@Anonimka wspolczuje, bo ja nie wiem co to zabkowanie
Wiesz. Pierwsza dolna 1 to była dla mnie niespodzianka, druga też, a przy górnych jest masakra. Widać, ze kolejne są na wylocie ale coś nie wychodzą i Mały się męczy ![]()
Napisano 01 marca 2014 - 16:00
@Anonimka wspolczuje, bo ja nie wiem co to zabkowanie
Wiesz. Pierwsza dolna 1 to była dla mnie niespodzianka, druga też, a przy górnych jest masakra. Widać, ze kolejne są na wylocie ale coś nie wychodzą i Mały się męczy ![]()
Napisano 01 marca 2014 - 22:29
@Anonimka gratuluje ząbków i współczuje kolejnych. Ale każde dziecko musi rzez to przejść ![]()
W przyszłym tygodniu wybieramy się na szczepienie, to sobie lekarz małego przy okazji obejrzy i tyle.
Czy wasze dzieci szczepiliście na jakieś dodatkowe wirusy? Pneumokoki i te inne?
Napisano 02 marca 2014 - 11:18
A cos cie niepokoi?
to sobie lekarz małego przy okazji obejrzy i tyle.
My sie nie szczepilismy.
Czy wasze dzieci szczepiliście na jakieś dodatkowe wirusy? Pneumokoki i te inne?
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
Napisano 03 marca 2014 - 13:12
My sie nie szczepilismy.
My też nie. Wiadomo, że jeśli dziecko nei daj Boże załapie to dzięki szczepionce lżej przechodzi ale doszliśmy z Mężem do wniosku, ze skoro my nie byliśmy szczepieni (fakt faktem było to dawno keidy pewnie jeszcze takich wirusów nie było) to i nasze dziecko da radę bez tego. Pewnie głupie myślenie ![]()
A! Górnych ząbków jeszcze nie mamy
A Mały sie wścieka jak nie wiem. Nawet Calgel nie pomaga ![]()
I chyba mamy katarek ![]()
Ech. Jak karmiłam piersią to nie wiedziałąm co znaczy przeziebione dziecko ![]()
Napisano 03 marca 2014 - 13:30
Baaa, ja tez nie
Jak karmiłam piersią to nie wiedziałąm co znaczy przeziebione dziecko
My wyszlismy poki co z kolejnego przeziebienia. ![]()
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
Napisano 03 marca 2014 - 15:34
Dlatego tak ubolewalam, ze Maly odrzucil po przeszlo pol roku moja piers
SAM?! Szybko na to był gotowy
Mój sam nie odrzucił. Ja musiałam zrezygnować bo tylko w lewej był pokarm, a piersi i tak sporo nierówne juz były. Trochę żałowałam bo uwielbiałam karmić piersią no ale nie chciałam wyglądać conajmniej dziwnie
Tylko później po 2 tygodniach okazało się, że w lewej zanikał pokarm, a w prawej zrobił się nawał. Chciałam Małego przystawić ale juz nie chciał
I wtedy byłam na siebie zła bo moze jakbym karmiła tylko lewą to i w prawej pokarm by wrócił. No ale co będe płakać nad rozlanym mlekiem ![]()
My wyszlismy poki co z kolejnego przeziebienia.
Ech. A niby jak karmi się min pół roku to dziecko juz jest uodpornione ![]()
W sumie jak karmiłam to Mąż był często chory- Małego nie złapało. Później ja chorowałam (swoją drogą miałam masakryczny katar i w Sylwestra o północy maczałam nóżki w gorącej wodzie z imbirem
)- Małego nie złapało. Mało tego jak karmiłam to tak jakby Mały ze mnie wyssał ten katar bo zazwyczaj u mnie katar to minimum 2 tygodnie, a tu 3 dni i po katarze ![]()
Także naprawdę są plusy karmienia piersią ![]()
PS. Nie żebym była maniaczką KP bo jest róznica między zwolenniczkami KP, a maniaczkami
Zdązyłąm się o tym na FB przekonać w dziale Karmienie Piersią ![]()
Użytkownik Anonimka edytował ten post 03 marca 2014 - 15:33
Napisano 03 marca 2014 - 16:43
a piersi i tak sporo nierówne juz były.
Ja mam znacznie większą prawą pierś od lewej. Co robić?
Nawet jeśli Mały z prawej zje mleko to i tak jest większa. Nie wygląda to zbyt ok.. Można coś z tym zrobić?
Może cała, do końca nie jest opróżniona? Ale nie wydaje mi się. Po prostu Mały najczęściej prawą naciąga i tak się zrobiło.
Napisano 03 marca 2014 - 17:00
Ja mam znacznie większą prawą pierś od lewej. Co robić?
Nawet jeśli Mały z prawej zje mleko to i tak jest większa. Nie wygląda to zbyt ok.. Można coś z tym zrobić?
Może cała, do końca nie jest opróżniona? Ale nie wydaje mi się. Po prostu Mały najczęściej prawą naciąga i tak się zrobiło.
Wiesz. Ja piersi od zawsze miałam nierówne. Prawa zawsze była nieco większa od lewej. A karmiąc to się zmieniło i pod kiniec karmienia było odwrotnie.
Ale wracajac do Twojego pytania to nie wiem co da się z tym zrobić bo sama widzę, ze nie karmię miesiąc, a i tak ta nierówność lekko się utrzymuje niestety. Choć nie aż tak gdy karmiłam.
Częstsze przystawianie teraz do lewej też nic nie da z tego względu, ze wtedy zaniknie Ci pokarm w prawej. Tak źle i tak niedobrze ![]()
Napisano 04 marca 2014 - 13:25

Napisano 04 marca 2014 - 19:42
zwolenniczkami KP, a maniaczkami
zwoleniczka powie swoje ZA. Maniaczka uwaza Cie za gorsza matke ktora faszeruje swoje dziecko mm
niestety ja mialam przyjemnosc z ta druga. Co ja sie nasluchalam o mm...to moje
Mala jak byla karmiona cycem tez chorowala.
Moja kolezanka karmila do 1,5 i maly mimo to byl w szpitalu chyba z 4 razy . Ciagle choruje
ps Czy u was bunt 2 latka tez byl taki ciezko ?? bo jeszcze troche a osiwieje ![]()
Użytkownik Sajuri edytował ten post 04 marca 2014 - 19:43
Napisano 04 marca 2014 - 20:29
Czy ja wiem...
ps Czy u was bunt 2 latka tez byl taki ciezko ?? bo jeszcze troche a osiwieje
A co dokladnie masz na mysli
?
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
Napisano 05 marca 2014 - 08:38
zlosc jak na cos nie pozwole, kladzenie sie na podlodze krzyki histeria
itp
do tego nocki fatalne;)
Napisano 05 marca 2014 - 22:47
Moja starsza córka zrobiła sobie dzisiaj postanowienie na post:nie będzie kłóciła się z młodszym bratem...Ciekawe ile wytrzyma. Bo sprzeczki mamy na codzień, moze nie wielkie kłótnie, ale zawsze jest Mamo....on mi przeszkadza, zabiera, nie daje itd:) Życie:)
Napisano 06 marca 2014 - 17:28
Maniaczka uwaza Cie za gorsza matke ktora faszeruje swoje dziecko mm
niestety ja mialam przyjemnosc z ta druga. Co ja sie nasluchalam o mm...to moje
No to witaj w grupie
No mówię Ci, wyszło, że jestem złą matką i w ogóle. A jak Synek miał problemy z brzuszkiem i to porządne co sprawiło, ze myślałam o odstawieniu od piersi bo co bym nie zjadła to ból brzucha się zaczynał to usłyszałam "Od tego są preparaty typu Espumisan, Bobotic aby brzuszek nie bolał, a karmić dalej"
Toż dla mnie te lekarstwa to dla mnie gorsze zło niż mm... A po mm jak juz Synka dokarmiałam przeszło ![]()
Napisano 10 marca 2014 - 21:58
My przegadaliśmy sprawę ze szczepieniami i mały jest już po pierwszej wizycie szczepiennej. Uszczupliło to nasz portfel strasznie, ale przynajmniej wiem, że nie będę sobie pluła w brodę, że nie zrobiłam wszystkiego żeby uniknąć zarażeniu. Lekarz zbadał i wszystko z nim ok.
Co do karmienia piersią ja mam wrażenie ostatnio, że mały nie dojada. Ssie tak, że aż boli jakbym miała mu zaraz zabrać. Może ma jakiś skok rozwojowy i potrzebuje więcej? Zdarza się to co prawda rzadko, a bywa i tak, że przeszło 5h nie woła... To może później musi nadrobić?
Napisano 11 marca 2014 - 12:30
Ja kiedy idę z Gabrysia na zaległe szczepienie biedactwo ... będzie płakać jakoś kiedyś tak było , że chora była długo jakoś ten katar jej się , ciągnął nie jest takie konieczne to szczepienie , ale kiedy z nią na bank pójdę w maju będzie też mieć bilans dwulatka , ciekawi ile nasza drobniutka kruszynka waży
.
Co do karmienia piersią ja mam wrażenie ostatnio, że mały nie dojada. Ssie tak, że aż boli jakbym miała mu zaraz zabrać. Może ma jakiś skok rozwojowy i potrzebuje więcej? Zdarza się to co prawda rzadko, a bywa i tak, że przeszło 5h nie woła... To może później musi nadrobić?
Może spróbuj mm mu podawać .. i zobaczysz jak na to zaareguje
... ja miałam tak że maiłam bardzo mało pokarmu ledwo co mi z piersi leciało dużo piłam herbatek nie herbatek itp ,i nic nie ruszało a miałam istną batalię z butelkami było tak że łyżką musiałam Gabrysię karmić bo wcale ni chciała pić z butelki już bałam się że się odwodni taka drobniejsza jest kruszynka moja najdroższa
, ale najważniejsze że w końcu się przemogła i piła trochę mi z tej butli , potem to już kubek nie kapek poszedł w ruch i tak pije do dziś mm i kompoty i herbatki
.

Napisano 11 marca 2014 - 20:01
Może spróbuj mm mu podawać .. i zobaczysz jak na to zaareguje
No tylko nie chcę przestawać karmić, zależy mi na tym.
Może spróbuje odciągnąć laktatorem i zobaczę czy to jakiś kryzys czy coś...
Dziś Antek przechodził sam siebie. Nie można powiedzieć, że płakał, on wprost krzyczał całe popołudnie. Aż sama się popłakałam z bezradnosci bo nic mu nie pomagało. Ale w końcu zasnął. Czyżby zawitała kolka? No nic będziemy obserwować.
Napisano 12 marca 2014 - 11:41
Napisano wczoraj, 20:01
iwonaryki, dnia 11 Marz 2014 - 12:30 PM, napisał:
Może spróbuj mm mu podawać .. i zobaczysz jak na to zaareguje
No tylko nie chcę przestawać karmić, zależy mi na tym.
Doskonale Cię rozumiem .. ja niestety musiałam dość szybko Marysię przestać karmić , jak ją przestałam ją karmić ... miała niecałe 5 miesięcy wtedy okazało , się że w trzeciej ciąży jestem i nie mogłam już jej .. karmić piersią ..
Zrób tak jak napisałaś spróbuj odciągnąć i z butli mu dać .. ![]()
A może to kolki , obserwuj waszego synka cały czas .

Napisano 18 kwietnia 2014 - 08:58
Musze się wygadać ![]()
Nie wiem jak to się stało. Nigdy nie spaliśmy takim twardym snem.
Jak kiedyś pisałam, Mały śpi z nami.
W środku nocy mąż przysunął małego, i położył się przede mną ( tzn leżal przy Filipie), a ja za nim. łóżko duże, daleko miał do jego końca.Przynajjmnej tak dotąd myśleliśmy...
Nie mielismy spać tak, tylko poleżeć...
ale niestety
Obudził nas łomot i płacz. Syn spadł z wielkiego łóżka, z wysokości ok pół metra. Spadł na matę. Widok jego leżącego i płaczącego był okropny.Spadł na plecy.
szybko go przytuliłam, popłakał tylko chwile, za chwile był uśmiechnięty, gaworzył. Chyba go tak bardzo to nie bolało, co bardziej po prostu się przestraszył , bo spał.
Gdy spał, po prostu się wiercił , albo po prostu dopełzął do końca łóżka no i spadł.Nie wiem... jak moglam tak po prostu spać i nie obudzić sie, pierwszy raz to sie zdarzyło.
Sprawdzilismy rączki , nózki. Ruszał, fikał normalnie. Zadzwonilismy do znajomego ratownika medycz. , opisalismy to jak wygląda i powiedział, że nie ma sie czym martwić,tylko obserwować.
Mały miał chyba szczęscie, jest dzielny, silny. Ale my nie może my sobie tego darować, Sami ryczelismy gdy już mały zasnął... Ciągle mam ten widok przed oczami, gdyby mu się cos stało to chyba bym umarla...
Co ze mnie za matka...
Napisano 18 kwietnia 2014 - 09:51
@Melodia19
nawet nie chcę myśleć jaki stres przeszliście.
Nie obwiniaj się, najważniejsze, że malemu nic się nie jest, że się śmieje i rusza rączkami i nóżkami. Pewnie po prostu się przestraszył.
Stało się i będziecie mądrzejsi na przyszłość o nowe doświadczenie.
Pewnie przed Wami jeszcze niejedna stresująca sytuacja z maluszkiem.
Główka do góry! ![]()
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Szukam dla siebie czegoś nowego ze sklepu |
|
|
|
Impreza integracyjna dla pracowników w firmie |
|
|
|
cwiczenia silowe dla kobiety |
|
|
|
Prezent dla mamy |
|
|
|
Prezent dla szwagierki |
|
|
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych