5 cech jakie byś w sobie chciała zmienić.
Przede wszystkim chciałabym przestać w końcu odkładać wszystko na później, co w połączeniu z moim słomianym zapałem daje katastrofę, a co jest wynikiem lenistwa, więc nie wiem, czy traktować to jako 3 oddzielne cechy czy jedną - zbiorczą i złożoną
I staram się z tym walczyć i próbuję, i chyba ze wszystkim jestem w stanie sobie poradzić, ale z lenistwem naprawdę raczej nigdy nie wygram.
Po drugie czasem za bardzo biorę wszystko do siebie - myślę, rozpamiętuję, nie daj boże dopowiadam sobie i nadinterpretuję coś, co ktoś powiedział czy zrobił. Ale z tym akurat już prawie sobie poradziłam i prawie nauczyłam filtrować ważne rzeczy od głupot, na które zwracam coraz mniejszą uwagę.
Po trzecie - irracjonalny strach przed zmianami. Wiem, że to strasznie głupie, ale czasem wolę po prostu bezsensownie tkwić w znanej bylejakości zamiast zdecydować się odważnie na zmianę na coś innego - możliwe, że lepszego. Ale i tu robię już kroki do przodu

Po czwarte - coś, o czym przypomniała mi dopiero
eli 
- totalny brak cierpliwości. Oczywiście próbowałam z tym walczyć, kiedyś rysowałam, bawiłam się w decoupage, w szydełkowe kolczyki nawet - wszystko po to, żeby skupić się przez dłuższy czas na jednej rzeczy, ale ponieważ brakowało mi cierpliwości na taką dłubaninę, rzucałam wszystko w kąt.
Nie znoszę długo czekać na efekty swoich działań - kiedy coś robię chciałabym mieć je natychmiast, już, zaraz.
No i do dzieci cierpliwości nie mam kompletnie - kiedy słyszę powtarzające się przez kilka czy kilkanaście minut bez przerwy pytania "a co to?", "a dlaczego?", "a po co?" krew mnie zalewa i jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że wolę koty.
I na piątą cechę już naprawdę nie mam pomysłu, ale ponieważ pierwsza była tak rozbudowana, to chyba nie szkodzi, prawda?
[ Dodano: 2012-05-05, 23:21 ]Eli, Ty dla odmiany opowiedz nam o swoich pięciu największych zaletach