Nasze podejście do wiary i kościoła
#402
Napisano 05 stycznia 2010 - 23:50
Ja jestem osobą wierzącą i praktykującą, choć czasem z czystego lenistwa nie idę do kościoła, ale doceniam wartość mszy świętej i nie idę tam dla księdza, sasiadów itp tylko idę tam z potrzeby serca. Dla wielu z was jest to trudne do pojęcia ale ja niestety wam tego nie wytłumaczę, po prostu tak mam.
Byłam 2 razy na pielgrzymce do Częstochowy, w tym roku niestety nie doszłam z powodu kontuzji, i tak możecie powiedzieć, jak moja babcia Bóg nie wymaga takich poświęceń. Oczywiście, że nie wymaga, ale piękną rzeczą jest iść wśród ludzi, którzy mają głeboką wiarę, że ich trud nie pójdzie na marne, piękną rzeczą jest widzieć jak zupełnie obcy dla siebie ludzie wspierają się wzajemnie w trudach aż się chce żyć, powracają wtedy w ludziach zatracone już dziś gdzieś wartości i możecie mi wierzyć lub też nie ale moja pierwsza pielgrzymkowa intencja została wysłuchana i to nie była kwesta zbiegu okoliczności, że tak wyszło. Ja wiem, że Bóg mnie wysłuchał i jestem mu niezmiernie wdzięczna za to.
Nie uważam się też za jakąś cudowną katoliczkę bo wiem, że można lepiej, jak już wspominałam na początku katolicyzm to wiara trudna do zrozumienia i sama wielu jej aspektów nie rozumiem, sama jestem przeciwna sytuacjom o których wspominałyście molestowanie, Rydzyk, pieniądze, itp. Ale nie oceniam bo to nie moja sprawa i przede wszystkim nie patrzę na Kościół, katolików, wiarę, mszę, spowiedź poprzez pryzmat tego co wyprawiają księża, ja mam swój rozum oni swój.
Ja do innych wiar nie mam nic, nie czepiam się ich praw, dogmatów, skoro nie wierzę w Buddę to nie wypowiadam się na temat tej wiary, a krzywdzace jest to, że osoby niewierzące mają najwięcej do powiedzenia w kwestii wiary katolickiej...
#403
Napisano 06 stycznia 2010 - 09:22
Nie myśle o tych aferach, jedynie nie czuje takiej potrzeby na chwilę
obecną żeby iśc do kościoła, wcześniej chodziłam regularnie
ale jak sie spojrzy na moją parafie to obłęd
ksiądz prałat sobie wymyślił że trzeba zapłacic 6 zł za osobe-
wsadzic w koperte, podpisac + adres i zanieśc do zachrystii
bo ksiądz potrzebuje na remont kościoła, kto zapłacił był wyczytywany
na mszy. PARANOJA
Inny przykład, kartki do spowiedzi Wielkanocnej.nigdy nie spowiadałam sie na żadne głupie karki żeby mogli spisac kto sie spowiada a kto nie
no a jaki jest problem gdy ktoś umrze a nie był 'praktykującym'
wystarczy dac w łape i po problemie. Albo dzieci nieślubne- ksiądz z pobliskiej parafii bije kase bo u nas nie ochrzczą
Takich i gorszych przypadków jest masa. I to na pewno ludzi zniecheca. Większośc chodzi bo rodzice każą itp. To już tak jak pisały dziewczyny lepiej sie pomodlic w zaciszu domowym niż
jak poczuję potrzebę iśc to pojde. i tyle. a spowiedz
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#404
Napisano 06 stycznia 2010 - 11:05
Chodzenie do kościoła bo wypada, bo taki jest zwyczaj, bo wypada, bo głupio jest na przykład nie iśc w wielkanoc czy w Boże narodzenie jest strasznie bezmyslne moim zdaniem. A religia jest kwesią na tyle osobistą, że ktoś kto naprawdę wierzy nie potrzebuje sie ani z tym aafiszować ani innych namawiać czy nawracać.
Nie podoba mi śie zachowanie księży, mieszanie sie kościoła do polityki i wiele, wiele aspektów, które sie zdażają.... Ale to nie jest kwestia relegii tak naprawdę. To jest kwestia ludzi, jak mowila wczesniej nie(d)oceniona. Wszedzie znajdą się ludze chcacy wykorzystac swoja pozycje do tych czy innych celow i kosciol nie jest tu wyjatkiem.
Ale powiem szczerze, ze rozbraja mnie stwierdzenie "jestem wierzacy, ale niepraktykujacy'. To tez jest bzdura jak dla mnie...
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#405
Napisano 06 stycznia 2010 - 12:33
ksiadz to tez czlowiek nie ma ludzi idealnych i ksiadz swoje grzechy tez ma. U mnie w parafi sa bardzo fajni ksieza uczynni i zyczliwi. nawet odbywalam ostatnio z takim jednym ksiedzem rozmowe bo mialam swoje osobiste problemy. Zostalam wysluchana przez niego bardzo mnie ta rozmowa na duchu podniosla.Nie podoba mi śie zachowanie księży, mieszanie sie kościoła do polityki i wiele, wiele aspektów, które sie zdażają....
Przeraza mni to jakie ludzie ma podejscie do kosciola i spraw wiary
Ja wierze w to co mowi kosciol i ksieza i w to co mowi Pismo Swiete ze po smierci kazdy stanie przed sadem bozym i bedzie rozliczony z calego swojego zycia. Ci co odrzucili Boga a wybrali grzech zostana potepieni na wieki. natomiast ci co zyli wg bozych przykazan dostapia po smierci krolestwa Bozego. I tego sie w zyciu trzymam. Oczywiscie kwestia wiary jest sprawa indywidualna kazdego z nas. Dlatego Pan Bog nie na darmo dal nam wolna wole. To do nas nalezy wybor co wybierzemy.
#406
Napisano 06 stycznia 2010 - 20:34
to jest jeden z nielicznych jasnych punktów w katolicyźmie ... wiem, bo sama przez jakiś czas w wakacje wyjeżdżałam z takimi wspólnotami. one na prawde gromadzą ludzi wierzących ... i księża również w 90% przypadków są z powołania ... to też wiem z doświadczenia ... mam jednego znajomego księdza, z którym bardzo lubię podyskutować, na różne tematu, najmniej o wierze, choć od czasu do czasu pyta się czy nawróciłam się w prawo czy w lewo przed wejściem do kościołaDuzo pomogly mi spotkania wspolnoty odnowy w duchu swietym
ale dlaczego? ja bardzo chętnie mogę wyrazić swoją opinię na temat innej wiary ... a dlaczego na jakiej podstawie? bo czytam o niej, dowiaduję się na jakich oparta jest podstawach, obserwuję ludzi wyznających tą wiarę ... więc, wybacz, ale to dla mnie nie argument ... w polsce PRAWIE KAZDY wie jak wygląda katolicyzm, a ci którzy go nie znają to zaledwie garstka wśród większosci, mamy wiedzę jak wygląda religia w terorii i widzimy jak wygląda w praktyce, dlaczego więc nie moglibyśmy się wypowiadać jak to widzimy? z tym że kulturalnie, a nie wychodząc z założenia: ja i moja religia jesteśmy idealni, reszta to g***a, a niestety takiego podejścia mamy najwięcej ...skoro nie wierzę w Buddę to nie wypowiadam się na temat tej wiary, a krzywdzace jest to, że osoby niewierzące mają najwięcej do powiedzenia w kwestii wiary katolickiej...
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#407
Napisano 06 stycznia 2010 - 20:51
ludziom sie wydaje ze wiedzą , ktos im cos powiedział na religii, cos tam babcia i to jest ich wiedza.w polsce PRAWIE KAZDY wie jak wygląda katolicyzm
Malgonka podpisuje sie pod twoja wypowiedzią.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#408
Napisano 06 stycznia 2010 - 20:55
chyba najbardziej odpowiednia do tego osoba? zresztą tak samo jak babcie ... w końcu dzięki nim tradycje mogę ciągnąć się latami ...ktos im cos powiedział na religii,
wydaje im się że znają teorię wiary? skoro nie ludzie, to kto ją zna? księża? księża też ludzie, i są do tego powołani żeby innym swoją wiedzę przekazywać.
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#409
Napisano 06 stycznia 2010 - 21:11
mysle ze mnóstwo wierzacych katolików zglebia swoje wiare i wiel wie , a ludzie , którzy tylko przyjeli sakramenty i chodzili na religie < bo wszyscy to robili> czesto< nie mówie ze zawsze> mają wiedze bardzo ubogą.wydaje im się że znają teorię wiary? skoro nie ludzie, to kto ją zna? księża? księża też ludzie, i są do tego powołani żeby innym swoją wiedzę przekazywać.
[ Komentarz dodany przez: nie(d)oceniona: 2010-01-06, 21:17 ]
ale mają. poza tym zawsze jest jeszcze obserwacja, a uczenie się przez obserwację jak wiadomo, jest wydajniejsze, więc jak dla mnie to jest bardzo słaby argument
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#410
Napisano 06 stycznia 2010 - 22:18
Oczywiście ja nie mam nic przeciwko konstruktywnej krytyce i nikomu nie zabraniam się wypowiadać na ten temat. Jak już pisałam wcześniej sama wielu rzeczy nie rozumiem w katolicyzmie bo no szczerze powiedziawszy jest masa niejasności, ale ja się już nauczyłam powiedzmy wierzyć po swojemu, mam taką potrzebę by chodzić do kościoła więc chodzę, wiara w Boga bardzo mi pomogła po śmierci mamy i to nie było na zasadzie rozmów z księżmi bo w zasadzie z nikim jeszcze nie gadałam o wydarzeniach związanych ze śmiercią mamy, ale mimo wszystko wiara dawała mi siłę by to przetrwać. Nauczyłam sie wierzyć sercem, dusza a nie rozumem, bo niestety wiele rzeczy ciężko jest wytłumaczyć.malgonka napisał/a:
skoro nie wierzę w Buddę to nie wypowiadam się na temat tej wiary, a krzywdzace jest to, że osoby niewierzące mają najwięcej do powiedzenia w kwestii wiary katolickiej...
ale dlaczego? ja bardzo chętnie mogę wyrazić swoją opinię na temat innej wiary ... a dlaczego na jakiej podstawie? bo czytam o niej, dowiaduję się na jakich oparta jest podstawach, obserwuję ludzi wyznających tą wiarę ... więc, wybacz, ale to dla mnie nie argument ... w polsce PRAWIE KAZDY wie jak wygląda katolicyzm, a ci którzy go nie znają to zaledwie garstka wśród większosci, mamy wiedzę jak wygląda religia w terorii i widzimy jak wygląda w praktyce, dlaczego więc nie moglibyśmy się wypowiadać jak to widzimy? z tym że kulturalnie, a nie wychodząc z założenia: ja i moja religia jesteśmy idealni, reszta to g***a, a niestety takiego podejścia mamy najwięcej ...
Problem jest trudny i dyskusyjny i zawsze można sobie na poziomie podyskutować nie obrażając nikogo.
Z Buddą chodziło mi o to, że nie jest to moja religia więc nie oceniam, może tak, bo naprawdę bardzo boli gdy katolików porównuje się do ciemnoty, moherów, itp. Nikt z nas nie wie co będzie po śmierci i żadna z religii nie jest tu bardziej oświecona, a moim zdaniem warto jest w coś wierzyć.
I w sumie tak jak powiedział mi kiedyś jeden ksiądz, nieważne czy wierzy czy nie, jakiej wiary jest, ważne żeby był człowiekiem, miał jakieś zasady moralne, nie krzywdził innych.
A jeśli chodzi o pieniądze nikt nie musi dawać, jeśli w tej parafii za bardzo ciągną z nas kasiorkę to zawsze można iść do innej parafii, zawsze można coś zrobić, ale dzięki Bogu w mojej parafii nigdy się tak nie dzieje i to w sumie dzięki ludziom bo w mojej parafii ludzie nie pozwolili by sobie na takie traktowanie i taki mocno ciągnący ksiądz długo by u nas miejsca nie zagrzał.
#411
Napisano 07 stycznia 2010 - 18:59
dokladnie , mam kolezanke , która jest gleboko wierzaca ale nie daje na tace , poniewaz sklada ofiare na kosciól w inny sposób.A jeśli chodzi o pieniądze nikt nie musi dawać, jeśli w tej parafii za bardzo ciągną z nas kasiorkę to zawsze można iść do innej parafii, zawsze można coś zrobić
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#412
Napisano 07 stycznia 2010 - 19:30
#413
Napisano 08 stycznia 2010 - 08:32
Malenka,ja wcale nie uwazam ksiedza za kogos w kogo wierze bezgranicznie.To ,ze [powiedzialam ,ze przez kaplana przemawia Bog zabrzmialao zbyt dosadnie.Jest wiele rzeczy z ktorymi nie zgadzam sie z ksiezmi i wiem ze to tylko ludzie,grzesza jak wszyscy.Jasne,ze sa ksieza z powolania i nie.Wiara to naprawde szeroki temat jak rzeka.Ja uczeszczam do kosciola dla siebie ,by byc blizej Boga,nie dla ksiedza jako zwyklej osoby tylko tego,ktory rozmawia ze mna poprzez PISMO SWIETE w czasie mszy. Staram sie uwaznie wsluchiwac w slowa zawarte w ewangelii.Ok, ale my wywołaliśmy tą dyskusje pod wpływem słów iż "przez kapałana przemawia Bóg". Wy w przeciwieństwie do koleżanki violi dostrzegacie fakt iż ksiądz to TYLKO człowiek,a nie jakiś wysłannik Boga iście oświecony, święty i bez skazy, przemawiający słowami Boga, a tym czasem oni popełniają grzechy, często śmiertelne czując się przy tym bezkarni. Nie twierdze że religia, ludzie religijni to idioci nie!! Ale należy również rozsądnie do tego podchodzić, nie wierzyć w każde słowo księdza tylko dlatego, że jest księdzem. Mieć swój mózg swoje opinie i swoje poglądy na rzeczywistość, nie kierując się ślepo w to co każe nam duchowny. Być osobną jednostką która mimo wszystko wierzy w Boga a nie w faceta w koloratce.
[ Dodano: 2010-01-08, 08:49 ]
Dodam ,ze sam ksiadz jest dla mnie na drugim planie.Najwazniejszy jest Bog i w niego najmocniej wierze i dla niego uczeszczam na msze swieta.
[ Dodano: 2010-01-08, 09:09 ]
Dla wyjasnienia jeszcze dodam ,ze piszac,iz przez ksiedza przemawia BOG,mialam na mysli to,ze ksiadz czyta slowa z pisma swietego.Niektorzy zrozumieli to zbyt doslownie.Wcale nie uwazam ksiezy za jakis swietych tylko zwyklych ludzi takich jak my.
#414
Napisano 08 stycznia 2010 - 13:13
w szkole do której chodzą nasze dzieciaki katachetka ma ,,wiele za uszami,, wychowana z batem zawieszonym na ścianie sama stara się tak do dzieci podchodzić. dzieciaki zaczynają stwarzać problemy wychowawcze, wręcz w dni z religią nie chcą chodzć do szkoły. ale jeśli nie będą miały zdanych wszystkich egzaminów i pieczątek ze wszyskich zajęć kościelnych nie będą mogły do komunii przystąpić. jest to żenujące i niewielki odsetek z tych dzieciaków pozostanie wiernych. naszych dzieci ten problem na szczęście nie dotyczy, nie zostały ochrzczone i do komunii też nie pójdą ., a jeśli będzie im to pasowało wyboru wiary dokonają jako dorośli - ŚWIADOMIE. a jeśli tylko będą potrzebowali to najzwyklej kupią odpowiednie papierki.
,, w coś trzeba wierzyć,, choć to sztandrowe , książkowe hasło ma coś jednak w sobie.
my wybraliśmy wiarę starszą od człowieka, ponadpodziałową, niezmienną od początków świata, odporą na wszelkie wpływy, niezniszczalną. WIERZYMY W SIEBIE!
#415
Napisano 09 stycznia 2010 - 17:44
chodzenie na pokaz zawsze było , jest i bedziekomercja,biznes. biurokracja wręcz powalająca. widać to po tym jak ważne są ,,papierki,, wszelkiej maści zaświadczenia ,podpisy ,pieczątki .chęć przejęcia kontroli nad wiernymi. po nich też zresztą widać , można wyróżnic więcej oznak chodzenia ,,na pokaz,,lub jeśli jest potrzeba zdobycia ,,papierka,, kupienie go .
a co do papierków , jesli w kosciele jest tyle wiernych to ksiegi parafialne to jakos systematyzują.I wszelkie zaswiadczenie tez sa potrzebne bo nie kazdy moze byc np chrzestnym czy brac slub koscielny.
niesetey o tym tez słyszałam i to przykre bo dzieci powiiny słuchac o tym jaki to Bog jest dobry , a nie zaczynac sie go bac.wręcz w dni z religią nie chcą chodzć do szkoły. ale jeśli nie będą miały zdanych wszystkich egzaminów i pieczątek ze wszyskich zajęć kościelnych nie będą mogły do komunii przystąpić
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#416
Napisano 09 stycznia 2010 - 19:10
chodzenia na pokaz było dużo mniej .....hmmmtak 20 lat temujesli w kosciele jest tyle wiernych to ksiegi parafialne to jakos systematyzują
wiernych jest coraz mniej, a praktykujących .......a terror papierkowy jeszcze bardziej ich oddala.
nie dotyczyło wpisów do ksiąg , ale zwykłych świstków z pieczątkami ,lądujących póżniej w koszu , a zaświadczających że np dzieco było na wszystkich mszałkach i żadnej z nauk pod groźbą niedopuszczenia do komunii nie opuściło.
świstków że spowiadało się założoną ilość razy i tym podobnych bzdur.
chłopiec z klasy naszej dziewczyny (kl 1) choć oceniani z pozostałych przedmiotów śą słoneczkami i chmurkami , na lekcji religii ma standardowe oceny. !!!obecnie cztery jedynki!!!
szwagrowy nie był bierzmowany. kupił ,załatwił świstek,także ten o naukach ( kompetna bzdura i debilne nauki , ludzi którzy uczą życia rodzinnego nie mając sami rodzin, zapobieganiu ciąży,często narzucający gdzie jest miejsce kobiety w rodzinie i inne podsłuchane przykłady)i wziął ślub. a treaz patrzy na nas z pogardą ( uważając się za świętego, lepszego, porządniejszego...do kościółka, św obrazki na ścianach i tym podobne
to taka rzeczywistość dość populana u nas niestety....
ps
pomijając że ze swoją obecną żoną żył przed ślubem z 10 lat.....( chyba że się w tym temacie coś zmieniło )
#418
Napisano 10 stycznia 2010 - 11:05
oj tam też było go dużo, żeby pokazać się przed sąsiadami jakim to przeciwnikiem komuchów się jesthmmmtak 20 lat temu
tak bym tego nie nazwała. Bardziej jest to wymóg starszego pokolenia i większości pokazują się osoby starsze niż młodsze, bo jak pewnie zauważyłaś obecnie mamy pseudo modę na ateizm wśród młodzieży i generalnie mają gdzieś czy ktoś chce czy nie żeby szli do kościołabardziej modą
w takim razie gratuluje i zwracam honorDodam ,ze sam ksiadz jest dla mnie na drugim planie.Najwazniejszy jest Bog i w niego najmocniej wierze i dla niego uczeszczam na msze swieta.
#419
Napisano 08 lutego 2010 - 19:42
#420
Napisano 08 lutego 2010 - 19:48
Nie rozumiem co cię tak zraża? Większość religii ma jakieś obyczaje, obrzędy zakorzenione w tradycji, czasem o wiele trudniejsze i wymagające większego poświęcenia niż godzina spędzona w kościele na klękaniu, staniu i siedzeniu jak ty to nazywasz. Jeśli będziesz tak do tego podchodzić to nie zwiążesz się z Bogiem i Kościołem. Te obrzędy mają za zadanie pokazać jakiś szacunek do Boga do jego słowa itp., i tak wiem, że są ludzie którzy robią to na pokaz i żeby odbębnić bo wszyscy tak robią, ale chyba nie na tym rzecz polega...Chciałabym być związana z religią, Bogiem, no ale nie potrafię, przez kościół(miejsce i to co tam panuje podczas mszy).
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Nasze zakupy - Second Hand |
|
|
|
NaszEauto ruszyło od 3 lutego Dofinansowanie samochodów elektrycznych. |
|
|
|
nasze pokoje. mieszkania, domy :) |
|
|
|
Nasze postępy w odchudzaniu się. |
|
|
|
Nasze roślinki |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















