Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Podsumujmy roczek


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
186 odpowiedzi w tym temacie

#141 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 28 grudnia 2014 - 10:40

Chyba czas na podsumowania, tak myślę przynajmniej ;) choć ja się zbieram od dłuższego czasu ;)

 

Na pewno to był dziwy rok, i nie najbardziej udany. 

 

I trudno mi jednoznacznie go podzielić na pozytywy i minusy, ech.. Na pewno fajne nie było, że sobie zawaliłam szkołę, że nie pracuję, że dość pochopnie się wplatałam w hajtanko, że przez pewien czas miałam totalny marazm życiowy, praktycznie 3-4 miesiące z początku roku, kiedy nie robiłam nic sensownego. Gdzieś mi się zawieruszył kontakt z kilkoma bliskimi osobami. Nie byłam nigdzie na wakacjach w mój ukochany stopowy sposób i nie dostałam się na ASP.

 

Z to polepszył się z mamusią i resztą rodzinną - to na pewno. Jestem też mądrzejsza o to co chcę, i tym razem ie pozwolę sobie samej tego zawalić. Zaczęłam szkolę raz jeszcze, wiem, ze muszę się o wiele bardziej napracować teraz, żeby poczuć satysfakcję z tego co robię sama i żeby ciągle się rozwijać. I wiem tez, ze następny powinien być maksymalnie wykorzystany, żeby była tak, jak chce dokładnie ;) 


"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#142 palomka

palomka
  • Użytkownik
  • 2 338 postów

Napisano 28 grudnia 2014 - 11:05

A dla mnie był to w sumie dobry rok, mimo wszystko, mimo tych wszystkich spięć itp.

 

Pół roku cudownej pracy w przedszkolu z dzieciakami, wspaniałe wyjazdy weekendowe, wyjazd wakacyjny nad morze, zaręczyny, cudowna niespodzianka i SPA pod koniec roku. Zdrowie dopisywało w rodzinie, mieliśmy ze sobą naprawdę super kontakty w tym roku, bez jakiś większych nieporozumień w końcu zrozumiałam, że na rodzicach naprawdę mogę polegać i są mi naprawdę bliscy.

 

Jedyny minus w tym wszystkim to moje bezczynne siedzenie w domu od czerwca, ale nad tym też już pracuję i myślę, że 2015 rok pod tym względem będzie lepszy ;)


I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...smileys-hearts-339319.gif

 


#143 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 28 grudnia 2014 - 20:27

to i ja podsumuję rok 2014 :-)

 

Na początku roku straciłam pracę i to mnie mocno przybiło, ale z drugiej strony wyplątałam się z tego nieszczęsnego telemarketingu, dostałam się na staż, który nadal trwa, zdobyłam doświadczenie, byłam na ciekawych kursach, poznałam fajne osoby.

W lutym urodził się bratanek, zostałam oficjalną ciocią, ogromna radość, trochę stresu, lżejsza kieszeń, bo jak tu nie rozpieszczać chrześniaka.

W maju klucze wydarzenia tego roku- wyprowadzka, parapetówki, spotkania, więcej imprez, niestety bez urlopu. Wesele u rodzinki- na plus, bo ostatnio byłam u nich po komunii :lol:

 

Związkowo różnie, czyli nic nowego ;-)

 

Z babcią duuużo lepiej, za to z mamą było sporo nieprzyjemności.

 

Jedna znajomość okazała się dużym rozczarowaniem. Pozostałe bez zmian :-)

 

I najważniejsze- zdrówko dopisuje... więc rok oceniam na dobry. Wiadomo, zawsze znajdzie się jakiś malutki minusik, alllleeee byle do przodu :-)


Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#144 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 29 grudnia 2014 - 16:48

I ja posumuję 2014 rok. Idealny nie był ale zdecydowanie muszę powiedzieć, że to najpiękniejszy rok w moim życiu. Już od pierwszego miesiąca mogliśmy cieszyć się z przyjścia na świat naszego synka Antosia, a w kolejnych obserwować jak rośnie i się rozwija. W związku było kilka burzliwych chwil, ale to tylko pokazało nam jak silne jest to uczucie i że najważniejsza jest rodzina. No i wszystko ładnie spięła przeprowadzka i nowy, własny dom pod koniec roku. Jesteśmy zdrowi, nie mamy większych problemów. Sielanka :P

 

Największe minusy minionego roku: pochowałam babcię i dziadka i nie napisałam pracy magisterskiej przez co niby skończyłam studia ale bez dyplomu


201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#145 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 29 grudnia 2014 - 17:09

U mnie zaręczyny, ogarnięcie jako tako wesela😜 zwiększenie etatu w pracy, przeprowadzka na swoje mieszkanko, remont łazienki, który pochlanal kupe kasy, ale ślicznie wyszło. Minusów nie kojarzę póki co
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#146 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 29 grudnia 2014 - 19:34

Z rokiem 2014 wiążę duże nadzieję. W szczególności na to, że wiele spraw z 2013 zostanie zamkniętych. Możliwe też, że moje życie znowu się przeroluje, ale z póki co wie o tym garstka osób.

Mam nadzieję, że za rok pochwalę ten 2014 jako udany!

 

Pisałam to rok temu i......tak, kilka najważniejszych spraw się zamknęło :-) Aczkolwiek wiem, że mogą wrócić niektóre problemy - nie zależy to jednak ode mnie.

 

Rok określam na plus nie tylko dlatego, że na jego końcu jest wisienka na torcie :-) Były różne moje własne wzloty i upadki przez cały rok, ale na pewno dostrzegam teraz o wiele więcej plusów wielu sytuacji, które jeszcze do niedawna nawet bolały...

Największym minusem jest wykryta białaczka u mojego kochanego Łaciatego. Ale leki działają i chłopak trzyma się świetnie!

A z plusów?

Mogłam się przekonać na kogo tak naprawdę mogę liczyć, a na kogo nie i lepiej trzymać się jak najdalej

Misiek to ciągle jest właśnie TEN jedyny facet dla mnie

Najlepsze znajomości przetrwają bez względu na czas i odległość

Zostałam prawdziwą ciocią ponieważ bratu urodziła się córeczka, ale przyszywanych dzieci też mam sporo :-D

I moje życie znowu się przerolowało ponieważ się przeprowadziłam :-)

 

Wczoraj powiedziałam do Misiaka, że 2015 to będzie NASZ rok. Tak czuję :-)

Dam znać za 12 miesięcy :lol:


"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#147 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 29 grudnia 2014 - 20:24

Rok 2014 był dla mnie niesamowicie ważny. 

 

Przede wszystkim wyszłam za mąż. Jeśli ktoś patrzy na nas, to pewnie wydaje mu się, że niewiele to w naszym życiu zmieniło. Dla mnie niesamowicie dużo. :) Nigdy jeszcze nie czułam się tak bezpiecznie, prosto i po prostu dobrze, chociaż kiedyś również wydawało mi się, że jestem przy nim bezpieczna. Fantastycznie jest mieć przeświadczenie, że cokolwiek nas spotka, to sobie z tym RAZEM poradzimy. Pod tym względem to był naprawdę fantastyczny rok.I "mąż" i "żona". I wesele, które przerosło moje marzenia..bajkowo!

 

W tym roku zachorował i umarł dziadek. Umarła też babcia. I ja sobie z tym poradziłam. I jestem szczęśliwa, że mogłam dziadka odwiedzać w szpitalu w moim fartuchu i z identyfikatorem "mgr farmacji", bo wiem, jaki był dumy, jak wszystkim opowiadał, że to jego wnuczka robi im te leki. I mogłam chociaż trochę pokazać mu mój przyszły świat. Tylko żal, że prawnuka nie zdążył poznać, a tak czekał..tak kibicował. 

 

Obroniłam mgr, zaczęłam staż i bardzo, ale to bardzo podoba mi się mój zawód. 

 

Jesteśmy już po spotkaniu z doradcą kredytowym. I mamy duże plany. I próbujemy się z nimi jakoś oswoić. 

I trochę oglądamy działki na sprzedaż i wybieramy projekty domów.

 

Na końcu tego roku mama nauczyła mnie czegoś ważnego. Kiedy okazało się, że zapłacimy 3500 zł za naprawę auta i zadzwoniłam do niej, żeby się pożalić, to powiedziała coś, co do tej pory dźwięczy mi w uszach :" I dlatego chce ci się płakać? Pomyśl o tym, że to nic w Twoim życiu nie zmieni. Będziesz musiała z czegoś zrezygnować? Nie będziesz miała na jedzenie, albo rachunki? Nie kupisz prezentów na święta? Nie? Więc zamiast się mazać, to poczuj wdzięczność, że jedyne, co sie zmieni to cyfra na koncie. I pomyśl, ile osób nie miałoby za co przeżyć miesiąca. Wdzięczność jest dobrym uczuciem." I naprawdę to poczułam. Jestem wdzięczna, że mam wymarzonego męża, cudownych rodziców, brata, bratową. Mam dom, do którego zawsze mogę wrócić. Po pracy wracam do fajnego mieszkania i jem ciepły obiad. Mogłam skończyć fajne studia. Mogłam zatańczyć z dziadkiem na naszym weselu. I nawet jeśłi w moim życiu nie wszystko jest różowe, to w czyim jest? Końcówka tego roku to zdecydowanie czas doceniania, wdzięczności. I takie też jest postanowienie na nowy rok. 

 

W Wigilię wyszeptałam mężowi, że czuję, że 2015 rok będzie dobrym rokiem. Rokiem marzeń, nad których spełnieniem będzie trzeba popracować. Ale wierzę, że się uda.  ;-)


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#148 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 29 grudnia 2014 - 21:45

Dla mnie początek roku był średni bez jakichś fajerwerków. Potem wczesną wiosną związek zaczął kwitnąć, było naprawdę super i to były ostatni fajny okres w nim. Potem w lecie miałam praktyki, było naprawdę superowo, drugie praktyki trochę gorsze, ale zawsze to nowe doświadczenie.  Związek wtedy już podupadał, D. zaczynał mnie zlewać, nie mieć czasu, zaczęły się kryzysy, podupadałam psychicznie przez to - to był najgorszy okres w moim życiu stanowczo. Następnie były wakacje w UK, cieszę się że choć kawałek świata zwiedziłam z D. Potem to już związek się chrzanił i całkowicie się rozchrzanił. Nie uważam tego za porażkę :) Poznałam mnóstwo nowych osób, wiele znajomości wirtualnych przeniosłam do reala :) Kilka wcześniejszych znajomości się popsuło, urwałam też kontakt ze znajomymi D. ale to żadna strata bo i tak tylko ja podtrzymywałam te kontakty. Naprawiłam relację z rodziną. Jestem trochę mądrzejsza i ciut dojrzalsza. Myślę, że wyszłam na plus. 



#149 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 30 grudnia 2014 - 04:11

Największą zmianą i najwiekszym rozczarowanuem tego roku było moje rozstanie z M. Zdecydowanie naduzywalam wtedy alkoholu, wróciłam do papierosów, za co przeklinam siebie do teraz i generalnie rozowo nie było.
Zamiast sluchac mojego wewnetrznego głosu i wierzyć radarowi, po czasie za bqrdzo zaufalam pewnej osobie, z którą na szczęście dziś nie mam juz zad.ego kontaktu. Z kilkoma za to bardzo się umocnił, z czego strasznie się cieszę :) w pierwszej polowie roku poznałam też świetną, na swój sposób stuknietą dziewczynę, którą uwielbiam :)
Chyba pierwsze postanowienie noworoczne udałomi się naprawdę wprowadzić w zycie - naprawdę zdrowo jem, czytam etykiety, piję duzo wody - Chodakowska byłaby ze mnie dumba bo kimo, że czasem odpuszczam na parę dni treningi to i tak progres jest kolosalny ;-)

Generalnie ten rok był taki sobie, ale naprawdę z niecierpliwością czekam na to, co wydarzy się w przyszłym. Mam nadzieję i wierzę w to, że spotka mnie duzo dobrych i zaskakujacych rzeczy. I że zq rok o tej porze zamiast smęcić będę się chwalić i tryskać oprymizmem ;-)

#150 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 31 grudnia 2014 - 11:03

Lubię podsumowania roku :-)

 

2014 - rok dobry, spokojny i monotonny. Po brzegi wypełniony opieką nad dzieckiem, która oczywiście przyniosła wiele radości, ale też sporo zmęczenia, strachu i niepewności.

 

Z plusów:

- zdrowie dopisywało całej naszej rodzince

- remonty, remonty

- finanse na plusie

- troszkę lepsze relacje z rodzicami

- kolejny, zdrowy bobas w rodzinie :-)

 

Z minusów:

- za mało czasu dla siebie

- nie skończyłam pracy i jej nie obroniłam, dałam ciała po całości i jestem strasznie na siebie wściekła

 



#151 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 31 grudnia 2014 - 11:13

Hmm 2014 rok to był dla mnie bardzo ważny rok. Pisałam maturę - najważniejszy dotąd egzamin, który miał zdecydować o mojej przyszłości   ;-)

 

Plusy:

- przedmioty maturalne na których zależało mi najbardziej wypadły na maturze zadziwiająco dobrze mimo tego, że nie były łatwe

- dostałam się na moją wymarzoną medycynę do większości miast w Polsce co uważam za swój ogromny życiowy sukces

-rozpoczęłam studia na kierunku lekarsko-dentystycznym bez konieczności wyjazdu z mojego miasta

-poznałam mnóstwo ciekawych ludzi

-zdobyłam doświadczenie pracując jako kelnerka w wakacje

 

Minusy:

-postępująca choroba babci

-najsmutniejsze święta w całym moim życiu

-kryzys z K

-nie pojechałam na wymarzone wakacje z powodu braku funduszy


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#152 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 31 grudnia 2014 - 16:05

Ja ogólnie cieszę się każdym przemijającym rokiem ten rok był dla mnie jak każdy inny , najważniejszym plusem jest to że pszłam na prawo jazdy , jestem najszczęśliwszą mamą na świecie , mam zdrowe dzieci , dobrego męża .. za nie całe trzy lata postaram się pójść do pracy .. ogólnie rzecz biorąc jest to udany rok :-D W tym mijającym roku nie obyło się też bez smutnych wydarzeń , moja ukochana ciocia umarała , tuż po niej taki dość bliski mi wujek , i zaledwie tydzień po nim kolejny wujek zmarł ... no i z tych najszczęśliwszych wydarzeń jest to że moja druga siostra w maju 2015 urodzi dzieciątko <serduszka> , mam też za co dziękować mojej rodzinie .. szczególnie siostrą :-* zawsze mnie wspierają , pomagają duchowo , wszak nie mam może idealnego taty czy sióstr , ale mimo tego kocham ich ponad życie , dużo przez ten rok się nauczyłam , i na pewne sprawy patrzę dziś inaczej .

Użytkownik iwonaryki edytował ten post 31 grudnia 2014 - 16:08

Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#153 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 03 stycznia 2015 - 14:35

Też lubię podsumowania roku. Ten był wyjątkowy z powodu przeprowadzki do naszego prawdziwego wybudowanego domu. Urealniłam marzenie, kiedyś było ulotne a teraz mogę dotykać ścian, czuć zapach mojej własnej prywatnej trawy w ogrodzie, oglądać to na własne oczy! Ale też poczułam pustkę bo ... nie mam już marzenia i nie wiem o czym marzyć, do czego dążyć.

 

Przeprowadzka sprawiła, że moje małżeństwo weszło na inny etap. Już nie mieszkaliśmy u kogoś po kątach, ale musieliśmy stworzyć swoje własne życie od nowa. Wyszło cudnie. Mam najbardziej kochanego męża na świecie, ma swoje gorsze i lepsze dni, ale czuję się przy nim bezpiecznie i dobrze i wiem, że cokolwiek bym nie zrobiła to u męża znajdę zrozumienie.

 

Praca dała mi w 2014 roku wiele satysfakcji, ten rok sprawił, że poczułam się pewnie, łatwiej i lepiej rozwiązuję problemy. Czuję, że się rozwijam a to dla mnie ważne.

 

Nic tylko życzyć sobie aby rok 2015 był przynajmniej taki sam.


Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#154 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 03 stycznia 2015 - 14:44

@Janina chciałabym kiedyś napisać takie podsumowanie roku!!!!!! <dreams>


"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#155 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 03 stycznia 2015 - 17:32

U mnie 2014 nie należał do najlepszych chociaż nie mogę powiedzieć, że był tragiczny.

 

Odbębniłam pierwszego magistra, zmieniłam stancje, miałam super wypad urodzinowy, byłam na cudownym stażu w wakacje i do tej pory ogromnie tęsknie za niektórymi osobami. W końcu uświadomiłam sobie w jakim kierunku chce sie realizować zawodowo. Udało mi się połączyć prace ze studiami - i to są pozytywy. 

 

Niestety olałam kilka istotnych spraw, nie pielęgnowałam niektórych znajomości i pourywałam kontakty z osobami które mi były bliskie. Przyjaciółka wyjechała do Niemiec i bardzo mi jej w dalszym ciągu brak, ogólnie druga połowa roku była dla mnie jakaś depresyjna. Nie chciało mi się wychodzić ani gadać nigdzie z nikim. Pozamykałam się na wszystkich i nie potrafię się otworzyć. Odświeżyłam jedną znajomość i chyba niepotrzebnie to zrobiłam bo wszystkie dziwne uczucia powróciły i cały rok byłam jestem w takim emocjonalnym nieładzie przez to. No i ta nagła choroba taty na koniec roku mnie już totalnie rozbiła. 


"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#156 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 04 stycznia 2015 - 17:27


nie mam już marzenia i nie wiem o czym marzyć, do czego dążyć.
moze jednak czas na baby :P

 

u mnie ten rok nie zaskoczył mnie czymś nowym , pewne rzeczy do mnie dobitniej dorarły , uswiadomiłam sobie ze moje zycie co najwyzej moze dzin albo złota rybka polepszyc. ... no i koniec roku przyniósł pogorszenie nastroju i wiem ze  czas cos z tym zrobic.

wiec chciałabym aby ten rok nie był gorszy od poprzedniego , wiecej nie wymagam.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#157 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 04 stycznia 2015 - 18:14

Początek minionego roku nie należał do najciekawszych i najchętniej wymazałabym go z pamięci. Natomiast od maja zaczęło powoli rozjaśniać się i klarować, co przyjełam z dużą ulgą. Można uznać to za duż plus.
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#158 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 04 stycznia 2015 - 20:29


Ale najlepsze co mogło mi się przytrafić miało miejsce w ostatnich tygodniach roku Znajomość, która przerodziła się w coś pięknego. Mam najkochańszego faceta pod słońcem i jestem bardzo szczęśliwa.

Liczę, że 2014 przyniesie kolejne pozytywne i duże zmiany w moim życiu.

 

Hmmm. Tak czytam i czytam co skrobnęłam tutaj rok temu i nie bardzo wiem jak podsumować ten rok.

Związek, po 3 miesiącach przestał istnieć. To na pewno zaliczam jako ogromnego minusa. Ale znajomość była cały czas podtrzymywana.

Kolejnym minusem było na pewno to, że przesiedziałam na tyłku pół roku prawie nic nie robiąc.

Przez to chyba wpadałam w lekki dołek psychiczny i odcięłam się od wieeelu znajomości. Mam w planach to pozmieniać w tym roku.

 

Plusy. Na pewno to, że po wielu latach odwlekania tego obroniłam inżyniera. Kamień niemiłosierny spadł mi z serca i odetchnęłam.

Pod koniec roku rozpoczęłam kurs, dzięki któremu trochę nabrałam wiatru w żagle. :-D

Dobrze mi się żyje w tych dojczach i nie mam zamiaru wracać do kraju. A obawiałam się, że w akcie niemocy zacznę brać to pod uwagę ;-)

Poznałam też pare osób dzięki którym ten rok nie był strasznie nudny :-) No i najważniejsze osoby w moim życiu dalej są przy mnie, rodzina, przyjaciele.

Wyprowadzkę siostry też zaliczam do plusów. Bo cieszę się, że jej się układa i jest na właściwym torze :-D

 

No i chyba napiszę to co w zeszłym roku, ale ... :lol: pod koniec roku wróciłam do Łośka i znowu mam wspaniałego faceta. <serducho> <serducho> <serduszka>

 

Chciałabym, żeby 2015 był rokiem stabilnym w miare. Bez parabolowych wzlotów i upadków. Mogą być tylko wzloty <jezorek11>


“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#159 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 06 stycznia 2015 - 11:31

Szkoda, że nie mogę napisać, że to był cudowny rok, ale trudno.

 

Zdarzyło się trochę złego i dobrego - największy jak dotąd problem w związku a w związku z tym konsekwencje - mimo tego jak dużo złego się stało dowiedziałam się, że kocham Rafa ponad wszystko, że to z pewnością jest to i że wiele jestem w stanie zrobić i poświęcić dla tej miłości. Ten kryzys wiele nam dał, umocnił nasz związek, ale dochodzenie do siebie po nim też nie jest łatwe i mimo, że jest bardzo dobrze, to jeszcze o tym myślę i drzazga w sercu została, chociaż jest coraz mniejsza ;-)

 

Dużym plusem była oczywiście udana obrona, zwieńczenie stresów na koniec roku :)

 

Praca - zrezygnowałam z dobrze płatnej pracy :/ są plusy i minusy - postąpiłam zgodnie z sobą, ale są minusy - mniej zarabiam obecnie i niestety nie mam umowy o pracę.

 

Bracia - Grzesiek wydoroślał, można powiedzieć, że się zaprzyjaźniliśmy :) Stał się odpowiedzialny i imponuje mi tą zmianą w wielu sytuacjach. Szczęśliwy w związku, co mnie ogromnie cieszy. Wspaniale patrzeć, że stał się takim wspaniałym człowiekiem.

Z Dawidem dalej problemy :/ zobaczymy <bezradny> może trzeba mu więcej czasu ;-)

 

Na plus oczywiście wolontariat w Fundacji Kocia Mama :) fajnie zrobić coś ze swoją pasją :)

 

No i przygotowania ślubne - na początku wspaniała radość, teraz trochę stresów, ale ogólnie oczywiście na plus. Fajna zabawa i coraz bliżej do tego dnia :)


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#160 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 06 stycznia 2015 - 18:06

Ja miałam bardzo spokojny rok. Bez zawirowań, gwałtownych zmian... Przydał się po zeszłorocznych wariacjach. Związek kwitnie, z rodzicami układa się jak nigdy, w pracy spoknie i mimo mniejszych spięć, bardzo fajna atmosfera, no i mocne postawnowienie na koniec roku: duża zmiana mnie czeka. O której póki co ciiiii, żeby nie zapeszyć ;-)


*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych