Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Wywiad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1079 odpowiedzi w tym temacie

#601 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 września 2010 - 13:08

Jak tam w pracy? atmosfera? zarobki, czas kiedy pracujesz? wszystko ci pasuje?

w sumie jest lekko , nie musz dzwigac za wiele nosic itp , wiecej sie napracowałam w tym wzgledzie jak liczyłam towar na inwentaryzacjach ;-)
to jest staz wiec dostaje kase z urzedu tj. 765 zł plus zwrot za bilet , ale tego juz chyba nie dostane bo cos czuje ze srodków brakło.
pracuje od 8 do 14 od poniedziałku do soboty.
atmosfera: hmmm <hmm></span> niby ok, klienci w wiekszosci sa mili , tylko szefowa mnie drazni jak mi ciagle patrzy na rece i co rusz zwraca o cos uwage , to czlowiek ma wrazenie ze do niczego sie nie nadaje. szef , który czasem tez bywa jak i ich dzieci sa bardzo fajni , sympatyczni , mili , wiec ti jest ok. w sumie gdybym siedziała sama juz w sklepie , a szefowa tylko przychodzila otwierac i zamykac oraz towar dostarczyc to by mi sie lepiej pracowało , bo nie lubie z nia byc w sklepie, najbardziej mnie drazni jak mi uwage przy klientach zwraca < czego ja nie robi , tylko pozniej , jak wiem ze chyba cos nie tak > ogolnie moze byc , ale jak mowie , gdyby ta kobieta byla przyjemniejsza to z wieksza ochota bym tam pracowała < i ta wąskośc jej pogladów : wiecie ze to tusk zabił prezydenta , a hitler byl niewinny <umieraam></span> >

[ Dodano: 2010-09-26, 14:10 ]
Ladynefretete czy planujesz , myslisz o slubie , dzieciach ??? czy bedzie jakis slub w kosciele , wesele i cała ta szopka , czy moze tylko cywilny, a moze nic z tych rzeczy bo nie potrezbujesz , legalizacj związku do szczescia ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#602 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 26 września 2010 - 13:17

magdaaaaa, ja już miałam bardzo podobne pytanie wywiad-vt2559,405.htm , chce inne :-P
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#603 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 września 2010 - 13:20

ok .
czy juz kiedyś rozlaczona bylas na tak dlugo ze swoim męzczyzną ??? czy oboje to wytrzymacie, nie wplynie to na Wasz zwiazek ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#604 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 26 września 2010 - 13:26

czy juz kiedyś rozlaczona bylas na tak dlugo ze swoim męzczyzną ???

nie. Najdłużej wtedy, co 2 tygodnie bylam na wakacjach w Grecji, w zeszlym roku.

czy oboje to wytrzymacie,

nie wiem....

nie wplynie to na Wasz zwiazek ???

na pewno wpłynie. Już teraz czasem nie chce mi się z nim rozmawiać na gg, tak o dupie marynie, że co on na obiad sobie zrobił, a co ja oglądnęłam przed snem <bezradny></span> Właśnie się dzisiaj zastanawiałam, czy ne trzeba tego jakoś przeorganizować.. bo jeszcze tydzień a totalnie nie będziemy mieć ochoty zamienić nawet jednego zdania :lol:
Rozmawiałam ostatnio z kilkoma osobami na ten temat, i prawda jest taka, że jeśli teraz nie wytrzyma to wszystko, to nie wytrzymałoby też w Polsce, pewnie tylko kwestia czasu ;-) Co będzie to będzie, na razie suwak zostaje :lol:

Tilia, ostatnio urodzaj na forum na śluby i zaręczyny :lol: Jak u ciebie w tym temacie ? ;>
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#605 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 26 września 2010 - 13:39

Tilia, ostatnio urodzaj na forum na śluby i zaręczyny :lol: Jak u ciebie w tym temacie ? ;>

U mnie urodzaju brak <jezorek11></span>
Szczerze to ja nie mam parcia na ślub. Cały czas wychodzę z założenia "będzie co ma być" :-P
A w kwestii zaręczyn cierpliwie czekam na inicjatywę Miśka ;-) i nie mam z tego powodu jakiś kompleksów,że tyle lat jesteśmy razem,a nie mam pierścionka :-)
Jestem szczęśliwa i to jest dla mnie najważniejsze :-)

Pytanie do anki1705
Jakie masz plany na najbliższy czas?zdradzisz nam gdzie się wybierasz?

#606 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 26 września 2010 - 13:48

Pytanie do anki1705
Jakie masz plany na najbliższy czas?zdradzisz nam gdzie się wybierasz?

zdradzę :)
wybieram się do Szkocji, nie wiem na jak długo, wszystko zależy od tego jak się sprawy potoczą.
Najbliższe plany... hmmm poniedziałek - paszport, to najważniejsze, od tego zależy data wyjazdu. Liczę że dwa tygodnie mi zostały w Polsce, muszę załatwić dentystę, okulistę, zajść do rodzinnego po receptę, kupić jakieś lekarstwa ( jak wiadomo, tam jedynym lekiem jest paracetamol) spakować się, pożegnać z przyjaciółmi, rodzinką bo może mnie tu nie być aż do wakacji...
Jak wiecie, miałam tu straszne trudności ze znalezieniem pracy, mam nadzieję, że tam będzie łatwiej.
Boję się okropnie, zawsze tego tak bardzo chciałam, a teraz mam mętlik w głowie, stres, nie śpię w nocy, tragedia :) wmawiam sobie, że muszę i koniec. Jedno jest pewne, gdyby nie moja obecna sytuacja finansowa, zostałabym w Polsce na 100%

Pytanko do magdaa, wspominałaś, że masz dziwną bratową :P skąd się wziął wasz brak sympatii? tak jest od początku czy było jakieś spięcie, czy po prostu macie inne poglądy na życie??

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#607 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 września 2010 - 14:22

Pytanko do magdaa, wspominałaś, że masz dziwną bratową skąd się wziął wasz brak sympatii? tak jest od początku czy było jakieś spięcie, czy po prostu macie inne poglądy na życie??
_________________

jest dziwna , ustawia mojego brata jak chce . nie da sobie na sobie zlego slowa powiedziec , wszyscy sa zli a tylko ona jest dobra, nikt jej nie lubi a ona jest taka dobra, z prawie nikim nie utrzymuja kontaktów z rodziny , bo tak jest z wszystkimi skłocona, i nie ma w tym "oczywiscie" jej winy. Czasem mam wrazenie ze wszystko robi na zlośc , jak np to, ze nie pozyczyła mi monitora , jak moj sie zepsuł choc mieli trzy. nie pozowliła bratu kupic prezentu, dla mamy , jaki mu poradziłam ; jak spotykałam sie z piotrkiem , to miala wielkie pretensje, ze sie wszytkim tym nie chwale; na moja mame mowi ze wyrzuciła ją z domu jak u nas mieszkali , pali i ukrywa to przed moim bratem , a jak ktos doniesie mojemu bratu o tym, to ona próbuje na zlośc tej osobie zrobic. i wiele , wiele innych. <bezradny></span>
kiedys miałam nadzieje , ze moze sie dogadamy , ze moze te stosunki bede jakies wzgledne , ale sa conajwyzej poprawne.
Elizabeth jak sie to stało ze zostałas poparzona , zostały jakie slady , które przeszkadzaja ci w zyciu ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#608 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 26 września 2010 - 14:39

Elizabeth jak sie to stało ze zostałas poparzona , zostały jakie slady , które przeszkadzaja ci w zyciu ???


Jak już pisałam miałam 8 lat. To było na samym początku maja, a komunię miałam mieć chyba 21. Wstaliśmy rano z moim młodszym rodzeństwem, a że był to weekend, to nie szłam do szkoły. Rodzice spali po jakiejś tam imprezie i nie mogliśmy ich dobudzić, dlatego na mnie spadł obowiązek zrobienia dzieciom śniadania. Po stawiłam parówki w garnku na gazie. Jak już się zrobiły, wyłączyłam gaz i chciałam ponakładać na talerze, ale nie zdjęłam nawet garnka z gazu, bo był wtedy dla mnie ciężki i kiedy wyciągałam parówkę garnek przechylił się, a ta wrząca i tłusta woda wylała się na mnie. Byłam poparzona zaraz pod piersiami aż do bioder i trochę ud. Cały przód i trochę na plecach. Dopiero moje krzyki obudziły rodziców. Sąsiad pojechał ze mną na pogotowie. Później lekarze przepisali mi strasznie dużo maści i pamiętam, ze kilka razy dziennie trzeba było mnie smarować nimi i na tym odcinku byłam cała zabandażowana i z tym bandażem i okropnym bólem szłam do I Komunii. Lekarka powiedziała mi, że całość mi na pewno nie zejdzie i była bardzo zaskoczona, bo po 2 latach leczenia zostało mi tylko 2 malutkie blizny w okolicy bioder, więc nie przeszkadza mi to w życiu.

Pytanie do Lady
Kochana jak to jest z Twoją pracą? Pracujesz tylko dla pieniędzy mimo, że jest nudno i nie wszystko Ci tam odpowiada, czy może są jakieś pozytywne aspekty tego, że pracujesz właśnie tam? Czy zawsze kiedy budzisz się do pracy myślisz, że dzisiaj znowu MUSISZ iść do pracy, czy bywa tak, że chcesz tam iść? Opisz jakoś tą swoją pracową sytuację.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#609 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 26 września 2010 - 14:50

Kochana jak to jest z Twoją pracą?

<umieraam></span> zabawnie :lol:

Pracujesz tylko dla pieniędzy mimo, że jest nudno i nie wszystko Ci tam odpowiada

dokładnie, tylko i wyłącznie ;-) choc czasami mi się wydaje, że ta kasa nie jest warta nudzenia sie :-P

Czy zawsze kiedy budzisz się do pracy myślisz, że dzisiaj znowu MUSISZ iść do pracy

tak jest, myśle wielkie O NIE <olaboga></span> i zmuszam sie niemalże :-)

prawda jest taka, że pracuje głównie dlatego, że mi zaczęło strasznie przeszkdzać żebranie o kasę u mamusi jak miałam 19 lat... Na początku, to znaczy na 1 roku sie nie dało pracować (bo ja cały czas studiuję dziennie), dopiero od 2 zaczęłam.. A że ciężko jest znaleźć pracę, którą z dziennymi studiami da się pogodzić, to kwitnę tutaj. Mam w planach tego Erazmusa w przyszłym roku, więc jeszcze tylko rok.. jeśli erazmus nie wypali, to rzucam to w diabły, i szukam czegoś, co mnie zacznie satysfakcjonować, nie tylko kasę dawać ;-)

a nie lubię jej głównie dlatego, że nic tutaj nie robię.. taka recepcja, żeby odebrać telefon, wydać klucz i się uśmiechnąć jak ktoś do biura przychodzi.. <bezradny></span> Nie lubię zajęć takich, kiedy trzeba tylko swoje odsiedzieć :roll: A tutaj nic innego się nie robi tak naprawdę. W weekendy siedzę z ochroniarzem, jak przy kompie, on przy telewizorze.. i każde umiera jak mops :-P szkoda sie rozgadywać :lol:

pytanie do Cenionki :mrgreen:
kiedy zaczyna sie jakaś Twoja znajomość z facetem.. kto jest inicjatorem zazwyczaj? Jesteś staromodna i czekasz aż facet Cię będzie rwał, czy może sama knujesz? ;> :lol: Brakuje mi pomysłu, sorry :-P
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#610 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 26 września 2010 - 15:04

Jesteś staromodna

a wyglądam? :mrgreen: Jak mi facet do gustu przypadnie, to sama knuję :mrgreen: Jak gość jest wart zachodu, nie dam mu uciec :P Jak nie ma w nim nic ciekawego, to i po co mam czas tracić, bedzie chciał - sam pokombinuje, a ja może dzięki temu, w międzyczasie, zmienię o nim zdanie i tym sposobem gdzieś w pół drogi się spotkamy :mrgreen:


Katarzynka89 co studiujesz? Skąd Ci się wziął pomysł na taki kierunek? Czy po tym czasie, który minął od rozpoczęcia studiów zmieniło się jakoś twoje podejście do niego?

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#611 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 27 września 2010 - 20:19

co studiujesz?


Dokładna nazwa mojego kierunku to: Pedagogika wspierająca z profilaktyką niedostosowania społecznego. Miała być to resocjalizacja, ale coś im odbiło i zmienili nazwę oraz dodali więcej przedmiotów z rewitalizacji.

Skąd Ci się wziął pomysł na taki kierunek?


Tak naprawdę to nie wiedziałam gdzie chce iść i co robić dalej. Przeglądając wszystkie kierunki wpadłam na ten i wydawał mi się ciekawy. Ma duże powiązanie z psychologią i to mnie jeszcze bardziej skusiło. Kuzynka bardzo go chwaliła, więc zapłaciłam za rekrutacje i dostałam się (z listy rezerwowej).

Czy po tym czasie, który minął od rozpoczęcia studiów zmieniło się jakoś twoje podejście do niego?


Niestety jak na razie nie mogę wypowiedzieć się na ten temat, bo cały czas mam wprowadzenia do pedagogiki ogólnej i nic nie miałam ze swojej specjalizacji. Od 4 semestru mają nam wprowadzić. Jedno wiem, że nigdy nie zostanę nauczycielem.

elizabeth, Czemu akurat wybrałaś Łódź jako miasto gdzie chcesz studiować? Czy wiążesz z tym miastem większą przyszłość, czyli by zostać w nim już do końca? Co na to rodzice Twojego chłopaka, że on jedzie z Tobą i tak daleko od domu?

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#612 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 27 września 2010 - 20:45

elizabeth, Czemu akurat wybrałaś Łódź jako miasto gdzie chcesz studiować?

Po pierwsze to jedyne miasto gdzie tak naprawdę chcę studiować, bo niewiele z Was wie, ale zamierzam w przyszłym roku zdawać do Filmówki, a w Łodzi jest najlepsza. Wiem, że szanse są małe, ale spróbować warto. druga sprawa jest taka, że chciałam, żeby to było jakieś duże miasto, bo w tym moim Brzegu już się duszę ;-)

Czy wiążesz z tym miastem większą przyszłość, czyli by zostać w nim już do końca?

Mam nadzieję, że tak, że uda mi się po studiach dostać jakąś pracę mniej więcej w zawodzie, kupić mieszkanie itd. Krótko mówiąc mam nadzieję całą moją przyszłość związać z Łodzią, więc będziemy się widywać Katarzynka89, :mrgreen:

Co na to rodzice Twojego chłopaka, że on jedzie z Tobą i tak daleko od domu?

Jego rodzice wiedzieli od dawna, że wyjedziemy daleko. Nie mają nic przeciwko tym bardziej, że R. nie jedzie ze mną, bo ja tam chcę studiować, tylko razem podjęliśmy decyzję, że jedziemy właśnie do Łodzi - nie ciągnęłabym go na siłę :P
Jego mama się trochę martwi - jak ją znam, to będzie co kilka dni wydzwaniać, natomiast tato R. wychodzi z założenia, że jesteśmy dorośli i mamy robic co chcemy, ale na nasze ryzyko i on się nie wtrąca.

elizabeth, Czemu akurat wybrałaś Łódź jako miasto gdzie chcesz studiować?


Jest jeszcze jeden powód dlaczego Łódź. Bo chcę się odciąć od tego co było, zacząć nowe życie w nowym miejscu, mieć pustą kartę i być tam tylko z R., bo wiem, że na niego moge liczyć. Chcemy też po prostu zacząć takie nasze życie.

Pytanie do katti (a co :P)
Jesteś już mgr katti :mrgreen: Co teraz, co potem? Jakie masz plany zawodowe? Marzenia związane z ewentualną karierą? Czy teraz już pracujesz jakoś w zawodzie? I czy kierunek studiów jaki wybrałaś kilka lat temu jest nadal adekwatny z tym co chcesz robić w życiu?

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#613 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 28 września 2010 - 21:39

Co teraz,


Za jakiś mies. pojadę po odbiór dyplomu :lol:

Jakie masz plany zawodowe?

Rozwijać się, rozwijać i jeszcze rozwijać :lol:
Pracuję - mam bardzo ciekawą pracę i na razie jest ok ;-)

Marzenia związane z ewentualną karierą?

Dążę do wyznaczonych sobie celów i pomału (inaczej się nie da) dążę do tego, aby moje marzenia odnośnie pracy się spełniły ;-)

Czy teraz już pracujesz jakoś w zawodzie?

Prawieeeee, ale jeszcze to nie to :-P

I czy kierunek studiów jaki wybrałaś kilka lat temu jest nadal adekwatny z tym co chcesz robić w życiu?

Jak najbardziej :mrgreen: To mi się nie odmieni :mrgreen:
Jestem w trakcie realizacji tego wszystkiego i mam nadzieję , że jak się wszystko pozytywnie zakończy dla mnie to wam się pochwalę :->


Pytanie do madzi:
Dziecko bardzo dużo zmienia w życiu. Czy Twoje wywróciło się do góry nogami ? Czy jest coś czego żałujesz jeśli chodzi o dziecko ? Czy czujesz się w pełni spełniona już mamuśką ?

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#614 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 04 października 2010 - 17:46

Czy Twoje wywróciło się do góry nogami ?

Moze nie do gory nogami, ale uzylabym tu stwierdzenia, zmienia wszystko o 180 stopni. Tak. Zmienia wszystko.

Czy jest coś czego żałujesz jeśli chodzi o dziecko ?

hmmm, planowalismy dziecko, wiec moge powiedziec, ze nie. Bo chcialam. Ja bylam na to gotowa i nie musialam z niczego rezygnowac. Ale nie powiem, bo sa zaraz po prodzie rozne chwile zalamania, i takie mysli maja prawo sie pojawic. W koncu, do poki sie nie zostane rodzicem, nie wiele sie wie o tym jak to jest. Mozna gdybac, wyobrazac sobie, ale nic cie na to nie przygotuje, bo z tym trzeba sie zmierzyc. Jest to najwieksza zyciowa rewolucja :)

Czy czujesz się w pełni spełniona już mamuśką ?
_________________

nie moglam zyc dluzej bez malucha, jest i tak :mrgreen: to jest to.

Olenka :P
czy miewasz takie sytuacje, ze cos przewidzisz, cos ci sie przysni, cos wykrakasz, masz przeczucie...i to sie sprawdza? Opowiadaj.
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#615 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 04 października 2010 - 18:36

czy miewasz takie sytuacje, ze cos przewidzisz, cos ci sie przysni, cos wykrakasz, masz przeczucie...i to sie sprawdza? Opowiadaj.


Hmmm. Jeśli o sny chodzi to raczej nie bardzo ;-) Bo to zazwyczaj są takie pokręcone rzeczy, które nie mogły by mieć miejsca w realnym świecie :lol:

Z krakaniem i przeczuciami to różnie...

Wczoraj wykrakałam to, że tramwaj mi ucieknie z pod nosa - no i dokładnie zwiał mi spod nosa :-P
Ale raczej nie wierzę w takie rzeczy jak przeczucie. Chociaż czasami miewam, ale to takie głupiutkie, błahe : np. w liceum, że np. nauczyciel zrobi wejściówkę.

:mrgreen:
Przeczucia wynikają raczej z lęku przed czymś. :mrgreen:


Pytanie do ... mlodej:

Pewnie nie wierzysz w żadne wróżki i przewidywania przyszłości, ale załóżmy, że tak :lol:
Idziesz do wróżki; możesz ją zapytać o jedną rzecz dotyczącą przyszłości - co by to było? ;-) ;-)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#616 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 05 października 2010 - 10:11

Pewnie nie wierzysz w żadne wróżki i przewidywania przyszłości, ale załóżmy, że tak :lol:
Idziesz do wróżki; możesz ją zapytać o jedną rzecz dotyczącą przyszłości - co by to było? ;-)


:lol: :lol: :lol:

Wierzę, nie wierzę, to już osobna kwestia, ale nigdy bym nie polazła do wróżki, bo bałabym się co usłyszę, :lol: ale abstrahując od tego, to zapytałabym ją o swoją przyszłość zawodową, tzn, kim zostanę i jak potoczą się moje zawodowe losy. ;-)

Pytanie do...
Mirabelki:

Czy masz jakiekolwiek wątpliwości związane ze ślubem? Czy wierzysz że Twój P to ten jeden jedyny? :>

#617 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 05 października 2010 - 16:35

Wiedziałam, że to pytanie do mnie w końcu padnie i nawet byłam zdziwiona, że jeszcze nikt go nie zadał :lol:

Pewnie połowa mnie zlinczuje, bo chciałam się od dawna zaręczyć. :-P
Ale JASNE, że mam obawy. Nie wynikają one z tego, że nie chcę być z Miśkiem.
(Choć zaczęłam dostrzegać więcej jego nawyków które mnie denerwują- może inaczej, wiedziałam że są ale wcześniej mnie tak nie wkurzały).
Boję się jednak jak to będzie skoro nie jesteśmy ustawieni itd. Mam świadomość, że jednak kwestia finansowa jest ważna w związkach i nie chciałabym, żeby różne sytuacje z tym związane nas kiedyś poróżniły. Z drugiej strony, takie są uroki małżeństwa, gdyby było zawsze sielankowo ludzie by się nie rozwodzili.

Z drugiej strony doszliśmy do takiego zgrania że praktycznie się nie kłócimy. Oboje mamy swoje schizy na punkcie np. herbaty, odżywiania, komputerów, lubimy podobne filmy (później lądują w moich zagadkach i jak widać mało osób ma podobny do nas gust :lol: ).. Dlatego cieszę się że nie jest i na pewno nie będzie nudno. Sądzę, że to sprawia że po prawie 6 latach razem, nadal się zaskakujemy i jesteśmy dla siebie atrakcyjni. Zawsze zależało mi na tym, żeby mieć o czym gadać ze swoim facetem, a nie tylko o tym co na obiad czy co będzie w tv.

Pytanie do Zielonookiej:
Chciałabym, żebyś napisała coś na temat swojego faceta, waszych relacji itd. Czy prowadzicie luźniejszy związek, czy też jesteś szaleńczo zakochana.

#618 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 05 października 2010 - 23:01

Jestem szaleńczo zakochana to na pewno :) Generalnie po kilku miesiącach razem ciężko coś zadeklarować jednoznacznie, ale mogę powiedzieć, że idzie to w zdecydowanie poważniejszą stronę. Spędzamy dużo czasu razem, wiele razy sprawdził się na plus w sytuacjach stresowych, mogę całkowicie na nim polegać i jest całym moim światem emocjonalnym :) A ja jestem raczej mało kochliwą osobą z natury :)

Pytanie do Madzi81:

Dawno Cię tutaj nie było, co u Ciebie słychać? Jak mąż i synek?
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#619 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 10 października 2010 - 19:54

zostałam "słomianą wdową", bo mąż jest na wyjeździe i widujemy się tylko w weekendy, ale za to Krzyś wynagradza mi nieobecność M. całym sobą :) coraz więcej gada, jest bardzo kumaty i jest moim największym słoneczkiem :)

pytanie do Olciaa: jak myślisz o zbliżającym się ślubie to czujesz wielkie podekscytowanie na myśl o uroczystości i nowym życiu czy raczej strach o to, czy wszystko się uda tak jak sobie planujecie?

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#620 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 16 października 2010 - 22:54

Madzia81, dobre pytanie
jest ogromne podekscytowanie impreza weselna i tym ze zmienie stan cywilny, jestem bardzo szczesliwa -chyba jak kazda dziewczyna na moim miejscu,

ale niestety ta radosc przycmiewa lekki stresik.
Wlasciwie wszystko mamy juz ustalone tak teoretycznie, wiemy gdzie bedziemy mieszkac i co bedziemy robic zawodowo. Plan na to wszystko jak zakonczyc zycie berlinskie gotowy, ale nie jestem wszystkiego w 100% pewna.
zawsze trzeba miec plan awaryjny ;-)

w sumie nie martwie sie tak bardzo o siebie bo wiem ze jakos zawsze spadne na 4 lapy i sie otrzasne gdyby cos sie nie powiodlo,

jedyne czego sie boje to to, ze trudno bedzie mi sie przyzwyczaic do polskiej rzeczywistosci bo jednak tu jest zupelnie inaczej, w sumie tu mam swoj dom i tak go traktuje, nagle bede musiala go zmienic i niby ciesze sie tym niesamowicie,bo bede mieszkala po sasiedzku z moja rodzinka tak, ze bede mogla kazdego dnia sie z niemi spotkac a z drugiej strony mnie to przeraza..
zobaczymy, nie potrafie przewidziec jak to bedzie i nie ukrywam ze boje sie tych zmian ;-)
..ale lubie wyzwania

Pytanie do Mirabelki.

A jak to jest u Ciebie wreszcie upragnione zareczyny ( w sumie pamietam jak razem o tym marzylysmy, a teraz obie mozemy sie tym cieszyc :) )
planowanie slubu i co dalej, jak czujesz sie jako przyszla zona?
macie jakies dalsze plany na wspolne zycie?
mozesz cos zdradzic?
buzka





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych