Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Nasze podejście do wiary i kościoła


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
782 odpowiedzi w tym temacie

#121 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 21 grudnia 2007 - 10:37

Dokładnie, albo się wierzy albo nie. Tu nie ma pośrodku.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#122 LeeLoo

LeeLoo
  • Użytkownik
  • 406 postów

Napisano 21 grudnia 2007 - 21:18

Mój kuzyn w 2008 roku będzie bierzmowany, zgodziłam się zostać jego świadkiem. Jak dziś pamiętam swoje bierzmowanie, co tydzień musiałam latać do kościoła, raz w tygodniu próby, spowiedź i podpisywanie karteczek, egzamin. Sama nie wiem po co to wszystko, skoro o bierzmowaniu nie ma mowy w Biblii, a jakiś papież sobie wymyślił, że to sakrament. Tak samo małżeństwo, nie wiem czy wiecie, ale ono w Biblii nie jest nazwane sakramentem, ba nawet kiedyś nie istniało coś takiego jak ślub!!!

Ale nie o tym chciałam napisać, tylko o tym jak tą młodzież maltretuje nasz proboszcz. Nie dość, że muszą robić to co mi kazano przed pięcioma laty(czyli co niedziele w kościele, podpisywanie karteczek przez księdza, że się było, raz w tygodniu próby pół roku przed bierzmowaniem) to dowalił im jeszcze, że muszą być przynajmniej na trzech: różańcach, roratach i drogach krzyżowych. To jest typowy przymus i sam proboszcz mówi bierzmowanym, że robi to po to żeby ich zmusić do chodzenia do kościoła :shock:
Paranoja...
Dołączona grafika

#123 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 21 grudnia 2007 - 21:32

ja pamietam jak kiedys na jakiejs mszy ksiadz sprawdzal obecnosc dzieci w kosciele :roll: normalnie przez mikrofon....szok

nie wspomne o "tacy" i o pieniadzach dawanych "po koledzie"
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#124 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 21 grudnia 2007 - 23:05

Ja jestem wierząca i praktykująca. Ale nikogo do swoich racji przekonywać nie będę, bo to całkiem bez sensu. Dla mnie np. bierzmowanie było bardzo ważnym dniem, i ślub też dla mnie jest najważniejszy jako sakrament, a nie "papier".

#125 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 22 grudnia 2007 - 02:25

Ja jestem wierząca i praktykująca. Ale nikogo do swoich racji przekonywać nie będę, bo to całkiem bez sensu. Dla mnie np. bierzmowanie było bardzo ważnym dniem, i ślub też dla mnie jest najważniejszy jako sakrament, a nie "papier".

Ja myślę dokładnie tak ja Ty, dla mnie wszystkie sakramenty mają duże znaczenie. Nie tylko materialne, ale i duchowe.

#126 Clear

Clear
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 22 grudnia 2007 - 12:45

Jestem wierząca lecz nie praktykująca. Mam bardzo sceptyczne podejście do naszej wiary a w szczególności do kościoła. Wiele się naogladałam jak ksiądz w kościele najpierw kazanie prawi a wieczorem na imprezę z panienkami jeździ :-? Dla mnie to jest coś nienormalnego i sprzecznego z moją wiarą. Dlatego też pewnie nie chodzę do kościoła , jest on mi do niczego nie potrzebny. Czy żeby się pomodlić muszę koniecznie iść do kościola ? Nie... mi osobiście wystarczy rozmowa z Panem Bogiem wieczorem jak już wszyscy śpią. Wierzę w Boga ale nie wierzę w kościół i w to co on teraz reprezentuje.

#127 Aneta

Aneta
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 22 grudnia 2007 - 17:53

A ja jestem i wierząca i praktykująca. Chodze do koscioła bo mam taką potrzebe i wszystko było by ok gdyby nie proboszcz. Gość co niedziela krzyczy że mało pieniedzy jest na tacy.

#128 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 22 grudnia 2007 - 23:52

a ja niewierząca i praktykująca

<co></span>


praktykuję moją niewiarę...
nie ma mnie tu i nie będzie.

#129 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 28 grudnia 2007 - 16:52

Ja osobiście wierzę w to, że jest coś czego nie potrafimy sobie wyjaśnić. Chodzę do kościoła rzadko bo dla mnie to nie jest prawdziwy kontakt z Bogiem. Moim zdaniem modlitwa to bardzo osobista kwestia każdej osoby, nie zbiorowe odklepywanie regułki.
A wiele osób to tak traktuje. Bzdura są dla nie "kontrolki" podczas bierzmowania. Większość moich znajmoych zostawia je u księdza i wychodzi z kościoła "na piwko".
Wraca po mszy i tyle... Jak im udowodnić że nie byli?

Ale przede wszystkim ja wierzę w Boga ale nie wierzę w Księdza. Nie traktuje go jako tego kotóry jest upoważniony do decydownia o moim życiu i wyznaczania mi kar za grzechy.
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#130 LeeLoo

LeeLoo
  • Użytkownik
  • 406 postów

Napisano 29 grudnia 2007 - 19:05

Ja osobiście wierzę w to, że jest coś czego nie potrafimy sobie wyjaśnić. Chodzę do kościoła rzadko bo dla mnie to nie jest prawdziwy kontakt z Bogiem. Moim zdaniem modlitwa to bardzo osobista kwestia każdej osoby, nie zbiorowe odklepywanie regułki.
A wiele osób to tak traktuje.


Zgadzam się z Tobą :-P
Ostatnio byłam u spowiedzi i ksiądz oczywiście zaczął płakać dlaczego do kościoła nie chodzę itp. A ja go właśnie zagięłam i powiedziałam, że chodzę nieraz do kościoła jak jakiś jest otwarty i modlę się w ciszy. Oczywiście księżulo i tak znalazł wytłumaczenie, że nie ma to jak cud mszy świętej :roll:
Dołączona grafika

#131 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 29 grudnia 2007 - 20:37

Oczywiście księżulo i tak znalazł wytłumaczenie, że nie ma to jak cud mszy świętej



Nie przychodzisz na msze to na tace nie dajesz :P
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#132 LeeLoo

LeeLoo
  • Użytkownik
  • 406 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 00:57

Nawet jak chodzę to od 5lat na tace nie rzuciłam. Tylko ostatnio na mszy na cmentarzy chyba.
Dołączona grafika

#133 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 12:16

Zacytuje wam ksiedza z mojej parafii:
"-Jak macie przychodzic, podloge brudzic a potem na tace 50 gr dawac to wcale nie przychodzcie!!!"
I tak grzmial z ambony co niedZiele ...
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#134 Magdaru

Magdaru
  • Użytkownik
  • 3 650 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 12:32

"-Jak macie przychodzic, podloge brudzic a potem na tace 50 gr dawac to wcale nie przychodzcie!!!"

i to ma być ksiądz :shock: :-/ ja bym na miejscu parafian nie chodziła do tego kościoła :-?

#135 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 13:04

u mnie w kościele jest raczej miła atmosfera,nie ma gadania o polityce ani o dawaniu na tace.
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#136 Alex1511

Alex1511
  • Użytkownik
  • 577 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 17:55

Z niego to w ogole byl taki ksiadz ze szkoda gadac ... Jezdzil sobie do burdelu obok naszego miasta wszyscy go widzieli no ale mniejsza o to ..
Łapie chwile ulotne jak ulotka...

Dołączona grafika

#137 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 18:08

u mnie w kościele jest raczej miła atmosfera,nie ma gadania o polityce ani o dawaniu na tace.

u mnie tez. JEst młody ksiądz i bardzo rozpatruje filozoficzny i duchowa aspekt wiary, lubię go słuchać.

#138 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 18:15

"-Jak macie przychodzic, podloge brudzic a potem na tace 50 gr dawac to wcale nie przychodzcie!!!"

i to ma być ksiądz :shock: :-/ ja bym na miejscu parafian nie chodziła do tego kościoła :-?


Jak ja chodziłam na msze to było tak.. jak tylko ksiądz powiedział "Niech będzie pochwalony...etc " to potem zaczął swoją śpiewkę," że jako prawdziwi chrześcijanie i parafianie powinniśmy wesprzeć Go w odnowieniu kościoła finansowo oczywiście... " a potem zaczęła się prawdziwa msza... dlatego od kilkunastu lat nie chodzę na msze, modlę się do Boga będąc wszędzie o każdej porze dnia i nocy, kiedy tylko mam ochotę z Nim pogadać.. bo wiem, że On jest wszędzie i zawsze mnie wysłucha, a do kościoła owszem wejdę pomodlę się, ale tak jak pisałam wcześniej, tylko dla siebie i jeszcze coś dodam, dlaczego nie chodzę do kościoła na msze i nie spowiadam, się księżom, ponieważ, odkąd ksiądz zaczął opowiadać historie z spowiedzi innych ludzi no i takim przykładem jaki chcę tu przedstawić będzie pewna młoda dziewczyna, która wyspowiadała się księdzu, że za pieniądze oddawała się innym mężczyznom, aby wyżywić siebie i dzieci, ksiądz oczywiście następnego dnia w Niedzielę, nie mogąc nic wymyślić na kazanie ciekawego, zaczął opowiadać właśnie na ambonie o niejakiej grzesznicy, która oddając się za pieniądze, grzeszy tak samo jak Maria Magdalena, która umyła włosami stopy Chrystusa.., pech chciał, że tę dziewczynę wszyscy w osiedlu znali, wiecie jaki to był wstyd dla niej? dziewczyna normalnie rozpłakała się podczas tej mszy i wybiegła z kościoła, bo wszyscy jak jeden mąż spojrzeli na nią... więc człowiek idzie w zaufaniu do spowiedzi, wyrzuca z siebie wszystko wierząc, że tajemnica spowiedzi obowiązuje księży a tu.. proszę!! jednak nie!! dlatego ja nawet już nie spowiadam się im, bo kto wie, czy na następnej mszy nie zacznie opowiadać moją historię ubarwiając ją trochę oczywiście jednocześnie porównywając mnie do jakieś biblijnej postaci, tak jak to zrobił z tą dziewczyną, to jest skandal, dlatego w dzisiejszych czasach nie można być praktykującym chrześcijaninem, bo nie jest to łatwe, gdyż księża utrudniają to.. :-/

#139 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 18:54

dlatego w dzisiejszych czasach nie można być praktykującym chrześcijaninem


Powiem tak: chcieć to móc :) Oczywiście zgadzam się, że jest to trudne, a przykład, który opisałaś jest faktycznie zastraszający. Ja na przykład nie chodzę do swojej parafii - bo nie szanuję i nie ufam tutejszym księżom. Ale mam inną parafię, gdzie czuję się doskonale. Mam stałego spowiednika, który jest moim przyjacielem i mogę mu zaufać.

#140 Agula

Agula
  • Użytkownik
  • 1 469 postów

Napisano 30 grudnia 2007 - 18:57

dlatego w dzisiejszych czasach nie można być praktykującym chrześcijaninem


Powiem tak: chcieć to móc :) Oczywiście zgadzam się, że jest to trudne, a przykład, który opisałaś jest faktycznie zastraszający. Ja na przykład nie chodzę do swojej parafii - bo nie szanuję i nie ufam tutejszym księżom. Ale mam inną parafię, gdzie czuję się doskonale. Mam stałego spowiednika, który jest moim przyjacielem i mogę mu zaufać.


Tak owszem chcieć to móc, ale to nic nie pomoże, jak się ma takich a nie innych księży, no ale tak jak pisałam wyżej, ja wierzę w Boga a księdza i mszy do tego nie potrzebuję, aby z Nim rozmawiać... no wiesz, są księża i księża, nigdy nie wiadomo na jakiego się trafi.. <bezradny></span>





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych