Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wywiad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1079 odpowiedzi w tym temacie

#81 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 09 września 2008 - 11:30

Jak zachowujesz sie ty? I jak zamierzasz to oznajmic Radziowi? I jak myslisz, jaka bedzie jego pierwsza reakcja?

akurat sobie wczoraj o tym rozmawialiśmy :)

Szczerze? cieszyłabym się jak głupia :) Radek też, bo widziałam te jego rozmarzone oczka :)
Ja wiem, że nie czas itd że tyle przed nami ale byśmy się strasznie cieszyli :)
Wiadomo > pełno obaw, ale czym są obawy przy dzidziusiu? :)

A jak bym mu powiedziała? "Kochanie.. no tak wyszło, że będzie mały potwór :P " hehe
nie wiem, że zostanie ojcem po prostu :)

pytanie doooo: milli

Milli bejbe ty moje :P
Gdybyś mogła zmienić coś z przeszłości, coś co miałoby wielki wpływ na teraźniejszość ( w twoim życiu) to co by to było i dlaczego?
nie ma mnie tu i nie będzie.

#82 milli

milli
  • Użytkownik
  • 477 postów

Napisano 09 września 2008 - 11:56

Odpowiedz na to pytanie znam od dlugiego czasu.
Zmusilabym moja mame do systematycznych dokladnych badan oraz nie pozwolila jej zignorowac wczesniejszych obiawow choroby ktora 3 lata temu doprowadzila ja do smierci. Wiem, ze gdyby tu byla wiele rzeczy potoczylo by sie inaczej w moim zyciu. Nie wiem czy w lepsza strone czy nie ale wiem teraz jak wazna osoba byla w moim zyciu i dalabym wszystko zeby cofnac czas.

Pytanie do Mirabelka_22: co myslisz na temat adopcji dzieci (nie tylko w przypadku gdy para nie moze miec swoich) i czy ty bys to zrobila?
Live as you will die tommorow Dream as you will live forever

#83 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 09 września 2008 - 12:33

milli, no wiec, zawsze chcialam adoptowac dziecko.. Jesli by sie okazalo ze sami nie mozemy miec to raczej bym sie zdecydowala. Choc to zalezaloby tez od mojego partnera.Kiedys rozmawialismy na ten temat i mial takie zdanie jak ja. Nie mialabym oporow zeby zaopiekowac sie jakims malenstwem i traktowalabym je jak swoje. Kazde dziecko potrzebuje milosci... Nawet gdybym miala swoje to chcialabym adoptowac jakiegos dzieciaczka, choc troche balabym sie jak moj partner by na to zareagowal. Bo z nimi to niewiadomo, jednak faceci chyba bardziej potrzebuja zeby to bylo "ich" dziecko. Na poczatku sa szczesliwi ale pozniej to juz roznie bywa... <bezradny></span>

To ja zadam bardziej kontrowersyjne pytanie skoro juz tak mowa o dzieciach:)

Pytanie do fajnej babki:
Zalozmy ze jestes szczesliwa mezatka. Staracie sie o dziecko, ale po nieudanych probach robicie badania. Okazuje sie ze jestes bezplodna.. Ale z Twoim mezem jest wszystko ok. Czy zdecydowalabys sie na to zeby "wynajac" kobiete, ktora urodzi wam dziecko? Tzn zostanie ona sztucznie zaplodniona sperma Twojego meza.
:?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:

#84 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 09 września 2008 - 19:35

Pytanie do fajnej babki:
Zalozmy ze jestes szczesliwa mezatka. Staracie sie o dziecko, ale po nieudanych probach robicie badania. Okazuje sie ze jestes bezplodna.. Ale z Twoim mezem jest wszystko ok. Czy zdecydowalabys sie na to zeby "wynajac" kobiete, ktora urodzi wam dziecko? Tzn zostanie ona sztucznie zaplodniona sperma Twojego meza. :?: :?: :?: :?:


trafiłaś z pytaniem :-) ostano o tym gadałam z tomkiem :-) to co napisze będzie kontrowersyjne ale tak na dzień dzisiejszy uważam .... z pewnych względów (o których nie chce rozmawiać ale nie wynikających z bezpłodności) nie planuję urodzić swojego dziecka rozmawiałam o tym z tomkiem żeby był tego świadom że raczej adoptuję dziecko wiec pytanie te bardzo mnie dotyka (oczywiście jakbym wpadła podjęła bym te ryzyko urodzenia) ..... uważam iż na tym świecie jest tyle malutkich słodziutkich dzieciaczków które samotne i opuszczone są przez los ... mieszkają w domach dziecka i raczej nie można uznać ich dzieciństwa za szczęśliwe .... dlatego też nie chciała bym by jakaś kobieta urodziła mi dziecko pragnę adoptować swoje dziecko, chcę dać miłość i prawdziwy dom chociaż jednemu z tych pokrzywdzonych przez los .... w moim domu odnajdzie ona taka sama miłość jak odnalało by gdybym je urodziła ..... nie uważam za etyczne takie handlowanie własnym ciałem dla zarobienia pieniędzy bo z to uważam własnie godzenie sie na bycie takimi niby mami które tylko noszą ciąże ....

pytanie do krówki17 pewnego dnia na ulicy znajdujesz worek z pieniędzmi dość duża sumka planujesz wczasy na egzotycznej wyspie bilety kupione torba spakowana nastój wakcyny wylot za 5 dni i akurat dowiadujesz się że ktoś z twoich znajomych (ale nie bliskich) stracił dach nad głową i zastał z 3 dzieci w schronisku .... co robisz?

#85 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 09 września 2008 - 19:37

fajna babka, dobre pytanie zastanawialam sie nad tym duzo razy wlasnie co bym zrobila w takiej sytuacji jak bym znalazla worek kasy.... :)
no wiec tak na pewno nie myslalabym tylko o sobie poniewaz nie jestem obojetna na ludzkie krzywdy :) na pewno dalabym wiekszosc pieniedzy na mieszkanie dla znajomych.

#86 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 09 września 2008 - 20:01

A pytanie do kogo krowka kierujesz?

#87 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 11 września 2008 - 21:55

pytanie do Mirabelka__22,
czy jak bys miala wybrac pomiedzy wakacjami w jakims wymarzonym miejscu za granica a pomoca biednym w afryce to co bys wybrala? i dlaczego?

#88 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 11 września 2008 - 22:05

krowka17, ojej... Skad ja wiedzialam ze mnie dopadniesz.

To ja odpowiem sprytnie. Pojechalabym do Afryki pomagac biednym. Jednoczesnie bylabym za granica :mrgreen: Poznala tamtejsza kulture itd, ale tez mogla pomoc. A dlaczego? Zawsze chcialam byc wolontariuszka i pomagac, tylko jakos nigdy nie mialam odwagi...

A pytanie do kogos zaraz wymysle:P

[ Dodano: 2008-09-11, 23:15 ]
Pytanko do nie(d)oceniona ( od razu wybacz ze takie glupkowate :-P ):
No wiec kolega, ktory srednio Ci sie podoba prosi abys nauczyla go calowac.. Jak reagujesz? :mrgreen:

#89 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 11 września 2008 - 22:23

Mirabelka__22, <umieraam></span> nie no rozwaliłaś mnie po prostu ...

chyba bym mu delikatnie dała do zrozumienia, że niestety ja sie na nauczycielke nie nadaje, bo nie jestem zbyt cierpliwa ;P i raczej nie spełnia podstawowego wymogu: nie jest M. :D

pytanie do malutka-iwona <umieraam></span> <umieraam></span> lądujesz na bezludnej wyspie z 3 osobami : najlepszą przyjaciółką, Twoim facetem i Mamą. na horyzoncie pojawia sie jakiś tam statek... może na pokład przyjąć tylko jedną osobę? kto z was odpłynie? i dlaczego?

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#90 malutka-iwona

malutka-iwona
  • Użytkownik
  • 4 549 postów

Napisano 12 września 2008 - 09:42

lądujesz na bezludnej wyspie z 3 osobami : najlepszą przyjaciółką, Twoim facetem i Mamą. na horyzoncie pojawia sie jakiś tam statek... może na pokład przyjąć tylko jedną osobę? kto z was odpłynie? i dlaczego?


hmm pomysłów miałam kilka, ale ostatecznie wsadziłabym na ten statek mojego faceta. Poco ma się męczyć z babami (czytać: marudzić :mrgreen: ) My sobie świetnie damy rade same!

Pytanie do krowka17,
Jesteś w ciąży a twój Daniel nie chce tego dziecka i mówi, że masz radzić sobie sama. Co robisz? Jak reagują twoi rodzice?
Jestem w Peru...

#91 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 17 września 2008 - 21:59

malutka-iwona, trudne pytanie... nie bylam w ciazy i nie wiem jak by zareagowali :) ale napewno nie wyzucili by mnie z dzieckiem z domu tylko mi pomogli :)
Pytanie do Elodi,
zalozmy ze doorwalas aparat cyfrowy twojego chlopaka i ogladasz zdjecia z imprezy i widzisz w nim zdjecia jego z jakimis kobietami rozne rozniste jak reagujesz?

#92 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 18 września 2008 - 15:17

Różne, różniaste powiadasz krówka. Jestem osobą z reguły impulsywną i niecierpliwą, więc jakiekolwiek oczekiwania na rozegranie się czegoś poważniejszego nie wchodzą w ogóle w grę. Z pewnością gotowałoby się we mnie i miałabym mnóstwo myśli, podejrzewam, że te najgorsze byłyby uzasadnione, bo podane zdjęcia miałam na tacy, więc bez zahamowań bym mu je pokazała i kazała się tłumaczyć, a jak bym zareagowała na tłumaczenia? Nie wiem. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy byłby przekonujący, czy też nie, ale obserwowała bym rekację, bo ona dużo mówi. Podejrzewam, że takie zdjęcia dały by mi dużo do myślenia i bym się chyba za długo nie zastanawiała - powiedziałabym "dowidzenia" :] Samo obściskiwanie się z kobietami innymi byłoby dla mnie poniżające, sprawiałoby ból i nie umiałabym mu chyba zaufać potem. Ale kompletnie mi to do mojego faceta nie pasuje, oby ;)

Pytanie do PdM:

Jak to co jakiś czas zdarza Ci się robić zakupy w supermarkecie, gdzie tłoczno. Stoisz przy swoim ulubionym stoisku, zastanawiając się jakie piwko wybrać (:P), ale odwracasz się odrudchowo i zauważasz, że jakiś szczeniak chce ukraść pewnej kobiecie kasę z torebki, która niczego wiadomo nie jest świadoma. Jak reagujesz? Nie ma dla Ciebie sprawy, czy ratujesz kobiecinę od obrabowania?

#93 PdM

PdM
  • Użytkownik
  • 1 397 postów

Napisano 18 września 2008 - 18:29

Pytanie do PdM:

Jak to co jakiś czas zdarza Ci się robić zakupy w supermarkecie, gdzie tłoczno. Stoisz przy swoim ulubionym stoisku, zastanawiając się jakie piwko wybrać (:P), ale odwracasz się odrudchowo i zauważasz, że jakiś szczeniak chce ukraść pewnej kobiecie kasę z torebki, która niczego wiadomo nie jest świadoma. Jak reagujesz? Nie ma dla Ciebie sprawy, czy ratujesz kobiecinę od obrabowania?


krótko i na temat, bo uciekam na meczyk :-> ratuje kobiecinę a gnojek dostaje w ucho. :-P ;-)

Pytanie do Donn:

Jesteś na imprezie, widzisz jak Twoja przyjaciółka przystawia się do obcego kolesia. Przyjaciółka oczywiście ma swojego faceta(który jest również Twoim przyjacielem.). Co robisz?

Pozdro :-P
Za każdy kamień tej ziemi... ostatni swój oddasz dzień...

#94 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 18 września 2008 - 21:19

Nic nie robie takiego specjalnego.. ;-)
Jak chce to niech sie przystawia - ich sprawa..co ja moge mieć do tego...
Oczywiście są granice...jeżeli by za daleko do czegoś dochodziło....zapytałabym sie czy jest tego pewna....a co by zrobiła jej wybór...

pytanie do nie(d)oceniona:
Gdzie była Twoja pierwsza wycieczka, gdzie Ty pilotowałaś? Czy bałaś sie pilotować, jak sie przygotowywałaś? Jakie masz wspomnienia - opowiedz troche o tym.
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#95 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 19 września 2008 - 12:42

Gdzie była Twoja pierwsza wycieczka, gdzie Ty pilotowałaś?


to była wycieczka szkolna (z gimnazjum) na Słowacje: Raj ,Spiski Hrad, levocza, dobrzyńska jaskinia lodowa, Szczyrbskie Jezioro

Czy bałaś sie pilotować

i to jak ... przed egzaminem pilockim byłam mniej zdenerwowana :)

jak sie przygotowywałaś?

no to przede wszystkim internet - mapki, dojazdy, szukanie po forach, czynp. wszystkie drogi są przejezdne...

przewodniki (polecam Bezdroża ;) )- info ogólne, no i jakieś tam ciekawostki też...

koniecznie terminy wstępu, no i godziny, symulacja trasy ... jak może wyjść z czasem, czy z wszystkim sie wyrobimy, jeżeli nie to gdzie mogę pokombinować z programem ...

Jakie masz wspomnienia


jak to ująć najdelikatniej ... z tego wszystkiego pamiętam na prawde niewiele ... pamietam jak usiłowałam sie dogadać w hotelu, i jak sie śmiałam niesamowicie z recepcjonistką... przewodnika po Raju (nie byłam na tyle odważna żeby samodzielnie prowadzić tamtędy grupę) ... i jak on sam nie mógł za dzieciakami czasem nadążyć ... jak szukałam jednego gostka, bo zwiał na zewnątrz na fajkę (tak żeby nauczycielki nie zczaiły że go nie ma ...), zresztądzieciaki do mnie przyszły wtedy po pomoc :) no i na prawdę duuuuużo pomocy otrzymałam od kierwowcy <dziekujee></span>
<dziekujee></span> <dziekujee></span> <dziekujee></span> <dziekujee></span> <dziekujee></span> <dziekujee></span> no i dużo ciekawostek mi po drodze opowiadał :) odnośnie pilotek, ich zachowania, śmiesznych (i nie tylko sytuacji) ... no i dodatkowo zafundowałam dzieciakom zwiedzanie autostrady słowackiej (70 km gratis ... źle zjechaliśmy ze stribskiego plesa)


i że na słowacji nie należy niczego SZUKAĆ


ogólnie lepiej pamietam późniejsze jazdy ...






a teraz moje pytanko do ..... calineczka :

twój ukochany ginie w wypadku ... okazuje się że jest możliwość uratowania życia kilku osobom dzięki jego organom... co robisz i dlaczego ??

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#96 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 20 września 2008 - 18:12

twój ukochany ginie w wypadku ... okazuje się że jest możliwość uratowania życia kilku osobom dzięki jego organom... co robisz i dlaczego ??

ale pytanie :shock: oki ale odpowiadam

obawiam sie , że nie byłabym wstanie mysleć racjonalnie ale oboje nie jestesmy przeciwni oddawania organów więc bym sie raczej zgodziła a to dlatego , że kiedys ktos z moich czekał na przeszczep i nie doczekał się


Pytanie do Madzi81

Czy w przeciągu najlbiższych 10 lat masz w planach jakies wielkie zmiany w swoim zyciu ( przeprowadzka , inna praca lub kolejne dziecko lub jeszcze co innego ) :lol:
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#97 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 20 września 2008 - 22:49

największa zmiana, to dzidzia, która pojawi się na świecie w styczniu i na pewno w przeciągu 10 lat druga dzidzia :) z samym faktem posiadania dzieci wiąże się cała masa zmian :)

pracy nie zmienię, na dom jeszcze nie uzbieramy pewnie, a zmiana samochodu to nie taka wielka zmiana, więc nic więcej w planach nie ma. ale wiadomo - plany planami, a życie życiem ;-)

pytanie do Kaheli:
co uważasz za swój największy życiowy sukces?

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#98 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 21 września 2008 - 08:27

Madzia81, mój największy sukces jeszcze przede mną... ;-)

Pytanie do kasiulki:
Wyobraź sobie, że pewnego dnia Twój mąż przychodzi do domu z 2 letnim dzieckiem na ręku i mówi, że to jego (nic tym nie wiedziałaś) .
Matka dziecka zmarła, nie ma się kto nim zająć i prosi Cię, żebyś mu wybaczyła i była dla dziecka matką.....
Jak się zachowasz..?>

Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#99 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 01 października 2008 - 20:32

Ok....na kasiulkę przyjdzie jeszcze pora...
Wywiad utknął, a więc....

Pytanie zostaje - zmieniam osobę pytaną... ;-)

zaniepokojona:

Wyobraź sobie, że pewnego dnia Twój mąż przychodzi do domu z 2 letnim dzieckiem na ręku i mówi, że to jego (nic tym nie wiedziałaś) .
Matka dziecka zmarła, nie ma się kto nim zająć i prosi Cię, żebyś mu wybaczyła i była dla dziecka matką.....
Jak się zachowasz..?
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#100 zaniepokojona

zaniepokojona
  • Użytkownik
  • 460 postów

Napisano 01 października 2008 - 20:56

Ojej, trudne pytanie, ale byłoby mi ciężko napewno. Oczywiście zajęłabym się dzieckiem, ale nie chciałabym, aby traktowało mnie jak matkę, a mężowi nigdy nie wybaczyłabym zdrady i pewnie nasz związek przestałby istniec

Pytanie do Olciiia:
Co byś zrobiła gdybyś dowiedziała się, że Twoja przyjaciółka zakochała się w Twoim mężu i chce z nim byc za wszelką cenę?





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych