zdrada
#301
Napisano 22 października 2009 - 14:00
#302
Napisano 22 października 2009 - 14:30
Nie ufałabym mu...
Skoro wykręca się ze nie będzie się przed tobą tłumaczył to może mieć coś do ukrycia a wg. mnie raczej na pewno ma!!
Jeśli jeszcze cie nie zdradził czego nie wiesz to istnieje możliwość że to zrobi skoro przygotowuje się na taką ewentualność, to zrobi to z premedytacją!
#303
Napisano 22 października 2009 - 15:49
że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...
i co Ty na takie jego slowa? Wybacz, ale jesli do mnie moj chlopak by tak mowil, nie mialabym do niego 100% zaufania
A jesli chodzi o prezerwatywy, ja na Twoiim miejscu rozwniez mocno bym sie zastanawiala, po co. Bo skoro nie dla Was, to po co je nosic przy soebie/kupowac itd
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#304
Napisano 22 października 2009 - 18:05
nie ma co od razu skreślać związku, nie ma też co wybaczać i przechodzić z tym do codzienności - faktem jest że jeżeli zdradza, to zacznie sie bardziej ukrywać ...
co bym zrobiła na twoim miejscu? udałabym że zapomniałam. zaczełabym sie zachowywać dokładnie tak samo jak przed incydentem, tymczasem obserwowała dokładnie. każda najdrobniejsza zmiana w zachowaniu byłaby przeze mnie dokładnie przeanalizowana. żadnego wracania do tematu, żadnych pogadanek - chcesz nosić to noś, nie chcesz to nie noś, mi to obojętne, przecież ja cię taaak kocham że ci we wszystko uwierzę ... a tymczasem patrzę jak sie zachowujesz. i to nie przez dzień czy dwa ... przez dłuższy czas ... i myślę że ta obserwacja trwała by na prawde długo, i długo musiało by minąć zanim odbudowałby zaufanie
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#305
Napisano 22 października 2009 - 20:09
Myśląc o tym racjonalnie wiem, że sprawa śmierdzi;(
#306
Napisano 23 października 2009 - 10:50
Czy bym wybaczyła? Wspomnialam wczesniej : mogłabym, ale czy to zrobie? Nie wiem
Życie pokazało, że wybaczyć nie potrafię, być nadal z kimś, kto mnie zdradził tym bardziej. To jest najgorsza krzywda, jaką można wyrządzić komuś, kogo podobno się kocha . Zdrada napawa mnie obrzydzeniem.
Nie potrafie zrozumieć ludzi, którzy tak postepują. To nie jest żaden sposób na problem w związku. I usprawiedliwienia również nie zamierzam szukać.
#307
Napisano 23 października 2009 - 10:59
Masz absolutna rację.To jest najgorsza krzywda, jaką można wyrządzić komuś, kogo podobno się kocha .
Zdradę pewnie można wybaczyc, ale czy można zapomniec? Wątpię. A co to za związek, w którym nie ma za grosz zaufania? Bo nie wierzę, żeby ktokolwiek po tym jak został zdradzony mógł w pełni zaufac swojemu partnerowi. Nawet jeśli faktycznie nic takiego więcej się nie powtórzyło to doszukujemy sie czegoś czego nie ma, rozliczamy z każdej minuty nie spędzonej wspólnie. Nie sądzę żeby na dłuższą metę było to do wytrzymania i dlatego wydaje mi się, że osobiście nie potrafiłabym wybaczyc
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#308
Napisano 23 października 2009 - 13:32
#309
Napisano 23 października 2009 - 16:50
Kiedys sie z tym zgadzalam, ale wydaje mi sie, ze mam prawo wiedziec o tym, ze partner zdradził, a tym bardziej mam prawo decydowac, czy chce nadal byc z kims, kto tak bardzo mnie zawiódł.
Mart, ja zostalam zdradzona przez kogos, bez kogo zycia sobie nie wyobrazałam i uwierz mi - to, by odejsc to byla najtrudniejsza decyzja w moim zyciu. Nie mniej zrobilam to, bo wiekszą wagę przykładałam nie do milosci , a do szacunku do samej siebie. Uwazalam, ze zasluguje na cos wiecej , na kogos lepszego.
Wiadomo - w dzisiejszych czasach istnieje bardzo mało zwiazkow, do ktorych zdrada się nie wdarła, ale czy to powod, by nadal byc z kims, kto przepascił caly zwiazek, moje uczucia, zaufanie dla numerka z inna?
#310
Napisano 25 października 2009 - 14:54
ale czy to powod, by nadal byc z kims, kto przepascił caly zwiazek, moje uczucia, zaufanie dla numerka z inna?
To nie jest powodem! nie można być z kimś kto cie zdradził tłumacząc to tylko i wyłącznie tym że przecież teraz każdy facet zdradza. Jeśli ktoś naprawdę kocha i umie wybaczyć może być dalej z tą osobą to jego sprawa ale sadzę ze powodem dla którego się wybacza może być tylko i wyłącznie miłość.
#311
Napisano 25 października 2009 - 15:49
Czujesz sie bardziej oszukana, nie sama zdrada, ale tez tym ze zostala ukryta, chyba jeszcze bardziej upokorzona i jesli jest to dla Ciebie cos niewybaczalnego dopiero wtedy odchodzisz...czyli tracisz 5 lat niepotrzebnie na bycie z niewladciwym i niegodnym czlowiekiem.
#312
Napisano 31 października 2009 - 13:20
bo u mnie w związku to ja byłam ta zła, to ja Chłopu przyprawiłam rogi (ale takie że szkoda mówić). Najbiedniejsze jest to, że nie do końca umiem sie racjonalnie wytlumaczyć z tego...
Ale fakt jest taki, że po 2 miesięcznej separacji, wielu staraniach i hektolitrach wylanych razem łez, dalej jesteśmy razem, i on jest szczęśliwy (bo to widzać). Nie powiem, że nie zdarzają mu się momenty zawahania, i kontrolowanie mnie (a gdzie jesteś, z kim, co robisz) ale skoro zrobiłam tyle syfu to akceptuje i nie daję powodów do jakichkolwiek zwątpień.
Chchiałam się tymm po prostu podzielić, bo po tym moim wyjeździe (byłam bez niego), jakoś nagle wszystkie obawy same odżyły imi źle z tym strasznie...
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#313
Napisano 31 października 2009 - 14:50
Mialam dokladnie taka sama sytuacje jak ty.To ja byla ta nieodpowiedzialna osoba,zla i niepoprawna,zaluje wielu rzeczy w zyciu,najbardziej tego ,ze skrzywdzilam najblizsza mi osobe,gdybym mogla cofnac czas postapilabym inaczej,madrzej i dojrzalej.Najwazniejsze,ze wyciagnelam wnioski z mojego wystepku i wiecej nie skrzywdze drugiej osoby.Tak latwo mozna stracic cos ,co sie budowalo przez wiele lat.Nie chce juz wiecej popelniac takich bledow.czytam ten wątek, bo sie zastanawiałam czy ktoś mam pobone doświadczenie.
bo u mnie w związku to ja byłam ta zła, to ja Chłopu przyprawiłam rogi (ale takie że szkoda mówić). Najbiedniejsze jest to, że nie do końca umiem sie racjonalnie wytlumaczyć z tego...
Ale fakt jest taki, że po 2 miesięcznej separacji, wielu staraniach i hektolitrach wylanych razem łez, dalej jesteśmy razem, i on jest szczęśliwy (bo to widzać). Nie powiem, że nie zdarzają mu się momenty zawahania, i kontrolowanie mnie (a gdzie jesteś, z kim, co robisz) ale skoro zrobiłam tyle syfu to akceptuje i nie daję powodów do jakichkolwiek zwątpień.
Chchiałam się tymm po prostu podzielić, bo po tym moim wyjeździe (byłam bez niego), jakoś nagle wszystkie obawy same odżyły imi źle z tym strasznie...
#314
Napisano 31 października 2009 - 15:46
Podziwiam osoby które potrafia wybaczyc zdradę, bo ja bym nie potrafiła.
Mojego Paskude dziewczyna robiła na szaro. Nie rozmawiamy o tym za bardzo, ale kiedyś mi mówił że go okłamała że jezdzi do kumpeli gdzieś tam a spotykała sie z jakiś chłopakiem
sumienie jej nie dawało spokoju to sie przyznała
On jej wybaczył ale nie zaufał i dał sobie swobodę biorąc z niej przykład i zaczął sie ze mną spotykac
wkoncu sie z nią rozstał jak zaczęło byc między nami coraz lepiej.
nie rozumiem jednak po co jej wybaczył jak później sie zemścił
mógł odrazu zakonczyc związek
dlatego nie wybaczyłabym pewnie
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#315
Napisano 31 października 2009 - 15:55
skąd ja to znamMojego Paskude dziewczyna robiła na szaro. Nie rozmawiamy o tym za bardzo, ale kiedyś mi mówił że go okłamała że jezdzi do kumpeli gdzieś tam a spotykała sie z jakiś chłopakiem
jest bardzo trudno, a jednocześnie jest dobrze, bo nie kłócimy sie o byle pierdołe, i zdajemy sobie spraw że skoro tak dużo jesteśmy w stanie przetrwać to byle g.. tego już nie zepsuje...dziwię że jest wam teraz trudniej
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#316
Napisano 31 października 2009 - 16:17
i ja....Majorka^^ napisał/a:
Mojego Paskude dziewczyna robiła na szaro. Nie rozmawiamy o tym za bardzo, ale kiedyś mi mówił że go okłamała że jezdzi do kumpeli gdzieś tam a spotykała sie z jakiś chłopakiem
skąd ja to znam![]()
też nie byłam święta kiedyś
#317
Napisano 01 listopada 2009 - 13:33
że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...
nie wiem czy bylabym z takim facetem.
wspolczuje. bo watpie w to,ze facet flirtuje z inna bez zamiaru przespania sie z nia. ale to jest moje zdanie...
#318
Napisano 01 listopada 2009 - 13:39
że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...
Gdybym cos takiego uslyszala od swojego faceta na pewno byloby mi przykro i chyba zastanowilambym sie gleboko nad sensem tego zwiazku
#319
Napisano 01 listopada 2009 - 13:43
#320
Napisano 02 listopada 2009 - 16:00
że powtarzał mi często, że nie przestanie wpatrywać się w laski, że będąc w lokalu czy gdzieś zawsze kobiety będą punktem jego obserwacji i że musi w jakiś sposób się dowartościować dlatego będzie z dziewczynami flirtować i będzie je podrywać z tym, że zachowa granicę rozsądku, której nie przekroczy...
Gdybym cos takiego uslyszala od swojego faceta na pewno byloby mi przykro i chyba zastanowilambym sie gleboko nad sensem tego zwiazku
no wlasnie
to bardzo przykre jest. kazda kobieta chce byc ta jedyna dla swojego meszczyzny. napewno zadna nieakceptowala by flirtów z innymi.
nie wyobrazam sobie takiej sytuacji. ze siedze w lokalu ze swoim facetem a on oglada sie za dziewczynami w tym lokalu, z pewnoscia bym wstyala i wysza!
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Zdrada ! |
|
|
|
Czy to co robie z kierowniczka to zdrada? |
|
|
|
zdrada... a spowiedź |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


















