U mnie tamten rok to jeden wielki plus i może kilka minusików.
Ogromnym plusem jest to, że spełniło się nasze wspólne marzenie, czyli Hanka (no ale to wiadomo).
Polepszyły się stosunki z rodzicami, w końcu mam z nimi kontakt, którego mi strasznie brakowało. Teraz wiem, że mogę do nich zawsze zadzwonić, o każdej porze dnia i mi pomogą. No ale to ogromna zasługa pojawienia się Hanki. Bo jak to stwierdziła moja mam, Hanka jest jak narkotyk i ciągle jest im jej mało
Plusem jest to, że między mną a G. jest o wiele lepiej, chociaż nie wiedziałam że się da, bo było super.
Minusem są problemy z serduszkiem Hanki.
To, że siedzę w domu. Brak mi pracy, tej "rutyny", spotkań z obcymi ludźmi.
Moja siostra i jej olewcze podejście do życia. Mam wrażenie, że tylko ja się przejmuję tym, co ona robi (a właściwie nie robi ) ze swoim życiem.
Zachowanie dziadków w stosunku do mnie, moich rodziców i Hanki.
Mam nadzieję, że ten rok będzie o wiele lepszy, czego i Wam życzę!!






















