Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Co OBECNIE czytam?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
811 odpowiedzi w tym temacie

#561 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 29 stycznia 2012 - 15:10

Kocham tę książkę

więc najlepiej czytać jednym tchem.

mnie bibliotekarka poleciła, byłam sceptycznie nastawiona , ale bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.

Ale szczerze polecam.

ja tez. :) niby nie moja tematyka , ale ksiazka mnie sie bardzo, bardzo , bardzo podobała.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#562 Lady Di

Lady Di
  • Użytkownik
  • 1 800 postów

Napisano 29 stycznia 2012 - 16:18

Ja kiedyś czytała dużo, potem internet przyszedł i tak jakoś przestałam czytać...ale tą książkę na pewno wypożyczę , bo tak zachwalacie :)

#563 plinkq

plinkq
  • Użytkownik
  • 262 postów

Napisano 05 lutego 2012 - 18:48

Mój facet na urodziny dostał najnowszą część sagi lodu i ognia: Taniec ze smokami. Po angielsku - więc czytam troche wolniej, ale jednak to przyjemnośc czytać coś w oryginale. Do autobusu natomiast zabieram "Biale zęby" Zadie Smith - ostatnio wyszło nowe wydanie, książka od lat jest uznawana za bestseller, więc zakupiłam i ja. Przyjemna lektura o społeczeństwie multi-culti w latach 80-tych w Londynie

#564 żaroofka

żaroofka
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 16 lutego 2012 - 01:35

ja obecnie czytam fantastyczną książkę!!! zbiór pytań i odpowiedzi! tematy codzienne, takie życiowe, ale o których krążą mity - ta książka je obala i to w naukowy sposób! wszak to wydawnictwo PWN :)
"czy to prawda, że..." :) ważki gryzą? mleko z miodem jest zdrowe? pysk psa jest bardziej czysty niż usta człowieka? :) i wiele, wiele innych takich właśnie ciekawostek :)

#565 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 05:45

"Gra anioła" Carlos Ruiz Zafon

„Wszystko jest opowieścią. To, w co wierzymy, to, co poznajemy, co pamiętamy, a nawet to, co śnimy. Wszystko jest opowieścią, narracją, sekwencją zdarzeń i osób przekazujących sobie emocje. Akt wiary jest aktem akceptacji, akceptacji opowiadanej nam historii. Akceptujemy jako prawdziwe tylko to, co może być opowiedziane.”Jaki jest zatem niezawodny przepis na bestseller? Wymieszać w odpowiednich proporcjach wątek religijny z erotycznym, dorzucić grę o wysoką stawkę, historię z tak zwanych wyższych sfer, przepleść wszystko z wątkiem kryminalnym, nie zapominając o tajemnicach i mamy przepis na sukces. „Pisarz nigdy nie zapomina dnia, w którym po raz pierwszy przyjmuje pieniądze lub pochlebstwo w zamian za opowieść.” Tak zaczyna się kolejna powieść Carlosa Ruiza Zafona osadzona w tajemniczym klimacie Barcelony lat 20. poprzedniego stulecia. Młodziutki pisarz pracuje w podrzędnej gazecie, a pewnego dnia dostaje propozycję pisania mrocznej powieści w odcinkach. Szybko Tajemnice Barcelony stają się prawdziwym czytelniczym hitem. Wkrótce zaczyna pisać jedną książkę miesięcznie. Pracuje bez wytchnienia i ze świadomością, że robiąc coś wyłącznie dla pieniędzy traci coś z siebie samego. Bo przecież „…takich, co mają chęci i talent, jest wielu, a mimo to większość z nich nigdy do niczego nie dochodzi. To tylko punkt wyjścia, by cokolwiek w życiu zrobić. Wrodzony talent jest jak siła dla sportowca. Można urodzić się z większymi lub mniejszymi zdolnościami. Ale nikt nie zostaje sportowcem tylko i wyłącznie dlatego, że urodził się wysoki, silny lub szybki. Tym, co czyni kogoś sportowcem lub artystą, jest praca, praktyka i technika. Wrodzona inteligencja jest tylko i wyłącznie amunicją. Żeby ją skutecznie wykorzystać, musisz przekształcić swój umysł w precyzyjną broń.” Gdy lekarz diagnozuje u Davida Martina guza w mózgu, postanawia zwolnić i zająć się swoją własną powieścią, by zdążyć ją napisać przed zbliżającą się nieuchronnie śmiercią. Dostaje wówczas niezwykłą propozycję od tajemniczego wydawcy, który w zamian za napisanie genialnej powieści oferuje… wszystko, a więc zdrowie i pieniądze. „Nie kusi pana stworzenie opowieści, - pyta go ów wydawca - dla której ludzie gotowi będą żyć i umierać, dla której gotowi będą zabijać i iść na śmierć, poświęcać się i skazywać siebie na potępienie, oddawać dusze? Czy jest większe wyzwanie dla pisarza niż stworzenie obdarzonej mocą historii, która pozwoliłaby przekroczyć granice fikcji i przeistoczyć ją w prawdę objawioną?” Okazuje się, że skusiło. Zaczynają się intrygi, mnożą tajemnice niczym w brukowych powieściach z przełomu wieków. Nie mamy jednak czasu zastanawiać się, ile w tym brukowości, a ile geniuszu. Carlos Ruiz Zafon prowadzi nas przez mroczne, ale jakże fascynujące uliczki hiszpańskiego miasta, dostarczając przy tym silnych emocji. Fabuła pędzi coraz szybciej, zahaczając o motywy i postaci z poprzedniej powieści Zafona, bestsellerowego i genialnego „Cienia wiatru”. Mamy tu to samo Cmentarzysko Zapomnianych Książek i niemalże identyczne intrygi. Budzi to pewne uczucie deja vu, sprawia, że czytelnik ma nieodparte wrażenie, że skądś już to wszystko zna. A jednak proza ta, tak tętniąca życiem, wciąga głęboko w swoje wiry i prądy. Nie można się od niej uwolnić. A to całe 600 stron przygody. Tego, czego we współczesnej literaturze nader często brakuje.

źródło: granice.pl

Książkę czyta się trudniej, niż poprzednią, ale utrzymana jest w tym samym stylu. Niesamowita!

Dołączona grafika

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#566 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 10:38

Ja czytam "Geneza" Karin Slaughter

Sara Linton przeprowadza się do Atlanty z nadzieją, że ucieknie od swej przeszłości – podejmuje pracę w szpitalu i uporządkowuje swoje życie. Niestety, pogotowie przywozi straszliwie okaleczoną kobietę i tak oto Sara zostaje wciągnięta do świata przemocy. Obrażenia wskazują, iż jest to ofiara jakiegoś psychopaty. Agent specjalny Will Trent, który bada miejsce wypadku, znajduje nieopodal ukrytą pod ziemią komnatę tortur. I przy okazji odkrywa upiorną prawdę – pacjentka Sary to pierwsza ofiara sadystycznego mordercy.

Że tak powiem zapowiada się fajny horror :) Jestem na początku książki a już mnie wciągnęła niesamowicie

#567 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 11:45

krowka17, źródło :)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#568 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 12:55

"Geneza" Karin Slaughter

jutro wracając z uczelni poszukam w empiku, bo brzmi świetnie :-)


Ja zaczęłam właśnie: Stieg Larsson "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"

#569 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 13:24

"Geneza" Karin Slaughter

jutro wracając z uczelni poszukam w empiku, bo brzmi świetnie :-)


Też poszukam, bo zapowiada się rzeczywiście dobrze :)

Ja zaczęłam właśnie: Stieg Larsson "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"


Napisz coś o niej, bo tytuł zachęcający :->

er3mjw4zst9mivdb.png


#570 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 22 lutego 2012 - 14:31

Olenka Źródło - lubimyczytac.pl

Natalka, ja uwielbiam horrory i kryminały mogę je czytać i czytać a Geneza mnie trzyma w napięciu od początku ciągle jestem ciekawa co dalej :)

#571 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 08 marca 2012 - 05:39

Sara Antczak i Aleksander Małecki
Wolny i De Klesz

Książka podobno dla pedagogów, więc postanowiłam przeczytać. Po kilku pierwszych stronach byłam bardzo zszokowana, teraz myślę tylko o tym, żeby usiąść i dokończyć czytanie, bo tak mnie wciągnęło - fajnie zarysowane osobowości, które proste i szablonowe są tylko na pierwszy rzut oka. Język jest zwykły, pełen kolokwializmów, a nawet wulgaryzmów, ale to tylko urzeczywistnia nam fabułę, bo bohaterami są młodzi ludzie. Książka warta przeczytania.

Jest w tej książce wiele dobrego. Po drugie język, który prawie niczego nie udaje, nie jest ani specjalnie literacko przetworzony, ani skrajnie imitujący. Po pierwsze jednak: intryga. Ma się nieodpartą ochotę poczytać to, co napisali Sara Antczak i Aleksander Małecki. Oczywiście, z podejrzliwością podchodzi czytelnik do duetowego autorstwa, bo to ciągle jeszcze nietradycyjny sposób i brak nam przyzwyczajenia, ale w tym przypadku łatwo o tym zapomnieć. Wpadając w fabułę. Młody, 24-letni nauczyciel zaczyna pracę w jednym z renomowanych wrocławskich liceów. Ma konto pełne pieniędzy, mógłby nic nie robić, ale wybrał życiową rolę polonisty. Po co? "Chciałem się bawić - wyznaje. - To był mój cel. Nie miałem zamiaru pozwolić, żeby dorosłość stanęła mi na drodze. Więc bujałem się tu i tam. I tak nagle znalazłem praktyki w liceach. I wierzcie mi na słowo, poczułem pieprzone powołanie". Na słowo, rzecz jasna, trudno mu dać wiarę.

Michał Wolny, czyli nauczyciel, chodzi w markowych ciuchach (Adidas, Reserved, H&M - więc nie takich znowu markowych), jeździ wspaniałą furą, a nauczycielstwo kojarzy mu się z kontaktem z atrakcyjnie niepełnoletnimi pannami. Jedna z nich zresztą od razu ląduje w jego łóżku i przysporzy mu potem pewnych kłopotów. Ale nie martwcie się, przyszli czytelnicy, nie aż takich, o których myślicie. Michał przejmuje najtrudniejszą klasę w szkole, pełną zbuntowanych nastolatków pałających nienawiścią do każdego, kto kojarzy im się z władzą i życiowym oportunizmem. Początkujący anarchiści znaczą swój świat niechęcią do innych, gettowością, lecz także traumą. Kacpra bije bezwzględny bogaty ojciec, Ninę wychowuje samotna 33-letnia matka-dziennikarka, Ewelina matki już nie ma. Biedne dzieci. Wolny się miota. W końcu jak zabawa, to zabawa. Jednakże rola urzędnika publicznego, wychowawcy zobowiązuje. "Daj spokój, bycie nauczycielem jest do dupy - perswaduje Michałowi kolega chirurg (ksywa Skalpel). - Wracasz, a tu telefony to od uczniów, to od policji. Brak czasu wolnego. Musisz brać odpowiedzialność za to, co oni zrobią. Poderwie cię uczennica i wylatujesz. Pobijesz ucznia i masz sprawę w sądzie". Ale Wolny się uparł.

Relacja między młodym nauczycielem a tylko kilka lat młodszymi licealistami powinna być tutaj kręgosłupem, bo to właśnie ten element naprawdę interesuje, zwłaszcza tu i teraz, w kraju przemian, które jeszcze może da się uformować ku lepszej szkolnej przyszłości następnych pokoleń. Chociaż pewnie się nie da, skoro nikt sobie z problemem anarchizowania się młodzieży nie poradził. Radzi sobie życie, prędzej czy później usamodzielniając i, siłą fatalną, uspołeczniając zapalonych faszystów, anarchistów, punkowców, alterglobalistów. Ale tego jeszcze w tej książce nie znajdziemy. "Wolny i De Klesz" zatrzymuje w kadrze okres licealny, jedynie szkicując ciąg dalszy poprzez żywot Michała lub jego umiarkowanie wyluzowanych kumpli. Wraz z postępem akcji proporcje się chwieją. O Wolnym pisze się coraz mniej, o ludziach z klasy 1D coraz więcej. I coraz bardziej konwencjonalnie, niestety. Pojawiają się nieśmiertelni ikoniczni: Cobain, Morrison, Curtis (czarną tasiemkę z ich nazwiskami nosi Majka). Ważnym punktem staje się koncert Sex Pistols, na który wędrują dwudziestopierwszowieczni fani bez krytycyzmu. Żeby co? Zobaczyć pięćdziesięcioletniego Rottena w Hali Stulecia?

Dolega więc tej powieści literacki anarchizm, czyli brak decyzji, kto tu jest bohaterem. Kacper czy Michał? Jednostki czy zbiorowość? Układ między przeciwnymi stronami czy układziki w ramach stron? Trudno czasem zaakceptować radosną umowność i prosty pokoleniowy psychologizm, brak punktu dojścia, schematyzm, nagłe moralizatorskie ciągoty. Ale wygrywają emocje. To dlatego czytamy powieść Antczak i Małeckiego z czymś więcej niż zainteresowaniem. Chcemy przecież poznać dzisiejszą młodzież, nasze dzieci, kilkunastoletnie poczucie humoru, honoru i hormonów, spojrzeć na świat ich oczami, zrozumieć i współodczuć. Rozczarujemy się w finale, lecz bez żalu. Bo młodzi autorzy potrafią wciągnąć w tzw. świat przedstawiony, zarysować naprawdę wyraziste portrety postaci. Wcale niemało jak na debiut. "Wolny i De Klesz" to 300 stron prozy, którą po prostu świetnie się czyta. Bardzo jestem ciekawy następnej książki wrocławskich autorów.
GRZEGORZ CHOJNOWSKI


chojnowski.blogspot.com


Dołączona grafika

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#572 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 10 marca 2012 - 17:19

a ja nadal dramaty Ibsena :) podobaja mi sie . :)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#573 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 11 marca 2012 - 13:49

No ja obecnie czytam to, brat mojego D. tak zachwalał i zachwalał, a że lubimy czytać to samo to się skusiłam :mrgreen:

Graham Masterton "Wizerunek zła"
Dołączona grafika

W pobliżu granicy francuskiej młodej Amerykance zwiedzającej Europę w końcu udaje się złapać samochód, który podwiezie ją do najbliższego miasteczka. Niestety, kierowca nie jest zwykłym człowiekiem - ale dziewczyna oczywiście tego nie wie (zresztą żaden z nas nie domyśla się, kim on jest). Mężczyzna jest trochę staroświecki i zmanierowany, czym ujmuje dziewczynę, która wyraża zgodę na odwiedzenie jego zamku. W zamku Amerykanka zaczyna się niepokoić i próbuje namówić właściciela na odwiezienie do najbliższej autostrady. W tym momencie dostaje nożem w plecy. Następnie gospodarz delikatnie kładzie ją na stole, upewnia się, że narzędzia leżące obok są dostatecznie ostre i z wprawą chirurga nacina jej skórę w paru miejscach. Parę minut później jednym ruchem ściąga z niej całą skórę (jest mistrzem w tym, co robi). Lecz nie jest całkowicie bez serca. Biorąc pod uwagę, że dziewczyna jeszcze żyje, litościwie podrzyna jej gardło (sic!). Na szczęście nie jest to opis zbrodni w "Kronice kryminalnej", lecz początek książki "Wizerunek zła" Grahama Mastertona. Gdy już wiemy, że to książka autorstwa właśnie Mastertona, możemy być pewni, że podobnych opisów nie braknie w dalszej części. Pełno tu będzie opisów zmasakrowanych ciał, toporów rozwalających głowy, wszędobylskich robaków itp. Fabuła wiążąca te wszystkie makabryczne opisy na początku wydaje się dosyć skomplikowana. W XIX w. rodzina Grayów pozuje do obrazu rodzinnego. Malarzem jest człowiek, którego poza sztuką interesuje także czarna magia. Skutkiem jego zainteresowań jest obraz, który starzeje się zamiast rodziny na nim przedstawionej. Nie dzieje się to wbrew woli rodziny Grayów, lecz za ich zgodą, a nawet aprobatą. Szybko przyzwyczajają się do nowej sytuacji, wykorzystując swą bezkarność wobec czasu. Gwałty i tortury na okolicznych mieszkańcach stanowią niezłą frajdę. Jakiś czas później wiecznie młoda rodzinka zwraca uwagę mieszkańców, którzy pod przywództwem jednego z nich wykradają obraz (na którym rodzinka wygląda tak staro, jak powinna). Pod groźbą zniszczenia dzieła (gwarantującego wieczne życie) każą Grayom wynosić się z kontynentu. Około 70 lat później jednak owa rodzina musi wrócić z Europy, ponieważ jej członkowie mają dość poważny problem. Otóż malarz "Portretu rodzinnego" może i był dobrym artystą, ale jego wiedza na temat konserwacji dzieł pozostawiała wiele do życzenia. Obraz po prostu zaczął się rozkładać ze starości, a wraz z nim ulegać rozkładowi zaczęła rodzinka z piekła rodem. Aby jakoś wyglądać, musieli zakładać na siebie skóry zdarte z innych ludzi, co z pewnością jest dosyć uciążliwe. Innym wyjściem było zdobycie obrazu i jego renowacja - dlatego wracają na kontynent, by odzyskać malunek z rąk prawnuka człowieka, który im go ukradł wiele lat temu. W tym momencie poznajemy Vincenta (prawnuk) i Jacka (policjanta zajmującego się sprawą obdartych ze skóry ofiar). Są oni początkowo sceptyczni, jeśli chodzi o sprawy magii, lecz bardzo szybko przekonują się, że ich sceptycyzm nie ma racji bytu wobec wydarzeń, których są świadkami. W trakcie czytania akcja wciąga nas coraz bardziej. Poznajemy wróżkę czytającą z kart, niedorozwinięte dziecko wyczuwające nadchodzące zło, będziemy uczestniczyć w seansie spirytystycznym, w końcu - odbędziemy podróż w czasie i przestrzeni, wchodząc w obrazy znajdujące się w kolekcji Grayów. Książkę Mastertona czyta się bardzo przyjemnie i z dużym zainteresowaniem (oczywiście, o ile ktoś lubi tego typu książki). Co prawda przemiana duchowa bohaterów jest cokolwiek naciągana, ale nie ma to być przecież podręcznik do psychologii, lecz książka do czytania w wolnych chwilach. Taką powieścią "Wizerunek zła" właśnie jest. Jeśli macie wolną chwilę jadąc rano do pracy czy pociągiem na wczasy, mogę z czystym sumieniem ją polecić.


źródło: http://www.granice.pl/recenzja

er3mjw4zst9mivdb.png


#574 piccola

piccola
  • Użytkownik
  • 268 postów

Napisano 15 marca 2012 - 18:13

Lucy Dillon - Spacer po szczęście
Dołączona grafika

Juliet spędza całe dnie przed telewizorem – uciekając przed życiem, chce zapomnieć o bolesnym fakcie, że nie ma już Bena. Rodzina jest bezradna, zupełnie nie wie, jak jej pomóc. Matka prosi, by Juliet kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej labradorkę. Wkrótce okazuje się, że opieka nad psem może być dla Juliet zbawienna. Zaczynają się do niej zgłaszać inni właściciele psów i w pewnym momencie dziewczyna zdaje sobie sprawę, że została nieoficjalną opiekunką zwierząt w miasteczku. Dzięki tej pracy poznaje też życie i sekrety jego mieszkańców. Jedną z jej podopiecznych jest Damson, spanielka należąca do wyjątkowo atrakcyjnego mężczyzny… Kiedy zbliża się jej pierwsza samotna zima, Juliet zastanawia się, czy nie czas zmierzyć się z własnymi tajemnicami i wprowadzić trochę zmian w swoim życiu. Może warto znowu się zakochać?

źródło: ksiazki.wp.pl

#575 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 15 marca 2012 - 21:58

Lucy Dillon - Spacer po szczęście

motyw bardzo podobny do "Anioła Stróża" - Nicholasa Sparksa



Ja obecnie czytam "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larssona. Film "Dziewczyna z tatuażem" jest właśnie na podstawie tej książki.

"Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika jak kamień w wodę. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera. Stojący na czele wielkiego koncernu magnat przemysłowy prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania zagadki zniknięcia Harriet. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, redaktor czasopisma Millennium, przechodzi kryzys wartości i rezygnuje z obowiązków zawodowych. Podejmuje się niezwykłego zlecenia, opuszcza Sztokholm i osiada w niewielkiej wiosce na północy kraju. Po pewnym czasie dołącza do niego młoda ekscentryczna hackerka, Lisbeth Salander. Wspólnie, choć nie zawsze ramię w ramię, biorą pod lupę przeszłość klanu Vangerów i wykrywają prawdę o wiele bardziej mroczną i krwawą niż ta, którą spodziewali się odnaleźć... "
źródło: merlin.pl


moja opinia (po dotarciu do 2/3 książki): świetna książka o nadużywaniu władzy. Władzy w szerokim tego słowa znaczeniu - władzy mężczyzny nad kobietą, władzy korporacji w gospodarce ogólnoświatowej, władzy ludzi nad ludźmi, firm nad firmami, rzeczy nad ludźmi, nałogów nad umysłami.

Załączone miniatury

  • mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet-b-iext2908310.jpg


#576 bikini

bikini
  • Użytkownik
  • 155 postów

Napisano 10 kwietnia 2012 - 11:36

"Śniadanie z Sokratesem" R.R. Smith. Filozofia na talerzu, podana ze smakiem i całkiem zjadliwa a nawet smaczna :). Smith wymusza liczne procesy myslowe u czytelnika. WQ pewnym momencie się zorientowałam, że celebruje każdą chwilę porannego wstawania :). To dość ciekawe doświadczenie :).

#577 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 17 kwietnia 2012 - 15:52

Ja obecnie czytam "Kochanek dziewicy" Philippy Gregory. Książka specyficzna (jak wszystkie tej autorki), ale zdecydowanie mój styl- lubię podpatrywać codzienne życie postaci, o których uczyłam się na historii tylko. ;-)

Mroczna opowieść z czasów Tudorów. Philippa Gregory przedstawia zdumiewający portret młodej Elżbiety I, kobiety porywczej, siejącej strach, niezrównoważonej emocjonalnie i zaborczej, która nie powstrzyma się przed niczym, nawet przed morderstwem, byle tylko zaspokoić swoje żądze. Jako świeżo koronowana królowa Anglii Elżbieta musi stawić czoło dwóm niebezpieczeństwom: francuskiej inwazji na Szkocję, zagrażającej całemu krajowi, oraz swemu uczuciu do Roberta Dudleya, zagrażającemu jej sercu. Robert Dudley jest żonaty, a jego małżonka ani myśli się nim dzielić. Amy Dudley odmawia rozwodu, który Elżbiecie i Robertowi umożliwiłby wzięcie ślubu. Zresztą, przeciwko związkowi królowej z jednym z dworzan są prawie wszyscy. W tle miłosnego trójkąta na dworze Anglii tworzą się frakcje; ktoś przechodzi od słów do czynów. Amy zostaje znaleziona martwa, ze skręconym karkiem, u stóp niewysokich schodów.


źródło: wysyłkowa.pl

Załączone miniatury

  • cache.jpg

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#578 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 25 kwietnia 2012 - 16:19

Obecnie zaczęłam czytać Biblię.Staram się codziennie po troszeczku. :-)

#579 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 25 kwietnia 2012 - 16:26

Obecnie zaczęłam czytać Biblię

ja troche nowego testamentu czytałam kiedys.

Staram się codziennie po troszeczku. :-)

na raz sie nie da duzo, bo tak kazde zdanie wymaga refleksji ;-)
ja czytam to

Załączone miniatury

  • dlaczego-mezczyzni-pragna-seksu-a-kobiety-potrzebuja-milosciallan-pease-barb-300-149494.jpg

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#580 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 25 kwietnia 2012 - 16:28

Magdaaaaa,właśnie by zrozumieć i łatwiej przyswoić, powinno się zacząć czytanie Biblii od Nowego Testamentu.Tak słyszałam.

ja czytam to

To bardziej taki poradnik?





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych