie niż Twoje?
WIARA
no właśnie i albo się wierzy albo się nie wierzy!!!
Nie rozumiem po co od razu takie poruszenie.
Forum ma to do siebie, że każdy może napisać swoje poglądy, ale nikt nie ma prawa go obrażać.
Tylko Wasze poglądy są właściwe a jak ktoś ma inne to od razu głupoty?
Ja też mogę napisać, że wiara w kogoś kto urodził się z dziewicy, czynił cuda siłą woli, a potem wstał z grobu i odfrunął do nieba to głupoty. Ale nie napiszę, bo szanuję.
Irma szuka swojej drogi i ma do tego prawo.
Jeśli ktoś koniecznie chce należeć do jakiegoś Kościoła to chyba lepiej jak znajdzie sobie taki, który głosi prawdy zgodne z jego filozofią życiową zamiast ślepo pozostawiać w dotychczasowej religii bo większość do niej należy i "co ludzie" powiedzą.
A w myślach się z tym nie zgadzać.
Myślę też, że dla Irmy książka, którą przeczytała nie stała się nagle Biblią tylko skłoniła ją do jakichś reelekcji, przemyśleń.
A Wy od razu na nią naskakujecie, bo wiecie lepiej
#637
Napisano 24 maja 2012 - 08:57
irma twierdzi, żeby te jej książkę przerabiać na religii, więc traktuje ją jak coś w stylu Bibilii.
Poza tym uważam, że jak ktoś nie chce wierzyć, to niech nie wierzy, ale nie musi od razu podważać prawd wiary. Będzie o wiele prościej. Chyba, że to co ktoś napisał w książce to są powody niewiary.
#638
Napisano 24 maja 2012 - 09:05
To, ze ktoś przestaje wierzyć jest często spowodowane właśnie przemyśleniami na temat prawd wiary. Zresztą ten temat nie jest tylko dla wierzącychjak ktoś nie chce wierzyć, to niech nie wierzy, ale nie musi od razu podważać prawd wiary
Dla jednego Biblia jest wyznacznikiem wiary i najważniejszą księgą, dla innych nie i trzeba się z tym pogodzić.irma twierdzi, żeby te jej książkę przerabiać na religii, więc traktuje ją jak coś w stylu Bibilii.
Ja uważam, że książki tego typu powinny być (łącznie z Biblią) przerabiane na etyce, bo uważam, ze religia w szkołach jest rzeczą niepotrzebną. Na etyce można poznać różne sposoby myślenia na temat właśnie wiary i jest to lepsze niż nauka czegoś, co jest nazbyt osobiste i nie do ocenienia moim zdaniem.
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#639
Napisano 24 maja 2012 - 09:47
Jak najbardziej jestem za etyką w szkole, nich dzieci czytają Biblię, Koran, Talmud i jeszcze pisma Konfucjusza dla porównania. Do tego wprowadziłabym jeszcze godzinę filozofii, a na niej przerabiała cały zakres myśli ludzkiej łącznie z największymi filozofami agnostykami i ateistami. Niech dzieci poznają, porównają, wybiorą. A dopiero potem biorą się za czytanie powieści.
Jeśli tolerancja ma znaczyć niemożność nazwania głupoty głupotą to jestem nietolerancyjna. Z resztą tolerancja i poprawność polityczna już się odbiła wielu zachodnim krajom czkawką, bo teraz utrzymują bandy żłobów na zasiłkach, tylko dlatego że żłoby te mają ciemniejszy kolor skóry niż reszta i wyrzucenie ich mogłoby spowodować oskarżenia o rasizm.
Tak mi przykład przyszedł do głowy, a jak ktoś założy sektę i będzie na przykład szykował zbiorowe samobójstwo albo stwierdzi, że metodą osiągnięcia doskonałości jest zabijanie dzieci to też powiemy, że trzeba uszanować jego poglądy?
#640
Napisano 24 maja 2012 - 09:48
Każdy wierzy w co chce i ja nie narzucam nikomu swojej wiary, tylko piszę co uważam ja na ten temat.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Nasze zakupy - Second Hand |
|
|
|
NaszEauto ruszyło od 3 lutego Dofinansowanie samochodów elektrycznych. |
|
|
|
nasze pokoje. mieszkania, domy :) |
|
|
|
Nasze postępy w odchudzaniu się. |
|
|
|
Nasze roślinki |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















