Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

zdrada


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
564 odpowiedzi w tym temacie

#301 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 22 października 2009 - 14:00

mesdite, dziwna sytuacja. Mi to wyglada dość podejrzanie, ale niestety nie siedzę w jego głowie i nie mam pojęcia co on tak naprawdę czuje i myśli. Wydaje mi się jednak, że to chyba nie jest zbyt pewny facet. Z tego co mówi wynika, że wcale nie chce się jeszcze ustatkować.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#302 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 22 października 2009 - 14:30

Według mnie facet ewidentnie ściemnia...
Nie ufałabym mu...
Skoro wykręca się ze nie będzie się przed tobą tłumaczył to może mieć coś do ukrycia a wg. mnie raczej na pewno ma!!
Jeśli jeszcze cie nie zdradził czego nie wiesz to istnieje możliwość że to zrobi skoro przygotowuje się na taką ewentualność, to zrobi to z premedytacją!

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#303 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 22 października 2009 - 15:49

że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...


i co Ty na takie jego slowa? Wybacz, ale jesli do mnie moj chlopak by tak mowil, nie mialabym do niego 100% zaufania :-/ I czy stosunkuje sie do tego co powiedzial?

A jesli chodzi o prezerwatywy, ja na Twoiim miejscu rozwniez mocno bym sie zastanawiala, po co. Bo skoro nie dla Was, to po co je nosic przy soebie/kupowac itd <bezradny></span> Jedyne co mozesz zrobic, to chyba spokojnie porozmawiac, bo krzykami nic nie zdziałasz, musisz powiedziec o swoich obawach, jak Ty to widzisz, i zeby podal jakies racjonalne argumenty ( a nie takie ze kiedys zawsze nosil, to teraz tez)
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#304 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 22 października 2009 - 18:05

a co jeżeli podejmie złą decyzję?

nie ma co od razu skreślać związku, nie ma też co wybaczać i przechodzić z tym do codzienności - faktem jest że jeżeli zdradza, to zacznie sie bardziej ukrywać ...

co bym zrobiła na twoim miejscu? udałabym że zapomniałam. zaczełabym sie zachowywać dokładnie tak samo jak przed incydentem, tymczasem obserwowała dokładnie. każda najdrobniejsza zmiana w zachowaniu byłaby przeze mnie dokładnie przeanalizowana. żadnego wracania do tematu, żadnych pogadanek - chcesz nosić to noś, nie chcesz to nie noś, mi to obojętne, przecież ja cię taaak kocham że ci we wszystko uwierzę ... a tymczasem patrzę jak sie zachowujesz. i to nie przez dzień czy dwa ... przez dłuższy czas ... i myślę że ta obserwacja trwała by na prawde długo, i długo musiało by minąć zanim odbudowałby zaufanie

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#305 mesdite

mesdite
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 22 października 2009 - 20:09

Cieszę się, że odpisujecie mi i dzielicie się swoimi wnioskami. Jestem Wam bardzo wdzięczna:) Mam świadomość tego, że jestem zaangażowana emocjonalnie i patrze na to wszystko z innego poziomu niż Wy...
Myśląc o tym racjonalnie wiem, że sprawa śmierdzi;(

#306 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 23 października 2009 - 10:50

Czy bym wybaczyła? Wspomnialam wczesniej : mogłabym, ale czy to zrobie? Nie wiem


Życie pokazało, że wybaczyć nie potrafię, być nadal z kimś, kto mnie zdradził tym bardziej. To jest najgorsza krzywda, jaką można wyrządzić komuś, kogo podobno się kocha . Zdrada napawa mnie obrzydzeniem.

Nie potrafie zrozumieć ludzi, którzy tak postepują. To nie jest żaden sposób na problem w związku. I usprawiedliwienia również nie zamierzam szukać.

#307 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 23 października 2009 - 10:59

To jest najgorsza krzywda, jaką można wyrządzić komuś, kogo podobno się kocha .

Masz absolutna rację.
Zdradę pewnie można wybaczyc, ale czy można zapomniec? Wątpię. A co to za związek, w którym nie ma za grosz zaufania? Bo nie wierzę, żeby ktokolwiek po tym jak został zdradzony mógł w pełni zaufac swojemu partnerowi. Nawet jeśli faktycznie nic takiego więcej się nie powtórzyło to doszukujemy sie czegoś czego nie ma, rozliczamy z każdej minuty nie spędzonej wspólnie. Nie sądzę żeby na dłuższą metę było to do wytrzymania i dlatego wydaje mi się, że osobiście nie potrafiłabym wybaczyc
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#308 Mart

Mart
  • Użytkownik
  • 145 postów

Napisano 23 października 2009 - 13:32

ja równiez zdrady nie akceptuję. Znaczy nie wyobrazam sobie zdradzic a wiecie ze nie wiem jak zareagowałabym na zdradę w stosunku do mnie.. Jestem strasznie uczuciowa cierpiałabym, ale nie wiem czy potrafilabym to od razu rzucic - kwestia charakteru, chociaz wiem ze cierpiałabym na tym tylko i wylacznie ja...

#309 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 23 października 2009 - 16:50

Wiekszosc psychologów radzi, by nie mówic partnerowi, jesli zdarzyła nam sie zdrada. Dlaczego? Mówienie o tym, to rozrzeszanie sie kosztem drugiej osoby. Jesli jestesmy pewni , ze nie zdradzimy 2x to po co mówic o tym? Co da prawda ukochanej/emu? Ból, upokorzenie...

Kiedys sie z tym zgadzalam, ale wydaje mi sie, ze mam prawo wiedziec o tym, ze partner zdradził, a tym bardziej mam prawo decydowac, czy chce nadal byc z kims, kto tak bardzo mnie zawiódł.

Mart, ja zostalam zdradzona przez kogos, bez kogo zycia sobie nie wyobrazałam i uwierz mi - to, by odejsc to byla najtrudniejsza decyzja w moim zyciu. Nie mniej zrobilam to, bo wiekszą wagę przykładałam nie do milosci , a do szacunku do samej siebie. Uwazalam, ze zasluguje na cos wiecej , na kogos lepszego.
Wiadomo - w dzisiejszych czasach istnieje bardzo mało zwiazkow, do ktorych zdrada się nie wdarła, ale czy to powod, by nadal byc z kims, kto przepascił caly zwiazek, moje uczucia, zaufanie dla numerka z inna?

#310 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 25 października 2009 - 14:54

ale czy to powod, by nadal byc z kims, kto przepascił caly zwiazek, moje uczucia, zaufanie dla numerka z inna?


To nie jest powodem! nie można być z kimś kto cie zdradził tłumacząc to tylko i wyłącznie tym że przecież teraz każdy facet zdradza. Jeśli ktoś naprawdę kocha i umie wybaczyć może być dalej z tą osobą to jego sprawa ale sadzę ze powodem dla którego się wybacza może być tylko i wyłącznie miłość.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#311 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 25 października 2009 - 15:49

Wydaje mi sie ze wiadomosc o zdradzie lagodniej przyjmie sie zaraz po tym jak wystapila niz np o 5ciu latach...
Czujesz sie bardziej oszukana, nie sama zdrada, ale tez tym ze zostala ukryta, chyba jeszcze bardziej upokorzona i jesli jest to dla Ciebie cos niewybaczalnego dopiero wtedy odchodzisz...czyli tracisz 5 lat niepotrzebnie na bycie z niewladciwym i niegodnym czlowiekiem.

#312 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 31 października 2009 - 13:20

czytam ten wątek, bo sie zastanawiałam czy ktoś mam pobone doświadczenie.

bo u mnie w związku to ja byłam ta zła, to ja Chłopu przyprawiłam rogi (ale takie że szkoda mówić). Najbiedniejsze jest to, że nie do końca umiem sie racjonalnie wytlumaczyć z tego... <placze></span>
Ale fakt jest taki, że po 2 miesięcznej separacji, wielu staraniach i hektolitrach wylanych razem łez, dalej jesteśmy razem, i on jest szczęśliwy (bo to widzać). Nie powiem, że nie zdarzają mu się momenty zawahania, i kontrolowanie mnie (a gdzie jesteś, z kim, co robisz) ale skoro zrobiłam tyle syfu to akceptuje i nie daję powodów do jakichkolwiek zwątpień.

Chchiałam się tymm po prostu podzielić, bo po tym moim wyjeździe (byłam bez niego), jakoś nagle wszystkie obawy same odżyły imi źle z tym strasznie... :cry:
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#313 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 31 października 2009 - 14:50

czytam ten wątek, bo sie zastanawiałam czy ktoś mam pobone doświadczenie.

bo u mnie w związku to ja byłam ta zła, to ja Chłopu przyprawiłam rogi (ale takie że szkoda mówić). Najbiedniejsze jest to, że nie do końca umiem sie racjonalnie wytlumaczyć z tego... <placze></span>
Ale fakt jest taki, że po 2 miesięcznej separacji, wielu staraniach i hektolitrach wylanych razem łez, dalej jesteśmy razem, i on jest szczęśliwy (bo to widzać). Nie powiem, że nie zdarzają mu się momenty zawahania, i kontrolowanie mnie (a gdzie jesteś, z kim, co robisz) ale skoro zrobiłam tyle syfu to akceptuje i nie daję powodów do jakichkolwiek zwątpień.

Chchiałam się tymm po prostu podzielić, bo po tym moim wyjeździe (byłam bez niego), jakoś nagle wszystkie obawy same odżyły imi źle z tym strasznie... :cry:

Mialam dokladnie taka sama sytuacje jak ty.To ja byla ta nieodpowiedzialna osoba,zla i niepoprawna,zaluje wielu rzeczy w zyciu,najbardziej tego ,ze skrzywdzilam najblizsza mi osobe,gdybym mogla cofnac czas postapilabym inaczej,madrzej i dojrzalej.Najwazniejsze,ze wyciagnelam wnioski z mojego wystepku i wiecej nie skrzywdze drugiej osoby.Tak latwo mozna stracic cos ,co sie budowalo przez wiele lat.Nie chce juz wiecej popelniac takich bledow.

#314 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 31 października 2009 - 15:46

LadyNefretete, no w sumie sie nie dziwię że jest wam teraz trudniej :-/

Podziwiam osoby które potrafia wybaczyc zdradę, bo ja bym nie potrafiła.
Mojego Paskude dziewczyna robiła na szaro. Nie rozmawiamy o tym za bardzo, ale kiedyś mi mówił że go okłamała że jezdzi do kumpeli gdzieś tam a spotykała sie z jakiś chłopakiem :roll:
sumienie jej nie dawało spokoju to sie przyznała <bezradny></span>
On jej wybaczył ale nie zaufał i dał sobie swobodę biorąc z niej przykład i zaczął sie ze mną spotykac :roll:
wkoncu sie z nią rozstał jak zaczęło byc między nami coraz lepiej.
nie rozumiem jednak po co jej wybaczył jak później sie zemścił <bezradny></span>
mógł odrazu zakonczyc związek :-P

dlatego nie wybaczyłabym pewnie :roll:
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#315 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 31 października 2009 - 15:55

Mojego Paskude dziewczyna robiła na szaro. Nie rozmawiamy o tym za bardzo, ale kiedyś mi mówił że go okłamała że jezdzi do kumpeli gdzieś tam a spotykała sie z jakiś chłopakiem

skąd ja to znam :oops: :oops:

dziwię że jest wam teraz trudniej

jest bardzo trudno, a jednocześnie jest dobrze, bo nie kłócimy sie o byle pierdołe, i zdajemy sobie spraw że skoro tak dużo jesteśmy w stanie przetrwać to byle g.. tego już nie zepsuje...
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#316 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 31 października 2009 - 16:17

Majorka^^ napisał/a:
Mojego Paskude dziewczyna robiła na szaro. Nie rozmawiamy o tym za bardzo, ale kiedyś mi mówił że go okłamała że jezdzi do kumpeli gdzieś tam a spotykała sie z jakiś chłopakiem
skąd ja to znam :oops: :oops:

i ja.... :oops: :oops:

też nie byłam święta kiedyś :/ żałuję bardzo tego co robiłam ... ale czasu już nie cofnę ... mnie chłopak też wybaczył zdradę...

#317 zogusia

zogusia
  • Użytkownik
  • 263 postów

Napisano 01 listopada 2009 - 13:33

że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...


nie wiem czy bylabym z takim facetem.
wspolczuje. bo watpie w to,ze facet flirtuje z inna bez zamiaru przespania sie z nia. ale to jest moje zdanie...
Nie żyjemy dla siebie, żyjemy dla tych którzy nas kochają żeby dać im siłę choć częściej to Oni dają siłę Nam.

#318 mgiełka87

mgiełka87
  • Użytkownik
  • 425 postów

Napisano 01 listopada 2009 - 13:39

że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...


Gdybym cos takiego uslyszala od swojego faceta na pewno byloby mi przykro i chyba zastanowilambym sie gleboko nad sensem tego zwiazku :-/
Dołączona grafika

#319 CukierkowaDama

CukierkowaDama
  • Użytkownik
  • 156 postów

Napisano 01 listopada 2009 - 13:43

Ja zostałam zdradzona. Wybaczyłam, ale teraz kontroluję mojego faceta. Jednak wcześniej byliśmy dziećmi .. nasze zachowania były dziwne, jak i cały związek. Po przerwie znowu się zeszliśmy. Jesteśmy teraz prawie 2 lata i wiem, że ani ja ni on tego nie zrobimy.

#320 zogusia

zogusia
  • Użytkownik
  • 263 postów

Napisano 02 listopada 2009 - 16:00

że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...


Gdybym cos takiego uslyszala od swojego faceta na pewno byloby mi przykro i chyba zastanowilambym sie gleboko nad sensem tego zwiazku :-/



no wlasnie :(
to bardzo przykre jest. kazda kobieta chce byc ta jedyna dla swojego meszczyzny. napewno zadna nieakceptowala by flirtów z innymi.
nie wyobrazam sobie takiej sytuacji. ze siedze w lokalu ze swoim facetem a on oglada sie za dziewczynami w tym lokalu, z pewnoscia bym wstyala i wysza!
Nie żyjemy dla siebie, żyjemy dla tych którzy nas kochają żeby dać im siłę choć częściej to Oni dają siłę Nam.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych