Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

zdrada


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
564 odpowiedzi w tym temacie

#141 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 04 października 2007 - 18:50

a mi się wydaje, że dobrze się stało. ten wasz związek...ja się odegram, ON się odegra...chore to wszystko :roll:
mam nadzieję, że to jakaś nauczka na przyszłość dla Ciebie będzie...że w przyszłym związku nie będziesz popełniać tych samych błędów.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#142 Lia

Lia
  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 04 października 2007 - 21:44

Dzięki dziewczyny za pocieszenie ;-) od razu zrobiło mi się troszkę lepiej.

mam nadzieję, że to jakaś nauczka na przyszłość dla Ciebie będzie...że w przyszłym związku nie będziesz popełniać tych samych błędów.


oj tak, to jest dla mnie ogromna nauczka i przez to co się wydarzyło wiele zrozumiałam. A że nie zrobię już nigdy czegoś takiego jestem najbardziej pewna na świecie.
To wszystko stało się dawno... miałam więc czas na przemyślenia, na zrozumienie pewnych rzeczy.
Szkoda tylko, że teraz już jest za późno :cry:

#143 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 04 października 2007 - 21:47

Lia, mi za to nie jest przykro. Uważam tak samo jak Madzia81 - skoro potrafiliście sobie nawzajem robić takie przykrości i to z pełną świadomością i premedytacją tzn że Wasz związek wcześniej czy później by się rozpadł... raz się może komuś zdarzyć... ale takie zdradzanie aby się odegrać albo żeby poczuć się lepiej :roll: ja tu nie widzę szczerej miłości skoro tak ot po prostu następuje tyle tych zdrad ( dlatego uważam że dobrze że rozstaliście się teraz a nie później, po kolejnych kilku wzajemnych zdradach i nieprzyjemnościach z tym związanych)

#144 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 05 października 2007 - 07:14

jak dzieci ;-) -posypales mnie paskiem w piaskownicy to ci oddam :-P

A gdzie duma, godnosc i szacunek dla wlasniej osoby ?? :!: chyba troche wody jeszcze uplynie...
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#145 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 05 października 2007 - 08:41

Dlatego dla mnie zawsze będzie spalony facet, który wyznaję zasadę oko za oko, ząb za ząb. Zamiast umacniać i udoskonalać związek to go jeszcze psuje. Tak mu zależało aby było dobrze w waszych relacjach. Ehhh naprawdę dziwne podejście, nawet rzekłabym chore.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#146 Pasjonatka

Pasjonatka
  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 05 października 2007 - 12:38

Jest mi bardzo przykro. Nie dlatego ze pisal sobie z inna dziewczyna smsy tylko dlatego ze mnie oklamał. Jak napisal jej tego smsa ze ja kocha to zalamalam sie, poniewaz bylismy tydzien po slubie. Nierozumiem tego do tej pory. Prawda jest taka ze byl bardzo bardzo pijany i nie mogl ustac na nogach ....ale smsa napisal. Minelo 3 miesiace a tu znowu jakis kontakt. Powiedzial mi ze nic mi o tym nie mowil bo nie chcial mnie denerwowac, a ta dziewczyna nie jest nikim waznym, zwykla daleka znajoma, ktora ani mu sie nie podoba ani go nie podnieca. Ona tez mi pisala ze miedzy nimi nic niema , kontakty sa sporadyczne, a zreszta ona ma narzeczonego ktorego kocha.
Lecz po co mi te wszystkie wytlumaczenia jak i tak serce zlamane, dodajac ostatni kryzys to juz wogole nie moge sie pozbierac.

#147 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 05 października 2007 - 13:57

a ta dziewczyna nie jest nikim waznym,



Skoro nie jest to niech zerwie z nią kontakt raz na zawsze.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#148 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 05 października 2007 - 14:07

Pasjonatka, może rzeczywiście to tylko znajoma, nikt ważny...cięzko powiedzieć, musisz sama to wyczuć :roll:

#149 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 05 października 2007 - 14:10

Ja uważam, że masz prawo zażyczyć sobie aby te kontakty ochłodzić. Takie "przyjaźnie" zawsze do czegoś prowadzą :roll:
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#150 Pasjonatka

Pasjonatka
  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 05 października 2007 - 14:26

Ja uważam, że masz prawo zażyczyć sobie aby te kontakty ochłodzić. Takie "przyjaźnie" zawsze do czegoś prowadzą :roll:

Masz racje jezeli ta dziewczyna bylaby dla niego nikim nie pisalby jej ze ja kocha

Raczej po pijanemu nie piszemy osobom ktore sa nam obojetne, tylko tym ktorym wstydzilysmy sie cos powiedziec na trzezwo.

#151 Lia

Lia
  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 05 października 2007 - 16:47

Pasjonatka najlepszym rozwiązaniem byłoby właśnie gdyby ich kontakt ograniczył się do minimum. Nawet jeśli ona kompletnie nic dla niego nie znaczy, to i tak lepiej chuchać na zimne :-P

jak dzieci -posypales mnie paskiem w piaskownicy to ci oddam


Jakbym słyszała swoją mamę. Powiedziała mi prawie to samo - stwierdziła, że ja chyba jeszcze jestem bardzo dziecinna. Za dziecinna na"normalny", poważny związek.
I może to i racja.

#152 SANI

SANI
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 09 października 2007 - 21:09

moj byly tez mnie zdradzal...zaczelo sie z nudow od przesiadywania na czcie gdy ja bylam w pracy czy na uczelni. W koncu wymiana nr tel z tymi panienkami i zaczely sie tel,sms-y, strzalki. Ale ok...poklucilismy sie, porozmawialismy i bylo ok. Niestety pozniej poza kontaktami tel...okazalo sie,ze prawdopodobnie sie z nimi po kryjomu gdzies spotyka. Bardzo go kochalam...ale bylam tak wsciekla,ze poszlam do knajpy z kolezanka...troche wypilam...wiadomo trzeba bylo sie wyplakac. No i gdy mialam juz wracac do domu (do rodzicow...bo wtedy zabralam co najwazniejsze od niego i wyszlam)..zadzwonil do mnie jego przyjaciel, ktory zawsze mnie podrywal. Nie mogl sie do niego dodzwonic,wiec zadzwonil do mnie. Powiedzialam mu co sie stalo. Wtedy on powiedzial,ze podjedzie pod ta knajpe po mnie,bo musi mi cos waznego powedziec i odwiezie do domu. Zaczal obgadywac Roberta (tak ma na imie moj byly), a ja niestety wciagnelam sie w to...no i skonczylo sie to tak,ze wyladowalismy u niego.
Czy jest lepiej gdy zdradzi sie na zlosc drugiej osobie?? ciezko powiedziec. Moj byly nigdy sie o tym nie dowiedzial,chociaz cos podejrzewal. Po tym wrocilam do roberta...i kiedy mnie zlosc nachodzila na niego za te zdrady...to przypominalam sobie,ze ja tez mam cos na sumieniu..i szczerze mowiac bylo mi lepiej. Wtedy! dzis tego zaluje! PO tym nasz zwiazek juz nie potrwal dlugo. Odeszlam. Nie moglam z nim byc dluzej majac na sumieniu zdrade z jego "przyjacielem"
Dołączona grafika

#153 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 10 października 2007 - 18:25

Sandra już wcześniej pisałam że zdrada za zdrade nie jest rozwiązaniem, zreszta sama nie wiesz czy tak naprawde Robert cię zdradzał!! nigdy go nie przyłapałaś... a sama pewnie mało myślac spotkałas się z jego przyjacielem..!! ehm, chyba dobrze zrobiłas że odeszłas, sama się ukarałaś, ale nie wydaje ci sie że lepiej byłoby mu o tym powiedzieć..?? może by ci wybaczył, no zależy w jaki sposób zdradziłas...
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#154 martula

martula
  • Użytkownik
  • 650 postów

Napisano 11 października 2007 - 07:58

Kiedyś uważałam, że nie wybaczyłabym zdrady - to zanim zakochałam się w moim facecie. Dziś nie wiem co bym zrobiła, z jednej strony, jak dalej żyć wiedząc, że osoba, która rzekomo Cię kocha, zraniła Cię i to w najgorszy sposób. A z drugiej strony, nie wyobrażam sobie życia bez mojego kochanego. <wow></span>
Ani ja nie byłam zdradzona, ani mój facet mnie nie zdradził. Ale jest, właściwie było jedno ale. :-?
Otóż, w tym roku w wakacje pojechałam na weekend do koleżanki, jej facet ma kolegę, który podoba mi się, tzn. jest przystojny, ale tylko tyle. Jednak gdy u niej byłam, gdy go widziałam, po wypiciu kilku głębszych, nie wiem dlaczego pomyślałam sobie jak by to było gdybym była z tym kolegą a nie Arkiem. :oops:
I to były moje najgłupsze myśli jakie kiedykolwiek miałam, poprostu się rozmarzyłam. Ale gdy wróciłam myślami do rzeczywistości, to czułam się strasznie, jakbym naprawdę mojego Skarbeczka zdradziła. Męczyłam się z tym strasznie, w kolejny weekend przyjechał do mnie mój A. zobaczył w aparacie zdjęcie moje i takiego jeszcze innego kolegi, który z nami pił. Ale nie pytał kto to, chociaż wiedziałam, że jest ciekawy i zazdrosny. Powiedziałam mu o tych moich głupich myślach i że się przestraszyłam że mogłabym go stracić. On nic nie zareagował, ale następnego dnia był taki dziwny, jakby chciał coś zapytać. O 2 w nocy usłyszałam, że chlipie. Zaczęłam pytać, no i wyszło, że powiązał to co mu powiedziałam z tym kolegą ze zdjęcia. I myślał, że go zdradziłam. Że nie wiedziałby co zrobić, gdyby to była prawda. Pierwszy raz widziałam go takiego ni przestraszonego, ni bezradnego.
Była to dla mnie nauczka, <sciana></span> żeby nawet przez myśl nie przeszła mi zdrada, kiedykolwiek.
Wstyd mi, bo kocham mojego Arka a pomyślałam o innym... :cry:

#155 Pasjonatka

Pasjonatka
  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 11 października 2007 - 09:00

Martula myśli nie sa zdradą. Czasem człowiek ma przeróżne fantazje, i za te fantazje nie powinnas sie wstydzic. Nie zrobilas nic zlego, a po tym doswiadczeniu utwierdzilas sie ze nie jestes zdolna do zdrady fizycznej. Ze bardzo kochasz swojego chlopaka i ostatnia rzecza jaka bys chciall a zrobic to go skrzywdzic. Wazne tez ze utwierdzials ukochanego o swojej wiernosci.

#156 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 11 października 2007 - 11:43

Martula Pasjonatka ma racje, to nie była zdrada, czasem zdarza się nam myśleć , o tym jak by to było jakbyśmy były z kims innym... zdarza się i to nic złego..
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#157 martula

martula
  • Użytkownik
  • 650 postów

Napisano 11 października 2007 - 12:35

Dzięki dziewczyny ;* może tak źle się z tym czułam, bo pierwszy raz mi się coś takiego przytrafiło i myśl, że rozwaliłam to wszystko co razem zbudowaliśmy. Może też przez to że mój Arek pomyślał, że to może być prawda. Dobrze, że tylko na myślach się skończyło :-/

#158 SANI

SANI
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 11 października 2007 - 14:38

Sandra już wcześniej pisałam że zdrada za zdrade nie jest rozwiązaniem, zreszta sama nie wiesz czy tak naprawde Robert cię zdradzał!! nigdy go nie przyłapałaś... a sama pewnie mało myślac spotkałas się z jego przyjacielem..!! ehm, chyba dobrze zrobiłas że odeszłas, sama się ukarałaś, ale nie wydaje ci sie że lepiej byłoby mu o tym powiedzieć..?? może by ci wybaczył, no zależy w jaki sposób zdradziłas...


wiem,ze mnie zdradzil. Nie musialam go przylapac na tym,zeby to wiedziec! zreszta po 2latach jak juz ze soba nie bylismy (kiedy w koncu zrozumial,ze do niego nie wroce) to przyznal mi sie do tego. Jednak ja nigdy mu o tym nie powiem. Ze wzgledu na tego kolege. Zanim go zdradzilam, wielokrotnie tlumaczylam Robertowi,ze jego kolega jest falszywy. Ale nie sluchal mnie. Wiec nie bede macic miedzy nimi, dlatego nigdy sie tego nie dowie. Zreszta to bylo raz..a on mnie zdradzal ze smarkulami non stop...
Dwa lata sie staral,zebym do niego wrocila...blagal, szantazowal...chwytal sie wszystkiego...ale wtedy udalo mi sie w koncu odejsc od niego raz na zawsze i nie chcialabym zeby mi wybaczyl zdrade. Kiedy juz doprowadzal mnie do obledu swoja nachalnoscia po rozstaniu...chcialam mu powiedziec, bo wiedzialam,ze wtedy by mnie znienawidzil...ale juz przez to ze odeszlam byl strasznie zaborczy...wiec nie chcialam przekonac sie co by zrobil gdybym mu powiedziala

#159 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 11 października 2007 - 15:07

Sani, no teraz rozumiem, ale nie napisałas wcześniej że jesteś pewna że cię zdradzał!! no ,,, ehh przepraszał i robił to wielokrotnie... co z afacet. Ale ja chyba na Twoim miejscu powiedziałabym twojemu byłemu o tym jakie ziółko jest z jego kolegi!! a skąd wiesz że on czegoś mu nie nagadał... no nie wiem. Jak uważasz, może teraz poprostu ułóż sobie zycie z kims innym a o tamtym zapomnij... <bezradny></span>
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#160 SANI

SANI
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 11 października 2007 - 18:17

no przeciez mowilam juz przy innych postach i jest zreszta napisane pod moim opisem...ze ulozylam juz sobie zycie z innym i jestem zajebiscie szczesliwa! a o robercie wspomnialam, bo o tym byl temat,to sie wypowiedzialam o swoich doswiadczeniach
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych