Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Biżuteria Artemiro

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Podsumujmy roczek


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
185 odpowiedzi w tym temacie

#161 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3547 postów

Napisano 07 styczeń 2015 - 10:23

U mnie tamten rok to jeden wielki plus i może kilka minusików.

 

Ogromnym plusem jest to, że spełniło się nasze wspólne marzenie, czyli Hanka (no ale to wiadomo). 

Polepszyły się stosunki z rodzicami, w końcu mam z nimi kontakt, którego mi strasznie brakowało. Teraz wiem, że mogę do nich zawsze zadzwonić, o każdej porze dnia i mi pomogą. No ale to ogromna zasługa pojawienia się Hanki. Bo  jak to stwierdziła moja mam, Hanka jest jak narkotyk i ciągle jest im jej mało :) 

Plusem jest to, że między mną a G. jest o wiele lepiej, chociaż nie wiedziałam że się da, bo było super. 

 

Minusem są problemy z serduszkiem Hanki.

To, że siedzę w domu. Brak mi pracy, tej "rutyny", spotkań z obcymi ludźmi. 

Moja siostra i jej olewcze podejście do życia. Mam wrażenie, że tylko ja się przejmuję tym, co ona robi (a właściwie nie robi ) ze swoim życiem.

Zachowanie dziadków w stosunku do mnie, moich rodziców i Hanki.

 

Mam nadzieję, że ten rok będzie o wiele lepszy, czego i Wam życzę!!



#162 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3554 postów

Napisano 02 styczeń 2016 - 18:13


W Wigilię wyszeptałam mężowi, że czuję, że 2015 rok będzie dobrym rokiem. Rokiem marzeń, nad których spełnieniem będzie trzeba popracować. Ale wierzę, że się uda. 

 

Biję się z myślami. Nie potrafię napisać, że 2015 był złym rokiem. Ale nie napiszę też, że był wymarzony.

Dużo się wydarzyło, ale tak naprawdę nic nie stało się tak, jak planowałam. Być może za dużo od tego 2015 roku wymagałam?

 

Pierwsza praca w zawodzie, pierwsze konkretne próby znalezienia "naszego" domu, cudowne II kreseczki - poczucie, że już nie moglibyśmy być szczęśliwsi i zaraz potem paskudny spadek na ziemię, podwyżka, konflikty w pracy, szukanie autka dla mnie, okrutna tęsknota, fantastyczne wakacje - to chyba tak w piguce. 

 

Na 2016 rok nie dokładam żadnych nowych planów - zbyt wiele zostało spraw do dokończenia z 2015. Pracujemy dalej. :)


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#163 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5629 postów

Napisano 03 styczeń 2016 - 16:42


Generalnie ten rok był taki sobie, ale naprawdę z niecierpliwością czekam na to, co wydarzy się w przyszłym. Mam nadzieję i wierzę w to, że spotka mnie duzo dobrych i zaskakujacych rzeczy. I że zq rok o tej porze zamiast smęcić będę się chwalić i tryskać oprymizmem

Moje przeczucie mnie nie zawiodło! :mrgreen: Pamiętam, jak dziś, jak w Sylwestra zeszłego roku, nadal w nie najlepszym nastroju postanowiłam sobie, że czas się ogarnąć, przestać użalać nad sobą, a zamiast tego spokojnie zaczekać na to, co przyniesie kolejny rok. A poza perturbacjami w pracy, które na szczęście dawno się skończyły przyniósł wszystko to, co najlepsze :-) przeprowadziłam się, bardzo umocniła się moja więź z koleżanką, którą już teraz mogę nazwać przyjaciółką, kontakty z mamą mam lepsze, niż kiedykolwiek, definitywnie zakończyłam kilka spraw no i to, co najważniejsze - jutro mija równe pół roku od kiedy jestem z Z. - najlepszym facetem, jakiego kiedykolwiek udało mi się poznać i z którym rozumiem się doskonale. To pierwszy mężczyzna, z którym spędziłam święta i pierwszy, z którym na przyszłość mam poważne plany. Nie chcę zapeszać, odpukuję w niemalowane, ale myślę i mam nadzieję, że ten rok będzie jeszcze lepszy ;-)


Użytkownik karatetyka edytował ten post 03 styczeń 2016 - 16:44


#164 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4761 postów

Napisano 04 styczeń 2016 - 14:40

U mnie pozytywnie, bo po kilku przygodach z facetami dowiedziałam się czego chcę i zgłębiłam trochę męską naturę.

Pogodziłam się z D. dlatego mogłam zamknąć ten rozdział. Poznałam M. i jestem z nim szczęśliwa, mamy plany na przyszłość, które niebawem zaczniemy realizować. Poza tym przełamałam się z paroma rzeczami, uczyłam się języków, starałam się być coraz lepsza dla innych.

Było kilka fajnych imprez, moje urodziny, grille, znajomy-nieznajomy wpadł do mnie na wakacje i rok zwieńczył Sylwester we Wrocławiu :-)

 

Jeśli nic nie nawali, to 2016 będzie przełomowym rokiem i dużym krokiem naprzód dla mnie :-)


Użytkownik Wisienkowa edytował ten post 04 styczeń 2016 - 14:51


#165 palomka

palomka
  • Użytkownik
  • 2338 postów

Napisano 04 styczeń 2016 - 17:59

Poprzedni był tragiczny.

Mimo, że się obroniłam, dostałam pracę w zawodzie to jednak... nie uznaję go za dobry. Jedno wydarzenie sprawiło, że najchętniej chciałabym o nim zapomnieć.

 

Rok 2016 rozpoczęłam z wielką nadzieję na to, że będzie po prostu dobry. Bez żadnych przykrych doświadczeń...


I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...smileys-hearts-339319.gif

 


#166 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4069 postów

Napisano 04 styczeń 2016 - 20:25

2015 musiałabym podzielić na 2 części.

Zaczęło się płaczem i lamentem, bo Buc zaraz po Nowym Roku wrócił do Holandii i znowu zostało mi nic tylko tęsknić. W marcu telefon byłego szefa, czy nie chciałabym znowu dla niego pracować. Kwiecień, maj, czerwiec, lipiec - harówka na 2 etaty, nie raz byłam w pracy po 18-20 godzin na dobę. Ciężko czasami było, ale sama się na to zdecydowałam, czułam się z tym dobrze, a także - co najważniejsze, obie prace lubiłam i poznałam parę dobrych dusz. 

W sierpniu upragniona wyprowadzka, emigracja, wspólne życie z Bucem. Poznawanie wszystkiego na nowo - siebie, kraju. Układanie wszystkiego w całość. Nie pozabijaliśmy się, mamy kolejne wspólne plany, nowe marzenia do spełnienia.

Wchodzę w 2016 bez żadnego parcia na szkło, z jednym celem - znaleźć tu wreszcie pracę. I pobocznymi małymi celami - dokończyć to co już zaczęliśmy.

Powoli do przodu, żeby się przypadkiem nie porwać z motyką na słońce.


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#167 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23947 postów

Napisano 05 styczeń 2016 - 11:23

Był zły i dobrze że się kończy. Bo zdrowotne było źle, rodzinnie tragicznie ,pracowników okropnie, nastrój paskudny a do tego poczułam się na koniec roku jak ciastko do szybkiej konsumpcji,

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#168 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5515 postów

Napisano 05 styczeń 2016 - 21:25

Jeśli chodzi o mój 2015 rok to już na samym jego początku wydarzyło się coś, co z góry sprawiło, że zaczął on być najgorszym rokiem w moim życiu - niezależnie od tego ile fajnych rzeczy zdarzyło się potem. Zmarła moja ukochana babcia - najwspanialsza i najbliższa mi osoba. Pierwsze pół roku przeżywałam tę sytuację całą sobą, nie umiałam myśleć o niczym innym. Ciężkie egzaminy i dużo nauki działały zdecydowanie na niekorzyść.

W drugiej połowie roku postanowiłam się za siebie wziąć, stanąć na nogi. Wiedziałam, że babcia nie chciałaby abym cały czas się smuciła. Postanowiłam pojechać na wakacje do Bułgarii, aby zszedł ze mnie cały stres i żeby choć trochę odpocząć. No i był to strzał w dziesiątkę. Te wakacje mogę zaliczyć do jednych z najlepszych w moim życiu ;-) Końcówka - już spokojniej. Zaczęłam drugi rok studiów, Święta - smutne, aczkolwiek spędzone w rodzinnej atmosferze ;-) Uczuciowo - z K jest teraz naprawdę dobrze. W tym temacie nie mam na co narzekać.

Oczekuję o wiele, wiele więcej od nowego 2016 roku :-)


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#169 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7112 postów

Napisano 06 styczeń 2016 - 21:08

Ja jestem baaardzo zadowolona.

 

Fakt, że początek roku nie był kolorowy, ale druga połowa zrekompensowała mi to z nawiązką :)

Wzięłam ślub z moim najlepszym Przyjacielem, osobą która zawsze jest - jedyną pewną rzeczą na świecie - nadal czuję te emocje <3

Znowu studia, tym razem dziennie - na początku super, podoba mi się, mega motywacja - lubię studiować :) w trakcie semestru starałam się o awans, dostałam go - praca świetna, lepsza umowa, mniej obciąża, ale też godziny pracy już nie są tak ruchome... czyli na uczelnię mało czasu. Życzyłabym sobie, żebym w 2016 dała radę to godzić :)

2015 przyniósł kilka fajnych znajomości, kilka świetnych wypadów, wakacje w Paryżu, cykliczne imprezy z paczką znajomych, ciągle wolontariat w fundacji. Czuję, że na 2015 spotkało mnie dużo szczęścia i nie wiedziałam, że będzie aż tak udany :)

Jeśli chodzi o 2016 mam tylko 3 sprawy do ogarnięcia, tak naprawdę wynikające z siebie :) i obym była nadal tak szczęśliwa!


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#170 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5652 postów

Napisano 08 styczeń 2016 - 10:28

Nie potrafię jednoznacznie określić jaki był dla mnie ten miniony rok. Wszystko miało być cudowne, ale jak dochodziło co do czego wcale nie było tak kolorowo. Nie udało mi się zakończyć pracy mgr z czego nie jestem wcale dumna. Spełniałam się głównie jako matka, razem z synem przeżywałam jego wiele "pierwszych razów". Mieliśmy całą rodziną wyjechać na wakacje życia, a w ostateczności Chorwacje zobaczyłam sama z Antosiem. Junior poszedł do żłobka i czuje się tam naprawdę dobrze. Ja znalazłam dobrą pracę. Pod koniec roku jednak się posypało.

Na kolejny rok mam trochę planów, oby wszystko poszło po mojej myśli.


201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#171 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 08 styczeń 2016 - 17:07

Dla mnie poprzedni rok był bardzo pomyślny , i z drugiej strony najbardziej to zdrowie nie dopisuje szczególnie martwię się o męża , o zdrowie mojej małej bratanicy , zdrowie mojego wujka który walczy z nowotworem, o zdrowie przyszłego męża mojej trzeciej siostry jest tak młody.. za młody na tak poważny stan zdrowia :-( o zdrowie najmłodszej córeczki mam wielką nadzieję, że w końcu nasza mała wyzdrowieje nie jest to jakaś straszna choroba ,ale jednak jest coś nie tak.Zaszło u mnie dużo zmian zaczęłam inwestować w swój rozwój pomagam jako wolontariusz , od czasu do czasu roznoszę gazetki z avonu , i na wszystko inne mam czas . Od września tego roku Marysia do przedszkola pójdzie , mojemu mężowi powodzi się w pracy kończyny remont pokoju dla synka , dla córek tylko małe dodatki zostały do wykończenia do ich pokoju . Od wiosny znowu bierzemy się za remont ,a na sam koniec sami postawimy dach :-) .Mam jednak nadzieję że ten rok będzie bardziej zdrowszy , żeby moje zdrowie też się polepszyło , żeby Gabrynia była zdrowia, mamy też coś jeszcze w zamiarach ale na razie trzeba pewne sprawy jakoś po składać , mam nadzieję że wszystko ułoży się po naszej myśli :-D .
Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#172 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3228 postów

Napisano 12 styczeń 2016 - 14:07

Poprzedni rok zaliczam do udanych.

Najważniejsze ,że byliśmy zdrowi, synek ładnie się rozwijał. Relacje z mężem idealne. <serduszka>  <dreams>

Zaczeliśmy remonty, zrobiliśmy kuchnie - taką jaką chciałam.

 

Mam nadzieje,że ten rok też będe zaliczać do pozytywnych. Z wiosną zaczynamy konkretne remonty korytarza, potem salonu, chcialabym zrobić Filipowi pokój i wyremontować drugą łazienkę , myślę też nad garderobą. Nie wiem czy wszystko się uda, no ale zobaczymy . Trzeba być dobrej myśli. :)


iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#173 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3554 postów

Napisano 01 styczeń 2017 - 22:52

Kiedy pisałam w zeszłym roku post w tym temacie, byłam smutna i rozżalona. Nie pozwalałam sobie nawet na nadzieję, że w moim brzuchu właśnie mości się okruszek. :) Ale zeszłoroczne życzenia szeptane przy choince miały moc i oto w pokoju obok śpi największa miłość mojego życia.

2016 rok był najtrudniejszym i zarazem najwspanialszym rokiem w moim życiu. Pojawiła się młoda. Zbudowaliśmy nasz wymarzony dom (tak! Od jutra ekipa zaczyna działać w środku :) :) :) ). Z mężem jakoś jeszcze ze sobą wytrzymujemy. :D Seksu mogłoby być więcej, no ale nie można mieć wszystkiego. :P
W rodzinie wszyscy zdrowi.
Jesteśmy naprawdę szczęśliwi.

W 2017 roku musimy wykończyć dom i czeka nas przeprowadzka. Pewnie wrócę też do pracy. Brzydki skończy studia. Mam nadzieję, że młoda będzie zdrowo rosła, a my okażemy się dla niej wystarczająco dobrymi rodzicami, czego nieustannie się uczymy.
Nie napiszę, że chciałabym, żeby 2017 rok był lepszy. Napiszę, że chciałabym, aby był podobny.

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#174 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7112 postów

Napisano 02 styczeń 2017 - 09:11

Nasz 2016 był kiepskim rokiem pod względem finansowym, ciągle nas nieprzyjemnie zaskakiwał <bezradny>

ale w sumie nigdy moim marzeniem nie były pieniądze ;) pieniądze są zmartwieniem, ale zawsze dają się jakoś zorganizować ;)

 

W zeszłym roku wracając ze świąt od teściowej miałam jedno marzenie - żeby w kolejnym roku na święta mieć pod sercem maluszka ;) i jest, spełniło się dokładnie tak jak chciałam, więc niczego więcej nie wymagam od tego roku.

 

Nadal mocno się kochamy, nie wyobrażam sobie innego człowieka u mojego boku - Misiek ma wady, denerwuje mnie, ale kocham go do szaleństwa.


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#175 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5119 postów

Napisano 02 styczeń 2017 - 13:54

U nas był to to baaardzo intensywny rok.

Praca, przygotowania do ślubu, później Nasz Wielki Dzień ;-)

Wakacje dużą paczką. Dwa wesela jedno po drugim ;-)

Później stopniowa przeprowadzka. Długi i wyczerpujący finansowo remont. Jednocześnie większy, własny kąt.

W sierpniu 2 kreseczki.

Szok i niedowierzanie, ogromna radość :-)

W międzyczasie zmiana miejsca pracy, chociaż ten sam pracodawca.

Relacje rodzinne raz lepiej, raz gorzej.

Mąż kochany, chociaż wiadomo cukierkowo nie było i nie będzie.

Koniec roku raczej kiepski pod względem finansów- remont nas wykończył :->

 

Ale zdrowie i rodzina są najważniejsze. To był wyjątkowy rok, pełen wzruszeń i dobrych emocji :-)


Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#176 palomka

palomka
  • Użytkownik
  • 2338 postów

Napisano 02 styczeń 2017 - 19:17

Był to całkiem udany rok. Mi przedłużyli umowę w przedszkolu, Połówek zmienił pracę, kupiliśmy mieszkanie, przygotowania do ślubu nabrały tempa, w miarę dopisywało wszystkim zdrowie - także rok zaliczam do tych dobrych.

Mam nadzieję, że ten 2017 też nas nie zawiedzie. :)


I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...smileys-hearts-339319.gif

 


#177 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4761 postów

Napisano 02 styczeń 2017 - 21:49

A u mnie to był ogólnie dobry rok :) Poza śmiercią cioci, nie mogę się otrząsnąć.

 

Nadal jestem z M. choć bywa bardzo różnie, byliśmy w pracy w Anglii i Norwegii, wyprowadziliśmy się do Krakowa, wróciliśmy na studia, trochę oziębiła się moja relacja z przyjaciółką, bo pracuje i ciągle zajęta. Nauczyłam się grać w pewną grę :) tzn. M. mnie nauczył  :mrgreen: no i nie wiem co jeszcze, nasze rodziny się poznały i takie tam rzeczy ;)



#178 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3554 postów

Napisano 31 grudzień 2017 - 22:21

2017 rok był dla mnie rokiem trudnym, ale szczęśliwym. Myślę, że na dobre wczułam się w macierzyństwo. Pod moim sercem pojawiła się Młodsza, która w niezwykły sposób wniosła do mojego serca poczucie spełnienia, stabilizacji i miłości bardziej dojrzałej niż ta, z którą czekałam na Młodą.

Przeprowadziliśmy się do NASZEGO domu. Teraz uczymy się w nim żyć. Próbujemy stworzyć z niego naszą bezpieczną przystań. Dla nas i dla dziewczynek.

Na nowy rok nie mam żadnych planów. Za kilka dni na świecie pojawi się Młodsza. I to chyba będzie moim zadaniem na ten rok - żebym była dla niej wystarczająco dobrą mamą, jednocześnie nie zaniedbując Młodej i męża. I siebie. Żebym umiała pomóc dziewczynkom w pokochaniu siebie wzajemnie. Żebyśmy z mężem nadal potrafili i chcieli tworzyć zgraną drużynę.
Żebyśmy wszyscy byli zdrowi.I będzie wspaniale.

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#179 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4761 postów

Napisano 01 styczeń 2018 - 00:46

Zakończyłam definitywnie rodział z D. Jestem z M. i jest mi dobrze.

Poza tym chciałabym żebyśmy się obronili, znaleźli pracęi takie tam przyziemnie rzeczy.

Bo ogólnie to jest super tak jak jest.



#180 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5119 postów

Napisano 01 styczeń 2018 - 16:44

Wczoraj ze łzami w oczach żegnalam rok 2017.
To był cudowny rok:)
Nie napisze, że wszystko jest i było idealne. Ale uczę się cierpliwości i staram się być dobrą mamą.

Kolejne wyzwania przed nami :) jestem pozytywnie nastawiona!

Zobaczymy co przyniesie 2018! :)
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych