Teraz widziałam, ze chyba juz troche głodny , wyciagam piers ale na sam jej widok krzyk, próbowalam na siłe ale nie chce. Co moze byc nie tak?
Kochana. Był taki czas, ze u nas było podobnie. Po prostu coś brzuszkowi szkodzi, coś co zjadłaś i widocznie dziecko wie, ze to przez cysia. Miałam dokładnie tak samo, że Mały już na sam widok piersi prężył się i ryczał (bo zwykłym płaczem tego nie można było nazwać
) Nam wystarczył czas i jakoś w końcu znowu chętnie ssał pierś.
może coś nie tak jest z Twoim mlekiem ? może coś zjadłaś ? Wiesz... u mnie Młody w podobny sposób odrzucił pierś.
Otóż to. Dziecko choć jeszcze takie malutkie to głupie nie jest 
A ja chyba za wcześnie pochwaliłam powrót nocek do normalności 
Młody się wybudza o północy.
Nie budzi się ani na picie, ani na jedzenie, tylko musi wylądować u nas w łóżku i przytulić się do mojej poduszki 
Zasypia w moment. Może to jakiś skok rozwojowy, może potrzeba bliskości, a może tak reaguje na te przejścia z wysypką.
Poczekamy Zobaczymy 
Hehe, ja nie raz chwaliłam się jak Mój pięknie nocki przesypia i co? Jak nie płacz przez sen się zaczął, to znowu zaczął budzić się w nocy. Aż w końcu chwalić przestałam i teraz śpi od 20 do około 6 
u Was, tak samo jak i kiedyś u nas, to może być skok rozwojowy, albo jak to położna mi powiedziała- chęć bliskości rodzica. Nam na każdym szczepieniu mówią by dziecko spało z nami (choć u nas nie wchodzi to w grę bo po co uczyć dziecko spania z rodzicami, bez sensu) ale ja zawsze Małego biorę do siebie rano do łóżka jak Mąż pojedzie do pracy i jest nam fajnie 
Mnie się wydaje, że może Melodia zjadła coś co zmieniło smak mleka i Małemu nie podpasowało ? 
@Melodia19 jeśli w butelce dałaś mu nie swoje mleko, tylko modyfikowane to może być tak jak Madzik pisze, zjadłaś albo wypiłaś coś co zmieniło smak pokarmu
Nie koniecznie zmieniło smak mleka, a sprawiło, że Mały miał przez coś co zjadła wzdęcia albo i kolkę.
Ech. I moje karmienie piersią zakończyło się 4 dni temu
już jakiś czas widziałam, że Mały coś krótko ssie prawą pierś, jedynie ciumkał ale myślałam, ze przy okazji się najada bo może i kopał mnie nóżkami, wierzgał ale dzielnie ciumkał. I wiecie co? W piątek dopiero zwróciłam uwagę na swoje piersi. Jak kiedyś, jeszcze przed ciążą, miałam prawą nieco większą od lewej, tak teraz lewa jest masakrycznie większa od prawej
Jak ja mogłam wcześniej tego nie zauważyć? Otóż jeszcze w czwartek piersi obie były nabrzmiałe czyli pokarm w nich się gromadził, a w piątek prawa już była flak. Ja wiem, ze nie jest to wyznacznik tego, ze mam pokarm albo nie ale spróbowałam odciągnąć laktatorem aby sprawdzić. Z lewej leci ciurkiem, a z prawej niestety ledwo co. Z tego powodu musiałam Małego odstawić od piersi bo nie chce tylko jedną karmić i doprowadzić tym samym do większej asymetrii niż teraz. Mówię Wam jak mi z tym źle, brakuje mi tego kp no ale matka natura chyba za mnie zadecydowała. Ale i tak karmiłam te magiczne 6 miesięcy więc jestem z tego powodu dumna 