Aniu, opowiedz o wydarzeniu, które w jakiś sposób zmieniło Twoje patrzenie na innych ludzi, na świat, które krótko mówiąc zmieniło Ciebie.
Było to na pewno moje zwolnienie się z ostatniej pracy.
Z moją byłą szefową jak i wszystkimi pracownikami żyłam bardzo dobrze, chyba z racji mojego charakteru. Zawsze się zamieniałam, byłam chętna do pracy ( nie raz pracowałam po 10 dni w kawałku, każdy weekend, starałam się po prostu i lubiłam tą pracę mimo, że nie była to praca marzeń. Pracowałam w tej firmie dwa lata, przez te dwa lata byłam oszukiwana, zwodzona itd, ale nie dostrzegałam tego bo przecież się kolegowałam z szefową, L4 miałam nie płatne albo płatne grosze.. ale to już pomijam bo wzięłam go tylko raz. Przez całe dwa lata nie byłam na urlopie, pracowałam miesięcznie po 200-250 godzin. Końcem zeszłego roku, znajomi ze Szkocji zaprosili mnie na sylwestra do siebie, wolne dostałam, byłam tam 3 tygodnie, tam pojawiła się myśl alby jechać do nich do pracy na dłużej. Postanowiłam się zwolnić z tej firmy w której pracowałam. Szefowej powiedziałam dokładnie 6 lutego, że chcę się zwolnić, ale nie dałam jej wypowiedzenia, była to luźna rozmowa, chciałam zostać tak długo aż kogoś znajdzie za mnie, ale ona się obraziła i zgotowała mi piekło.
Nie chciała wypłacić urlopu, bo stwierdziła że narobiłam manka na 2 tys złotych.
Zwolniła mnie 6 lutego (wygłosiła w ZUS) a mnie o tym nie poinformowała, wypowiedzenia nie dostałam a miałam miesięczne, zwolnienia nie podpisałam.
W końcu 8 marca ja posłałam jej wypowiedzenie, zwolniła mnie za porozumieniem stron, postraszyłam ją sądem, więc wypłaciła wszystko i manka nagle nie było.
Ale to nie był koniec wojny, zaczęły się telefony, jeden za drugim, od jej sióstr, wiadomości na nk, szantaż że zniszczą mi życie...
A w okresie kiedy pracowałam byłam najlepszym pracownikiem.... miała do mnie zaufanie..
Sama nie wiem dlaczego tak postąpiła, chyba się obraziła że ja chcę się zwolnić i wyjechać, nie wiem.
Ale ta sytuacja nauczyła mnie że mam nie ufać wszystkim ludziom, i że Ci których uważałam za przyjaciół czy bardzo dobrych znajomych zgotowali mi piekło.
Nauczyło mnie to że każdy w pracy martwi się o swoją dupę, i że nie ma skrupułów ani przyjaźni, trzeba walczyć o swoje do końca i nie dać sobą pomiatać i się wykorzystywać.
ale się rozpisałam
Amorku, jakiś czas temu w twoich postach można było dostrzec jakiegoś faceta

Powiedz nam coś o tym
jeśli możesz