Ło matko... Ale zdradził Was ktoś kiedyś, że tak mówicie?
A widzisz zdarzyło mi się kiedyś, że zostałem zdradzony... niestety
Jako osoba zdradzona mówię- bzdura.
To widocznie jestem inny, albo raczej mam inne podejście, może tak mocno nie kochałem, nie wiem... w każdym razie zareagowałem tak a nie inaczej... dla mnie nie było opcji, żeby spróbować jeszcze raz.
Nie umiem wybaczyć zdrady wiem to, nie byłem w stanie na nią patrzeć, rozmawiać... nie mogłem tego zrozumieć dlaczego mnie tak zdradziła, perfidnie oszukiwała, mówiła że kocha a sypiała z innym...
Jakby to skrócić - nie układało nam się, sama nie pamiętam o co poszło, co się popsuło, ale lecieliśmy w dół.
nikus, i to jest chyba odpowiedź- najczęściej to jest tak, że coś się psuje, to nigdy nie jest wina jednej strony...
Tu się niestety nie zgodzę, u nas kwitło, chciałem się oświadczyć... byliśmy szczęśliwi, przynajmniej tak myślałem... a ona prowadziła podwójne życie, ja wiązłem z nią poważne plany, ona się zabawiała na boku. Ale nie mówię, że nie macie racji, bo pewnie częściej związek przechodzi kryzys i wówczas dochodzi do zdrady, może dlatego że u mnie było w moim mniemaniu tak pięknie, nie potrafiłem tego wybaczyć.
Madź, Marzycielka podziwiam i gratuluję, że Wam się udało, do końca nie zrozumiem bo taki mam charakter... ale domyślam się, że wiele Was to kosztowało stąd wielki szacunek z mojej strony.