Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

zdrada


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
564 odpowiedzi w tym temacie

#381 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:09

Mi udało się tą walkę wygrać...

Mi też ;-)

Życie nie jest tylko albo czarne albo białe. Każdy popełnia błędy, każdy powinien móc je naprawić. Owszem - były wypominki, rozdrapywanie. Ale z biegiem czasu coraz rzadsze, aż zanikły już praktycznie całkowicie. Człowiek jest tylko człowiekiem - i na wszystko potrzebuje czasu.

Chociaż ludzie są różni - rozumiem, że ktoś inny by nie wybaczył.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#382 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:10

Wniosek- chcesz być dobra i ratować związek a i tak wyjdziesz na tym jeszcze gorzej


Generalizujesz Paskudko ;-)

Choć mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała się o tym przekonywać.


Czego Ci życzę :*

Ja miałam kiedyś identyczne podejście, ale... Czasem po prostu warto spróbować. Jeśli się chce oczywiście ;-)

#383 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:19

Zarowno maz jak i ja jestesmy zdania zdrada= rozstanie, koniec zwiazku.
Nie wyobrazam sobie zyc z kims, ktory kiedykolwiek bedac ze mna, calowal, kochal sie z inna kobieta. No bo przepraszam, jak takie postepowanie usprawiedliwic? Alkohol, chwila slabosci, czulem sie samotny, poklucilismy sie? Przepraszam, nie jestesmy zwierzetami i swoj poped potrafimy opanowac. A jesli nie, to nie powinnismy sie wdawac w zwiazki, ktore potem mozemy zniszczyc.

Ale Marzycielko24, Madź, wytlumaczycie mi prosze jak wam sie udalo przebaczyc i jak w ogole doszlo do tego, ze wasi partnerzy was zdradzili?

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#384 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:20

Ja może nie została zdradzona w taki jakiś perfidny sposób..chociaż sama nie wiem jak to wtedy wyglądało.
Miałam jakieś 17-18 lat. Byłam z chłopakiem, spotykaliśmy się 4 miesiące. Można powiedzieć, że byliśmy parą. Kiedyś na imprezie jak byliśmy razem - podeszła do mnie koleżanka i powiedziała, że 'mojego chłopaka' często widuje ze swoją koleżanka. Nie uwierzyłam za bardzo, ale wolałam się zapytać. Oczywiście na początku kłamał, kręcił...ale w końcu się przyznał.
To był koniec. Od tamtego dnia miałam straszny dystans do facetów. Nawet jak zaczęłam się spotykać z D. to mówiłam, że jestem bardzo nie ufna. Nawet teraz zostały mi jakieś pozostałości, i czasem mam obawy.

Ale podsumowując muszę się zgodzić, że zdrada nie musi oznaczać końca związku...
I bardzo się cieszę, że tak jest ;-)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#385 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:29

a ja zgadzam się z Marzycielką , jesteśmy tylko ludźmi, chwile słabości zdarzają się, ale jeśli kogoś naprawdę się kocha można zawalczyć o tą miłość i być razem.
dla kogoś kto nie był w takiej sytuacji mówię: "nigdy nie mów nigdy"

#386 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:30

Ale Marzycielko24, Madź, wytlumaczycie mi prosze jak wam sie udalo przebaczyc i jak w ogole doszlo do tego, ze wasi partnerzy was zdradzili?

Jakby to skrócić - nie układało nam się, sama nie pamiętam o co poszło, co się popsuło, ale lecieliśmy w dół... Poznał laskę - młodszą, głupiutką, taką typową blondyneczkę. Spotykali się, ja się zorientowałam... Najpierw była kłótnia w miejscu publicznym, rozstanie. Wreszcie wróciłam mieszkać do mamy. Ochłonęłam. On zrozumiał, że głupio zrobił, zerwał z nią kontakt. Po miesiącu czy jakimś tam czasie umówiliśmy się, żeby pogadać, obojgu nam zależało, żeby to poskładać do kupy, naprawić. Mozolnie, powoli, ale zaczynałam w sobie na nowo budować to zaufanie do niego. Od tamtego czasu minęło chyba z 3 lata. Dużo ze sobą przeszliśmy, nawet życie w skrajnej nędzy i biedzie. I wyszliśmy z tego. Szkoda nam było tego wszystkiego. Zbudowaliśmy rodzinę. Teraz jest nam dobrze.

Aha, u nas nie było zdrady fizycznej - przynajmniej nie w kwestii seksu, ale nie mniej bolało samo to, że na nią patrzył, poświęcał jej czas, przytulał się etc.
Do teraz jestem wyczulona. Ale wiem, że głupi nie jest i tego błędu nie powtórzy.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#387 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:33

Jakby to skrócić - nie układało nam się, sama nie pamiętam o co poszło, co się popsuło, ale lecieliśmy w dół.


nikus, i to jest chyba odpowiedź- najczęściej to jest tak, że coś się psuje, to nigdy nie jest wina jednej strony... Tzn. mówię o tych zdradach, które można spróbować wybaczyć... Bo nikt mi nie wmówi, że jak się dwie osoby kochają i się świetnie między nimi układa, to od tak się z kimś innym nagle ktoś zaczyna spotykać- to tkwi zawsze głębiej...

#388 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:43

Jakby to skrócić - nie układało nam się, sama nie pamiętam o co poszło, co się popsuło, ale lecieliśmy w dół...

i to jest chyba odpowiedź

No ok, ale pierwsze co mi sie nasuwa to pytanie czemu dopusciliscie w ogole do takiego stanu? Czemu nie bylo pielegnacji zwiazku na tyle, zeby do tego nie doszlo.
Dla mnie nawet taki powod(a moze przede wszystkim taki), nie jest powodem do zdrady...

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#389 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:49

No ok, ale pierwsze co mi sie nasuwa to pytanie czemu dopusciliscie w ogole do takiego stanu? Czemu nie bylo pielegnacji zwiazku na tyle, zeby do tego nie doszlo.


nikus, w tej chwili gratuluję Ci, ze masz tak idealny związek, w którym nigdy nie miałaś gorszych okresów, trudnych chwil- niestety tak się czasem zdarza, że problemy się nawarstwiają, brak czasu na ich wytłumaczenie... U mnie na przykład był gorący okres matury i przygotowań do egzaminu na studia, no i tak ciągle sobie obiecywaliśmy, powtarzaliśmy, że to stres z tym związany... No i co teraz mam analizować jak do tego dopuściłam?

11 rok jestem z moim mężem i to dla mnie ważniejsze niż rozpamiętywanie co i dlaczego ;-)

#390 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:50

nikus, bo tego nawet nie można powodem nazwać.

Naszego związku nie było kiedy pielęgnować nawet, Ł. pracował od 6:00 do 17:00, ja na dwie zmiany nocki w fast foodzie i w dzień z ulotkami zapi****lałam za przeproszeniem jak głupia od 8:00 do 16:00 a czasami i dłużej. Żyłam na kawach, tigerach i innych takich wspomagaczach. Zepsuło się. Czasami to się dzieje samoczynnie.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#391 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 20:57

w którym nigdy nie miałaś gorszych okresów, trudnych chwil-

a skad wiesz ;-)?

11 rok jestem z moim mężem

to sporo i moze gdybys wyjasnila wczesniej kiedy ta zdrada nastapila, sformulowalabym inaczej moja wypowiedz ;-)

Naszego związku nie było kiedy pielęgnować nawet, Ł. pracował od 6:00 do 17:00, ja na dwie zmiany nocki w fast foodzie i w dzień z ulotkami zapierdalałam za przeproszeniem jak głupia od 8:00 do 16:00 a czasami i dłużej.

I my mielismy taki okres w zyciu kiedy meza nie widywalam calymi dniami, bo pracowal nieraz po kilka dni poza domem, albo miewal 30-godzinne zmiany. Albo kiedy ja wyjezdzalam za granice, by zapracowac zasr** grosz, pracujac niemal w akordzie przez m-ce, aby na budowe domu zarobic. Ale takie chwile nam pokazaly jak bardzo jestesmy sobie potrzebni. I pamietam, ze niekiedy, bedac ja tam, on tu, albo odwrotnie, nie mielismy nawet czasu zadzonic do siebie. Wtedy wykradalismy sie w przerwach 5min i dzwonilismy do siebie, zeby sie choc 1min uslyszec.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#392 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 21:02

Opisaną przez Ciebie sytuację przeżyłam 2 razy - raz przez 3 miesiące drugi raz przez 5. Żebyśmy mogli pogadać musiałam w zimę, z wózkiem pod budkę telefoniczną cisnąć o godzinie 20:00, żebyśmy mogli chwilę pogadać. Więc wiem, że te sytuacje są jednak inne.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#393 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 21:03

Ale takie chwile nam pokazaly jak bardzo jestesmy sobie potrzebni.


A mi i Madź zapewne właśnie ta zdrada i potem budowanie wszystkiego na nowo udowodniły, że jesteśmy sobie potrzebni. Że naprawdę wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla siebie, wybaczyć sobie... I że nie jesteśmy niezniszczalni, że trzeba o te związki dbać, szanować to co się ma...

#394 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 21:42

A mi i Madź zapewne właśnie ta zdrada i potem budowanie wszystkiego na nowo udowodniły, że jesteśmy sobie potrzebni.

Mi pewne rzeczy które miały miejscu w moim życiu też uświadomiły wiele.
Niekiedy żałuje tego co zrobiłam, ale nie żałuje tego jaki to miało wpływ na nasz związek ;-)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#395 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 10 czerwca 2011 - 22:00

Ło matko... Ale zdradził Was ktoś kiedyś, że tak mówicie?

A widzisz zdarzyło mi się kiedyś, że zostałem zdradzony... niestety

Jako osoba zdradzona mówię- bzdura.

To widocznie jestem inny, albo raczej mam inne podejście, może tak mocno nie kochałem, nie wiem... w każdym razie zareagowałem tak a nie inaczej... dla mnie nie było opcji, żeby spróbować jeszcze raz.

Nie umiem wybaczyć zdrady wiem to, nie byłem w stanie na nią patrzeć, rozmawiać... nie mogłem tego zrozumieć dlaczego mnie tak zdradziła, perfidnie oszukiwała, mówiła że kocha a sypiała z innym...

Jakby to skrócić - nie układało nam się, sama nie pamiętam o co poszło, co się popsuło, ale lecieliśmy w dół.


nikus, i to jest chyba odpowiedź- najczęściej to jest tak, że coś się psuje, to nigdy nie jest wina jednej strony...

Tu się niestety nie zgodzę, u nas kwitło, chciałem się oświadczyć... byliśmy szczęśliwi, przynajmniej tak myślałem... a ona prowadziła podwójne życie, ja wiązłem z nią poważne plany, ona się zabawiała na boku. Ale nie mówię, że nie macie racji, bo pewnie częściej związek przechodzi kryzys i wówczas dochodzi do zdrady, może dlatego że u mnie było w moim mniemaniu tak pięknie, nie potrafiłem tego wybaczyć.

Madź, Marzycielka podziwiam i gratuluję, że Wam się udało, do końca nie zrozumiem bo taki mam charakter... ale domyślam się, że wiele Was to kosztowało stąd wielki szacunek z mojej strony.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#396 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 11 czerwca 2011 - 10:09

Marzycielko ale ja pisałam wyżej - ja zostałam zdradzona. Facet był ze mna i z nia. No ale ..jej zrobił dziecko. Wiec odszedł do niej.
Co do tego że to chwila słabości...moge to tak potraktować, zrozumieć gdy facet sie spił i zdradził ale był to tylko sam sex. Choc dla mnie wytłumaczenie " sory ze Cie zdradziłem byłem tak piajny " jest głupie. Nie wiem..takie to nieodpowiedzialne.
Za to zdrada uczuciowa ? gdyby maz zakochał sie na amen w innej ? mam to wybaczyc ? pewnie tak, bo ja nie umiem w sobie nosi nienawisci . Ale byc z kims takim ? zaufac znowu ? do tego jescze trzeba byc madrym , dojrzałym emocjonalnie aby po zdradzie byc razem i tego nie rozpamietywac. Nie rozdrapywać, niewypominać. Czy miałabym siłe ? watpie.Ale cłzowiek nie zna samego siebie do końca.
Ja wogole jestem osoba która ma problemy z zaufaniem, nikomu nie ufam w 100 % , moge w 99% ale nie w 100...
Ale nie uważam też że zwiazek ktory przeszedł zdrade nie może byc znowu dobry.. może i jest to realne ? ale to wiele zalezy od ludzi, od ich checi, siły, motywacji, uczuć.

Tylko czy ..jesli ktoś zdradził bo sie zakochał w innej osobie mozna mówić o miłości jeszcze ?Można kochać dwie osoby ? np. kochać żone i być zaurocoznym - zakochanym w innej ? i co ? i mąż zostanie ze mna a ona ?
Z drugiej strony.... człowiek jest słaby. Wystarczy chwila. Mozna sie zauroczyc w kimś. Ale to by swiadczyło że w zwiazku czegoś brakuje. Tylko że bycie zkims to według mnie odpowiedzialność za to co sie robi. To nie zabawa .A może nie jestesmy stworzeni do monogamii ???
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#397 Jason

Jason
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 11 czerwca 2011 - 12:12

Cześć!

Sajuri bardzo podobna mi się Twoja postawa w kwestii zdrady i mam zbliżone tok myślenia w tej sprawie co Ty.

Ja osobiście nie wybaczałbym zdrady bo człowiek musi mieć jakieś zasady który się trzyma bo bez nich nie różniłby się od małpy.

Jak dla mnie nie ma żadnego wytłumaczenia dla zdrady. To że ktoś był pijany i zdradził to niech nie pije bo widocznie nie umie tego robić. Wszystko jest dla ludzi ale trzeba umieć z tego korzystać.

Pytanie do Pań które były zdradzone: w jakim wieku byłyście wtedy i Wasi partnerzy?

Jeśli kto wybaczy zdradę i umie po tym przeżyciu dalej być szczęśliwy z tą osobą to rozumiem i szanuje taką postawę :-)

Dla mnie jak ktoś zdradza to jest po prostu niedojrzały na związek i kompletnie nieodpowiedzialny i dla miałbym sygnał że to jednak nie ta osoba z którą chce spędzić resztę życia.

Co do tłumaczenia że był ciężki okres i wtedy nastąpiła zdrada to idąc tym tokiem myślenia to jak za parę lat będzie znowu taki okres to też zdradzę bo w końcu ciężki okres jest. W czasie trudnego okresu właśnie widać jaki człowiek jest; słaby czy twardy i jeśli ktoś zdradza to jest dla mnie po prostu słabym człowieczkiem.

Jeśli ktoś pielęgnuje związek, dba o potrzeby drugiej osoby, darzą się szacunkiem i miłością i na prawdę dużo się wkłada siebie w dany związek i ktoś zdradzi w tym związku to odbieram to w taki sposób że po prostu olał wszystko nad czym się pracowało tyle lat w związku. Kompletnie tego nie doceniał i nie szanował tego co dostał od drugiej osoby.

Rozumiem że związek się wypala, coraz trudniej się komunikować między sobą i ogólnie psuje się to wtedy według mnie lepiej po prostu to zakończyć niż zdradzać. Zdrada to dla mnie jakby ucieczka bo sobie nie radzę ze sobą i ze swoim związkiem i według mnie trzeba walczyć w tym trudnym okresie o związek a nie po zdradzie.

Ja uważam, że jeśli ktoś raz zdradził to i drugi raz zdradzi.

Pozdrawiam!

#398 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 12 czerwca 2011 - 16:10

Ja uważam, że jeśli ktoś raz zdradził to i drugi raz zdradzi.

Jeden człowiek upije się na umór, struje, film mu się urwie i drugi raz już tego nie zrobi. Inny będzie to powtarzał cyklicznie - choćby tylko raz do roku.
Są mądrzejsi i głupsi. Tak samo jest ze zdradą.

Aha - wyobraź sobie, że są ludzie, którzy uczą się na własnych błędach.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#399 Endżel.

Endżel.
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 12 czerwca 2011 - 22:33

Ja uważam, że jeśli ktoś raz zdradził to i drugi raz zdradzi.

to nie prawda, popieram koleżankę wyżej, człowiek potrafi uczyć się na błędach.
Kobieta, aby pójść do łóżka z mężczyzną, potrzebuje bliskości, zaufania i poczucia więzi. Mężczyzna - przeważnie - potrzebuje tylko miejsca.

Dołączona grafika

#400 malutka316

malutka316
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 13 czerwca 2011 - 06:24

Ja uważam, że jeśli ktoś raz zdradził to i drugi raz zdradzi.


Jest taka możliwość, ale nie konieczność, że na pewno tak będzie. Zrobił raz nie musi drugi.:!:

Popieram koleżanki wyżej..
`Ludzie wybierają to co przyjemniejsze dlatego piją kawę z mlekiem, wódkę z sokiem oraz kochają ciałem a nie duszą!`





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych