Co OBECNIE czytam?
#541
Napisano 13 września 2011 - 15:48
#542
Napisano 14 września 2011 - 00:39
#543
Napisano 21 września 2011 - 17:00
#545
Napisano 22 września 2011 - 17:32
nigdy mnie jej poezja nie ruszała, znma tylko jeden 4wersowy wierszyk na pamiec , charakterek miala trudny , ale lubie o niej czytac.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#546
Napisano 25 października 2011 - 15:27
#547
Napisano 25 października 2011 - 16:34
#548
Napisano 05 listopada 2011 - 19:40
Jane Fallon
#549
Napisano 05 listopada 2011 - 20:07
#551
Napisano 14 listopada 2011 - 15:43
#552
Napisano 05 stycznia 2012 - 20:35
[ Dodano: 2012-01-05, 21:32 ]
czytałam przez całe lato, Daenerys to jedna z moich najulubienszych bohaterek żeńskich. Niesamowite zwroty akcjipisn lodu i ognia georga martina fantastyczna fantastyka
#554
Napisano 11 stycznia 2012 - 19:02
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#555
Napisano 11 stycznia 2012 - 21:13
#557
Napisano 12 stycznia 2012 - 14:15
ja zaczęłam "Klub Mefista" Tess Gerritsen i mam zamiar przeczytać wszystkie wydane przez nią książki bo jak dla mnie pisze lepiej niż Coben (który do tej pory był moim ulubieńcem)
Przeczytałam większość jej książek i ją wielbię, Cobena też lubię ale moim zdaniem Tess piszę o wiele lepiej :->
Miłego czytania !
#558
Napisano 24 stycznia 2012 - 21:39
Chciało by się powiedzieć TO BYŁO ŻYCIE!!!
Sex, drugs and rock n roll w pełnym tych słów znaczeniu.
Gorąco polecam, mi podoba się bardzo! Keith szokuje, zaskakuje, sprawia że czyta się z otwartymi szeroko ustami
#559
Napisano 29 stycznia 2012 - 10:03
Bohaterem swojej książki Zafón uczynił Daniela, chłopca, który wcześnie stracił matkę. Kiedy Daniel kończy 10 lat, jego ojciec – uważając go już za wystarczająco dużego i odpowiedzialnego – prowadzi go do ukrytego w sercu średniowiecznej Barcelony Cmentarzyska Zapomnianych Książek. Daniel dostępuje swoistej inicjacji: rytuał powtarzany w rodzinie od pokoleń nakazuje, by wybrał sobie jedną, tylko jedną, książkę i zaadoptował ją, stając się opiekunem odpowiedzialnym za jej dalsze losy. To zadanie na całe życie: Daniel musi ocalić wybraną książkę od zapomnienia.
Cmentarzysko to wpisane w owal pomieszczenie ze snopami światła wpadającymi przez sufit, krętymi korytarzami pomiędzy wysokimi regałami z książkami, półkolami przejść połączonymi mostkami. Setki, tysiące książek, a spośród nich Daniel, przywołany magią, wybiera "Cień wiatru" nieznanego mu autora, Juliana Caraxa. Tak zaczyna się ta powieść, pełna pasaży, tajemnych przejść, wąskich uliczek Barcelony osnutych mgłą niedopowiedzeń.
Tak naprawdę, choć powieść – co niebywałe – wciąga od pierwszego zdania, właściwa akcja rozpoczyna się, kiedy Daniel dorasta i już jako prawie osiemnastolatek zaczyna dociekania i postanawia odnaleźć każdy trop prowadzący go do autora książki. Zafón wprowadza wtedy jeszcze innych bohaterów: włóczęgę-bibliofila, którego Daniel przygarnia z ulicy, zaprzyjaźniając się z nim; tajemniczego i złowieszczego inspektora policji Fumera, depczącego im po piętach; człowieka w masce, usiłującego zniechęcić Daniela do poszukiwań; także kobiety, w których Daniel się zakochuje.
Relacje między postaciami są zawiłe, pełne tajemnic, a sama historia to tajemnica w tajemnicy, jak w powieści szkatułkowej, jak w rosyjskich matrioszkach, jedna w drugiej, a odsłonięcie jednej powoduje ujawnienie kolejnych. Wielość schodzących się i rozchodzących wątków pobocznych jest jak pikantna przyprawa w wykwintnym daniu, a proporcje są idealne. To narrator, Daniel, skupia wszystkie wątki w sobie, jest ich początkiem i końcem. Julian Carax żyje w opowieściach osób trzecich, ale jest nie mniej ważną postacią, ponieważ to on jest niemym, biernym sprawcą wszystkich działań chłopca, to on jest odpowiedzią na wszystkie pytania i rozwiązaniem tajemnicy.
Według tłumacza książki, Carlosa Marrodána Casasa, wzorem Zafóna podczas pisania "Cienia wiatru" była dziewiętnastowieczna powieść w odcinkach. Rzeczywiście, na to wskazywałaby konstrukcja opowieści, a także konsekwencja i staranność domykania wszystkich wątków. Mistrzami Zafóna są Dickens, Tołstoj i Dostojewski, ale "Cień wiatru" przywodzi na myśl raczej Mendozę i Márqueza. Z Márqueza mamy tu realizm magiczny i wszechobecną tajemniczość, z Mendozy – wartką akcję i zawiłą wielowątkowość, a z nich obydwu – język, który – nie wiedzieć czemu – kojarzy mi się z dialogami z filmów Almodóvara. Rzecz dzieje się w 1945 roku, ale wspomnienie o wojnie w kontekście tej książki służy jedynie do nakreślenia ram czasowych, ponieważ Zafón oszczędza czytelnikom jej opisów.
Smaczkiem, który przydaje książce niezwykłości, są wspaniałe i pobudzające wyobraźnię opisy starej Barcelony z jej wąskimi uliczkami, antykwariatami i knajpkami; ich aurę oddają jedynie zdjęcia, których autorem jest zmarły w 1998 roku Francesc Catala-Roca, autor fotografii na okładce książki, którego możemy śmiało umieścić w panteonie najwybitniejszych fotografików obok Atgeta czy Doisneau.
źródło: biblionetka.pl
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#560
Napisano 29 stycznia 2012 - 12:53
Kocham tę książkę, wciaga strasznieCień wiatru" Carlos Ruiz Zafon
Ale szczerze polecam.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jaki jest obecnie najtańszy kredyt mieszkaniowy? Wasze doświadczenia i porównania |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych




















