Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

zdrada


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
564 odpowiedzi w tym temacie

#421 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 09 sierpnia 2011 - 18:32

wydaje mi sie , ze w dzisiejszych czasach mnostwo ludzi za szybko sie poddaje , unosi sie honorem


I ja jestem podobnego zdania. Oczywiście, że nie wszystko i nie w każdej sytuacji jest do wybaczenia, ale jesteśmy tylko ludźmi... Może kiedyś były inne wartości, priorytety i większe problemy- np. jak podstawową rzecz dla dziecka zdobyć. Czasem wydaje mi się, że ludziom wydaje się, że wszystko można kupić piękne, idealne i miłość też taka może być. Więc czasem, po ludzkim błędzie, chwili słabości przekreśla się to co było i mogło być dalej w celu odnalezienia nowszego modelu...

#422 Demonica

Demonica
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 10 sierpnia 2011 - 08:50

Czasem wydaje mi się, że ludziom wydaje się, że wszystko można kupić piękne, idealne i miłość też taka może być. Więc czasem, po ludzkim błędzie, chwili słabości przekreśla się to co było i mogło być dalej w celu odnalezienia nowszego modelu...


Też odnoszę takie wrażenie. Do związku wkrada się rutyna życia codziennego a niektórzy odczytują ją jako koniec wielkiej miłości i już chcą rozwodu. Ale zdrada to co innego. Moim zdaniem w związku bardzo ważny jest szacunek dla partnera, zdradzający ewidentnie go nie ma i jeżeli nie rozstanie to na pewno powinna być długa walka o odzyskanie zaufania zdradzonej osoby. ja bez tego nie wyobrażam sobie ewentualnego powrotu.

#423 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 10 sierpnia 2011 - 14:18

Do związku wkrada się rutyna życia codziennego a niektórzy odczytują ją jako koniec wielkiej miłości i już chcą rozwodu.


Uważam podobnie. Sama w poprzednim przypadku zwyczajnie gdy miałam dość odeszłam i zakończyłam związek. Teraz nie oceniam czy warto było czy nie. Fakt jest taki, że nie zadałam sobie trudu, żeby zawalczyć i teraz obiecałam sobie, że tego nigdy więcej nie zrobię.
Wielu ludzi upiera się przy swoim ideale i odtrąca wszystkich, którzy ukazują jakieś wady.

Co do zdrady nie potrafię powiedzieć: wybaczyłabym, albo nigdy w życiu. Na pewno chciałabym wszystko wytłumaczyć, dowiedzieć się dlaczego tak a nie inaczej się stało i czy to aby na pewno musi oznaczać koniec.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#424 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 10 sierpnia 2011 - 22:21

Co do zdrady nie potrafię powiedzieć: wybaczyłabym, albo nigdy w życiu.


A mi się wydaje, że chyba potrafię powiedzieć : nigdy w życiu. :roll:

Bo skoro facet cię kocha to powinien powstrzymać się od takich reakcji na inne kobiety. Nie mówię o pisaniu sms czy o całusie w policzek ze starą kumpelą. Mówię o seksie i pocałunku. Jeżeli pomysle ze facet robił to samo z inna kobietą co robi ze mną a teraz bezczelnie mówi : to nie tak jak myslisz... To uważam że mam za duży honor i zasługuje na kogoś innego. ;-)
Oczywiście każdy ma inne zdanie na ten temat, ile ludzi - tyle poglądów. Ja nie potrafiłabym po zdradzie zachowywać się tak samo do mojego faceta jak przed :roll: No nie potrafiłabym.
Ciągłe myślenie czy on teraz jest w pracy czy u kochanki, czu sms który dostał jest rzeczywiście od kolegi z firmy... No już taka jestem :-|

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#425 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 10 sierpnia 2011 - 22:31

Ja już tutaj swoje zdanie na ten temat wyraziłem, ale dziś natknąłem się na taki artykuł...

Statystyki pokazują, że kiedy zdrada wychodzi na jaw, połowa par rozstaje się, a druga połowa stara się na nowo ułożyć sobie życie. Jednak to życie nie jest już takie samo. Przede wszystkim trzeba odbudować zaufanie, bo inaczej łatwo zamienić się w policjanta, który śledzi SMS-y i każde spowiadać się z każdej minuty spóźnienia.

Kiedy jasne już było, że mąż Lucyny miał romans, pomyślała, że nie będzie w stanie żyć z tym człowiekiem pod jednym dachem, położyć się z nim do łóżka, a nawet rozmawiać. Mieli dwójkę dorosłych już dzieci, przeżyli razem wiele trudnych chwil. A on zdradził ją z koleżanką z pracy, na służbowym wyjeździe. Upokorzył i wytarzał w błocie ich 30-letnie małżeństwo. Kazała mu się wyprowadzić. Pozdejmowała ze ścian wszystkie wspólne zdjęcia, pochowała pamiątki. I myślała, że może szybko o wszystkim zapomnieć.

Nie dało się jednak zapomnieć w trzy dni o kimś, z kim spędziło się całe życie. Została sama w pustym domu i nie wiedziała, co ma ze sobą robić. Analizowała w kółko tę sytuację. Zastanawiała się, jak do tego mogło dojść. Po pierwsze, to konserwatysta, który zawsze powtarzał, że rodzina przede wszystkim. Po drugie, nie potrafiła sobie wyobrazić, że jakaś kobieta byłaby zafascynowana jej mężem, który najlepsze lata młodości ma już za sobą, po jedzeniu klepie się po brzuchu i bezceremonialnie używa wykałaczki. I ona go takim akceptuje, ale pamięta, jakim przystojnym był mężczyzną, jak bardzo potrafił troszczyć się o nią i dzieci. Ale Don Juanem w jej oczach nie był nigdy, a tym bardziej po 50.

- Myślałam, że zwariuję, że wpadam w jakąś psychozę. Przecież przeżyliśmy ze sobą prawie 30 lat i nigdy się nie zdradzaliśmy, a teraz na starość, on zamarzył o kochance. Nie rozumiałam go. A jeszcze bardziej tego, że jak wyszło wszystko na jaw, wcale nie chciał rozstania. Prosił, żebyśmy jeszcze raz spróbowali. Kiedyś sobie mówiłam, że jakby mnie facet zdradził, to odeszłabym, bo wybaczenie zdrady jest równoznaczne z brakiem szacunku dla samej siebie. Życie zweryfikowało teorię. Trudno było wybaczyć, ale przeżyłam z nim całe życie i nie chciałam wszystkiego zaczynać od nowa, a tym bardziej na starość zostać sama. Po czterech miesiącach pozwoliłam się mu wprowadzić z powrotem – mówi Lucyna.

Odbudować zaufanie
Lucyna odnalazła schowaną do szuflady obrączkę ślubną, tylko że ich wspólne życie było już zupełnie nowe. Pierwsze tygodnie spał na kanapie. Ciągle wyobraźnia podsuwała jej scenariusze, kiedy on był z tamtą kobietą. Zastanawiała się, czy jeszcze się z nią spotyka. Przysięgał, że to już przeszłość, ale przecież już kiedyś ją okłamał. Dlaczego miałaby mu teraz wierzyć? Kiedyś w nocy nie mogła spać. Wstała, znalazła jego telefon i przejrzała dokładnie każdy SMS, połączenia odebrane i wykonane. Chciała przekonać się, czy utrzymuje z nią kontakt. Nie znalazła niczego, ale przyszło jej go głowy, że mogą widywać się w pracy. Zażądała, żeby zmienił firmę. Zgodził się, choć musiał zrezygnować z kierowniczego stanowiska. Powiedział jej jednak, że tak żyć nie można. Zdecydowali się na terapię małżeńską. Powoli docierają do swoich problemów. Dopiero u psychologa Lucyna usłyszała, że od dawna nie było między nimi czułości, tylko sporadyczny seks. A jej do głowy nie przyszło, że on może tego potrzebować, bo kanapki do pracy to też rodzaj czułości i troski.

- Na odbudowanie zaufania po zdradzie trzeba czasu. Wszyscy niewątpliwie lepiej znoszą zdradę "przypadkową" na wakacjach, wyjeździe służbowym, pod wpływem alkoholu. Jednorazowa mniej boli niż długotrwały romans. Szczególnie wtedy, gdy dajemy swobodę licząc na wierność. Wiele osób wolało by nie wiedzieć o zdradzie, ale kiedy już wie, musi zmierzyć się z tym, zastanowić się, czy jest w stanie wybaczyć – mówi Justyna Święcicka, psycholog, autorka wielu poradników psychologicznych.

Nich cierpi jak ja
Kiedy mąż Marii spóźniał się po pracy 15 minut, ona zamiast powitania mówiła: "Co, miałeś szybki numerek z tą dziwką?". A on czerwienił się albo prosił: "Przestań już". Kiedy nie miał ochoty na zbliżenie, pytała, czy przy tamtej zawsze miał chęć? Jak dopadły ich problemy finansowe, wypaliła, że całe szczęście, że nie zrobił tamtej bachora, bo trzeba byłoby jeszcze płacić alimenty. Nie wytrzymał, powiedział, że nie jest w stanie tego dłużej znieść.

- Czułam się poniżona i zbrukana, chociaż nic złego nie zrobiłam. To on powinien cierpieć, a nie ja. Miałam potrzebę ukarania go. Zdradził mnie i dzieci, wrócił i co - mieliśmy żyć, jakby się nic nie stało? Wierzyłam, że z tą kobietą nic go już nie łączy, ale żeby dalej żyć razem, potrzebowałam wyrównania krzywd - mówi Maria.

Maria nie umiała zapomnieć o tym, że jej mąż miał romans z ich wspólną znajomą, kiedy rodziła się ich córeczka. Oboje chcieli dziecka, ale okazało się, że rodzicielstwo wygląda inaczej niż w reklamach pieluszek, kiedy zasikane, ale roześmiane dziecko wyciąga rączki do mamy i taty.

- Dziecko w nocy płacze drugą godzinę, a Ty nie wiesz, jak mu pomóc. Nie masz czasu na nic, poza opieką nad nim, bo to nie prawda, że tylko je i całymi godzinami śpi. Ja też byłam zmęczona i zdezorientowana, ale robiłam wszystko, żeby poradzić sobie w tej sytuacji, nie szukałam pocieszenia w ramionach innego mężczyzny – mówi Maria.

O romansie dowiedziała się z internetu. Nie wylogował się ze swojej skrzynki mailowej. Zauważyła, że pisze do niego ich wspólna znajoma, że tęskni za jego dłońmi. A on mówił, że kocha Marię i dziecko, że nie wiedział co robi, że tamto nic nie znaczy.

- Co miałam zrobić? Z jednej strony chciałam ratować rodzinę, a z drugiej nie wiedziałam jak. Nie umiałam zapomnieć. Do dziś nie umiem, chociaż minął już prawie rok. Staram się nie poniżać go, nie mówić tych wszystkich strasznych rzeczy. On twierdzi, że sam siebie już ukarał, że niemal codziennie żałuje, że do tego doszło. Starałam się zrozumieć, że było mu ciężko, że czuł się odtrącony, ale czasami przychodzi moment, kiedy wszystko wraca. To mi nie pozwala spokojnie spać. Myślę sobie, że jeszcze nie raz możemy mieć trudne chwile i co wtedy - znowu poszuka pocieszenia w ramionach innej? Czasami żałuję, że się dowiedziałam. Wolałabym żyć w nieświadomości, tak byłoby lepiej dla obu stron. Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek będzie, jak dawniej. Marzę o tym, żeby cofnąć czas, żeby to nigdy się nie zdarzyło. Ale wiem, że musimy z tym jakoś żyć. Ale nie znam recepty na życie po zdradzie – mówi Maria.

Justyna Święcicka zauważa, że wybaczyć można, ale zapomnieć o zdradzie się nie da. Dlatego zdrada zmienia nieodwracalnie każdy związek. Śledzenie i szpiegowanie nie ma sensu. Dobrze odnosić się do osoby, która zdradziła z szacunkiem, nazywać swoje uczucia, ale nie zmuszać partnera do ciągłego przepraszania i słuchania wymówek.

- To też dobry czas, żeby zacząć inwestować w siebie. Potrzeba dużo siły i determinacji żeby tworzyć wartościowy i pełny związek po zdradzie – mówi Justyna Święcicka.

Autor: Maja Stasińska
Źródło: Onet.pl
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#426 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 10 sierpnia 2011 - 22:42

ale dziś natknąłem się na taki artykuł...


Ten artykuł jasno przekazuje, ze życie po zdradzie nie jest już takie samo i że ciężko jest odbudować silny, trwały, oparty na zaufaniu związek . I jak tu później razem życ do śmierci i wychowywać dzieci? Nie wiem. <bezradny></span>

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#427 Demonica

Demonica
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 11 sierpnia 2011 - 09:39

Justyna Święcicka zauważa, że wybaczyć można, ale zapomnieć o zdradzie się nie da. Dlatego zdrada zmienia nieodwracalnie każdy związek.


to chyba sedno tego artykułu! I bardzo bobry komentarz do naszej dyskusji!

#428 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 11 sierpnia 2011 - 15:51

Ten artykuł jasno przekazuje, ze życie po zdradzie nie jest już takie samo i że ciężko jest odbudować silny, trwały, oparty na zaufaniu związek . I jak tu później razem życ do śmierci i wychowywać dzieci? Nie wiem.



Cytat:
Justyna Święcicka zauważa, że wybaczyć można, ale zapomnieć o zdradzie się nie da. Dlatego zdrada zmienia nieodwracalnie każdy związek.


to chyba sedno tego artykułu! I bardzo bobry komentarz do naszej dyskusji!


:roll:

A ja póki ten wątek na tapetę nie trafia naprawdę NAPRAWDĘ nie myślę co dzień o zdradzie, która tak diametralnie zmieniła mój związek, nieodwracalnie zachowała moim zaufaniem do mojego mężczyznyi na wieki zamknęła możliwość stworzenia pełnej rodziny, tj. z dzieckiem :roll:

Jak kobieta w sobie to pielęgnuje, umartwia się to faktycznie powinna odejść, a nie walczyć. Ale się udaje. I nie można generalizować.

#429 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 11 sierpnia 2011 - 16:10

Ja jestem zdania,że zdradę można wybaczyć.W końcu małżeństwo powinno być na dobre i złe.Ale nigdy sie zdrady nie zapomina i związek już nie jest taki sam jak wcześniej.
I jeśli jednak para mimo WIELKICH chęci nie potrafi rozmawiać ze sobą po zdradzie to może lepiej sie rozstać w pokoju i jakiejś tam przyjaźni.

#430 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 sierpnia 2011 - 21:02

Jak kobieta w sobie to pielęgnuje, umartwia się to faktycznie powinna odejść,

dokladnie, na poczatku pewnie jest to bardzo silne , ale z czasem powinno sie mniej rozdrapywac te rany. fajna postawa tego malzenstwa, którzy zdecydowali sie anwet na terpaie malżenska ;-) szkoda,z e u nas tak malo ludzi szuka takiej pomocy , bo oni to nie wariaci i do psychiatry nie pojda <bezradny></span>
marzycielka wyobrazasz sobie , ze mogłbys wtedy uniesc sie honorem odejsc i teraz nie byc z tym mezczyzna ??? myśle ze w bilansie zysków i strat wychodzi , ze to smutne doswiadczenie w porownaniu tego co jest teraz , jacy jestescie szczesliwi we trojke to Pikus ;-) kto , wie czy kolejny mezczyzna w Twojm zyciu tak bardzo by cie kochał.

Wszyscy niewątpliwie lepiej znoszą zdradę "przypadkową" na wakacjach, wyjeździe służbowym, pod wpływem alkoholu. Jednorazowa mniej boli niż długotrwały romans

ano tak jest , niestety kazdy moze miec chwle zapomnienia i to mniej boli , niz relacja zbudowana z druga osoba, nawet bez sexu, bo to juz wymaga czasu , zaangazowania , myslenia :roll:

[ Dodano: 2011-08-12, 22:02 ]

Jak kobieta w sobie to pielęgnuje, umartwia się to faktycznie powinna odejść,

dokladnie, na poczatku pewnie jest to bardzo silne , ale z czasem powinno sie mniej rozdrapywac te rany. fajna postawa tego malzenstwa, którzy zdecydowali sie anwet na terpaie malżenska ;-) szkoda,z e u nas tak malo ludzi szuka takiej pomocy , bo oni to nie wariaci i do psychiatry nie pojda <bezradny></span>
marzycielka wyobrazasz sobie , ze mogłbys wtedy uniesc sie honorem odejsc i teraz nie byc z tym mezczyzna ??? myśle ze w bilansie zysków i strat wychodzi , ze to smutne doswiadczenie w porownaniu tego co jest teraz , jacy jestescie szczesliwi we trojke to Pikus ;-) kto , wie czy kolejny mezczyzna w Twojm zyciu tak bardzo by cie kochał.

Wszyscy niewątpliwie lepiej znoszą zdradę "przypadkową" na wakacjach, wyjeździe służbowym, pod wpływem alkoholu. Jednorazowa mniej boli niż długotrwały romans

ano tak jest , niestety kazdy moze miec chwle zapomnienia i to mniej boli , niz relacja zbudowana z druga osoba, nawet bez sexu, bo to juz wymaga czasu , zaangazowania , myslenia :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#431 ballade

ballade
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 08:50

Chłopak ma przyjaciółkę, z którą prawie się przespał kiedy chwilę nie byliśmy razem.. a przespał kiedy chwilę nie byliśmy razem.. a teraz twierdzi, że podobno nic już między teraz twierdzi, że podobno nic już między nimi nie będzie.. była u niego w te dni, kiedy nie byliśmy razem, macanie, malinki, udawanie seksu, całowanie itd. On mi się przyznał. Nienawidzę jej.. udawanie seksu, całowanie itd. On mi się przyznał. Nienawidzę jej. Wróciłam do niego, mówi, że mnie kocha itd. I mam się nie martwić, bo nic już między nimi nie będzie..,ja chyba bez niego nie potrafię..

#432 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 15 sierpnia 2011 - 09:42

udawanie seksu ? Ludzie ile Wy macie lat ? Dla mnie to jest chore i wogole nie zrozumiale , a jeszcze tak piszesz ze nie wiem , przespal sie z nia czy nie ? I czego tak naprawde od nas oczekujesz ?

#433 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 20:49

ballade facet ma słaby charakter , ciekawe ile czasu nie byliscie razem , ze to tak "przycisneło" aby zabrac sie za kolezanke.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#434 aneczka89

aneczka89
  • Użytkownik
  • 78 postów

Napisano 17 sierpnia 2011 - 21:00

Ale ten post chaotyczny. Dziewczyno uspokój sie!
Dlaczego nie byliście z sobą te kilka dni? Może Twój chciał sie odegrać na Tobie i dlatego przygruchał sobie inną? Z resztą skoro wtedy nie byliście razem, to chyba każdy z was był wolny i mogliście robic co chcecie...

#435 irma

irma
  • Użytkownik
  • 118 postów

Napisano 29 sierpnia 2011 - 21:08

mam wrażenie, że piszą tu bardzo młode osoby, póki co mające chłopaków. Zastanówcie się co byście zrobiły, gdyby to był wasz mąż i ojciec waszych dzieci. Zwłaszcza jeśli to on utrzymuje rodzinę... Jak mają się teraz wasze kategoryczne postanowienia?

#436 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 20:21

Zwłaszcza jeśli to on utrzymuje rodzinę... Jak mają się teraz wasze kategoryczne postanowienia?

niech robi co chce, bo przynosi kase do domu <bezradny></span> ja jestem zdania , ze trezba próbowac odbudowac zwiazek , który trwał dłuzszy czas i jesli dwoje ludzi tego chce . ale nie za wszelka cene , albo własnym kosztem

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#437 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 21:57

niech robi co chce, bo przynosi kase do domu


magdaaaaa, myślę, że irmie nie o to chodziło. Po prostu, nawet jeśli zdradził, a kobieta z dzieckiem są na utrzymaniu, to jak uniesie się honorem i trzaśnie drzwiami- gdzie pójdzie? Na rodziców nie zawsze można liczyć, domy samotnej matki zapewne przepełnione- pod mostem z dzieckiem spać będzie?

#438 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 24 września 2011 - 16:51

dzis czytałam, ze im silniejszy jest zwiazek , tym bardziej prawdopodobne , ze malzenstwo przetrwa trudna próbe zdrady. Pewnie cos w tym jest bo znam kilka związków , które przetrwały i sa ze soba kilka lat jest ok. Musi czlowiekowi bardzo zalezec na drugiej osobie, na tym co ludzi laczy i umiec wybaczac , to wtedy walka ma szanse skonczyc sie zwyciestwem.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#439 Demonica

Demonica
  • Użytkownik
  • 224 postów

Napisano 26 września 2011 - 10:02

Ja mam nadzieję, że im silniejszy związek tym mniejsze prawdopodobieństwo zdrady... Ja nie wiem co bym zrobiła, to musi być na prawdę straszne... :(

#440 nuska

nuska
  • Użytkownik
  • 217 postów

Napisano 26 września 2011 - 11:11

Ogólnie temat zdrady jest bardzo ciężki. Sama zostałam zdradzona ale jeszcze nie jako żona. W sumie można powiedzieć, że sama się o to prosiłam i że zgodziłam się na to. Ale kiedy ufa się facetowi to nawet w najgorszych snach człowiek nie spodziewa się, że słowa wypowiadane przez mężczyznę, na którym nam bardzo zależy mogą być nieprawdziwe. Stara historia, tyle lat minęło a czasami czuje się jakby to się zdarzyło przed chwilą...
Dołączona grafika

Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych