mam nadzieję, że to jakaś nauczka na przyszłość dla Ciebie będzie...że w przyszłym związku nie będziesz popełniać tych samych błędów.
zdrada
#142
Napisano 04 października 2007 - 21:44
mam nadzieję, że to jakaś nauczka na przyszłość dla Ciebie będzie...że w przyszłym związku nie będziesz popełniać tych samych błędów.
oj tak, to jest dla mnie ogromna nauczka i przez to co się wydarzyło wiele zrozumiałam. A że nie zrobię już nigdy czegoś takiego jestem najbardziej pewna na świecie.
To wszystko stało się dawno... miałam więc czas na przemyślenia, na zrozumienie pewnych rzeczy.
Szkoda tylko, że teraz już jest za późno
#143
Guest_Kociak_*
Napisano 04 października 2007 - 21:47
#144
Napisano 05 października 2007 - 07:14
A gdzie duma, godnosc i szacunek dla wlasniej osoby ??
#145
Napisano 05 października 2007 - 08:41
#146
Napisano 05 października 2007 - 12:38
Lecz po co mi te wszystkie wytlumaczenia jak i tak serce zlamane, dodajac ostatni kryzys to juz wogole nie moge sie pozbierac.
#147
Napisano 05 października 2007 - 13:57
a ta dziewczyna nie jest nikim waznym,
Skoro nie jest to niech zerwie z nią kontakt raz na zawsze.
#148
Napisano 05 października 2007 - 14:07
#149
Napisano 05 października 2007 - 14:10
#150
Napisano 05 października 2007 - 14:26
Masz racje jezeli ta dziewczyna bylaby dla niego nikim nie pisalby jej ze ja kochaJa uważam, że masz prawo zażyczyć sobie aby te kontakty ochłodzić. Takie "przyjaźnie" zawsze do czegoś prowadzą
Raczej po pijanemu nie piszemy osobom ktore sa nam obojetne, tylko tym ktorym wstydzilysmy sie cos powiedziec na trzezwo.
#151
Napisano 05 października 2007 - 16:47
jak dzieci -posypales mnie paskiem w piaskownicy to ci oddam
Jakbym słyszała swoją mamę. Powiedziała mi prawie to samo - stwierdziła, że ja chyba jeszcze jestem bardzo dziecinna. Za dziecinna na"normalny", poważny związek.
I może to i racja.
#152
Napisano 09 października 2007 - 21:09
Czy jest lepiej gdy zdradzi sie na zlosc drugiej osobie?? ciezko powiedziec. Moj byly nigdy sie o tym nie dowiedzial,chociaz cos podejrzewal. Po tym wrocilam do roberta...i kiedy mnie zlosc nachodzila na niego za te zdrady...to przypominalam sobie,ze ja tez mam cos na sumieniu..i szczerze mowiac bylo mi lepiej. Wtedy! dzis tego zaluje! PO tym nasz zwiazek juz nie potrwal dlugo. Odeszlam. Nie moglam z nim byc dluzej majac na sumieniu zdrade z jego "przyjacielem"
#153
Napisano 10 października 2007 - 18:25
#154
Napisano 11 października 2007 - 07:58
Ani ja nie byłam zdradzona, ani mój facet mnie nie zdradził. Ale jest, właściwie było jedno ale.
Otóż, w tym roku w wakacje pojechałam na weekend do koleżanki, jej facet ma kolegę, który podoba mi się, tzn. jest przystojny, ale tylko tyle. Jednak gdy u niej byłam, gdy go widziałam, po wypiciu kilku głębszych, nie wiem dlaczego pomyślałam sobie jak by to było gdybym była z tym kolegą a nie Arkiem.
I to były moje najgłupsze myśli jakie kiedykolwiek miałam, poprostu się rozmarzyłam. Ale gdy wróciłam myślami do rzeczywistości, to czułam się strasznie, jakbym naprawdę mojego Skarbeczka zdradziła. Męczyłam się z tym strasznie, w kolejny weekend przyjechał do mnie mój A. zobaczył w aparacie zdjęcie moje i takiego jeszcze innego kolegi, który z nami pił. Ale nie pytał kto to, chociaż wiedziałam, że jest ciekawy i zazdrosny. Powiedziałam mu o tych moich głupich myślach i że się przestraszyłam że mogłabym go stracić. On nic nie zareagował, ale następnego dnia był taki dziwny, jakby chciał coś zapytać. O 2 w nocy usłyszałam, że chlipie. Zaczęłam pytać, no i wyszło, że powiązał to co mu powiedziałam z tym kolegą ze zdjęcia. I myślał, że go zdradziłam. Że nie wiedziałby co zrobić, gdyby to była prawda. Pierwszy raz widziałam go takiego ni przestraszonego, ni bezradnego.
Była to dla mnie nauczka,
Wstyd mi, bo kocham mojego Arka a pomyślałam o innym...
#155
Napisano 11 października 2007 - 09:00
#156
Napisano 11 października 2007 - 11:43
#157
Napisano 11 października 2007 - 12:35
#158
Napisano 11 października 2007 - 14:38
Sandra już wcześniej pisałam że zdrada za zdrade nie jest rozwiązaniem, zreszta sama nie wiesz czy tak naprawde Robert cię zdradzał!! nigdy go nie przyłapałaś... a sama pewnie mało myślac spotkałas się z jego przyjacielem..!! ehm, chyba dobrze zrobiłas że odeszłas, sama się ukarałaś, ale nie wydaje ci sie że lepiej byłoby mu o tym powiedzieć..?? może by ci wybaczył, no zależy w jaki sposób zdradziłas...
wiem,ze mnie zdradzil. Nie musialam go przylapac na tym,zeby to wiedziec! zreszta po 2latach jak juz ze soba nie bylismy (kiedy w koncu zrozumial,ze do niego nie wroce) to przyznal mi sie do tego. Jednak ja nigdy mu o tym nie powiem. Ze wzgledu na tego kolege. Zanim go zdradzilam, wielokrotnie tlumaczylam Robertowi,ze jego kolega jest falszywy. Ale nie sluchal mnie. Wiec nie bede macic miedzy nimi, dlatego nigdy sie tego nie dowie. Zreszta to bylo raz..a on mnie zdradzal ze smarkulami non stop...
Dwa lata sie staral,zebym do niego wrocila...blagal, szantazowal...chwytal sie wszystkiego...ale wtedy udalo mi sie w koncu odejsc od niego raz na zawsze i nie chcialabym zeby mi wybaczyl zdrade. Kiedy juz doprowadzal mnie do obledu swoja nachalnoscia po rozstaniu...chcialam mu powiedziec, bo wiedzialam,ze wtedy by mnie znienawidzil...ale juz przez to ze odeszlam byl strasznie zaborczy...wiec nie chcialam przekonac sie co by zrobil gdybym mu powiedziala
#159
Napisano 11 października 2007 - 15:07
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Zdrada ! |
|
|
|
Czy to co robie z kierowniczka to zdrada? |
|
|
|
zdrada... a spowiedź |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















