Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wywiad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1079 odpowiedzi w tym temacie

#781 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 27 grudnia 2011 - 12:43

Jak widzisz siebie i meza w roli rodzicow

hehe :-P
No coż. Zawsze wydawało mi się że bede super mama, która zrobi wszystko by nie popełniac błedów. Aby byc idealna. Nie bałam sie macierzystwa, opieki na dzieckie, doswiadczenie w zajmowaniu sie dziecmi w roznym wieku - mam duże. No ale wiele sie zmieniło jak zaszłam w ciaze. Nie tak odrazu oczywiscie, ale gdzies od miesiaca odczuwam ..strach. Jaka bede mama ? czy dobrze sie zajme dzieckiem ? czy dobrze je wychowam? pokaze jak życ? chciałabym aby było kochane, ceniło siebie, troszczyło o innych. Nie wiem czy temu podałam. Za to wiem że popełnie nie jeden pewnie bład, że nie bede idealna mama. Ale bede sie starac i mocno kochac. Juz kocham całym sercem.
A co do meża :) trudno mi powiedziec jakim bedzie ojcem - zycia nie przywidze. Ale kierujac sie tym że w stosunku do mnie jest czuły, troskliwy, cierpliwy :-P , lubi dzieci, dobrze zajmuje sie tymi od szwagierki, przemawia do brzuszka ;) to mysle ze bedzie ok. Damy rade wspolnie sobie pomagajac.
Staram sie wierzyc że podołamy obowiazka rodzicielskim. Poza tym jak pisze Nikus.. pomoc ze strony bliskich wiem że bede miec. I mysle ze ich wsparcie , doswiadczenie tez sie przyda.


Pytanie do Moni66.
Jak bardzo pomaga Ci wiara w zyciu ? czy zawsze byłas mocno wierzaca ? Czy miewasz, miewałas chwile zagubienia ? zwatpienia ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#782 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 28 grudnia 2011 - 20:58

Pytanie do Moni66.
Jak bardzo pomaga Ci wiara w zyciu ? czy zawsze byłas mocno wierzaca ? Czy miewasz, miewałas chwile zagubienia ? zwatpienia ?


jestem zaskoczona, że pytanie zostało skierowane do mnie :lol:
Odpowiadając na twoje pytanie sajuri

Były takie momenty w moim życiu, gdzie miałam chwile zwątpienia. Najgorszy był okres 3 lata temu. Dużo sytuacji się na to złożyło. Ciągłe kłótnie z chłopakiem, który na tamtą chwile mnie nie rozumiał, choroba babci (chorowała na raka), później jej śmierć. Miałam wtedy moment załamania, przechodziłam taką małą depresje.Były momenty, że nie chciało mi się poprostu żyć. Dużo w moim życiu dała mi Odnowa w Duchu Św.

Wciągnęła mnie w nią koleżanka. Od tamtej pory moje życie diametralnie się zmieniło. Na pewno pogłębiła się moja wiara. Stała się silniejsza niż wcześniej. Modlitwa duzo mi w życiu dawała i w dalszym ciagu daje. Chociażby spokój wewnętrzny, który trudno opisać.


Pytanie kieruje do: halynki

Jesteś od 7 miesięcy w nowym związku, z nowym chłopakiem. jak się wam układają relacje? Planujecie razem wspólną przyszłość? czy na tym etapie jeszcze o tym nie rozmawiacie?

201407101662.png


#783 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 02 stycznia 2012 - 13:17

Pytanie kieruje do: halynki

Jesteś od 7 miesięcy w nowym związku, z nowym chłopakiem. jak się wam układają relacje? Planujecie razem wspólną przyszłość? czy na tym etapie jeszcze o tym nie rozmawiacie?


Ja to dopiero jestem zaskoczona pytaniem. :oops:

7 miesięcy to z jednej strony niewiele a z drugiej już wystarczająco długo, aby się trochę poznać. OD samego początku nie wierzyłam, że będzie to poważny związek i nie nastawiałam się na nic po ostatnich porażkach na tym polu, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Układa na się świetnie. Bywają kłótnie, bo bez tego się nie da, ale potrafimy szybko się godzić. Rozmawiamy o przyszłości, bo mówimy sobie o wszystkim. Oboje chcemy być razem i mamy podobną wizję na życie, więc może to się udać, ale nic na siłę. Rozmawialiśmy już nawet o dzieciach, ale bez presji. Najpierw chcemy skończyć studia. Problem jest też taki, że aby to się udało, ktoś będzie musiał się przeprowadzić i zostawić swoje dotychczasowe życie. W sylwestra o północy usłyszałam nawet: "Będziesz KIEDYŚ moją żoną?" :lol:

pytanie do magdaaaaa Zaczyna się nowy rok, zazwyczaj jest to okazja do zmian w życiu... Jest coś takiego co chciałabyś w swoim życiu zmienić? Zacząć coś nowego? Może zrobić coś czego nigdy nie miałaś odwagi, a zawsze pragnęłaś?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#784 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 02 stycznia 2012 - 13:41

niemam jakis wielkich postanowien , planów , czy wielkich marzen do spelniena. mam ochote kiedsy sie wybrac na aerobik czy cos w tym stylu , bo jakos nigdy nie mama odwagi , ze moze kondycja mi wysiadzie , ze nie mam odpowedniego stroju, butów itp , wiem banalne , ale chcaiałabym sie zmotywowac. PO drugie chcaiałbym bardzie oszczedzac , niby nie szastam pieniedzy , nie kupuje ciuchów , ani glupot , ale sia tak rozchodza to kupie miod, to herbatke, to olwi strój na jasełka , to prezent dla chrzesnika i tak sie rozplywa kasa <bezradny></span>
a z takich bardziej dziwnych to wybrac sie do kilku lekarzy , co sobie objecuję od dawna i mam takiego lenia ze nie ide. do kwietnia fajnie byloby sie wyrobic, bo potem nie wiadomo jak bedzie z ubezpeczeniem.

[ Dodano: 2012-01-02, 13:44 ]
nikus na te chwile chcesz miec jedno dziecko czy wiecej :?: wiem ze po porodzie to sie odmienia , mam kolezanke , która chcaial gromadke a teraz mowi jedno i nie wiecej , ale mam tez taka co chce wiecej , jak jest u ciebie , zastanawiałas sie nad tym czy skupiasz sie na tym jednym co nadchodzi :?:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#785 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 02 stycznia 2012 - 15:04

nikus na te chwile chcesz miec jedno dziecko czy wiecej

Na dana, dana, dana chwile tak :lol:

zastanawiałas sie nad tym czy skupiasz sie na tym jednym co nadchodzi

Zastanawiam sie narazie nad tym co jest w drodze ;-)
Zawsze chcialam miec stereotypowo- 2dzieci. Ostatnio natomiast mysle nawet o 3, ale wiadomo najwazniejszy aspekt, to aspekt finansowy. Maz na 2ke mowi tak, ale na 3ke juz patrzy na mnie krzywo :lol:
Inni mowia mi natomiast, ze jak przejde ten porod, to bede chciala tylko 1dziecko :-P Nie wiem jak to bedzie. Przyznaje, mam niski prog bolu, znieczulen u nas w szpitalu nie ma, wiec bedzie "wesolo". Ale mysle sobie ciagle, ze jak tyle kobiet przede mna to i ja dam rady :->


Pytanie do monik_ka
Czy ciaza, a pozniej przyjscie na swiat dziecka duzo by zmienilo w Waszym zyciu? Wiadomo, ze to zawsze jest zmiana, ale jakby u Was ta kwestia wygladala.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#786 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 02 stycznia 2012 - 15:50

Pytanie do monik_ka

jakoś czułam że teraz będzie pytanie do mnie ;-)

Czy ciaza, a pozniej przyjscie na swiat dziecka duzo by zmienilo w Waszym zyciu? Wiadomo, ze to zawsze jest zmiana, ale jakby u Was ta kwestia wygladala

na pewno nasze życie przewróci się o 380 stopni ;-) a moje pewnie jeszcze więcej bo chyba oszaleję ze szczęścia jak będę w ciąży :mrgreen:

ale tak na prawdę to nie wiem jak to będzie...na pewno nie będziemy myśleć tylko o sobie ale przede wszystkim o dzieciątku, dla mnie to będzie chwila wytchnienia żeby się przygotować fizycznie i psychicznie na bycie mamą a za męża nie chcę się wypowiadać, bo to chłop który zacznie przestawiać swoje życie pewnie dopiero jak dzieciątko się urodzi ;-) ale wszystko wyjdzie w praniu ;-)

pytanie do Natalki
jaką masz wizję swojej przyszłości? cały czas z obecnym partnerem? jak będzie założona przez Ciebie rodzina?
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#787 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 02 stycznia 2012 - 16:21

jaką masz wizję swojej przyszłości? cały czas z obecnym partnerem? jak będzie założona przez Ciebie rodzina?

przyszłość pod względem zawodowym już wcześniej opisywałam. A jeśli chodzi o kwestie uczuciowo-rodzinne, jeśli można to tak nazwać to kilka kwestii stoi pod znakiem zapytania. Czego jestem pewna? Tego, że chce sobie ułożyć życie razem z Michałem. Odkąd jesteśmy razem jest idealnie (a już trochę czasu razem idziemy przez życie). Jesteśmy dobrani idealnie pod każdym względem. Wiadomo - każdy ma wady, ale my razem wielu wad się pozbyliśmy, dzięki wzajemnej pomocy. A z tymi drobniejszymi nauczyliśmy się żyć :-) Wiem, że Michał będzie dobrym mężem i ojcem. Chociażbym nie wiem jak bardzo się starała, nigdy nie będę tak dobrym partnerem jak On.
Na pewno sformalizujemy związek - to kwestia dwóch, trzech lat. Nie jest to konieczne, ale jednak ślub jest 'rzeczą' cudowną i obydwoje o tym marzymy.
Wspólny dom już jest. Trochę jeszcze jest tam do zrobienia, ale już coraz mniej.
Dzieci - to jest największy znak zapytania. Mam rocznikowo 20 lat i ciężko jest mi myśleć z perspektywy przyszłej matki. Chcę mieć dzieci, Michał również, ale mamy na to czas. Pracę nad pierwszym maluszkiem zaczniemy dopiero po studiach. Ciążę poznaję póki co w teorii, nie wiem jak będzie przebiegać u mnie, a od tego zależy, czy poprzestaniemy na jednym dziecku, czy popracujemy nad większą gromadką.
Chociaż Michała i mam nadzieję mój przyszły zawód są czasowo wymagające to jestem pewna, że nasze dziecko/ dzieci będą miały rodziców nie tylko w teorii,ale i praktyce.
Dziękuję za pytanie :-)

Pytanie do Madź:
Jakie cechy charakteru cenisz u siebie najbardziej? Jakie cechy, których nie masz chciałabyś posiadać, a których z Twoich chciałabyś się pozbyć?

#788 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 13 stycznia 2012 - 18:01

Madź, wywiados czeka ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#789 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 14 stycznia 2012 - 01:23

Dobra, bo mnie zjecie :lol:

Jakie cechy charakteru cenisz u siebie najbardziej? Jakie cechy, których nie masz chciałabyś posiadać, a których z Twoich chciałabyś się pozbyć?


Postaram się ogarnąć to wszystko do jednej kupy 8-)

Po pierwsze: jestem uczciwa i słabo kłamię <lol></span>
Po drugie: lubię i umiem słuchać i to jest fajne, bardzo to u siebie lubię :-P Ale niestety nie mam siły przebicia i czasami kiedy chcę coś w towarzystwie powiedzieć to mam wrażenie, że jestem niewidzialna (a wcale nie głupio mówię 8-) <lol></span> ).
Po trzecie: umiem dochować tajemnicy - jeśli mi ktoś zaznaczy, że to tajemnica oczywiście :lol: Parę razy już coś palnęłam, bo myślałam, że to informacja publiczna a się okazało, że nie i był wyciek :-> Z mojej winy niestety.
Po kolejne: lubię pomagać i jeśli tylko mogę to staram się to robić i nie odmawiać bliskim gdy czegoś potrzebują. Oddałabym komuś ostatnią kromkę chleba gdyby była taka potrzeba <bezradny></span> Tak już mam, i szczerze mówiąc nie wiem po kim nawet. Jak widzę, że ktoś ma gorzej to mnie to gryzie i muszę jakoś pomóc <bezradny></span> Kiedyś mnie to do grobu wpędzi :->

To są chyba te, które najbardziej cenię, a chciałabym się pozbyć mojego spóźnialstwa (jak to się pisze do cholery? <hmm></span> ), lenistwa i braku organizacji czasu <bezradny></span>

Nie wiem czy jakąś cechę szczególnie chciałabym posiadać <bezradny></span>
Może większą pewność siebie - podobno takim ludziom łatwiej w życiu :-P

Pytanie do Lady:
Spanizujesz się już dłuższy okres czasu :P (i pewnie jeszcze nie śpisz :lol: )
W związku z tym :mrgreen: Co w Hiszpanii podoba Ci się najbardziej a czego nie ma tu u nas, w PL? Czy przeniosłabyś coś od nich do nas? A może brakuje Ci trochę Polski na obczyźnie? ;-)
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#790 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 14 stycznia 2012 - 13:27

Madź, zwariowałam, wywiadu nie miałam, że hohoho :lol:

Co w Hiszpanii podoba Ci się najbardziej a czego nie ma tu u nas, w PL? Czy przeniosłabyś coś od nich do nas?

ooo ,tak naprawdę mnóstwo rzeczy ;-)

:arrow: uwielbiam w Hiszpanach ich pogodność i radość z życia, nawet jeśli im się nie układa do końca tak, jakby chcieli. Nie narzekają od rana do wieczora, nie psioczą na wszystko. Tylko się cieszą.

:arrow: podoba mi się tutaj ogromna towarzyskość ludzi - od takich którzy mają po naście lat, po takich co mają 90 ;-) Spotykają się w knajpach, przed knajpami, w parkach żeby pograć w karty. Nie raz widziałam wystrojone starsze panie grające wjakiegoś pokera na stoliku przed blokeim, a nie tak jak u nas, że zazwyczaj dziadkowie siedzą w domu przez telewizorem <bezradny></span>

:arrow: jedzenie. I zwyczaj jedzenia w knajpach, bo jest tanio i dobrze. Te prawdziwe hiszpańskie knajpy nie są takie jak z postrachów pokazywanych w "Kuchennych rewolucjach", jest 8 rzeczy do wyboru, a kiedy przychodzi się tam więcej niż 3 razy, pan lub pani za barem, pamięta co podać i pyta jak leci.No i faktem jest, że jedzenie w hiszpańskich knajpach jest na tyle tanie, że ludzie nie robią śniadań w domu w ogóle prawie, tylko lezą do ulubionej knajpy pod domem ;-)

:arrow: podoba mi się grzeczność i otwartość tych ludzi - jak się wchodzi do sklepu to się mówi "hola", ludzie lubią stanąć na ulicy i sobie pogadać z sąsiadem, z kimś koło kogo siedzą w knajpie i w ogóle ;-) Każdy pretekst jest dobry ;-)

:arrow: lubię też ich formę patriotyzmu, która nie jest jak u nas w Polsce ( .. ) tylko zazwyczaj wyraża się w dumie z regionu, z którego się pochodzą i ogromnej wiedzy na temat samej Hiszpanii.

Mnóstwo jest tych rzeczy tak naprawdę które mi się podobają. A co bym przeniosła - tę otwartość, pozytywne nastawienie do świata, to takie "jest czas" - na drobne rzeczy które sprawiają przyjemność ;-)

A może brakuje Ci trochę Polski na obczyźnie?

czy ja wiem... na razie nie . Brakuje mi trochę moich znajomych, faceta, dobrego ciemnego piwa w pół-litrowym kuflu. Ale tak naprawdę to jest mi tu dobrze, i myślę, że mogłabym zostać na stałe ( choć niekoniecznie w Oviedo).

To ja pytanie do... Natalki (nie wiem czy takie było, mam nadzieję, że się nie powtarzam).
Masz okazję spełnić swoje największe na świecie marzenie - załóżmy wyjazd na drugą półkulę, pracowanie jako fotograf dla National Geographic, podróż dookoła świata etc. Jednak Twój połówek nie podziela Twojego marzenia, i nie chce jechać z Tobą, i stawia ultimatum - albo on albo marzenie. Co wybierzesz ? Siebie i swoje marzenia czy jego ? I dlaczego ?
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#791 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 14 stycznia 2012 - 13:48

Masz okazję spełnić swoje największe na świecie marzenie - załóżmy wyjazd na drugą półkulę, pracowanie jako fotograf dla National Geographic, podróż dookoła świata etc. Jednak Twój połówek nie podziela Twojego marzenia, i nie chce jechać z Tobą, i stawia ultimatum - albo on albo marzenie. Co wybierzesz ? Siebie i swoje marzenia czy jego ? I dlaczego ?


ciężko jest mi się postawić w tej sytuacji, bo nie wyobrażam sobie, że M. by się nie zgodził. W dodatku jeździmy razem po całym świecie od 3 lat, więc już chyba nie ma takiego miejsca, o którym naprawdę marzę.
Zakładając, że jednak takie miejsce jest i bardzo marzę o tym, by tam wyjechać, a M. nie podziela mojego pomysłu to szukamy kompromisu. Ja mogłabym zrezygnować z takiego wyjazdu, ale kosztem na przykład wspólnego wyjazdu gdzieś indziej.
Gdyby jednak postawił ultimatum 'albo x, albo ja', a byłabym z M. tak szczęśliwa jak dotychczas to zrezygnowałabym z marzenia. Jest tyle innych mniejszych marzeń do spełnienia, tyle rzeczy do zrobienia. Jak to się mówi 'tyle gór do zdobycia'.
No i przede wszystkim spełnianie tego marzenia kosztem utraty tak cudownego człowieka, miłości nie dałoby mi ani radości, ani satysfakcji. Więc wybierając Jego, wybrałabym również jak to określiłaś w pytaniu - siebie :-) Moje szczęście jest przy Nim.

Pytanie do AgnieszkaT:
Stajesz się posiadaczką jednorazowego,magicznego zegarka :lol: masz możliwość zatrzymania czasu na 6 godzin. Co w tym czasie robisz? Może komuś na złość? Albo komuś niespodziankę? A może napadasz na bank? :mrgreen: Bo przecież gdy czas znów ruszy nie będzie żadnych dowodów na jakiekolwiek Twoje działanie.. ;-)

#792 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 14 stycznia 2012 - 15:28

Stajesz się posiadaczką jednorazowego,magicznego zegarka masz możliwość zatrzymania czasu na 6 godzin. Co w tym czasie robisz? Może komuś na złość? Albo komuś niespodziankę? A może napadasz na bank? Bo przecież gdy czas znów ruszy nie będzie żadnych dowodów na jakiekolwiek Twoje działanie..


6 godzin to troszkę mało ale tak myślę i myslę i o dziwono nie obskoczyłabym banków a poleciałabym do:
:arrow: kwiaciarni - zgarnełabym kwiaty doniczkowe i cięte i ile tylko pomieściłabym w domu. Kwiaty uwielbiam i nigdy ich dość.
:arrow: cukierni - no wiem, durne ale ciacha to ciacha i nic ich nie zastąpi
:arrow: sklep zoologiczny - oj skubnęłabym papugę która mi sie bardzo podoba a jest bardzo droga, no i pewnie jakbym popatrzyła na te inne oczęta to też bym wzięła i w domciu zrobiłoby się "tłoczno" :mrgreen:

Banku bym nie napadła, bo później bym mogła wpaść bo numerach seryjnych. Chyba za dużo seriali kryminalnych oglądam :->

No to chyba tyle.

Pytanie do Sajurki.
Twoja córcia ma już 15 lat i postanowiła wytatuować całe swoje ciało. Co Ty na to? BYłabyś na tak czy na nie? Jakie miałabyś dla niej argumenty??

#793 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 15 stycznia 2012 - 08:59

Twoja córcia ma już 15 lat i postanowiła wytatuować całe swoje ciało. Co Ty na to? BYłabyś na tak czy na nie? Jakie miałabyś dla niej argumenty??

hym...ciezka sprawa. Nie jestem ani wielka fanka tatuazy ( choc jeden mały moglabym miec ) ani tez nie jestem przeciwniczka

Myśle że zaczełabym od spokojnej rozmowy, mocnych argumentow za tym aby jednak całego ciała nie robiła. Bo moze akurat kiedys sie jej odwidzi ?? ( podałabym przykłady znanych osob ktore pozniej pozbywały sie tatuazy ) moze nie bedzie sie jej podobac jak dorosnie ?
i ze moze zacznie od 1 - 2 malych tatuazy . napewno poszłabym z nia aby wybrac odp osobe do zrobienia tego cudenka. Aby nie trafiła w rece partacza. Tatuaz pozwoliłabym jej wybrac .
Npewno nie zabraniałbym mowiac tylko NIE. Bez uzasadniania.Mysle ze wiecej szkody bym takim słowem zrobiła.


Na pytaniem pomysle ;)

[ Dodano: 2012-01-15, 09:56 ]
Pytanie do Natalka,

Bedzie z Ciebie w przyszłości Pani prawnik :) ale ...gdybys mogla zmienic zawod ...jaki inny byś wybrała i dlaczego ten ??
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#794 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 15 stycznia 2012 - 12:12

Bedzie z Ciebie w przyszłości Pani prawnik

oby! :-D

ale ...gdybys mogla zmienic zawod ...jaki inny byś wybrała i dlaczego ten ??

hmm, gdyby nie prawo to pewnie medycyna. Po pierwsze cała rodzina byłaby zadowolona z podtrzymywania tradycji zawodowej :mrgreen: A po drugie jest to zawód, który podobnie do zawodu prawnika gwarantuje stabilizację w szerokim to słowa znaczeniu, bo praca dla lekarza znajdzie się zawsze. No i jeszcze stabilizacja finansowa.
Zawsze chciałam mieć coś swojego - tak jak teraz zmierzam do posiadania własnej kancelarii, tak w przypadku medycyny chciałabym mieć prywatny gabinet.
Medycyna to dość ogólne stwierdzenie, więc na chwilę obecną mogę sprecyzować, że szła bym raczej w kierunku okulistyki, alergologii, albo endokrynologii.

nie(d)oceniona, pytanie do Ciebie :->
Odkrywasz w sobie zdolność przewidywania przyszłości i wróżenia z kart :mrgreen: Twoje przewidywania sprawdzają się w 100%. Ludzie są gotowi płacić Ci dużo za Twoje porady i wróżby. Czy porzucasz swoje dotychczasowe zajęcie, ambicje i plany zawodowe i oddajesz się wróżbiarstwu, które pozwoliłoby Ci na wysokie zarobki, czy jednak zachowujesz to dla siebie,realizujesz swoje plany i nie porzucasz swojej obecnej zawodowej drogi?

#795 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 15 stycznia 2012 - 12:45

Odkrywasz w sobie zdolność przewidywania przyszłości i wróżenia z kart :mrgreen:

jako naczelna czarownica forumowa śmiem twierdzić, że to moje hobby po godzinach <lol></span>

A tak bardziej serio - zaszyłabym się w głuszy i czekała, aż moje zdolności cudownie minął :lol: Niby lubię, jak wszystko mam zaplanowane i poukładane, ale jednak nie chciałabym znać przyszłości. A już opowiadanie i niej innym całkiem mnie przerasta - w końcu oprócz rzeczy wspaniałych musiałabym też mówić o tych gorszych, a tego nie lubię :mrgreen: A już na pewno nie poświęciłabym swoich dotychczasowych zajęć dla wróżenia ;-)


monia66, mam nadzieję, że pytaniem Cię nie urażę, ani nie będzie zbyt intymne, ale od jakiegoś czasu nurtuje mnie pewna rzecz... Za czasów Twojego poprzedniego związku pisałaś nam o swojej wierze, przekonaniach, podejściu do seksu przedślubnego, zmieniłaś partnera i mam wrażenie, że zmieniły się Twoje wartości dot. wiary? Czytam bejbika, więc widziałam Twoje rozważania dotyczące ciąży - jak to z Tobą jest? Co się zmieniło, że nagle zmieniłaś zdanie w kwestii seksu przedmałżeńskiego?

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#796 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 15 stycznia 2012 - 21:46

Za czasów Twojego poprzedniego związku pisałaś nam o swojej wierze, przekonaniach, podejściu do seksu przedślubnego, zmieniłaś partnera i mam wrażenie, że zmieniły się Twoje wartości dot. wiary?

Co się zmieniło, że nagle zmieniłaś zdanie w kwestii seksu przedmałżeńskiego?


odpowiem na to jednym jednym zdaniem. Nic się nie zminieniło, dalej moje poglądy na temat seksu przed ślubem są takie jakie były. Wiem co sobie teraz pomyślicie, że nie mogą być takie same, bo pisałam na bejbiku o dziecku itd. Fakt faktem czuje się dojrzała do macierzyństwa i bardzo tego dziecka pragnę

A tamto zdarzenie to o czym pisałam na bejbiku było z naszej strony nierozsądne i nieprzemyślane. Najkrócej mówiąc, poniosło nas wtedy. O co chodzi chyba dokładnie tłumaczyć nie muszę. Wiadomo człowiek pod wpływem impulsu robi różne rzeczy.
Oboje wyciągneliśmy z tego wnioski. Teraz już tego błedu nie powielamy.

To wszystko co mam na ten temat do napisania. Mam nadzieje,że odpowiedz dałam wyczerpującą.

nad pytaniem musze pomyśleć ;-)

[ Dodano: 2012-01-16, 14:50 ]
pytanie kieruje do Sajuri

z którym spośród 7 grzechów głównych masz największe problemy?

201407101662.png


#797 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 stycznia 2012 - 16:08

z którym spośród 7 grzechów głównych masz największe problemy?

łoo zaskoczyłas mnie :-P

zastanawiam sie miedzy zazdroscia a gniewem bo reszty grzechow u siebie nie widze :-P szczegolnie 3 pierwszych ( a najmniej - pychy )

Z zazdroscia miewam problemy ale nie utrudniaja mi one ( ani bliskim ) życia. Wiec wybieram gniew - bo czasem zdarzy mi sie że w złosci mnie ponosi.No i sie wsciekam :-P Wówczas mowie coś czego później żałuje. Trwa to chwile, nie nosze zlosci w sobie długo, nie obrazam się , ale i tak nie lubie tej cechy u siebie . I zwalczam.


Pytanie do Madz:
gdybys mogła cofnac czas co bys w swoim życiu zmieniła ? i dlaczego ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#798 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 16 stycznia 2012 - 16:28

gdybys mogła cofnac czas co bys w swoim życiu zmieniła ?

Pewnego wieczora po kłótni z Paskudnym nie wyszłabym z mieszkania. Albo wyszła i poszła w odwrotnym kierunku niż wtedy. To jest jedyna taka rzecz, której nie chcę pamiętać, której chciałabym, żeby nigdy nie było i którą bym chciała cofnąć.

i dlaczego ?

:roll:

eli.
Dostajecie razem z Rafem ofertę wyjechania do pracy za granicę. Np. do Anglii. Kontrakt dajmy na to na rok z możliwością przedłużenia, małe mieszkanko, które jest tanie w utrzymaniu i fajne zarobki (5 funtów za godzinę na początek). Rzucasz studia, pracę tutaj i jedziesz? A może puszczasz Rafała samego? A może nie jedziecie w ogóle? Jesli nie to dlaczego?
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#799 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 22 stycznia 2012 - 16:28

Dostajecie razem z Rafem ofertę wyjechania do pracy za granicę. Np. do Anglii. Kontrakt dajmy na to na rok z możliwością przedłużenia, małe mieszkanko, które jest tanie w utrzymaniu i fajne zarobki (5 funtów za godzinę na początek).

Super - fajna oferta, dorobiłabym się trochę, pewnie, że bym chciała, ale...

Rzucasz studia, pracę tutaj i jedziesz?

Nigdy w życiu. taka praca to na wakacje, albo po studiach, ale nie wyobrażam sobie teraz rzucenia studiów. Tak naprawdę teraz jest to dla mnie coś ogromnie ważnego i na pewno nie rzuciłabym ich dla kasy.

A może puszczasz Rafała samego?

Jeśli by chciał, to teraz tak. Zgodziłabym się, ale na pewno nie namawiałabym go na wyjazd - to musiałaby być jego decyzja.

Pytanie do Tygrysicy ;-)
Zawsze byłaś tak otwartą i ciepłą osobą? A może kiedyś byłaś szarą myszką? Jak według Ciebie zmieniłaś się przez te 18 + vat? :lol: Czy jesteś z jakichś zmian zadowolona?

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#800 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 23 stycznia 2012 - 19:21

Zawsze byłaś tak otwartą i ciepłą osobą?

Nieskromnie powiem, że zawsze :-P Pewnie dlatego, że w każdym staram się dostrzec to co najlepsze i lubię dobrze żyć z ludźmi

A może kiedyś byłaś szarą myszką?

Chyba nie. To znaczy był okres, że tak mi się wydawało, ale po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że zawsze mnie było pełno wszędzie, zawsze w licznym gronie i z reguły jako prowodyr wszystkiego :oops: :-P

Jak według Ciebie zmieniłaś się przez te 18 + vat? Czy jesteś z jakichś zmian zadowolona?

Nauczyłam się być asertywna i obudziła się we mnie jakiś czas temu taka złośliwa zołza, która nie pozwoli sobie wejść na głowę. Na początku trochę mi to przeszkadzało, ale doszłam do wniosku, że to nie taka zła cecha, bo skoro mi ktoś za skórę załazi to ja go za to głaskać po główce nie będę. Tylko mojej naiwności się chyba nigdy nie pozbędę, ale co ja na to poradzę, że wierze w ludzi mimo tego, że już się tyle razy przejechałam :roll:

Pytanie do Jasminki:
Co Cię najbardziej denerwuje w ludziach i dlaczego?
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych