Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wywiad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1079 odpowiedzi w tym temacie

#721 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 31 lipca 2011 - 21:02

Jest mnóstwo rzeczy, które teraz załatwiłabym inaczej. Biorę pod uwagę emocje, jakieś tam doświadczenie, ale nie ma jednego, konkretnego zdarzenia w przeszłości, które wtedy załatwiłam TAK i tego żałuje, a teraz zrobiłabym to SIAK. A przynajmniej na obecną chwilę nic takiego mi do głowy nie przychodzi. Wiem, że odpowiedź mało satysfakcjonująca, ale nie będę nic na siłę wymyślać.

Pytanie do tigryy:

Kurs. Masz możliwość zdobycia jakiegoś doświadczenia za darmo- o taka Ci nagroda za piękne oczy :mrgreen: Jakiego kursu byś się podjęła? Masażu, sushi, robienia paznokci, fryzjerskiego i co tam jeszcze sobie życzysz ;) Jedna dziedzina i uzasadnienie ;)

#722 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 07 sierpnia 2011 - 16:36

Jakiego kursu byś się podjęła?

Taniec na rurze :-P Na pewno spodobało by się mojemu P. <diabelek></span> No i przy okazji ile kalorii bym spaliła. A drugi w kolejce to kurs masażu i tu też ze względu na P., bo masaże to on ubóstwia :lol:

Pytanie do Olenki :mrgreen:
Dostajesz propozycję pracy za granicą za ogromne pieniądze, ale haczyk jest taki, że musisz tam spędzić co najmniej rok a Twój połówek jest temu wyjazdowi bardzo przeciwny, bo nie może jechać z Tobą. Co robisz?
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#723 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 07 sierpnia 2011 - 16:44

Dostajesz propozycję pracy za granicą za ogromne pieniądze, ale haczyk jest taki, że musisz tam spędzić co najmniej rok a Twój połówek jest temu wyjazdowi bardzo przeciwny, bo nie może jechać z Tobą. Co robisz?


Na 90% pojechałabym. Myślę, że taka okazja nie trafia się za często, a rok rozłąki jakoś by się przeżyło. Wiadomo, że łatwo by nie było, ale myślę, że potrafilibyśmy się poświęcić. Zwłaszcza w sytuacji jak nie mielibyśmy dzieci to już w ogóle. Mogła by to być fajna przygoda, zarobienie trochę pieniędzy, no i jakiś tam mały sprawdzian dla naszego związku ;-)


Pytanie do amorka:
Wymień jakichś 5 ciekawostek, ktorych o Tobie nie wiemy. Moga to być jakieś zabawne zachowania, przyzwyczajenia ;-)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#724 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 08 sierpnia 2011 - 09:40

Trudno tak pisać o sobie, bo ciężko być obserwatorem samego siebie ale spróbuję - oto 5 moich dziwactw :mrgreen:

1. Zapytana o godzinę odpowiadam w bardzo nietypowy sposób :D operuję godzinami 15,16,19 itd zamiast piąta,czwarta,siódma. Mówię np. za dwadzieścia siedem minut siedemnasta :lol: i często ludzie tego nie rozumieją :D
2. Uwielbiam kupować pięknie pachnące balsamy czy kremy, których później zazwyczaj i tak nie używam <ojejkuu></span>
3. Zanim usiądę do jedzenia muszę wyjść do toalety - ale to pozostałości z dzieciństwa <bezradny></span> byłam niejadkiem i nie lubiłam siadać do posiłku, by jak najbardziej odwlec w czasie tę czynność wymyślałam różne głupoty np. że chce mi się siku i organizm tak bardzo się do tego przyzwyczaił, że nie umiem się skupić na jedzeniu póki nie odwiedzę toalety <bezradny></span>
4. Wierzę, że pozytywne myślenie podczas pieczenia ciast wpływa na jakość wypieku :mrgreen: i nie lubię jak ktoś wkłada mi paluchy w trakcie przygotowywania tych ciast, coś przesuwa, przestawia, miesza <bezradny></span>
5. I teraz najlepsze - potrafię polizać swój łokieć <lol></span> a ponoć jest to czynność niemożliwa :D

Pytanie do Cenionki:
Gdybyś mogła wcielić się w dwie zupełnie różne postacie z filmów, bajek, książek, seriali itp - to jakie byłyby to postacie i dlaczego?

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#725 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 18 sierpnia 2011 - 20:58

Podbijam, pw wysyłam ;)

#726 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 26 sierpnia 2011 - 23:11

Cenionka <ciah></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#727 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 27 sierpnia 2011 - 19:23

Następnym razem jakieś normalniejsze pytanie proszę :P Bo póki co udało mi się tylko tą czarodziejkę z księżyca ustalić :mrgreen: Moja idolka <lol></span>

I zawsze chciałam być jakimś wrednym charakterem, który koniec końców okazuje się pozytywnym typem, ale tego taka masa w filmach i bajkach, że nie sposób wymienić konkretnie :P


Anonimka z Twoich postów ostatnio bije po oczach pesymizm i nawarstwiające się nieprzyjemności w Twoim otoczeniu. Jakie masz podejście do życia? Czy jesteś niepoprawną optymistką w cięższym okresie czy pesymistką zauważającą wszystko, co idzie nie po myśli?... Opisz w kilku zdaniach jak patrzysz na świat i na to co się dzieje dookoła Ciebie ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#728 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 12 września 2011 - 20:12

Anonimka z Twoich postów ostatnio bije po oczach pesymizm i nawarstwiające się nieprzyjemności w Twoim otoczeniu. Jakie masz podejście do życia? Czy jesteś niepoprawną optymistką w cięższym okresie czy pesymistką zauważającą wszystko, co idzie nie po myśli?... Opisz w kilku zdaniach jak patrzysz na świat i na to co się dzieje dookoła Ciebie

Jakby to powiedzieć... życie mnie nie rozpieszczało. Jako dziecko patrzyłam na kłótnie rodziców z moimi dziadkami i z sąsiadami (którzy są moją rodziną zarazem). Wciąż były łzy, krzyk, strach przed jutrem, bójki między jednymi i drugimi. Stąd mój ogromny pesymizm. teraz jest ok ale znowu mój brat dolewa oliwy do ognia bo często pije alkohol i robi awantury więc jak tutaj być optymistką jak zawsze coś jest nie tak. A to kłótnie brata ze mną lub z rodzicami, a to kłótnie w całym moim otoczeniu. Nie radzę sobie już z tym. Na dodatek od ponad 20 lat mam chorego ojca i też nie wiadomo co będzie. Na duchu podtrzymuje mnie jedynie diagnoza lekarzy, ze skoro tyle lat przeżył z tą chorobą znaczy, że dane jest mu żyć :-D
Jedyną rzeczyą, która napala mnie optymizmem jest to, ze w przyszłym roku biorę ślub. Te przygotowania, latanie i załatwianie sprawia, ze zapominam o tych wszystkich nieprzyjemnościach bo w końcu wkrótce założę własną rodzinę i będę mieć własne problemy, które będę dzieliła z moim Mężem <serducho></span>

A teraz pytanko do Aneczki:
W jakim wieku urodziłaś pierwsze dziecko bo z tego co kiedyś czytałam to bardzo wcześnie. Jak Twoi rodzice na to zareagowali. Jak sobie z tym wszystkim poradziłaś? Ciężko było na początku? . Sorki za bezpośredniość :->

#729 Aneczka

Aneczka
  • Użytkownik
  • 1 325 postów

Napisano 13 września 2011 - 09:02

W jakim wieku urodziłaś pierwsze dziecko bo z tego co kiedyś czytałam to bardzo wcześnie.

Moją córkę urodziłam w wieku szesnastu lat.

Jak Twoi rodzice na to zareagowali

Ani jedni ani drudzy zachwyceni nie byli ponieważ ja i mój mąż niue mieliśmy skończonej szkoły, nie mówiąc już o pracy. Jednak solennie obiecali, że pomogą nam w każdym momencie i żebyśmy się nie bali bo zawsze możemy na nich liczyć. Później mojej teściowej się trochę pozmieniało ale to już na osobną historię się nadaje.

Jak sobie z tym wszystkim poradziłaś? Ciężko było na początku?

Czy ciężko???? Bardzoooooooo ciężko. Przepłakałam wiele nocy bo nie wiedziałam czy damy sobie radę ze szkołą dzieckiem i całą resztą. Do momentu ukończenia szkoły byliśmy niemal na garnuszku u rodziców. Oboje co prawda mieliśmy kasę z innych źródeł niż praca ale to nie było wystarczające. Dodatkowych stresów w tamtym okresie dostarczała nam sprawa w sądzie rodzinnym o pozwolenie na zawarcie małżeństwa. Z pomocą rodziców ukończyliśmy szkoły, studia. Na studiach już pracowaliśmy więc było trochę lepiej. W międzyczasie odziedziczyliśmy dom po dziadkach i tak sobie teraz mieszkamy w czwórkę a niebawem w piątkę.

Sorki za bezpośredniość

Wybaczam :)

Pytanie jeśli pozwolicie zadam potem

[ Dodano: 2011-09-17, 16:28 ]
Pytanko do Elizabeth :)

Idziesz ulicą i widzisz osobę poruszającą się na wózku, którą zaczepia grupa młodych podpitych młodzieńców. Jak reagujesz?? Idziesz dalej nie zwracając uwagi na to co się dzieje?? Prosisz kogoś o pomoc?? Czy sama wkraczasz do akcji??
Dołączona grafika

#730 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 września 2011 - 23:17

Podbijam i dam znać na PW Eli :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#731 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 20 września 2011 - 14:07

Idziesz ulicą i widzisz osobę poruszającą się na wózku, którą zaczepia grupa młodych podpitych młodzieńców. Jak reagujesz?? Idziesz dalej nie zwracając uwagi na to co się dzieje?? Prosisz kogoś o pomoc?? Czy sama wkraczasz do akcji??

Po pierwsze można powiedzieć, że byłam kiedyś w podobnej sytuacji.
Wiem, że jestem drobna i teoretycznie nic nie zdziałam, ale jestem impulsywna, nie potrafię patrzeć na krzywdę ludzką i umiem głośno krzyczeć :mrgreen:
Na pewno sama wkroczyłabym do akcji. Wzywałabym pomocy, ale chyba bardziej po to, żeby odstraszyć napastników niż żeby ktoś mi pomógł, bo niestety ludzie niestety nie mieszają się do tego.
Niektórzy mogą mówić: pewnie, że bym pomógł/pomogła, ale nie wiedzą jak zachowają się w tak stresującej sytuacji, ale ja wiem. Jako gimnazjalistka sama zostałam przez takich chłoptasiów napadnięta i to na pewno ma duży wpływ na to, że na 100% zdecydowałabym się pomóc.
Mam nadzieję, że moja odpowiedź jest w miarę spójna :lol:

karatetyka, wymień nam 5 swoich wad/przywar/przyzwyczajeń, które Cię drażnią i nie potrafisz w sobie tego zmienić. Chyba, że nie masz wad, to zmienię pytanie :P :lol:

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#732 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 20 września 2011 - 18:19

Wad, których u siebie nie lubię jest kilka, ale z każdą staram się walczyć, zmieniać, no i mam nadzieję, że niedługo znikną zupełnie ;-)

Największą chyba wadą numer 1 jest mój obrzydliwy słomiany zapał. Nie mogę go wyplenić, choć za każdym razem obiecuję sobie, że z nim wygram i że nie powtórzy się znowu sytuacja, że strasznie jaram się czymś przez tydzień czy dwa, po czym rzucam to w kąt, zapominam i zajmuję się czymś nowym. Ale nic z tego. Tak jest z regularnym ćwiczeniem - wytrzymałam może z miesiąc, z nauką języka - na początku chłonęłam wszystko, teraz nic, z decoupage - miałam chyba ze 2 czy 3 około dwutygodniowe zrywy, po czym mi się nudziło. No i jeszcze wiele innych przykładów.

Wada numer dwa to lenistwo. Koszmarne lenistwo, które czasem strasznie utrudnia mi życie i mnie denerwuje. Poranne wstawanie w czasie roku akademickiego to dla mnie katorga. Czasem wolę siedzieć i marnować dzień, zamiast zabrać się w końcu za coś pożytecznego, bo zwyczajnie nie chce mi się ruszyć tyłka :roll:

Koszmarna wada numer trzy to wypominanie. Jak ja tego u siebie nie cierpię! Na szczęście z tym już prawie, prawie sobie poradziłam i teraz zdarza się naprawdę bardzo sporadycznie. Ale jednak się zdarza - najczęściej w trakcie kłótni z M. Temat dotyczy sprawy X, na co ja wywlekam niby już dawno zakończoną sprawę Y, no bo coś tam jeszcze mi się przypomniało :roll: Porażka. Ale jest lepiej ;-)

Czwarta wada, której nie lubię to nadmierne branie wszystkiego do siebie. Matko, jak ja przeżywam każde zle słowo na swój temat. Wiem, że trzeba mieć dystans i że niektóre rzeczy najlepiej wpuszczać jednym, a wypuszczać drugim uchem, ale w praktyce średnio się do tego stosuję. Choć nad tym też bardzo pracuję i też widzę już postępy.

Piąta to chyba zbytnia rozrzutność. Nigdy nie wiem, gdzie podziały się pieniądze, które jeszcze niedawno były przecież w moim portfelu. Często kupuję rzeczy, które w rezultacie okazują się zupełnie niepotrzebne, ale w tym jednym konkretnym momencie w sklepie są mi oczywiście absolutnie niezbędne :lol: I mimo, że już tysiąc razy obiecywałam sobie, że wreszcie zacznę oszczędzać, to jednak tego nie potrafię.

No i jeszcze jestem chyba zbyt nerwowa. Chciałabym nauczyć się większej cierpliwości, ale to byłaby już wada numer sześć, więc się nie liczy :-P


Wybaczcie, ale po takim wypracowaniu potrzebuję przerwy i nad pytaniem pomyślę :lol:

[ Dodano: 2011-09-20, 19:49 ]
Madź, gdybyś mogła przeżyć jeden dzień z życia jakiejś sławnej osoby (żyjącej współcześnie lub historycznej), kto by to był, dlaczego i jak byś ten dzień zaplanowała? ;-)

#733 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 01 października 2011 - 21:26

Tez się dołączam do tej zabawy jakby co :mrgreen:

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#734 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 01 października 2011 - 21:48

inqaa, osoba która odpowiada wybiera osobę, której zadaje pytanie, także musisz czekać cierpliwie aż ktoś będzie zainteresowany zadaniem Ci pytania ;)

#735 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 01 października 2011 - 22:09

inqaa, osoba która odpowiada wybiera osobę, której zadaje pytanie, także musisz czekać cierpliwie aż ktoś będzie zainteresowany zadaniem Ci pytania ;)

Wiem, wiem :mrgreen: Dlatego ogłaszam swój udział w tym "wywiadzie", bo takto nikt by nawet nie wiedział że jestem tym zainteresowana ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#736 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 16 października 2011 - 15:08

Madź pytanko na Ciebie czeka ;-)
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#737 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 17 października 2011 - 19:34

Madź pytanko na Ciebie czeka ;-)

Mówiła że się zastanawia :mrgreen: :mrgreen:

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#738 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 października 2011 - 20:21

inqaa, tigraa dała przypomnienie,bo Madź się zastanawia od 20 września :-P i zabawa stoi w miejscu. Po prostu czasami trzeba w grach przypomnieć osobom,które odgadły,że teraz jest ich kolej ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#739 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 18 października 2011 - 07:32

bo Madź się zastanawia od 20 września

bo Madź już sobie upatrzyła kogoś a potem dopatrzyła, że chodzi o jeden z życia a nie o całe życie :-P czytanie ze zrozumieniem mi coś nawaliło :lol:

Madź, gdybyś mogła przeżyć jeden dzień z życia jakiejś sławnej osoby (żyjącej współcześnie lub historycznej), kto by to był, dlaczego i jak byś ten dzień zaplanowała?


No dobra - jak szaleć to szaleć :-P Wybrałabym sobie jakiegoś rockmena na moją sławną osobę, w sumie myślałam nad Sandrą Nasic, ale jak już mogę wybierać to zaryzykuję i przy okazji sprawdzę jak to jest być facetem :lol: niech będzie Jacoby Shaddix :lol: Nie wiem co dokładnie robią rockmeni (serial "Ja w kapeli" jest słabą pomocą dydaktyczną :lol: ), ale zakładam, że mój dzień wyglądał by tak :mrgreen: :
obudziłabym się dopiero popołudniu i to na kacu, podrapałabym się po jajkach, poklnęła na ból głowy i zaczęłabym dzień od wypicia piwa na kaca :lol: Potem poszłabym do jakiejś dobrej knajpy i zamówiła tak dobre i drogie żarcie, że nawet sobie tego nie umiem wyobrazić <lol></span> I oczywiście wieczorem machnęłabym koncerciwo dla moich wiernych fanów 8-) Ogólnie szał, lenistwo i obżarstwo 8-) Tak jakoś mało ambitnie, ale przynajmniej bym poszalała konkretnie :lol: a że facetom wiele na sucho uchodzi to już w ogóle :-P

inqaa, kobieto skoroś taka chętna:
Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 10 lat? (Jakie wykształcenie chciałabyś wtedy mieć albo w jakim zawodzie pracować? Widzisz siebie w domu pośrodku trójki dzieci czy raczej myślisz o karierze zawodowej? Czy widzisz obok siebie nadal K.?)
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#740 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 18 października 2011 - 21:03

Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 10 lat? (Jakie wykształcenie chciałabyś wtedy mieć albo w jakim zawodzie pracować? Widzisz siebie w domu pośrodku trójki dzieci czy raczej myślisz o karierze zawodowej? Czy widzisz obok siebie nadal K.?)


Ojj, ależ mi zadałaś pytanie :mrgreen:

Zacznę od tego, że na pewno chciałabym najpierw się wykształcić. Wiadomo że chcieć to ja sobie mogę, ale wszystko zależy od wyniku matury <bezradny></span> gdyby poszło mi dobrze - farmacja lub medycyna ;-) aczkolwiek wiem że nie pójdzie dobrze, więc myślę ze marzenia te są górnolotne. Ale miałam napisać jakie wykształcenie CHCIAŁABYM mieć a nie jakie będę miała :lol:

Uważam równiez że rodzina jest bardzo ważna więc nie zamknęłabym się tylko w sferze kariery, chciałabym mieć dzieci- na pewno dwójkę a może trójkę jak będzie mnie stac na ich utrzymanie :lol: męża i szczęśliwą kochającą się rodzinę.
Co do K., jest wspaniałym mężczyzną, kocham go szalenie i on mnie pewnie też ;-) ale wiem że życie różnie się toczy i nie wiem dokładnie co będzie. Jeżeli oboje będziemy sobie wierni i będziemy się starać - to myślę że możemy stworzyć bardzo szczęśliwy związek :-P

Pytanie do Amorka :
Na twojej drodze pojawiają się dwaj mężczyźni ;-) Jeden jest przystojny, umięśniony i wiesz że nie powstydziłabys się za niego... tylko jest jeden problem - jest głupi jak but , zupełnie nie wie jak sie poprawnie zachować :mrgreen: Z drugiej strony masz mało atrakcyjnego faceta, w okularach, z aparatem na zębach - no po prostu brzydkiego. Ale jest baaardzo inteligentny i wie jak traktować kobietę :-P
Jeżeli miałabyś któregos wybrac na swojego partnera - ktory z wyżej wymienionych by to był i dlaczego?

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych