Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

kiedy czas na slub?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
195 odpowiedzi w tym temacie

#121 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 maja 2011 - 10:50

i więc wierzę, że sobie po prostu poradzimy

a no pewnie. Ja bym rozumiała sytuacje że oboje macie po 18 lat...no fakt, za wczesnie, za szybko.Szkola, brak pracy...
A tu Kama ma 20 lat , Hary 27 - ja problemu nie widze. I jako rodzic Kamili byłabym w szoku moze malym ale bym sie cieszyla. Z wnuka, i ziecia.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#122 motown25

motown25
  • Użytkownik
  • 142 postów

Napisano 16 maja 2011 - 15:41

Wiesz tłumaczył Ci nie będę jakie K. miała lub ma priorytety, ale powiem jedno to dziecko to nie jest "problem" i tu pewnie napiszesz, że tak tak ale dla mnie...


Nigdzie Ci nie napisałem, że to jest problem i nie napiszę, że tylko dla Ciebie.

ale zapewne dasz mi kolejną mądrość życiową, więc grzecznie podziękuję już teraz


Gdzie ja Ci piszę jakieś mądrości życiowe? Wyrażam swoje zdanie tylko. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to jest forum - miejsce, w którym piszą różni ludzie, nie tylko tacy, którzy będą przyklaskiwać wszystkiemu, co piszesz, bo tak to teraz wygląda. Ktoś pisze tak, jak Ty myślisz to jest ok, ale jeżeli komuś nie podoba się to, co robisz, to już według Ciebie "myśli lepiej niż Ty" albo rzuca jakimiś mądrościami. Jeżeli myślałeś, że napiszesz tu coś o swoim życiu i wszyscy będą pisać tylko to, co Tobie pasuje no to chyba nie to miejsce. A jeżeli nie podoba się, że ktoś ma inne zdanie, to po prostu nie ma sensu pisać chyba.

I np. jak słysze że najpierw to trzeba zamieszkac razem aby wogole stwerdzic czy pasujemy do siebie i jest sens brac slub to mam ochote siasc i płakac.


Nie chodziło mi o to, ale wydaje mi się po prostu, że dla ułatwienia sobie życia warto robić pewne rzeczy w jakimś porządku.


Ale niekoniecznie chciała tego 20-letnia dziewczyna, która koniecznie musi przewartościować wszystkie swoje dotychczasowe plany.

Uogolniasz. Nie znasz przeciez K i jej zdania na ten temat. Tak jak pisze Doktorek


Nie znam. Ale do tego, co napisałem nie trzeba chyba znać zdania na ten temat tej osoby. Chodziło mi tylko o to, że plany 20-letniej dziewczyny są w tym wieku (raczej) inne niż zakładanie rodziny i nie miało to znaczyć tego, że ciąża jest jakimś problemem.

Poza tym czy ciaza to nie dramat.


No i też o to mi chodziło.

I tak to właśnie widzę ja i Kamila. I reasumując jesteśmy dorośli więc wierzę, że sobie po prostu poradzimy


Pod warunkiem dużej wytrwałości, zaufania i wsparcia. I tego wam życzę, bo w pewnym sensie stanowicie już rodzinę ;-)

I jako rodzic Kamili byłabym w szoku moze malym ale bym sie cieszyla


Problem w niezrozumieniu mojego punktu widzenia przez harrego polega chyba właśnie na tym, że ja właśnie patrzę chyba bardziej pod kątek konserwatywnym, czyli (prawdopodobnie) taty Kamili, a nie samych zainteresowanych.

#123 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 16 maja 2011 - 15:47

Ja uważam, że to kiedy czas na ślub to indywidualna sprawa. A wtrącanie w tym momencie swoich pięciu groszy, jest nieco nie na miejscu ;-)

Jedni się żenią w wieku 19 lat, inni w wieku 40, inni jeszcze w momencie zajścia w ciąże. Spoko! Nie nam to oceniać kto jest tutaj najbardziej odpowiedzialny.

Nie rozumiem po co teraz rozwodzić się nad tym i próbować komuś wmówić, że robi coś źle i wbrew sobie ;-)


Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to jest forum - miejsce, w którym piszą różni ludzie, nie tylko tacy, którzy będą przyklaskiwać wszystkiemu, co piszesz, bo tak to teraz wygląda.

Ale jest też coś takiego jak pewne granice, których myśle nie należy w pewnych momentach przekraczać - granice dobrego smaku.
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#124 motown25

motown25
  • Użytkownik
  • 142 postów

Napisano 16 maja 2011 - 16:23

Nie nam to oceniać kto jest tutaj najbardziej odpowiedzialny.

Nie rozumiem po co teraz rozwodzić się nad tym i próbować komuś wmówić, że robi coś źle i wbrew sobie ;-)


Jaki w takim razie jest sens tego tematu? Tytuł tematu: "Kiedy czas na ślub?", więc wydawało mi się, że nie będzie to dyskusja w stylu:

1. Mam 25 lat, moja dziewczyna 21 - bierzemy ślub.
2. To wspaniale! Gratuluję
3. Ja też
4. Tak tak! Gratulacje!

Chyba niektórzy właśnie tak traktują takie tematy zamiast prowadzić dyskusje z jedną i drugą stroną. Przez takie coś właśnie robi się później burdel jak w pogaduchach.

Ale jest też coś takiego jak pewne granice, których myśle nie należy w pewnych momentach przekraczać - granice dobrego smaku.


A gdzie ja tu przekroczyłem "granice dobrego smaku"? Napisałem tylko, że decyzja o ślubie jest przedwczesna - moja własna subiektywna opinia adekwatna chyba do tematu, więc w czym problem?

#125 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 16 maja 2011 - 16:29

1. Mam 25 lat, moja dziewczyna 21 - bierzemy ślub.
2. To wspaniale! Gratuluję
3. Ja też
4. Tak tak! Gratulacje!


Przejrzyj 13 stron tematu i powiedz mi czy tak wygląda ten temat. :lol:

Ale po co zaraz wyskakiwać z tekstami : dziewczyna w wieku 20 lat ma inne wartości. Skoro nie znasz tej dziewczyny i nie możesz tego ocenic po postach harrego.

Chodziło mi tylko o to, że plany 20-letniej dziewczyny są w tym wieku (raczej) inne niż zakładanie rodziny

RACZEJ - a tego w tym wypadku nie możesz stwierdzić.
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#126 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 16 maja 2011 - 16:34

Ja myślę, że każdy najlepiej wie, kiedy dla niego jest najodpowiedniejszy czas. ;-) I oprócz tych dwóch osób bezpośrednio zainteresowanych, nikt nie powinien decydować. Jeśli chodzi o ciążę, to faktycznie- często bywa czynnikiem przyspieszającym decyzję o ślubie. I ja tego nie potępiam, a nawet pochwalam w sytuacji, kiedy para czuła już przed radosną nowiną, że chcą być razem i że ślub to tylko kwestia czasu. Z mojego punktu widzenia: gdybym dowiedziała się teraz, że jestem w ciąży, to również chciałabym ten ślub przyspieszyć. Chciałabym urodzić, będąc żoną. ;-)
Jasne, że ciąża nie powinna być jedynym czynnikiem decydującym o zaręczynach, czy ślubie, ale wg mnie jak najbardziej może być jednym z wielu takich czynników.

Chodziło mi tylko o to, że plany 20-letniej dziewczyny są w tym wieku (raczej) inne niż zakładanie rodziny i nie miało to znaczyć tego, że ciąża jest jakimś problemem.

O! Ja mam 20 lat, no 21 prawie i co? I właśnie moim planem numer jeden jest założenie rodziny. :-) Nie ma co generalizować. ;-)

#127 Aneczka

Aneczka
  • Użytkownik
  • 1 325 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:05

Chodziło mi tylko o to, że plany 20-letniej dziewczyny są w tym wieku (raczej) inne niż zakładanie rodziny

Brałam ślub w 1998 roku a więc 13 lat temmu i miałam lat 16> plany moje i męża były rożne bo przecież młodzi jesteśmy wyszaleć się trzeba ale jedno szaleństwo miało poważne konsekwencje, które ma na imię Agata i teraz ma 13 lat. Czy szesnaście lat to czas odpowiedni? Nie ale pobraliśmy się by dać dziecku pełną rodzinę, kochającą się i szanującą. Ciężko było jak jasny gwint bo żadne z nas nie miało skończonej szkoły nie mówiąć już o pracy. Postanowiliśmy jednak sobie i przyrzekliśmy, że szkoły pokończymy. Liceum przeszłam i dałam radę, do matury uczyłam się z dzieckiem na kolanach albo w czasie gdy spała. Maturę zdałam tak jak wszyscy z mojego rocznika i nie było taryfy ulgowej. Studia wybraliśmy zaoczne aby móc zająć się córką i W żeby mógł pracować. Też daliśmy radę i tu nie ukrywam z ogromną pomocą rodziców - wsparciem nie tylko duchowym ale i finansowym. Na nasze egzaminy magisterskie szliśmy w trójkę. Towarzyszyła nam córeczka, która po wyjściu z sali mówiła"Mamusiu, tatusiu kocham Was" To były piękne chwile, których nie zapomnę nigdy. Teraz mamy jeszcze synka, tworzymy nadal rodzinę i nie ma w nas złości i żalu o zmarnowane życie bo na ewno go nie zmarnowaliśmy. Szczęśliwi jesteśmy i tyle. Nie raz słyszeliśmy, że tle lat razem, a wyglądamy jakbyśmy dopiero co zakochali się w sobie.
Wielu naszych znajomych pobierało się duzo później i są już dawno po rozwodach także na to nie ma reguły a wynika to z tego jak ludzie się "dotrą" Bo widzieć się ze sobą dwa razy w tygodniu lub mieszkać ze sobą tydzień czy dwa na wakacjach to nie to samo co spędzać ze sobą 24/h z wrzeszczącym dzieckiem.
Dołączona grafika

#128 motown25

motown25
  • Użytkownik
  • 142 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:06

Ale po co zaraz wyskakiwać z tekstami : dziewczyna w wieku 20 lat ma inne wartości. Skoro nie znasz tej dziewczyny i nie możesz tego ocenic po postach harrego.


I to jest Twoja odpowiedź na pytanie, gdzie przekroczyłem granicę dobrego smaku? Proszę Cię... Raz jeszcze powtarzam, że mówię ogólnie o większości ludzi w tym wieku. Aspirynkaaa, rozumiem to, co piszesz, że Twoim planem jest założenie rodziny, ale czy to znaczy, że założysz ją już teraz? Chyba każdy ma takie plany, ale nie każdy w tym wieku je realizuje. Zwróć uwagę, że nie oceniam ani Kamili, ani harrego, tylko całą tę sytuację.
Olenka, a jak inaczej ją ocenić, jak nie po tym, co pisze harry? Napisałem, że dziewczyna w wieku 20 ma inne wartości i nie chodziło mi konkretnie o Kamilę. Nie napisałem, że 20-letnia Kamila, dziewczyna harrego na pewno miała do tej pory innej wartości, chodziło mi o większość dziewczyn. Wybierz mi ze stu dziewczyn w wieku 20 lat te, które akurat w tej chwili chcą mieć dziecko i założyć rodzinę. Ile takich dziewczyn znajdziesz? Właśnie o to mi chodzi. Nie konkretnie o tę jedną.

#129 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:13

Nie napisałem, że 20-letnia Kamila, dziewczyna harrego na pewno miała do tej pory innej wartości,

Ale dokładnie ją w tej sytuacji miałeś na myśli.

a jak inaczej ją ocenić, jak nie po tym, co pisze harry?

W ogóle nie oceniać, bo jej nie znasz, jak już to pisałam.


To, że harry zdecydował się na taki, a nie inny krok, to tylko jego decyzja, on ją podjął i niektórym nic do tego ;-)


I oprócz tych dwóch osób bezpośrednio zainteresowanych, nikt nie powinien decydować.

o!

A jeśli dyskusja toczyła by się tutaj na mój temat, to nie chciałabym czytać tego wszystkiego co Ty tutaj napisałeś ;-)

Pozdrawiam i kończę dyskusję, bo wszystko co miałam do powiedzenia powiedziałam.
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#130 lovely

lovely
  • Użytkownik
  • 460 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:14

bardzo dziwne pytanie
a odpowiedz prosta wtedy kiedy oboje beda tego chcieli
jedni wczesniej inni pozniej a jeszcze inni wcale
wiek i dlugosc zwiazku nie ma nic do rzeczy tutaj
"Nigdy więcej- mówi rozum To do nastepnego razu- odpowiedziało serce"

#131 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:16

Aspirynkaaa, rozumiem to, co piszesz, że Twoim planem jest założenie rodziny, ale czy to znaczy, że założysz ją już teraz? Chyba każdy ma takie plany, ale nie każdy w tym wieku je realizuje. Zwróć uwagę, że nie oceniam ani Kamili, ani harrego, tylko całą tę sytuację.

Odpowiem tak: nie założę jeszcze teraz z jednego prostego powodu: finanse. I to jest JEDYNY powód, który nas teraz blokuje przed spełnieniem naszego marzenia. Nie mniej jednak, gdyby pojawiło się dziecko, to cieszylibyśmy się jak wariaci. I chciałabym wziąć ślub,spokojnie poradzilibyśmy sobie, mimo tego że na chwilę obecną uważamy, że za te 2-3 lata będzie nam po prostu łatwiej. :-)

#132 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:18

A ja uważam podobnie jak motown. I bynajmniej, nie chodzi mi o ten konkretny przypadek, tylko o podejście ludzi do połączenia niespodziewanej ciąży z błyskawicznym ślubem. Wg mnie to nie jest dobre rozwiązanie i większość osób decydując się na nie ulega (świadomie lub nie) zwykłej presji otoczenia, bo jak to tak? Panna z brzuchem? Na pewno ma nieodpowiedzialnego faceta! A to chyba nie tędy droga. Skoro dwoje ludzi się kocha i ma zamiar spędzić życie razem, po co wszystko przyspieszać? Przecież przed ślubem jest tyle świetnego czasu, kiedy dopiero zaczynacie się poznawać (nie na zasadzie kolega-koleżanka, tylko jako para. Wg mnie pomimo tego, że znacie się ten rok czasu, tak na prawdę mało o sobie wiecie - przede wszystkim nie macie rozeznania jak się zachowuje druga połowa w stresujących sytuacjach). I tak na prawdę takie małżeństwo na szybko uważam za szaleństwo. W życiu bym sie na coś podobnego nie zdecydowała. Z prostego powodu - wolę, żeby zderzenie z rzeczywistością postępowało powoli, a nie w tak szaleńczym tempie, jakie wam narzuci ślub. Motylki kiedyś minął, i co wtedy?... Pomimo, że teraz uważasz, że zawsze będzie cudownie, może się okazać, że to nie do końca tak jest. A kiedy klapki zakochania spadają z oczu zaczyna się pojawiać coraz więcej rzeczy, które przeszkadzają, denerwują, irytują i złoszczą. Może się okazać że to nie była miłość, a zwykłe zakochanie...

W każdym bądź razie, jakąkolwiek decyzję podejmiecie - mam nadzieję że w niej wytrwacie i wyjdzie wam na dobre.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#133 lovely

lovely
  • Użytkownik
  • 460 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:21

większość osób decydując się na nie ulega (świadomie lub nie) zwykłej presji otoczenia,


no ba! suknia, welon i wesele musi byc :-P
na zachodzie ludzie zakladaja rodziny po 30tce a u nas 24 lata jak nie ma meza i dziecka to stara panna:lol:
wariatkowo :-P
"Nigdy więcej- mówi rozum To do nastepnego razu- odpowiedziało serce"

#134 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:25

Wg mnie to nie jest dobre rozwiązanie i większość osób decydując się na nie ulega (świadomie lub nie) zwykłej presji otoczenia,

A jesli ktos nie patrzy na otoczenia, tylko po prostu sam tego chce?

I tak na prawdę takie małżeństwo na szybko uważam za szaleństwo.

Moze i szalenstwo, ale nie jedne tak zawarte wytrzyma dluzej, niz takie, gdzie ludzie chodza ze soba 10lat :roll:

Motylki kiedyś minął, i co wtedy?.

NIe oszukujmy sie motylki mijaja nawet w malzenstwie zawartym, w ktorym dzialo sie "wszystko po kolei". Takie zycie. Wtedy zaczyna sie codziennosc, w ktorej, nie przecze, rowniez trzeba dbac o wzajemne relacje i uczucia i pielegnowac je.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#135 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:30

nie(d)oceniona twoja wypowiedz to kwintesencja moich pogladów w tej kwestii . Na slub mozna sie decydowac jak dziecko bedzie ma swiecie :-) ja bym nigdy nie chcial brac slubu bedac w ciazy , bo kto wie jak bede sie czuła jak bede przechodzic , jeszcze cale wesel przesiedziałabym w toalecie zwracajac tort weselny <umieraam></span>

przede wszystkim nie macie rozeznania jak się zachowuje druga połowa w stresujących sytuacjach

no własnie tu jest problem, na to potrzeba czasu.
ja nie uwazam , ze wszytkie zwiazki zawierane na szybko sa skazane na niewypał , ale poco sie spieszyc , całe zycie jest przednami , wiec warto bylo by czsc decyzjii przemyslec , aby potem nie żalowac. :-)

[ Dodano: 2011-05-16, 18:31 ]

NIe oszukujmy sie motylki mijaja nawet w malzenstwie zawartym, w ktorym dzialo sie "wszystko po kolei". Takie zycie. Wtedy zaczyna sie codziennosc, w ktorej, nie przecze, rowniez trzeba dbac o wzajemne relacje i uczucia i pielegnowac je.

chodzi o to , ze pierwsze miesiace to sa motylki i rozwe okulary i nic sie nie dostrzega , a kiedy zwiazek trwa troche czasu to mozna troche racjonalniej na tę relacje spojrzec.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#136 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:35

nie jedne tak zawarte wytrzyma dluzej, niz takie, gdzie ludzie chodza ze soba 10lat

I nie jedno rozpadnie się wcześniej. Nie ma co porównywać, bo jest naprawdę różnie. Na pewno każdy zna długoletnie związki, które się rozpadły i takie, które po błyskawicznym ślubie trwają do dziś, ale nie ma co na tej podstawie wyciągać wniosków o ogóle.
Ja mogę pisać tylko o sobie i osobiście uważam, że szybka ciąża i szybki ślub to nie jest dobry pomysł. Tylko żeby było jasne, nie piszę teraz o sytuacji harrego ;-)
Ja zwyczajnie bałabym się decydować tak szybko na ślub i dziecko z osobą, której tak naprawdę jeszcze dobrze nie poznałam. I tak, wiem, że wiele osób powie teraz, że czasem w miesiąc można poznać kogoś lepiej, niż inną osobę w 5 lat. Ale takie 5 lat jest jednak dla mnie bardziej wiarygodne.
I jestem pewna, że z powodu ciąży ani ja ani M. nie chcielibyśmy podejmować ani przyspieszać decyzji o ślubie. Po prostu jedno z drugim nie łączy nam się nierozerwalnie. Z resztą - i tu już bardziej praktyczny powód - nie chciałabym być w ciąży na własnym weselu ;-)

#137 motown25

motown25
  • Użytkownik
  • 142 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:36

bardzo dziwne pytanie
a odpowiedz prosta wtedy kiedy oboje beda tego chcieli


No właśnie. Chcieli a nie musieli. Nie mówię teraz o tym, że harry nie chce się zaręczyć z Kamilą, tylko musi, chodzi mi tylko o to, że on sam przyznał, że ciąża tę decyzję przyspieszyła, więc w pewnym sensie trochę wymusiła, prawda?
Co do stażu związku. Popatrz na to z tej strony. Kamila przedstawia harrego swoim rodzicom jako swojego chłopaka. I co? Gdyby jeszcze poczekali to po miesiącu czy dwóch przedstawiłaby go jako narzeczonego? Dla mnie to jest właśnie dziwne. Ja nie mam wątpliwości co do mojej dziewczyny, ale i tak myślę, że 3 lata, które ze sobą spędziliśmy to jeszcze trochę za wcześnie na zaręczyny czy ślub i chciałbym poczekać jeszcze koło dwóch lat. I nie ma to nic wspólnego z tym, czy chcę z nią być.Aspirynkaaa, prawda jest taka, że bardzo lubię dzieci i mimo tego, że na pewno byłoby mega trudno, to bardzo bym się z tego cieszył, ale na pewno bym się nie zaręczał z tego powodu. I to właśnie tak wygląda - chcę się oświadczyć mojej dziewczynie, ale jeszcze nie teraz i nawet gdyby ona zaszła w ciążę nie przyspieszyłbym tego, choćby dlatego, że gdybym nie wiem jak ją przekonywał, to ona i tak myślałaby, że zrobiłem to tylko ze względu na dziecko. Także dla mnie ciąża wcale nie jest argumentem do zaręczyn lub ich przyspieszenia.

#138 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 16 maja 2011 - 17:44

nie chodzi mi o ten konkretny przypadek, tylko o podejście ludzi do połączenia niespodziewanej ciąży z błyskawicznym ślubem. Wg mnie to nie jest dobre rozwiązanie i większość osób decydując się na nie ulega (świadomie lub nie) zwykłej presji otoczenia, bo jak to tak? Panna z brzuchem? Na pewno ma nieodpowiedzialnego faceta! A to chyba nie tędy droga.

Kurczę...ale przecież ja też się z tym zgadzam. Nigdzie nie napisałam inaczej. :-) W swoich wypowiedziach starałam się nie odnosić do harrego ani żadnej innej osoby, bo po prostu uważam, że to bardzo indywidualna sprawa i nie można jednoznacznie rozstrzygnąć, czy ślub z powodu ciąży jest dobry, czy zły. Pisałam raczej o sobie i o tym, co ja bym zrobiła i czego chciała. ;-) I nie uważam, że byłby to ślub z przymusu, czy z presji otoczenia, bo ..no nie byłby! Ja mogę z ręką na sercu powiedzieć, że motylki i zakochanie mam dawno za sobą, rutyny też posmakowałam :-P i w momencie, kiedy zaszłabym w ciążę, to ślub byłby raczej tylko przyspieszeniem czegoś, co i tak by się w niedalekiej przyszłości stało. A chciałabym go przyspieszyć nie dla otoczenia, tylko dla siebie, dla swojego komfortu. Dlatego ja uważam, że nie zawsze ślub z powodu ciąży jest aż taki zły. :-)

Także dla mnie ciąża wcale nie jest argumentem do zaręczyn lub ich przyspieszenia.

No i ok. Każdy ma swoje podejście do tematu i ani jedno nie jest złe przecież. Ja napisałam, że ja bym w tym momencie tego chciała. Także ze względu na Pawła, który twierdzi, że chciałby być mężem mamy swojego dziecka. :-) Ale to nasza decyzja, Wasza byłaby inna i tyle. :-)

#139 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 16 maja 2011 - 18:04

A ja uważam podobnie jak motown.

Ja również. Nie raz, nie dwa widziałam jak ludzie decydują się na ślub ze względu na ciążę i z reguły nie kończyło się ciekawie. Nie ma co przyśpieszać wszystkiego, bo przecież mamy przed sobą całe życie i najpierw warto się poznać lepiej zanim podejmie się tak poważną decyzję. Poza tym jestem zdania (w przeciwieństwie do Sajuri), że najpierw warto razem zamieszkać, nauczyć się siebie, dotrzeć, bo dopiero dzieląc codzienne troski, problemy, radości naprawdę poznajemy partnera. Tego nie da się doświadczyć nawet widując się codziennie po kilka godzin. Wg mnie warto zdecydować się na taki "teścik", bo później może okazać się, że sama miłość nie wystarczy do tego by uratować związek, bo nagle okazuje się, że osoba, którą tak świetnie znamy jest zupełnie inna ;-) I od razu uprzedzam, że nie generalizuję i zdaję sobie sprawę, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie jednak taki jest właśnie mój punkt widzenia. Nie zdecydowałabym się kupować "kota w worku", już się na czymś takim przejechałam. To było ogółem...

... co zaś do harryego :mrgreen: to na cokolwiek się zdecydują będę trzymać kciuki by im się powiodło :-)

P.s. a poza tym to zaręczyny zaręczynami a ślub ślubem i mogą to być dość odległe w czasie sprawy ;-)
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#140 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 16 maja 2011 - 18:12

Reguły na udane małżeństwo niestety nie ma, a szkoda. Jedni mogą znać się "chwilę", a być szczęśliwym i udanym małżeństwem, inni po latach chodzenia, spotykania się mogą zakończyć małżeństwo już po roku (i znam taką parę). Także wszystko to indywidualna sprawa. Nie wiem, czy jakbym zaszła w ciążę, to bym wzięła szybciej ślub, czy bym czekała na kiedy indziej z tym, okazałoby się w praniu. Mi ciężko gdybać, bo to mnie nie dotyczy, nie wiem jak bym się zachowała. Z kolei zgodzę się z Tigrą, że bardzo ważne jest zamieszkanie ze sobą przed ślubem. Nie chodzi tutaj tylko o te przysłowiowe motylki, bo i bez mieszkania razem one po pewnym czasie zanikają. Warto siebie poznać, swoje nawyki, dotrzeć się zwyczajnie, a jednocześnie zaakceptować pewne wady. Jest to taki sprawdzian miłości.

P.s. a poza tym to zaręczyny zaręczynami a ślub ślubem i mogą to być dość odległe w czasie sprawy

Otóż to :)

A harry powiedz, kiedy Ty byś chciał wziąć ślub? Znaczy Wy :P Rozmawialiście już na ten temat?
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych