Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

zdrada


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
564 odpowiedzi w tym temacie

#181 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 29 października 2007 - 18:48

nie ma co przepraszac, poki co sama mam watpliwosci. niestety calkowite zerwanie jest trudne jak sie kogos kocha, choc wiem, ze czasami tak byloby lepiej. narazie jest sporo deklaracji, choc nie wiem czy beda mialy jakies pokrycie w rzeczywistosci

#182 Magdaru

Magdaru
  • Użytkownik
  • 3 650 postów

Napisano 29 października 2007 - 18:49

moża akurat ma nauczkę i teraz będzie uważał i rzeczywiście bedzie wszystko ok :)

#183 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 29 października 2007 - 21:28

poki co sama mam watpliwosci

to naturalne. po takich przejściach....zaufania wcale nie jest łatwo odbudować...ale ściskam za Was kciuki i mam nadzieję, że Wam się to uda :) ;*

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#184 Smutna

Smutna
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 29 października 2007 - 22:14

została zdradzona,ale sama się w pewnym sensie do tego przyczyniłam. Wybaczyła, ale on w to nie wierzy, jestem sama i kocham go jak diabli.

#185 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 30 października 2007 - 07:05

została zdradzona

Wybaczyła, ale on w to nie wierzy

czegos tu nie rozumie :-o on nie wierzy ze mu wybaczasz, ze cie zdradzil ???
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#186 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 30 października 2007 - 08:59

I co znaczy, że się przyczyniłaś ??
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#187 kk

kk
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 31 października 2007 - 08:16

Tak błądzę po internecie i trafiłam wreszcie tutaj...

nie mam się komu wyżalić więc może tutaj mi się uda...

Zdradziłam chłopaka z którym byłam trzy lata...Przez głupotę, niepewność, może nawet ciekawość. To było w maju... Mimo tego co mu zrobiłam on postanowił być ze mną nadal. Wydawało mi się że wszystko jest ok, kochałam go ze wszystkich sił, jak nigdy wcześniej. Ale niedawno on powiedział, że potrzebuje czasu żeby to przemyśleć, a ja idiotka nie potrafiłam mu go dać. Krzywdziłam go jeszcze bardziej. Niedawno mi powiedział, że nie ma już szans żebyśmy byli dalej razem. Z jednej strony to nic dziwnego i świetnie rozumiem, ale on mówi, że wciąż mnie kocha. Wiem jak bardzo go skrzywdziłam i nie radzę sobie z poczuciem winy, nie radzę sobie z tym, że nagle go zabrakło...

Trochę to chaotyczne, ale nie potrafię teraz normalnie funkcjonować, ta cała sytuacja sprawiła, że został ze mnie wrak, nie mam na nic siły. Chcę mu pozwolić odejść żeby był wreszcie szczęśliwy i chcę żeby został żebym to ja mogła być szczęśliwa ( mimo że na to nie zasłużyłam). Ale walka nie ma już chyba sensu...

#188 _eta

_eta
  • Użytkownik
  • 275 postów

Napisano 31 października 2007 - 08:20

a czy ty sie tak musisz użalać nad sobą?
chłopak ci wybaczył... a ty nadal o tym mylisz ;]
a ty z nim chcesz być czy nie?
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#189 martula

martula
  • Użytkownik
  • 650 postów

Napisano 31 października 2007 - 08:58

Niedawno mi powiedział, że nie ma już szans żebyśmy byli dalej razem.


Napisała.
Polak mądry po szkodzie <bezradny></span>

#190 julka

julka
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 31 października 2007 - 09:29

Wiesz co? Myślę, że jeśli Ci bardzo na nim zależy to daj mu trochę czasu i zawalcz jeszcze. Może emocje trochę opadną i wszystko łatwiej będzie ułożyć. Ale nie rób tego za wszelką cenę. On nawet jeśli Ci wybaczył to nigdy nie zapomni. Nie wiem na ile jego uczucie do Ciebie było (Jest) silne ale z autopsji wiem, że takie "zaskórniaki" często psują ludziom życie do końca. Chyba nie chcesz być z facetem który co jakiś czas będzie budził w Tobie poczucie winy. Myślę, że cena zdrady jest bardzo wysoka. Pytanie - czy chcesz za nią zapłacić aż tyle? Odchodząc - pocierpisz i przejdzie. Zostając - możesz cierpieć o wiele dłużej i bardziej. zwłaszcza z pomocą Jego obecności. Pomyśl czy nie lepiej spróbować z kimś innym. Pewnie nie widzisz teraz perspektyw ale one się pojawią. Jak odsłoni je poczucie straty jakie teraz Cię gnębi. Daj sobie troche czasu.

#191 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 31 października 2007 - 09:29

Jedyne co mi przychodzi na myśl to to, że musisz ułożyć sobie życie sama. Niestety zepsułaś to a teraz ponosisz konsekwencje. Na drugi raz zapytasz się siebie czy warto??
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#192 kk

kk
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 31 października 2007 - 15:49

Nie muszę pytać w przyszłości czy warto, bo już teraz wiem że nie :-(
Zostawię go w spokoju... Dziękuję Julka za Twoją odpowiedź, masz dużo racji, może czas coś zmieni, może nie, ale ja nie mogę go więcej prosić o następną szansę,i nie ważne jak bardzo tego pragnę.

Nie myślcie, jak mogłoby być z innym. Czytałam takie posty, że dziewczyny, które miały jednego faceta myślą jak to jest spróbować z kimś innym. On też był moim pierwszym (i żałuję, że nie ostatnim, bo planowaliśmy razem przyszłość), i też najpierw pojawiły się u mnie takie myśli, chociaż nigdy bym siebie o coś takiego nie podejrzewała. Ale kiedy pojawiła się okazja, proszę...okazało się jak jestem słaba. :-(

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, trzymajcie się cieplutko

#193 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 31 października 2007 - 17:19

Ale kiedy pojawiła się okazja, proszę...okazało się jak jestem słaba.

Wlasnie! Wiesz co...ja mialam okazje zdradzic. mialam nie raz. jednak cos mi nie pozwolilo na to...najwazniejsze jest aby w takiej chwili slabosci otrzasnac sie na chwile, zdac sobie sprawe z tego co sie dzieje. jeedna glupia chwila zapomnienia przekresla wszystko! nie ma mowy pozniej na tak samo szczesliwy zwiazek tak jak przed zdrada. czy bzykniecie sie z kims na boku dla przygody, czy slabosci jest warte tego na co sie pracowalo z ukochana osoba?
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#194 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 31 października 2007 - 17:44

jesli ktos szuka -okazja sie znajdzie. mimo, że byłam ciekawa jak jest z innym facetem, nie zrobiłam nic, co mogło by zniszczyć moj zwiazek. ciekawość to jedno, a czyny to drugie. szkoda tylko, że tylko ja tak myślałam

jedna glupota można zniszczyć coś pięknego, zamiast sie zastanawiać po zdradzie i załować, wystarczy choć troche przewidziec konskwencje swojego działania , a gdy jest sie z kims w zwiazku, konsekwencje są zawsze takie same

#195 asiunia1989

asiunia1989
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 23 października 2008 - 19:24

Na samym początku chciałam się serdecznie przywitać :) Jestem Joanna, mam 18 lat i zakładam nowy temat, aby poznać inne kobiece opinie na temat ZDRADY.

Dlaczego właśnie taki temat? A no dlatego, że się bardzo waham i mam mętlik w głowie. Wiem, że moje postępowanie nie jest dobre, jednakże nie potrafię zapanować nad tym co czuję i co robię.

Przejdźmy do faktów. Od roku mam wspaniałego chłopaka, uważam, że jest nawet tym "wymarzonym". Troszczy się o mnie i mogę w 100% stwierdzić iż NIGDY by mnie nie zdradził. Nie będę wymieniać jaki jest cudowny i jak nam się układa, bo wszystko jest jak w największym porządku, chociaż... Jest zaborczy?
Odkąd go poznałam, nie umawiam się na spotkania towarzyskie z dalszymi znajomymi, co wcześniej miałam w zwyczaju. Lubiłam się spotkać na mieście przy piwie czy kawie i porozmawiać co słychać itp. Gdy byłam wolna spotykałam się z mężczyznami, lubiłam flirtować, kokietować... Jak każda kobieta kiedy wie, że przyciąga męski wzrok :) Logiczne się wydaje (a może nie?), że teraz tak się nie dzieje skoro mam chłopaka.
Aby wyjść z chłopakiem nie musimy nazwać tego od razu randką, prawda? On myśli jednak inaczej... Uważa, że jeśli bym się spotkała z jakimś chłopakiem to byłaby zdrada (jeżeli by o tym nie wiedział). Gdyby wiedział, że jestem umówiona to zrobiłby mi awanturę, groziłby, ze mnie nie wypuści... Jest mi szalenie przykro z tego powodu, że mi nie ufa. Nie dałam mu nigdy wcześniej powodu by mógł nie mieć do mnie zaufania. Jak wcześniej wspomniałam- lubię podobać się mężczyzną aczkolwiek, od kiedy mam chłopaka uważam, że nie powinnam mieć bliższych relacji z nimi (tzn. bez flirtowania).
Jednak brakuje mi spotkań ze znajomymi- to nie jest tak że się nie spotykamy z nimi, ale są to najbliżsi przyjaciele, a ja jestem z natury osoba towarzyską, dosłownie uwielbiam poznawać nowych ludzi.
I tu pies pogrzebany- nie mam takiej możliwości. Kiedy chcę wyjść muszę kłamać w żywe oczy, choć to nie jest miłe. Źle się z tym czuje i nie umiem temu zaradzić. Kiedyś podejmowałam próby wytłumaczenia mu, że gdy spotkałabym się z kolegą to by nic złego z tego nie wynikło, a relacje między nami na pewno by nie uległy zmianie. Rozmawiać z nim o tym to jak rzucać grochem o ścianę- nie i koniec.
Postanowiłam jednak nie rezygnować do końca z zawierania znajomości- spotykam się od czasu do czasu (oczywiście po kryjomu) z kolegami (gdy chcę spotkać się z koleżankami wtedy nie ma takiego problemu, choć bez wstępnych narzekań się nie obejdzie). Nie raz mam wrażenie, że chciałby mnie zamknąć w złotej klatce :(
Niedawno po takim spotkaniu zauroczyłam się pewnym chłopakiem - oczywiście było to spotkanie czysto towarzyskie, aby pogadać i zapytać "co u Ciebie" itd. :) Świetnie się razem dogadujemy, nadajemy na tych samych falach, on jest całkiem inny niż mój chłopak ma pełne zaufanie, tzn. z jego relacji męsko-damskich nigdy nie było takiej zaborczości. Jest bardzo wyrozumiały w tych sprawach.
Nigdy bym się pewnie nie odważyła, aby rzucić swojego chłopaka dla innego, bo go kocham, ale coraz bardziej mnie to boli i nie chcę, aby tak było już zawsze. Nie wiem co mam robić - czy dalej się spotykać po kryjomu? Boje się, że w końcu mogę odważyć się posunąć dalej w tej znajomości. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale myślę, że gdyby mój chłopak wiedział o tych spotkaniach to było by mi lżej na sercu i bym w innym nie doszukiwała się tej wyrozumiałości.
Nie mam nawet pomysłu na zakończenie tekstu... Przepraszam w każdym razie, że taki długi, ale jestem osobą, która lubi się wyżalić albo chociaż rozpisać widząc, że mogę liczyć na czyjąś opinię :) Mam nadzieję, że będę mogła się spodziewać jakichś opinii na poruszony prze zemnie temat.

Z góry dziękuje i pozdrawiam! :)

temat o zdradzie już jest - scaliłam

#196 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 30 października 2008 - 13:53

Nie rozumiem dlaczego na zdradę u obu płci patrzy sie inaczej. Gdy zdradzi facet mówią : skur*** , polecial na 1szą , lepszą .
Gdy zdradzi kobieta tłumaczą ją : widocznie nie byla szczesliwa, pewnie maz nie dawal jej wystarczajaco duzo milosci, poczucia bezpieczenstwa, czułosci itp.

Nie usprawiedliwiam zdrady, niezaleznie kto ją popełnil. Dla mnie zdrada w zwiazku to pocałunek, pieszczoty, seks . A czy bym wybaczyła? Wspomnialam wczesniej : mogłabym, ale czy to zrobie? Nie wiem.

#197 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 30 października 2008 - 15:21

Flirt z inną dziewczyną mogłabym wybaczyć. Ale pocałunki, pieszczoty, seks raczej nie. A nawet jeśli bym wybaczyła to i tak wciąż bym o tym pamiętała, a z taką świadomością na pewno ciężko żyć. Nie wiem czy bym skazała na to i siebie i jego.
Jeśli jest ci dobrze, dwa razy lepiej jest mi!

#198 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 30 października 2008 - 15:47

kayen, Dokłądnie, uważam że zdradę da się wybaczyć, ale sztuką jest o niej zapomnieć :!:

<ookk>


#199 Anulka

Anulka
  • Użytkownik
  • 576 postów

Napisano 30 października 2008 - 15:52

kayen, Dokłądnie, uważam że zdradę da się wybaczyć, ale sztuką jest o niej zapomnieć :!:

To chyba aż święte słowa. Ale chyba zdradę wybaczamy z głupoty.
A.

#200 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 30 października 2008 - 15:56

Ale chyba zdradę wybaczamy z głupoty.


No nie wiem, czasem jest tak że rzeczywiście zdrada leży po obu stronach, że jedna strona swą nieczułością bądź obojętnością której sama nie zauważa może doprowadzić do tego, ze ta druga strona zacznie szukać tego czego jej włąśnie brak u boku kogoś innego. Napisałąm to w troszę zagmatwany i uproszczony sposób, ale chyba wiecie o co chodzi..

<ookk>






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych