Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.


2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wywiad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1076 odpowiedzi w tym temacie

#1061 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8138 postów

Napisano 28 lipiec 2015 - 19:57


jak się żyje za granicą? Opowiesz o rzeczach/cechach/codziennych zwyczajach ludzi, których szybciej nie byłaś świadoma i Cię zaskoczyły? 

 

Nigdy nie przepadałam za Niemcami jako państwem, język niemiecki był ostatnim językiem na świecie jakiego chciałam się nauczyć :P A jednak pomimo tego wylądowałam na stałe w 'dojczach'. No i nie żałuję, że tak to się skończyło. 

Ludzie? Hmm. Na pewno są bardzo mili. Nie ma chyba sklepu, w którym kasjer na odchodne nie życzyłby miłego dnia / weekendu / wieczoru.W związku z tym, że jest tu skupisko chyba wszystkich możliwych państw kultur to niemcy wydają się baaardzo tolerancyjnym państwem. Wiadomo, że zdarzają się wyjątki jak od każdej reguły. Ale spokojnie można nazwać ich tolerancyjnym narodem. 

Na drodze kierowcy też zachowują się w stosunku do siebie o wiele milej niż w Polsce. Przepuszczanie na pasach czy wpuszczanie kogoś na drugi pas bez czekania godziny też jest tutaj normalne.

Jedyne co mnie bardzo zaskoczyło w negatywny sposób to stosunek polaków do siebie nawzajem. Jeden drugiemu zazdrości, rzadko można się spotkać z bezinteresowną pomocą, bo każdy zaraz woła 'euraczki'. To trochę smutne. 

 

No i zaskoczyły mnie zamknięte sklepy w niedziele <lol> Idzie się do tego w miare przyzwyczaić, a nawet jeśli nie to na większych dworcach funkcjonują supermarkety ;-) 

 

 

Pytanie do @Melodia19wymień pięć swoich zalet i pięć wad które czynią Cię osobą niepowtarzalną i wyjątkową. ;-) 


“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#1062 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3223 postów

Napisano 08 wrzesień 2015 - 16:00


wymień pięć swoich zalet i pięć wad które czynią Cię osobą niepowtarzalną i wyjątkową.  

 

Zalety:

 

- odpowiedzialna

- bardzo wrażliwa 

- chętna do pomocy innym ludziom.

- potrafiąca bezgranicznie kochać

-lojalna

 

Wady:

- chyba ciężko znosze krytyke

- troche nie wierze we wlasne możliwości

- czesto widze wszystko w czarnych barwach, a bo to nie wyjdzie, tamto sie nie uda i tak  :-P

- czasem troche leniwa

- impulsywna...oj tak

 

 

Pytanie do @nikus

 

Pisałaś kiedyś o drugim dziecku. Jesteś zdecydowana? a jeśli nie co sprawia , że się wahasz ?


iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#1063 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3355 postów

Napisano 08 wrzesień 2015 - 21:36


Jesteś zdecydowana?
NIe do konca, nie na 101% :roll:

 


a jeśli nie co sprawia , że się wahasz ?
Juz chyba kiedys pisalam. 

 

- Chcialabym zaczac prace taka "normalna", 8h poza domem  ;-)

- finanse  :-/

- Egoistyczne myslenie: wczasy we 3ke z "duzym" juz dzieckiem

- wygoda  ???

 

Pytanie doooooooo @inqaa ;-)  

 

Jak oceniasz twoj wybor studiow? Widzisz sie juz w roli pani stomatolog ;-)


Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#1064 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5435 postów

Napisano 13 wrzesień 2015 - 18:12

Pytanie doooooooo @inqaa ;-)

Jak oceniasz twoj wybor studiow? Widzisz sie juz w roli pani stomatolog ;-) ?

To jest pytanie, które zadaje sobie co najmniej 3 razy w ciągu tygodnia.
Po pierwszym roku niestety nie jestem tego w stanie stwierdzić, gdyż nie miałam jeszcze typowo stomatologicznych zajęć. Dopiero teraz od października zaczynam stomatologię zachowawczą i prawdziwe wiercenie w zębach :) i dopuszczam do siebie 2 opcje - albo mi się to spodoba albo nie.
Jeśli mi się spodoba - wtedy super. Za 4-5 lat będę mogła pracować w zawodzie i podnosić swoje kwalifikacje :)
Natomiast jeśli się nie spodoba - tutaj będzie o wiele gorzej, ale nie odrzucam opcji o zmianie studiów, gdyby okazał się to nietrafiony wybór.
Wtedy oczywiście miałabym 2 lata 'w plecy', ale czymże są 2 lata w porównaniu z resztą życia i latami spędzonymi na pracy w zawodzie, który mnie nie satysfakcjonuje ? :)

Ale jestem dobrej myśli - już nie mogę doczekać się październikowych zajęć klinicznych :) myślę, że do tego pytania powinnam wrócić za pół roku - wtedy będę wiedzieć więcej :)

Pytanie do @karatetyka

Czy masz takie miejsce w Polsce, w którym bardzo chciałabyś w przyszłości zamieszkać? Jeśli tak, dlaczego właśnie to ? :)

Keep calm and become a doctor <serducho> 


#1065 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5629 postów

Napisano 17 wrzesień 2015 - 09:30


Czy masz takie miejsce w Polsce, w którym bardzo chciałabyś w przyszłości zamieszkać? Jeśli tak, dlaczego właśnie to ?

Chyba nie mam. Owszem, podoba mi się wiele miast, oczywiście kocham morze, uwielbiam Bieszczady, lubię Wrocław czy Kraków, ale w te wszystkie miejsca mogę pojechać na wakacje, a jeśli chodzi o mieszkanie, to nigdy nie przyzwyczajałam się do miejsca, tylko do ludzi, więc dobrze mi właśnie tu, gdzie jestem. Tu mam znajomych, przyjaciół, przede wszystkim Z., więc póki co ani myślę o przeprowadzce i właściwie żadne inne miasto nie przychodzi mi do głowy. Dobrze mi po prostu ;-)

 

@elizabeth, pytanie baaardzo ogólne, ale powiedz, co u Ciebie? Jak życie po ślubie? :)



#1066 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 6946 postów

Napisano 21 wrzesień 2015 - 18:44


powiedz, co u Ciebie?

 

Po pierwsze mgr dziennie, więc od października jeszcze mnie czasu na wszystko będę miała, ale cieszę się! Jestem ambitna, lubię sobie stawiać poprzeczkę wyżej.

Po drugie praca - ta sama, ale inna - jestem na szkoleniu i przechodzę na biznes, trudniej, ale może lepiej? Dostałam lepszą umowę, więc najgorzej nie jest. Oby tylko premia była taka albo wyższa, bo człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja i jakbym miała dostać podstawę, to nie wiem co ja bym z tym zrobiła :-P

Po trzecie - fundacja. Coraz więcej obowiązków, fajnie jest robić coś dla kogoś kto sam o siebie nie umie zadbać. Aktualnie oprócz edukacji jestem odpowiedzialna za pozyskiwanie funduszy, pocztę wolontariacką i kilka innych mniejszych rzeczy - ostatnio miałam nawet 2 łobuziaki na tymczasie :-P

 


Jak życie po ślubie? :-)

 

Najważniejsze - MĄŻ <3 dzisiaj nawet koleżanka do mnie pisała - czy się po ślubie coś zmieniło czy nie. Ciężko powiedzieć - dobrze się przez te ponad 7 lat poznaliśmy, ale uwielbiam mieć obrączkę na palcu, uwielbiam mówić o moim mężu, akcentując słowo mąż :-) Raf bardziej się stara - to na pewno! On twierdzi, że żona, to już nie to samo - w sensie że jest za mnie odpowiedzialny, że jesteśmy rodziną, że musi bardziej o mnie dbać - i to widać, rozpieszcza mnie, okazuje miłość ciągle. Po ślubie faktycznie jeszcze poważniej o sobie pomyśleliśmy, chociaż nie miałam pojęcia, że tak może być. I może to nudne, zwykłe, ale dla nas niezwykłe - myślimy, planujemy - mieszkanko kupić za rok, za jakiś czas też dziecko :-) nawet moja ginekolog się dopytuje i niecierpliwi :-P ale to spokojnie, powoli - nacieszmy się sobą.

 

Z przyziemnych spraw - Mąż dostał awans, więc też na plus.

 

Szczęśliwa jestem, jest cudnie <3

 

 

 

@inqaa - jak życie uczuciowe?


Użytkownik elizabeth edytował ten post 21 wrzesień 2015 - 18:46

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#1067 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5435 postów

Napisano 22 wrzesień 2015 - 00:16

Życie uczuciowe? Chyba mogę z czystym sumieniem napisać, że dobrze. Jest stabilnie.
Mieliśmy z K w sierpniu 3 rocznicę naszego związku i oboje byliśmy strasznie zdziwieni jak to szybko zleciało !
Poza tym uważam, że oboje myślimy o sobie poważniej niż bywało to do tej pory. Mój K to nawet nieraz tak się zapędza w planowaniu, że muszę go sprowadzać na ziemię i tłumaczyć, że jeszcze nie czas na takie planowanie :) czasami dla żartu nazwie mnie swoją żoną :D
Ale jeśli mam być szczera to tak w duchu uważam, że to ten jedyny. Ale uważam również, że nie ma się co spieszyć w temacie ślubu, dzieci. Jak na razie to nie mój klimat i nie moje marzenia. Jest po prostu za wcześnie - zarówno dla mnie jak i dla niego :) i choć teściowa coś tam nieraz szepnie, że by się na weselu pobawiła i wnuczek może też by się przydał to takiej opcji w ciągu najbliższych 2-3 lat w ogóle nie przewiduję :) jest mi dobrze tak jak jest. Jedyne co by się mogło zmienić to to, żebyśmy z K zamieszkali razem za jakiś czas - ale na razie nie pozwala nam na to sytuacja finansowa. Może kiedyś :) podsumowując - jestem szczęśliwa z K, wiem, że mnie kocha i oddałby wszystko żeby mnie uszczęśliwić :)

Pytanie do @Melodia19
Przenieś się w przeszłość i wyobraź sobie, że nie poznajesz swojego obecnego męża. Jak myślisz, jak potoczyłoby się Twoje losy? Gdzie byś teraz była i jak wyglądałyby Twoje życie? :)

Keep calm and become a doctor <serducho> 


#1068 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 6946 postów

Napisano 18 maj 2016 - 20:45

@inqaa minęło 8 miesięcy, zadaj pytanie komuś innemu :)


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#1069 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5435 postów

Napisano 18 maj 2016 - 21:38

@elizabeth to jak się dopominasz to to pytanie leci do Ciebie :)

Keep calm and become a doctor <serducho> 


#1070 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 6946 postów

Napisano 20 maj 2016 - 19:20


Przenieś się w przeszłość i wyobraź sobie, że nie poznajesz swojego obecnego męża. Jak myślisz, jak potoczyłoby się Twoje losy? Gdzie byś teraz była i jak wyglądałyby Twoje życie? :-)

Poznanie mojego męża wiązało się z przeprowadzką, więc gdybym się nie przeprowadziła nie poznałabym go i kontynuowała życie jakie miałam w poprzednim mieście. Inna szkoła średnia, inne studia, ale życie chyba podobne - zawsze zależało mi na długim związku, mężu, dziecku - rodzinie. W momencie, kiedy podjęłam decyzję o przeprowadzce było dwóch chłopaków, którzy chyba dosyć poważnie o mnie myśleli i odchorowali mój wyjazd - myślę, że gdyby nie wyjazd związałabym się z którymś i obecnie miałabym stabilną sytuację życiową. No ale męża oczywiście nie wymieniłabym na nikogo innego :)

Bardzo prawdopodobne, że wybrałabym inny kierunek studiów - czy lepszy? Nie wiem, bo wybieram coś, co mnie intresuje a wtedy jeszcze nie interesował mnie obecny kierunek.

Ten moment w moim życiu byl kluczowy i gdybym podjęła inną decyzje życie byłoby dużo latwiejsze, ale nie poznałabym Męża, więc wolę to co ma teraz :)

 

@Aspirynkaaa jakie masz obawy związane z porodem i dzidziusiem?


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#1071 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3312 postów

Napisano 20 maj 2016 - 22:20


związane z porodem

Z porodem to chyba tylko takie związane z tym, że przez zaniedbanie/niedopatrzenie moje/lekarza/położnej dziecku stanie się krzywda, że będzie niedotlenione albo coś takiego.

Ja się chyba dość pozytywnie do tego nastawiam. Bólu się nie boję, bo wiem, że to musi boleć i po prostu będzie boleć, a ja to wytrzymam. 

Tego że nie dam rady też się nie boję, bo dlaczego miałabym nie dać? 


związane z dzidziusiem

Nie wiem. Nie boję się tych pierwszych chwil, dni i czynności pielęgnacyjnych, bo wiem, że lepiej albo gorzej, ale w końcu jakoś wypracujemy z młodą to wszystko i się siebie nawzajem nauczymy. A że pewnie trochę przy tym łez poleci (jej i moich) to chyba normalne. 

Jeśli się czegoś boję, to chyba bardziej tej strony psychicznej: że będziemy ją kochali za mało/zbyt mocno, że będziemy dla niej zbyt wymagający, albo że ją rozpieścimy, że nie dostrzeżemy jakiegoś ważnego momentu w jej życiu i  nie będziemy dla niej dobrym wsparciem, że nie pozwolimy jej na samodzielność i popełnianie błędów...i tak bym mogła pisać do rana. :) Tak po prostu, że nie uda nam się być dla niej wystarczająco dobrymi rodzicami.

 

@magdaaaaa jak powinno wyglądać zaproszenie na randkę, żebyś miała ochotę je przyjąć? I jak wyglądałaby Twoja wymarzona, idealna randka?


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gif


#1072 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23901 postów

Napisano 21 maj 2016 - 22:34

musiałabym poczuc chemie , nic porozumienia z facetem , nie umawiam sie z nieznajomymi , jak czasem gdzies jestem i widze ze np ktos sie usmiecha to bronie sie by tego nie odwzajemnic, bo panicznie sie boje , ze mogłby podejsc i zagadac. dziwne ale tak mam. jak kogos znam , nawet z widzenia tylko to o wiele swobodniej sie czuje. i nie mogabym miec poczucia , ze ktos poprostu chce mnie przeleciec - taki banał, ale potrafi zabolec i to bardzo. a jak ma wygladac ta randka- poprostu musze miec o czym rozmawiac i , zeby mi sie tematy nie kończyły ;-) nie chodzi o miejsce, bo moze byc to ławka w parku , ale mam sie czuć ważna , a nie czyjms przerywnikiem/ chwilowa przyjemnością. nie chodzi o kwiaty, wielkie slowa bo to mozna świetnie wystudiować, chodzi o szczerość. 


@Madz jaka jest twoja wymarzona praca, zakladajac ze masz do niej predyspozycje, wykształcenie czy kwalifilacje ???


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#1073 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3312 postów

Napisano 30 lipiec 2016 - 22:01

@Madź!!!!!! :D


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gif


#1074 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4069 postów

Napisano 30 sierpień 2016 - 16:46

Praca w gastronomii. Niekoniecznie jako kucharz. Predyspozycje mam, doświadczenie też - szkoda, że brakuje mi tego wykształcenia, bo wiem, że mam podstawowe braki i dlatego od zawsze tułam się po pizzeriach i wszelkich fastfoodach. Ale uwielbiam to i zawsze do takiej pracy chodziłam z przyjemnością.

@Aspirynkaaa, skoro odkurzyłaś temat to masz za swoje :P
Czego NIGDY nie byłabyś w stanie wybaczyć przyjacielowi/przyjaciółce? Jest taka rzecz, czy wychodzisz z założenia, że jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo do błędów?
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#1075 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3312 postów

Napisano 31 sierpień 2016 - 19:47

W tej chwili nie przypominam sobie sytuacji, w której bym nie wybaczyła.

Inna sprawa, że im jestem starsza, tym więcej osób zaliczam do grona "nie ma dla tego człowieka już miejsca w moim życiu". 

 

 

Była taka sytuacja, pisałam Wam o niej kiedyś. 

To było na początku mojego związku z Brzydkim. "Przyjaciółka" jasno dała mi do zrozumienia, że mam wybór - ona albo on. Tak naprawdę wtedy zależało mi bardziej na niej. Tylko że w chwilach kiedy ona dawała mi ultimatum, on próbował nas pogodzić, próbował się z nią dogadać i generalnie naprawdę dużo zrobił, żebym jej nie straciła. 

Przez nią i jej zazdrość mogłam stracić mojego męża.


jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma prawo do błędów?

Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do błędów. Ja już jej wybaczyłam. Nie mam żalu. Byłam na jej ślubie, bo czułam, że to będzie dla mnie zamknięcie pewnego etapu. Kiedy się przypadkiem spotkamy, rozmawiam z nią serdecznie i cieszę się, że jej się układa. Po prostu w moim życiu nie ma dla niej już miejsca. 

 

I tak to wygląda. Wybaczam, ale nie pozwalam, żeby ktoś zatruwał swoim jadem moje życie.

 

@halynka

Wymień proszę 5 najpiękniejszych chwil spędzonych z Twoim dzieckiem. Pewnie każda wspólna jest na swój sposób wyjątkowa, ale postaraj się wybrać. :)


-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gif


#1076 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5550 postów

Napisano 05 wrzesień 2016 - 10:42

@Aspirynkaaa to mi dałaś do myślenia. Bardzo ciężko wybrać, ale postaram się to zrobić. Każdy dzień jest inny, nie do powtórzenia.

 

1. Pierwszy dzień w domu, kiedy już wszyscy "obejrzeli" maleństwo, M. musiał iść do pracy i zostaliśmy sam na sam. Leżałam obok niego, wpatrywałam się i przyzwyczajałam do tej magicznej obecności.

 

2. Karmienie piersią - dla niektórych to posiłek a dla mnie naprawdę niesamowita rzecz, podczas której tworzy się wyjątkowa więź. W ten sposób dawałam mi daje mu nie tylko pokarm ale również ochronę, miłość i wiedziałam, że to wszystko mogę mu dać tylko ja.

 

3. Dzień w którym odkryłam chusto-noszenie. Trzymanie dziecka na rękach to jedno, ale noszenie go przy swoim sercu to zupełnie coś innego. Uczucie pełnej bliskości, tak jakby on wcale nie wyszedł z brzucha. Szczególnie kiedy był marudny i nic nie chciało go ukoić, a zawiązanie blisko mamy od razu powodowało, że stawał się niesamowicie spokojny i zasypiał momentalnie.

 

4. Pierwsze i każde kolejne kocham cię mamo. Nie wiem czy to kiedykolwiek przestanie mnie rozczulać. Może być nie wiadomo jak zły dzień, kiedy mam ochotę wystrzelić go w kosmos a on podchodzi i mówi nie martw się, kocham cię, albo coś w tym stylu i od razu miękną kolana.

 

5. Leniwe leżenie we trójkę np. na łóżku, gilganie i zabawy. Takich chwil jest u nas niewiele, a więc każda jest bardzo wyjątkowa. Zarówno nam rodzicom jak i jemu jest potrzebne to poczucie, że cała rodzina jest w komplecie.

 

Pytanie kieruje do @Madzik :)

 

Czy druga ciąża różni się od pierwszej, czy Twoje podejście jest inne? Jak na to patrzysz mając już "doświadczenie". Masz jakieś plany co zrobisz teraz jako matka czego nie zrobiłaś np. za pierwszym razem? Albo odwrotnie?


Użytkownik halynka edytował ten post 05 wrzesień 2016 - 10:42

201401111762.png

 


#1077 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5629 postów

Napisano 12 maj 2017 - 10:39

@Madzik :) hop hop ;-)

Użytkownik karatetyka edytował ten post 12 maj 2017 - 10:40






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych