Praca
#1061
Napisano 19 kwietnia 2011 - 14:08
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#1062
Napisano 19 kwietnia 2011 - 21:23
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#1064
Napisano 20 kwietnia 2011 - 17:05

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#1065
Napisano 20 kwietnia 2011 - 18:52
Jak już pisałam, na reklamacjach słabo się znam, ale wywieszenie kartki "zwrotów nie przyjmujemy" chyba nie jest do końca zgodne z prawem...
#1066
Napisano 20 kwietnia 2011 - 21:00
ewelina344, trzeba było powiedzieć, ze zwrotów nie przyjmujecie, ale żeby sobie wymieniła na takie same, które wg niej nie są uszkodzone i tyle. Skoro zwrotów nie przyjmujecie, to pewnie można buty wymienić np. jak są za małe jednak czy coś.
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#1067
Napisano 20 kwietnia 2011 - 21:15
Jest to trudna sytuacja, ale chyba po prostu musisz się sama zacząć pytać na zapas. Cokolwiek Ci przyjdzie do głowy- pytaj. Wydaje mi się, że Twój szef trochę olewa pracowników i chce gwiazdki z nieba. Zatrudnia osobę i liczy, że ona jest zaprogramowana do pracy w sklepie obuwniczym. A tak niestety nie jest. Jeśli liczy na wszystko wiedzącego, to trzeba było w ogłoszeniu napisać, że szuka kogoś z doświadczeniem...
#1068
Napisano 21 kwietnia 2011 - 12:45
na reklamacjach słabo się znam, ale wywieszenie kartki "zwrotów nie przyjmujemy" chyba nie jest do końca zgodne z prawem...
akurat jeśli chodzi o zwroty, w prawie polskim jest to rozwiązane w ten sposób, że jest to "tzw. dobra wola sprzedawcy" - czyli sprzedawca sam ustala czy przyjmuje zwroty i jeśli tak, to do jakiego czasu. W sklepie gdzie ja pracuje jest to 5 dni, także po tym czasie zwrotów już nie przyjmujemy.
ewelina344, jeżeli jest u was kartka "zwrotów nie przyjmujemy" to nie masz obowiązku go przyjmować.
#1069
Napisano 21 kwietnia 2011 - 13:30
Wiec teraz nie bede ryzykowac. Szczegolnie że dojazd paryszywy i do tego w telemarketingu wiec tez nic rewelacyjnego jednak gdyby była umowa o prace i równo z nia szkolenie - brałabym . A tak to takie ...może...nie może...
#1070
Napisano 21 kwietnia 2011 - 13:54

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#1071
Napisano 21 kwietnia 2011 - 18:12
moja kolezanka tak miała , miała sie szkolic 2 tyg a potem miec umowe, szkoliła sie ponad trzy i potem mieli do niej zadzwonic za kilka dni < to miałbyc koniec marca> i zadzwonili po miesiacu i powiedzieli , zeby przyszła i szkoliła sie znów 2 tygodnie za darmo ipracodowca ciagle mowił że " bedzie umowa" a 2 tygodnie robiłam za friko.
Wiec teraz nie bede ryzykowac. Szczegolnie że dojazd paryszywy i do tego
.... ona sie zgodziła
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#1072
Napisano 21 kwietnia 2011 - 18:17
moja kolezanka tak miała , miała sie szkolic 2 tyg a potem miec umowe, szkoliła sie ponad trzy i potem mieli do niej zadzwonic za kilka dni < to miałbyc koniec marca> i zadzwonili po miesiacu i powiedzieli , zeby przyszła i szkoliła sie znów 2 tygodnie za darmo i
ja też. Teraz. Ale jak miałam 20 lat to uwierzyłam. ( to była firma Okoplast ) A pozniej wyszlo że potrzebowali kogoś na te 2 tyg. bo ich pracownik był na urlopie. zrobiłam im pare zamówien, zlecen na okna, parapety, rolety...ja bym odmówiła
Inna sprawa z umowa zlecenie ale to juz nie reguluje KP.
#1073
Napisano 22 kwietnia 2011 - 05:34
#1074
Napisano 30 kwietnia 2011 - 16:31
Wniosek po dzisiejszym dniu- muszę wszystko dokładnie kontrolować. Ona tak sobie wyciąga kasę z szuflady- a to na jakiś płyn ostatnio, a to do jakiegoś faceta za naprawę zegarów- później zapomina, na kartce nie zrobi korekty i problem.
Gratis poniedziałek do pracy i czeka mnie dużo dźwigania, bo dziś był towar, a nie ma już miejsca tak wszystko jest zagracone, że w poniedziałek porządki. Tylko ciekawe jak to pójdzie, jak ludzie będą się plątać pod nogami
Chwała Bogu, że jestem sama i ona tylko przychodzi mi otworzyć i zamknąć sklep. Wszystko jest uwarunkowane jej humorkami
Ostatnio jakaś baba pyta mi się po ile są kubki- mówię że po 2 zł (tak powiedziała szefowa 1 dnia) a ona: "no to chyba podrożały, bo ja kupowałam oststnio za 1,50" A jak wycierałam później półkę to zauważyłam, że na pierwszym z brzegu kubku była cena 2zł nie naklejona przeze mnie
Tyle w tym długim wywodzie o mojej pracy
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#1075
Napisano 30 kwietnia 2011 - 17:20
U mnie ten tekst słyszę co dzień choć cena od miesiąca się nie zmieniała."no to chyba podrożały, bo ja kupowałam oststnio za 1,50"
#1076
Napisano 30 kwietnia 2011 - 17:47
ja już nie mówię, że przeprosić, bo gdzie wielka szefowa zwykłą młodą pracownicę będzie przepraszać- można by pomyśleć, ale chociaż jakoś tą całą sytuację skomentować i przyznać się do błędu- bo to co ona mówiła i sugerowała odbywało się przy ladzie w obecności klientów więc mogłam wyjść w oczach ludzi na jakiegoś krętaczaSwoją drogą co to za człowiek, który nie umie przyznać się do swojej winy i przeprosić.
Katarzynka89 no muszę się pilnować i być czujna, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła... Bardziej niż na klientów trzeba uważać na własną szefową
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#1077
Napisano 01 maja 2011 - 08:04
Dobrze jednak że masz wogóle pracę, ale jak już widzisz i bardzo mądrze zauważyłaś
muszę się pilnować i być czujna, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła...
ogólnie przykra sytuacja
#1078
Napisano 01 maja 2011 - 10:05
taka jest moja szefowa , wiec to chyba sporo osób tak ma ze nie pptrafi sie przed pracownikiem do bledu przyznać.co to za człowiek, który nie umie przyznać się do swojej winy i przeprosić.
tego dnia pewnie bedzie mniej ludzi niz zwykleTylko ciekawe jak to pójdzie, jak ludzie będą się plątać pod nogami
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#1079
Napisano 01 maja 2011 - 15:07
Od rana gryzę się z ordynatorem, nic mu nie pasuje i wkurza mnie jego ciągłe marudzenie... Zawsze kiedy ma gorszy dzień wyżywa się zarówno na innych lekarzach czy pielęgniarkach ale także na pacjentkach! Już powoli nie wytrzymuję i w końcu mu wygarnę... Sam chodzi tylko i nic nie robi a chciałby, żeby wszyscy byli na pstryknięcie palcami, bo jemu to by korona z głowy spadła jakby coś zrobił...
Rutynowy do granic możliwości... nie sugeruję się opiniami innych!
No nie wytrzymam z nim dzisiaj, a wizja jutrzejszego spotkania mnie wkurza na samą myśl...

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#1080
Napisano 01 maja 2011 - 15:22
Może mu żona nie dała.......Zawsze kiedy ma gorszy dzień wyżywa się zarówno na innych lekarzach czy pielęgniarkach ale także na pacjentkach!
Nie martw się jutro będzie lepiej.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
medycyna i zdrowie - ogólnie praca |
|
|
|
Praca konsultantki |
|
|
|
Aktywność fizyczna kobiet - praca magisterska |
|
|
|
Ciąża, praca i zwolnienie lekarskie |
|
|
|
Praca dyplomowa.. inżynierska, magisterska, licencjacka... |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














