ale będą się psułyJak chce to niech roboty do pracy zatrudnia, nie będą chorowały
Widać to typ człowieka, któremu nie dogodzisz... Ja bym przede wszystkim o tą umowę walczyła i to jeszcze o faktyczne wynagrodzenie na niej. bo przecież, jak Tilka zauważyła, emerytura bedzie liczona z papierów, a nie stanu faktycznego. No i druga rzecz - temperatura w sklepie. ja bym się posunęła nawet do postraszenia pip-em, jeżeli po ludzku nie dociera, że w sklepie prawie mróz.
A co do chorobowego... takt, wyczucie i kulturę to on chyba na wakacje wysłał... Zwłaszcza, jeżeli ktoś udowodnił, że nawet chory do pracy przychodzi.
Czekamy na dalsze relacje z linii frontu


















