Ja jestem przeciwniczką aborcji!
Kiedyś w szkole na religii ksiądz nam puścił film jak wykonuje się aborcję, to było straszne, pokazane było maleńkie dzieciątko w 10tygodniu, a aborcja wygląda tak że to dzieciątko kawałek po kawałku będzie wyrywane z macicy matki

przerażające jak dla mnie

A co do chorób to czasem jest tak że kobieta nie wie o wadach dziecka, bo nie raz lekarz się nie rozpozna i rodzi i ma to dzieciątko przy sobie, dla mnie dziecko to nie zabawka której się można pozbyć bo się popsuła

W dodatku ja jestem po 2 stratach, miałam chciane dzieciaczki, w jednej ciąży była zaplanowana co do dnia, a druga wpadliśmy, ale świadomie bo nie zabezpieczaliśmy się i ja i w jednej ciązy i w drugiej byłam bez pracy i co???
Chciałam tych maluszków, ale niestety u mnie nie wiadomo jest jaki problem że ciąże mi obumarły i powiem Wam ze w pierwszej ciąży właśnie w 10tygodniu miałam robiony zabieg i nie nazywa się to aborcja a abrazja (wykonywana jest na martwym dziecku) i tak miałam wyrzuty sumienia, przecież to moje dzieciątko, nikt nie miał do niego prawa

a w drugiej ciąży ze względu na to że to był 7tydzień to roniłam sama

tragiczne przeżycie

:( z tego względu jestem na nie jeśli chodzi o aborcję, a jeśli kogoś nie stać na zabezpieczanie się albo na wychowanie dziecka to stać taką osobę na aborcję, przecież to jest drogi zabieg

w dodatku jak osoba nie chce mieć dziecka i nie chce się zabezpieczać to najlepiej niech się napije szklankę wody przed snem zamiast seksu