Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wywiad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1079 odpowiedzi w tym temacie

#761 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 12 grudnia 2011 - 17:08

Powiedz, co skłoniło Cię do zarejestrowania się na babskim forum?

To w ogóle było tak: marudziłam połówkowi, że ma samych kolegów bez 'tej lepszej połowy', i chociaż kiedyś lubiłam spędzać z nimi wszystkimi dużo czasu to od kiedy pojawiła się mała nie mogłam już np. melanżować z nimi po nocach ;-) Moje koleżanki wszystkie dzieciate i byłyśmy tak rozwalone po całym mieście, że ciężko było o spotkanie na ploty <bezradny></span> A jak już do spotkania doszło to plotkowałyśmy o.... naszych dzieciach :->
Zaczęłam marudzić, że ON wychodzi wszędzie sam, że to, że sramto iiii... Paskudny stwierdził, że potrzebne mi nowe koleżanki <lol></span> A że nie w smak było mi zagadywanie babeczek np. w tramwaju o to czy nie potrzebna im nowa znajoma <umieraam></span> to musiałam coś wymyślić :-P I eureka, olśniło mnie <lol></span> Odpaliłam wujka gugla, wpisałam "forum dla kobiet" i włala 8-) oto jestem :mrgreen:
BS było którymś z rzędu odpalonym forum, ale na pierwszym było np. za jasno :lol: , na drugim zbyt biednie (o tematy mi chodzi) a jak wpadłam tutaj to pierwsze co pomyślałam to: "jak tu fioleeeeetooooooowo" :mrgreen: (Przypominam, że uwielbiam fiolet <lol></span> ). I oczywiście od razu się zarejestrowałam i zaczęłam trajkotać - jaką ja wtedy ulgę poczułam, że mogę pogadać o czymś innym niż dzieci! Masakra no :oops:

Czego się spodziewałaś?

Chciałam babeczki, dostałam babeczki :mrgreen:

Czy coś Cię zaskoczyło (pozytywnie lub negatywnie)?

Pozytywnie? Hmm.. Że sporo tu typowych luźnych kobietek ;-) Można pożartować, zrobić małego "pstryczka w nosek" i nikt się nie obraża o takie pierdołki ;-)
A negatywnie przeszkadza mi to, że jak już się tu wejdzie, to ma się ograniczone prawa do samego siebie <bezradny></span> Chodzi mi o usunięcie konta czy tym podobne, ale to już przecież regulamin czytałam, wiedziałam na co się piszę ;-)

Muszę pomyśleć nad pytaniem i ofiarą <diabelek></span>

[ Dodano: 2011-12-12, 22:23 ]
Tak sobie myślę, że zaatakuję nową, ale łatwym pytaniem :-P

Natalka jakimś cudem złowiłaś złotą rybkę i spełni ona Twoje 3 życzenia ;-)
Co byś chciała od niej dostać i dlaczego?
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#762 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 12 grudnia 2011 - 22:58

zaatakuję nową, ale łatwym pytaniem :-P

jakimś cudem złowiłaś złotą rybkę i spełni ona Twoje 3 życzenia ;-)
Co byś chciała od niej dostać i dlaczego?

ono nie jest łatwe :-P

1. poprosiłabym o przyspieszenie mojej kariery prawniczej - tak żebym już mogła pracować jako sędzia, a nie męczyła się na studiach, aplikacjach i stawiała krok za krokiem, zaczynając od noszenia poczty i parzenia kawy w cudzej kancelarii :-P
2. Szczerze mówiąc - pieniądze są ważne, dlatego chciałabym mieć taką pensję, która wystarczyłaby na życie codzienne, coroczne wakacje i dałaby mi możliwość sprawiania prezentów najbliższym co jakiś czas, tak po prostu bez żadnej okazji. Tak, żebym nie musiała się zastanawiać, czy dany prezent nie będzie za dużym wydatkiem. Może to brzmi tak, jakbym była materialistką, ale jestem pewna, że trochę większe pieniądze nie zawróciłyby mi w głowie. Cieszyłabym się, że mogę dać jeszcze więcej na akcje charytatywne w których biorę udział.
3. Trzecie życzenie mogłoby zabrzmieć banalnie - zdrowie dla całej mojej rodziny. Ale chyba poprosiłabym o taką uzdrawiającą różdżkę, bo w końcu chciałabym zdrowia nie tylko dla rodziny, a ciężko byłoby wymieniać wszystkich, którym tego życzę ;-)


magdaaaaa:
Jaka jest Twoja definicja miłości?

#763 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 13 grudnia 2011 - 16:17

Jaka jest Twoja definicja miłości?

chodzi o taka mesko - damska :?:
definicja ... nie wiem czy da sie to moim zdaniem zdefiniowac . Moge mowic o jakis "motylkach" o ciaglum mysleniu o drugiej osobie itp Ale uważam ze na takich mrzonkach trudno zbudowac prawdziwy , trwały zwiazek . jak sie kogos kocha to uważam , ze sie mu ufa , ze jest sie sklonnym do kompromisu , ktory nie jest kompromisem niech bedzie twoje na wierzchu i daj mi spokój. Trzeba szanowac druga osobe , jej wybory , jej przekonania , preferencje . Uwazam ze jak sie kogos kocha to nie mysli sie o innych osobach , chyba ze zwiazek zaczyna sie psuc. Zwiazek to nie klatka , kazdy musi miec troche wolnosci . I trzeba sobie czasem zdac sprawe , ze szczescie drugiej osoby , to wcale nie my. Nic za wszelka cene , nie uwazam , ze milosc jest wtedy kiedy odbijamy innej osobie kogos bo my go kochamy . to jest dziecinada i skrajny egoizm.

Madź gdybys spotkała zlota rybke , która powiedziala ze mozesz wybrac jaki chcesz zawód , jaką prace chcesz i ona ci to da to co by to było , o czym marzysz ze chciałbys to w zyciu robic :?:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#764 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 13 grudnia 2011 - 23:58

gdybys spotkała zlota rybke

oj chciałabym bardzo taką :P

mozesz wybrac jaki chcesz zawód , jaką prace chcesz i ona ci to da to co by to było , o czym marzysz ze chciałbys to w zyciu robic

Szczerze mówiąc to ja czasami jestem jeszcze jak taka 16nastka, która nie wie co chce robić <bezradny></span> i co chwilę zmienia zdanie :-P Ale jakby taka rybka mogła postawić mnie na takiej ogromnej sali sądowej rodem z filmów amerykańskich (i w ogóle najlepiej gdzieś w USA od razu a nie w PL :-P ) to chciałabym być takim adwokatem z prawdziwego zdarzenia :mrgreen: I potrzebowałabym od rybki do tego więcej pewności siebie, trochę bezduszności i pomocy w byciu konsekwentną... i pewnie samozaparcie by się przydało ;-) Tak więc marzy mi się, ale czuję, że bym się nie nadawała.
Ale pomarzyć można 8-)

Pytanie do Krówki:
Jak to naprawdę z Tobą jest? Raz piszesz, że nie możesz pozwolić sobie na dziecko finansowo, wcześniej pisałaś, że musisz zobaczyć czy facet się do tego nadaje i czy Wam się ułoży.
Czego naprawdę się boisz i co Cię rzeczywiście powstrzymuje przed ułożeniem sobie dorosłego już życia?
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#765 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 14 grudnia 2011 - 20:00

Raz piszesz, że nie możesz pozwolić sobie na dziecko finansowo

to jest 1wszy powód. Nie chcę sprowadzać dziecka na świat bo go pragnę nie mając na utrzymanie jego ani siebie. Nie chcę skazywać swojego dziecka na biedę bo nie stać mnie na nie ,wolę dojść najpierw do wszystkiego żeby zapewnić jakiś byt mojemu dziecku żebym nie musiała mówić tak jak ty ostatnio że wolę być biedna i mieć dziecko :) bo wcale tak nie wolę :)

że musisz zobaczyć czy facet się do tego nadaje i czy Wam się ułoży.

wiesz no z obojętnie kim dziecka sobie nie będę robiła bo marzę o normalnej kochającej się rodzinie gdzie mąż będzie nas wspierał uwielbiał i kochał :)Gdzie będzie dbał o nas :)
Mam chłopaka z którym wiem że mogłabym ułożyć sobie życie mimo wcześniejszego rozstania a teraz powrotu (to było z mojej winy) wiem że jemu bardzo na mnie zależy i dla mnie zrobi "prawie" wszystko.

Czego naprawdę się boisz i co Cię rzeczywiście powstrzymuje przed ułożeniem sobie dorosłego już życia?

Na pewno finanse mnie ograniczają , jest ciężko zacząć dorosłe życie Ja się nie boję ale nie mam póki nawet za co a nie będę wracała co chwile do rodziców mówiąc że znowu się nie udało :)
Poza tym mam 20 lat i mam nadzieję że powoli powoli się wszystko ułoży :)

[ Dodano: 2011-12-15, 13:10 ]
Natalka, Dlaczego chcesz pracować jako sędzia? Jak sobie wyobrażasz taką pracę? bo wszyscy wiemy że sędzia ma decydujący głos w pracy... nie boisz się potem że będziesz miała wrogów?

#766 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 15 grudnia 2011 - 14:12

Dlaczego chcesz pracować jako sędzia? Jak sobie wyobrażasz taką pracę? bo wszyscy wiemy że sędzia ma decydujący głos w pracy... nie boisz się potem że będziesz miała wrogów?

Od zawsze (jak już wspomniałam) ciągnęło mnie do bycia prawnikiem. Chcę pracować w zawodzie, w którym będę się ciągle rozwijała, a nie będę na jednym i tym samym etapie (tak jak na przykład notariusz,komornik)
Nie wyobrażam sobie również, że mogłabym walczyć o mniejszy wyrok dla kogoś, kto przez kilka lat gwałcił swoją żonę, córkę i nie wiadomo jakich okrucieństw się dopuścił. Wygrana sprawa nie dałaby mi wtedy żadnej satysfakcji.
Pozostaje więc prokurator i sędzia. Myślę, że sprawdziłabym się w obydwu zawodach. Jestem jednak osobą, która nie lubi przegrywać. Od lat tworzę sobie pewne pojęcie sprawiedliwości i jako sędzia mogłabym je urzeczywistnić choć w małym stopniu.
Nie mam też żadnych uprzedzeń, jestem tolerancyjna (szeroko rozumiejąc to pojęcie), a to ułatwia pracę w tym zawodzie, pozwala zachować bezstronność na wstępie. Ateizm w tym przypadku również jest zaletą.
Wiadomo, bycie sędzią niesie za sobą pewne niebezpieczeństwa, choć nie zawsze. Sędzia w sprawach cywilnych ma zupełnie inne zadanie niż sędzia w sprawach karnych, czy sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Tak naprawdę sędziowie są bardzo chronionymi funkcjonariuszami publicznymi, więc wrogów jako takich nie mają wielu. (więcej przypadków jest w Amerykańskich filmach niż w rzeczywistości). Mało kto dopuszcza się prób szantażu czy korupcji. Jeśli będę przestrzegała wszystkich obowiązków, jakie spoczywają na sędziach to w środowisku prawniczym również wrogów mieć nie powinnam. Bo zawód sędziego polega na wyważeniu racji (a co za tym idzie ustaleniu konsekwencji) z dwóch perspektyw przedstawianych przed przedstawicieli stron,a nie na samodzielnym wymyślaniu odpowiedniego wyroku.
Zawód sędziego jest zawodem stałym, co dawałoby mi stabilizację finansową i to też jest jeden z przykładów 'za'.

Pytanie do nikus
czytając Twoje posty doszłam do wniosku, że jesteś wierząca. Popraw mnie, jeśli się mylę :-P W każdym razie żyjemy w takich czasach, w których każdy pozwala sobie na własną interpretację zasad wiary. Jaką rolę wiara, religia i Bóg odgrywają w Twoim życiu? Czy ściśle przestrzegasz zasad wyznawanej wiary? Czy cenisz sobie kościół jako instytucję, czy wręcz przeciwnie?

#767 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 15 grudnia 2011 - 15:19

czytając Twoje posty doszłam do wniosku, że jesteś wierząca. Popraw mnie, jeśli się mylę

Si, jestem ;-)

Jaką rolę wiara, religia i Bóg odgrywają w Twoim życiu?

Bardzo wielka, tzn wierze w Boga i wierze, ze wszystko co sie dzieje, dzieje sie dlatego, ze On tego chce. I chociaz mamy wolna wole, to jednak Pan Bog moze nam pomoc/doradzic/wesprzec/ale i tez powiedziec "nie".

Czy ściśle przestrzegasz zasad wyznawanej wiary?

Bede szczera-nie. Bo jakby tak bylo, np. nie kochalabym sie z moim mezem przed slubem. :roll:

Czy cenisz sobie kościół jako instytucję, czy wręcz przeciwnie?

Cenie, ale w niekotrych sprawach nie zgadzam sie z nim, np. antykoncepcja. Dla mnie bardziej logiczne jest, zeby chlopcy/faceci uzywali tony prezerwatyw, a kobiety/dziewczyny lykaly paczki tabl., niz ma dojsc do poczecia, potem aborcji, albo co gorsze narodzin i oddania dziecka do domu dziecka, gdzie dziecko czeka jak towar na odbior, a w ostatecznosci malo kto chce takie dziecko :-(

A wiec podsumujac, jestem i bede osoba wierzaca, bo wierze, ze Pan Bog postawil na mojej drodze meza, dal nam zdrowie i niedlugo obdarzy nas cudnym synem :-D I Mu powierzalam, powierzam i bede powierzac wszystkie problemy i zmartwienia ;-)


Inqaa :mrgreen:

Czy i jak widzisz swoja przyszlosc z obecnym partnerem ;-)

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#768 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 15 grudnia 2011 - 16:49

Czy i jak widzisz swoja przyszlosc z obecnym partnerem ;-)

Owszem, widzę ;-)

W moim Krzysiu zakochalam sie niesamowicie szybko i to nie wynikło z tego, że jestem niedojrzała. Wręcz przeciwnie. W końcu znalazłam mężczyznę z którym było mi dobrze :->

K. jest wspaniałym mężczyzną. Nie moge napisać, że jest u nas sielanka, bo skłamałbym. Zdarzaja sie gorsze i lepsze chwile, ale wiem że on mnie bardzo kocha ;-)
Czasami nawet widzę, że jemu zależy bardziej niż mnie.

Nie chodzi o to, żeby też "love forever" i niewiadomo co ;-) Ale spędzamy z soba każdą wolną chwile, mamy do siebie szacunek i kochamy się ;-)
Moją przyszłość widzę z nim jak najbardziej, aczkolwiek co będzie? tego nikt nie wie ;-)
Chcieć to sobie można, a czasami los potoczy sie inaczej i wszystko odwróci :-P
Na razie jest dobrze jak jest. Każdego dnia daje mi kolejny powód by go kochać i niech tak będzie cały czas :-> Tego sobie teraz życzę :-)

AgnieszkaT wiemy, że nie jest Ci łatwo. Straciłaś dziecko.
Czy wierzysz w to, że kiedys Twoje marzenia sie spelnią? Mówisz sobie "bedzie dobrze"? Czy może juz pogodziłaś sie z losem i poddalaś, bo nie masz już siły?

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#769 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 16 grudnia 2011 - 07:49

Myślę, że to najważniejsze moje marzenie się nie spełni.
Po pierwsze są „komplikacje” po ciąży – typu nadal mam mleko a nie powinno już go być i dlatego jak leki nie pomogą to czeka mnie rezonans. Bo z tego co mówił ginekolog i endokrynolog, to mógł zrobić się jakiś guzek co przyciska coś tam w głowie i mleko nadal się produkuje. Ale jest to też na tle psychiczny pewnie.
Leki biorę takie, że najlepiej brać je na noc bo wymiotujesz i nie nadajesz się do życia. Nie wiem jak jest w przypadku poronień ale przy obumarciu ciąży organizm myśli, że dziecko się urodziło. W sumie był „mini” poród, były skurcze i było maleństwo.. i dlatego leciało mleko, był całe połóg…
Po drugie – ta nieszczęsna nadczynność tarczycy. Wiem, są babki które rodzą dzieci i takie widzę jak chodzę do endokrynologa…. Tylko że znowu endokrynolog i ginekolog powiedzieli, że dopóki nie „uśpimy” choroby i nie ustabilizujemy hormonów to nie mogę zajść w ciążę bo to choroba spowodowała, że ciąża obumarła. No i jest większe ryzyko….Tak powiedził pierwszy endokrynolog więc poleciałąm z nadzieją do ginekologa że może on powie co innego ale on powiedział to samo.
Po trzecie – nie pogodziłam się ze stratą ciąży i maleństwa i pewnie nigdy się z tym nie pogodzę. Zbliża się Wigilia i zamiast się cieszyć to widzę po sobie, że jest gorzej. Częściej wybucham, wszystko mnie denerwuje….Na święta mieliśmy być po prostu we 3 (na święta miałam termin)
Po czwarte – wiek. Tak wiem, jestem „młoda” ale zanim dojdzie do tego że możemy się starać.. i kto powiedział, że „zaskoczymy” od razu… Na tę ciążę czekaliśmy 6 lat.
Na początku po szpitalu myślałam, że będzie wszystko oki i jakoś się to ułoży, jesteśmy razem i damy sobie z tym radę ale widzę, że tak nie jest. Między nami nic się nie popsuło, trzymamy się razem, może dziwnie to zabrzmi ale jeszcze bardziej nas to hmm.. złączyło... tu brak mi słowa.
Pogodzić się nie pogodziłam z tym wszystkim ale czy poddałam…. Sama nie wiem, boję się, że gdyby kiedyś doszło do ciąży to znowu stracę, boję się przechodzić przez to wszystko od początku…. Wiem, że są kobiety, które po stracie chodzą do psychologów aby sobie z tym poradzić a i tak nie jest łatwo.
Czy nie mam już siły… psychicznie troszkę nie wyrabiam, tym bardziej że siostra cioteczna w marcu rodzi i pewnie będę miała następnego chrześniaka… dzieci u mnie w rodzinie jest mnóstwo. Każdy chce jak najlepiej ale czasem nie wychodzi.
Co mi pozostaje - chyba nadzieja jakas taka malutka, że może kiedyś....że może mimo wszystko to się ułoży.


Sajuri gdybyś mogła cofnąć się w czasie i wybrać jedną z „gwiazd” czy osobistości i żyć z nią, to gdzie, co i kogo byś wybrała?? I dlaczego akurat taki wybór?? :->

#770 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 grudnia 2011 - 08:49

AgnieszkaT, wybierz prosze inna osobe i zadaj jej pytanie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#771 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 16 grudnia 2011 - 09:03

AgnieszkaT, wybierz prosze inna osobe i zadaj jej pytanie.


Ok, to więc pytanie to samo ale do Jasminki

#772 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 16 grudnia 2011 - 10:28

gdybyś mogła cofnąć się w czasie i wybrać jedną z „gwiazd” czy osobistości i żyć z nią, to gdzie, co i kogo byś wybrała?? I dlaczego akurat taki wybór?? :->


Królowa Szwecji - Sylwia. A gdzie? Oczywiście Zamek Królewski :-P
Teraz uzasadnienie:
Mogłabym połączyć dwa w jednym.
Po pierwsze Szwecja jest pięknym krajem i bardzo bym chciała przenieść się tam na stałe :lol:
Poza tym kilka lat temu zafascynowały mnie monarchie i tak mi zostało do teraz. Marzy mi się uczestniczenie w tych wszystkich świętach i uroczystościach, które się tam odbywają. Cała ta piękne otoczka, stroje, wnętrza, ludzie, bale, śluby... Fajnie byłoby zobaczyć jak w rzeczywistości wygląda to co dla przeciętnego człowieka dostępne jest tylko w TV albo w książkach.
No i w końcu chciałabym się dowiedzieć jak to wygląda z drugiej strony. Czy rzeczywiście wszystko jest tak piękne i kolorowe jak to jest pokazywane. Krótko mówiąc chciałabym zobaczyć ciemne strony życia w rodzinie królewskiej :-P

monik_ka
Otrzymujesz prezent w postaci kursu języka arabskiego. Odbywa się on w dowolnie przez Ciebie wybranym kraju. Warunek jest jeden: musi być to kraj arabski. Nie ponosisz żadnych kosztów związanych z dojazdem tam, ani z utrzymaniem.
Które państwo wybierzesz i dlaczego? :mrgreen:

#773 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 21 grudnia 2011 - 13:52

Otrzymujesz prezent w postaci kursu języka arabskiego. Odbywa się on w dowolnie przez Ciebie wybranym kraju. Warunek jest jeden: musi być to kraj arabski. Nie ponosisz żadnych kosztów związanych z dojazdem tam, ani z utrzymaniem.
Które państwo wybierzesz i dlaczego?

chyba wybrałabym Zjednoczone Emiraty Arabskie <hmm></span> tylko i wyłącznie z powodu walorów turystycznych ;-) m. in. niskich cen (nie ma tam podatków, akcyz, cła...) poza nauką języka resztę wolnego czasu poświęcałabym na zwiedzanie :mrgreen: a moim marzeniem jest zobaczyć Palmowe Wyspy(to chyba największa atrakcja emiratów)

AgnieszkaT cofasz czas...o 10 lat wstecz. Co w swoim życiu byś zmieniła a co pozostawiła niezmienione? Dlaczego?
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#774 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 21 grudnia 2011 - 14:06

cofasz czas...o 10 lat wstecz. Co w swoim życiu byś zmieniła a co pozostawiła niezmienione? Dlaczego?


Hmm…. Na pewno wybrałabym inne studia. Kończyłam politologię – administracja publiczna a po tych ciężko znaleźć pracę bo zazwyczaj w urzędach jest praca ale po znajomościach (przynajmniej u mnie w mieście) Nie powiem, przedmioty były super typu historia czy prawo ale myślę, że wybrałabym archeologię (też nie lepiej, wiem) albo właśnie prawo. Co bym zmieniła jeszcze. Kurczę tak się zastanawiam i gdybym zmieniła studia to nie poznałabym G. i całkiem inaczej potoczyłoby się moje życie. A nie wyobrażam go sobie bez G. To jeśli bym miała wybierać między życiem z G a zminą studiów to zostaję z G. czyli nic bym nie zmieniła. Zagmatwałam trochę :mrgreen:


Pytanie do elizabeth, jesteście już razem prawie 4 lata. Wyobraź sobie, że jesteście po 50 i nagle dowiadujesz się, że ukochany Cię zdradzał przez cały czas. Co robisz? Dopytujesz się dlaczego? Szukasz powodów? Pozwalasz mu się wytłumaczyć?

#775 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 21 grudnia 2011 - 14:23

jesteście już razem prawie 4 lata. Wyobraź sobie, że jesteście po 50 i nagle dowiadujesz się, że ukochany Cię zdradzał przez cały czas. Co robisz? Dopytujesz się dlaczego? Szukasz powodów? Pozwalasz mu się wytłumaczyć?

Po pierwsze, to na pewno już bym nie wybaczyła. Wybaczyłam raz i R. wie, że drugi raz na pewno już bym nie wybaczyła. Pewnie chciałabym wiedzieć dlaczego, ale wiem, że to pytanie sensu nie ma, bo wiem jak kręcił za pierwszym razem.
Na pewno nie jestem taką kobietą, która zaczęłaby obwiniać siebie - ja sobie nie mam nic do zarzucenia, więc całą złość skupiłabym na nim i na niej.
Reasumując - zostawiłabym go, albo spakowała mu rzeczy i finito. Wiem, ze to tyle lat, ale trzeba się szanować, a skoro zdradza kilka razy, to bez sensu taki związek.

nikus, masz piękny dom, wspaniałego męża, niedługo będziesz mamą ;-) Czy czegoś brakuje Ci do szczęścia? Czy jeszcze za czymś tęsknisz? Czy może przeciwnie - jesteś w pełni szczęśliwa i niczego Ci nie brakuje?

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#776 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 21 grudnia 2011 - 15:15

Czy czegoś brakuje Ci do szczęścia?

Jestem szczesliwa, bo mam meza i za niedlugo Okrusza. Reszta moze, ale nie musi byc.

Czy jeszcze za czymś tęsknisz?

Jak kazda osoba, ale sa to raczej rzeczy niematerialne, bo za takimi nigdy nie tesknilam. ;-) Zgoda i pokoj na swiecie przede wszystkim. Tesknie tez do takiej blachej rzeczy jak dziecinstwa ;-). Wiem, ze to dziwne, ale wtedy swiat wydawal sie piekny, zylo sie skromnie i najmniejsza rzecz dawala szczescie.
Tak wiec jestem szczesliwa, ale jak u kazdego to "ale" pozostaje.

Pytanie do inqaa
Powiedzialas, ze opowiesz nam kiedys jak to bylo w Twoim dziecistwie z rodzicami, babcia. Jesli chcesz opowiedz, jesli nie, zmienie pytanie ;-)

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#777 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 21 grudnia 2011 - 23:27

Powiedzialas, ze opowiesz nam kiedys jak to bylo w Twoim dziecistwie z rodzicami, babcia. Jesli chcesz opowiedz, jesli nie, zmienie pytanie ;-)

Wiedziałam, że takie pytanie kiedyś może być mi zadane ;-) I wcale nie musisz zmieniać pytania, bo w sumie sama sie o nie prosiłam :->

Moje dzieciństwo było trudne. Moja mama wyszła za mojego tatę tylko dlatego że była ze mna w ciąży. I w tym małżeństwie była nieszczęśliwa. Rozwiedli się, gdy miałam 6 lat. Wyprowadziliśmy się ze wspólnego mieszkania i mieszkałam wtedy u babci, która teraz leży w szpitalu. Po roku moi rodzice postanowili się zejść z powrotem. I to był straszny błąd :-|

od tamtej pory nie czułam się w tym domu jak ukochane dziecko. Oni skupiali się tylko i wyłącznie na kłotniach i awanturach o pieniądze, o nieumyte naczynia, brudne firanki...

Byłam sama. Gdy chcialam odpocząć jechałam do babci, ona dawała mi spokój i ciszę, której tak potrzebowałam będąc dzieckiem, przytulała i mówiła że wszystko będzie dobrze, Ona broniła mnie przed mamą i przy niej czułam się wspaniale.
Dlatego babcia jest dla mnie najważniejsza osoba na świecie, nie mogę jej stracic bo tylko dzięki niej jestem takim człowiekiem jakim jestem ;-) I to dzięki niej moje dzieciństwo było mniej do dupy niż było :-D

Bardzo szybko musiałam dojrzeć ;-) a mimo to dałam sobie radę, jestem z siebie dumna i nie uważam że jestem samolubna czy chytra ;-) Mimo, ze jestem młodsza od niektórych z was o wiele lat to czuje się dojrzalej, bo życie dla mnie nie było beztroskie. dzieciństwo to nie jest okres który wyobrażam sobie pieknie i kolorowo, a wręcz przeciwnie. Wole moje zycie teraz niż kiedyś.
Nie chodziłam z rodzicami na spacery, w niedziele nie bylo wspólnych obiadów, żadnego ciepła domowego. Dlatego obiecałam sobie, że moje dziecko będzie miało najwspanialszą mamę na świecie i nigdy nie zabraknie mu miłości. ;-)

No aż się popłakałam ! nikus widzisz co narobiłaś ! :lol: ( i jednak dzisiaj odpowiedziełam ;D)

Anonimka czy czujesz się niespełniona? Masz poczucie ze czegoś w życiu jeszcze nie zrobiłaś i koniecznie musisz to zrobić przed wyjściem za mąż? ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#778 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 22 grudnia 2011 - 12:13

Anonimka czy czujesz się niespełniona? Masz poczucie ze czegoś w życiu jeszcze nie zrobiłaś i koniecznie musisz to zrobić przed wyjściem za mąż? ;-)

No nareszcie ktoś sobie o mnie przypomniał <lol></span>

Hmmm... <hmm></span> Jedyne, co muszę zrobić przed ślubem to znaleźć pracę i przeprowadzić się do Połówka aby te parę miesięcy przed ślubem pomieszkać razem, poznać swoje codzienne wady i zalety, aby wiedzieć z kim będę miała do czynienia po ślubie <lol></span>

Pytanie do monik_ka. Jesteś już po ślubie. Czy coś w Waszym życiu, w Waszych relacjach, w ciągu tych paru miesięcy się zmieniło? Jesteście dla siebie bardziej czuli, kochani? Czy po prostu przed ślubem mieliście już względem siebie tyle miłości, że już więcej chyba się nie da ;-) ?

#779 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 27 grudnia 2011 - 11:17

Jesteś już po ślubie. Czy coś w Waszym życiu, w Waszych relacjach, w ciągu tych paru miesięcy się zmieniło? Jesteście dla siebie bardziej czuli, kochani? Czy po prostu przed ślubem mieliście już względem siebie tyle miłości, że już więcej chyba się nie da ;-)

więcej miłości i czułości zawsze się da ;-) szczerze to nie wiem czy coś się zmieniło ;-) na pewno nie na gorsze ;-) mój mąż zawsze był czuły i kochany a teraz jest po prostu bardziej odpowiedzialny, mocniej stąpa po ziemi i bardziej racjonalnie myśli ;-) i chyba tylko tyle ;-)

Pytanie do nikus- jak wyobrażasz sobie swoje życie i codzienne obowiązki po urodzeniu Okruszka?
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#780 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 27 grudnia 2011 - 12:11

jak wyobrażasz sobie swoje życie i codzienne obowiązki po urodzeniu Okruszka?

W ogole je sobie nie wyobrazam :lol: Tak serio to bedzie to dla nas cos zuuuuuuuupelnie nowego, wyzwanie, ktorego sie chetnie podejmniemy ;-)

Mysle, ze na poczatku bedzie faza przyzwaczajenia, oswojenia sie ze soba. Mam nadzieje, ze pojdzie nam gladko ;-) Pomoc na pewno mam ze strony mojej mamy i babci. Choc nie mieszkaja z nami to wiem, ze na pomoc moge liczyc ;-) Maz na poczatku tez bedzie w domu, z nami, wiec mysle, ze bedzie latwiej.

A potem, potem do juz przejdziemy do rutyny :lol: Poki co nie bede miala zlecen tlumaczeniowych, ale pozniej podejme sie ich znowu, do czasu az znajde "stala" prace ;-)

Pytanie do Sajuri (podobne do mojego ;-) ):
Jak widzisz siebie i meza w roli rodzicow ;-) ?

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych