Nasze podejście do wiary i kościoła
#221
Napisano 18 kwietnia 2008 - 19:57
I również uważam, że nie istnieje coś takiego jak wierzący niepraktykujący. Wierzyć, to znaczy kochać. Wierzyć w miłość tej drugiej osoby. W tym przypadku Boga. I znowu sięgając do przykładów - choć może dość uproszczonych - kochając kogoś, choćby z rodziny: pragniesz go odwiedzać, uczestniczyć w jego świętach, być częścią jego życia,przychodzisz na urodziny, imieniny itd. Dlaczego mówiąc, że wierzysz, czyli kochasz, odmawiasz widzenia się z tym kimś? Uczestniczenia w jego świętach? Nie przychodzisz na mszę dlatego, że chcesz posłuchać, co mówi ksiądz. Przychodzisz, bo chcesz uczestniczyć w czymś dla ciebie ważnym.
I kolejna sprawa: zwalanie winy na Boga. I w ogóle nadawanie mu cech ludzkich. Że nie ma współczucia, że nie jest miłosierny, że może ma satysfakcje z tego, że ginie dziecko tuż po porodzie i czyja to wina, jak nie Boga. Nie umiem wytłumaczyć, dlaczego to dziecko ginie, wiem że wytłumaczenie, że to ma swój sens wydaje się być absurdalne w obliczu takiej straty, ale... taka jest moja wiara. Nie popieram średniowiecznych teorii, że cierpienie oczyszcza, ale Bóg to Bóg. Nie człowiek. Nie posiada cech ludzkich, choć stworzył nas na Swoje podobieństwo.
Nie jestem dewotą, nie lubię skrajności. Sama momentami jestem hipokrytką, bo robię to, czego MÓJ KOŚCIÓŁ zabrania. Ale chce go też bronić: nie atakując innych wierzących, czy ateistów. Po prostu uważam, że warto. Bo tak wszechobecna tolerancja i czczenie jej wydaje się być dość wąska. Bądźmy tolerancyjni i gdy tylko ktoś zaatakuje jakieś mniejszości oburzajmy sie (zresztą słusznie), ale taki Kościół Katolicki można atakować. Dlaczego nikt się nie oburza i nie robi afery z reklam Hausa? Gdyby wyśmiewano w niej homosesualistów, albo Żydów zaraz zrobiłaby się afera, jaka to Polska jest ciemnym krajem. A tak?
Trochę się uniosłam, ale tak to czuję. Że to wygodnictwo, lenistwo, a może nawet tchórzostwo z naszej strony. Ta hipokryzja, zwalanie winy.
#222
Napisano 18 kwietnia 2008 - 23:27
oo taknie negują, że Bóg jest jeden, mało tego - rozumieją i potrafią dogadać się z wyznawcami innych religii.
co do palenia czarownic...no cóż ..tu ktos nie doczytał dokładnie
co do spuszczania krwi...ono pomaga
mi osobiscie kosciół wisi...to sprawa indywidualna w co ktos wierzy...ale jak ktos mi wpiera ze chrzescijanstwo taaakie dobre...ze ksieza tacy złoooci ludzie...to spazmow ze smiechu dostaje
#223
Napisano 19 kwietnia 2008 - 07:51
Wątpliwe źródło informacji zniekształcające obraz katolików , ewentualnie można słuchać w ramach kabaretu. Ojciec dyrektor jaki jest, każdy widzi.wystarczy posłuchac czasami radia maryja czy obejrzec Tv Trwam
[ Dodano: 2008-04-19, 08:58 ]
Kaźdy ma swój punkt widzenia, a jak już ktoś wpiera, to chyba sam dokładnie nie wierzy w to co mówi..ale jak ktos mi wpiera ze chrzescijanstwo taaakie dobre...ze ksieza tacy złoooci ludzie..
Mi jest dobrze z moim podejściem, nikogo do niczego nie przekonuje i nie mam zamiaru
#224
Napisano 19 kwietnia 2008 - 12:55
piękna ideaOjciec dyrektor jaki jest, każdy widzi
#225
Napisano 19 kwietnia 2008 - 14:18
Owszem, tylko, że to są wyznawcy ojca dr a nie Boga moim zdaniemza złe słowo na ojca dyktatora zabic mogą....w imię Boga oczywiscie
#226
Napisano 19 kwietnia 2008 - 22:02
#227
Napisano 20 kwietnia 2008 - 15:31
#228
Guest_strus_*
Napisano 20 kwietnia 2008 - 21:49
Sorry no bonus, Bog to wymysl i fanaberia.
A jak mi ktos napisze ze mnie za to pokara.. to prosze bardzo
P.s. Czy Bog moglby pstryknac i sprawic aby na swiecie stala sie sprawiedliwosc ? Zeby nie bylo iz jedni leza na pieniadzach, a inni z glodu jedza zwloki bliskich ?
#229
Napisano 20 kwietnia 2008 - 21:51
a tak poza tym to sie z Tobą zgadzam
#230
Napisano 20 kwietnia 2008 - 22:30
Ostatnie 2 miesiace sprawily ze wiem napewno ze nie ma Boga
Bóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie. Sami jesteśmy kowalami swojego losu.
Nigdy nie ratowal od bolu czy to fizycznego czy psychicznego, nigdy nie pomogl, nigdy nie wspieral, nigdy nie dal nadzieji ze bedzie lepiej, wrecz przeciwnie.. jak tylko myslalem ze cos sie zaczyna przejasniac zaraz spadal grad z podwojna sila.
Nie bądź taki niecierpliwy, całe życie przed Tobą- jeszcze będziesz miał z górki. Uszy do góry.
#231
Napisano 20 kwietnia 2008 - 22:32
od tego są panie na telefon i te spacerujace przy drogachBóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie.
nie mogłam sie powstrzymać
#232
Napisano 20 kwietnia 2008 - 22:42
od tego są panie na telefon i te spacerujace przy drogach
ale czy one robią dobrze czy nie to już jest indywidualna sprawa
Jak jest źle to dla nikogo nie ma Boga, najlepiej zwalać na to, że Bóg nie istnieje.
#233
Guest_strus_*
Napisano 20 kwietnia 2008 - 22:44
Bóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie. Sami jesteśmy kowalami swojego losu.
Blah, to od czego on jest ? Jest tylko po to aby mozna bylo na nim kase zarobic ?
Nie bądź taki niecierpliwy, całe życie przed Tobą- jeszcze będziesz miał z górki. Uszy do góry.
Owszem, ale napewno nie dzieki jemu, bo on gowno moze, gowno robi.
W pewnym wieku wierzyliscie w mikolaja i przestaliscie, czemu ? Przeciez jego tez nie widac, tez go nie ma miedzy nami, a jednak jakos latwiej tracicie w niego wiare niz w jakiegos tam boga.
Co Wam daje ten wasz bog ? Bo jak dla mnie jest to najwieksza "tabletka" placebo na wszelkie bole, zale i inne zle rzeczy, jaka TYLKO SWIAT STWORZYL.
Ochh tak, to swiat stworzyl boga, a nie odwrotnie.
Jak jest źle to dla nikogo nie ma Boga, najlepiej zwalać na to, że Bóg nie istnieje.
Dla mnie nigdy go nie bylo, a zawsze bylo zle
#234
Napisano 20 kwietnia 2008 - 22:45
ja nie wierze ze istnieje..a wszystko co mnie złego spotyka to tylko wina moja..całkowicie lub posrednio
Strusiu nie gadaj pierdół...Mikołaj istnieje...widziaam
#235
Napisano 20 kwietnia 2008 - 22:55
masz rację, tylko ludzie wolą sobie zwalić winę na kogoś innego, zamiast na siebie, to my decydujemy o sobie i wiekszosc powinna zdac sobie z tego sprawe.Ostatnie 2 miesiace sprawily ze wiem napewno ze nie ma Boga
Bóg nie jest od tego żeby Tobie zrobić dobrze lub nie. Sami jesteśmy kowalami swojego losu.
#236
Guest_strus_*
Napisano 20 kwietnia 2008 - 23:16
Skoro to my decydujemy o swoim zyciu, skoro jestesmy sami sobie sterem i zaglem to co robi on ?
#237
Napisano 21 kwietnia 2008 - 00:08
a tak [owaznie to nie robi nic
to cos co sobie wymyslilismy zeby czuć sie wazni...zeby jesli czegos pragniemy a nie mozemy dostac moc go o to poprosic, a potem go przeklac ze nadal tego nie mamy lub ze nam sie to nie udało...bo ludzie dawniej byli zacofani i nie znali teorii Darwina wiec tak sobie to wymyslili...a ze ciermnota i zabobon panuja do dzis to wiele osób w to nadal wierzy lub w tej wierze i przeswiadczeniu zostało wychowanych jako ze wierzono w to od pokolen, bo ludzie czuli potrzebe nazwania dobra i zła a ze słonce i mrok z mody wyszły jakos po epoce kamienia to niektórzy zaczeli lansowac Boga i szatana
#238
Napisano 21 kwietnia 2008 - 11:07
Chciałabym tylko zaznaczyć, iż Darwin był głeboko wierzącym katolikiem i sam miał zamiar zostać duchownym.
Ja wierzę w Boga. Wierzę, że Bóg nas stworzył a po smierci oceni nasze życie i nasze postępowanie. Nie jest On od spełniania życzeń lub udowadniania że istnieje. Jeżeli naprawde wierzysz nie potrzebujesz dowodów Jego istnienia.
Czy to, że ktoś wierzy znaczy, że jest zacofany?? To w takim razie Ci wszyscy duchowni którzy ukończyli prawo, medycyne, filozofię, bilogie itp sa zacofani?? Ci wszyscy wierzący, to równiez ludzie zacofani i wierzacy w zabobony?? Religia to nie zabobon!! Zabobonem jest unikanie drabin czy czarnych kotów, a nie głęboka wiara i modlitwa.
#239
Napisano 21 kwietnia 2008 - 12:34
co do Darwina
#240
Napisano 21 kwietnia 2008 - 13:19
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Nasze telefony komórkowe |
|
|
|
Nasze zakupy - Second Hand |
|
|
|
NaszEauto ruszyło od 3 lutego Dofinansowanie samochodów elektrycznych. |
|
|
|
nasze pokoje. mieszkania, domy :) |
|
|
|
Nasze postępy w odchudzaniu się. |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














