Ło matko... Ale zdradził Was ktoś kiedyś, że tak mówicie?
Chyba nie. I wiadomo, że póki co mogę sobie jedynie gdybać, ale po prostu nie potrafię wyobrazić sobie, że mogłabym być z kimś, kto zdradził. Na tyle , na ile znam siebie myślę, że po czasie pewnie bym wybaczyła, ale wątpię, czy znów bym zaufała. Jak już wspominałam, mimo, że staram się z tym walczyć, jestem strasznie pamiętliwa i jeśli ktoś mnie skrzywdzi, co jakiś czas ta pamięć odzywa się z wielką siłą i potrafię wtedy robić najgorszą rzecz, czyli wypominać, rozdrapywać, rozgrzebywać. Do osób, które kiedyś w jakiś sposób mnie zawiodly zaufania nie odzyskałam, a kontakty ograniczyłam, dlatego po zdradzie o zaufaniu mogłabym już chyba zapomnieć.
Choć mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała się o tym przekonywać.