Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Jak to jest z Waszym eks ;)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
460 odpowiedzi w tym temacie

#421 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 20:08

Ja z moimi byłymi zawsze przez jakiś czas kontakt utrzymywałam, bo jakoś nigdy z żadnym nie rozstałam się stanie wojny permanentnej. Później te kontakty umierały śmiercią naturalną, bo każdy układał sobie swoje własne życie i nie było już w nim miejsca na nas.

Bynajmniej jakbym któregoś z nich dziś spotkała to pewno nawiązała by się jakaś rozmowa.


fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#422 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 02 listopada 2013 - 20:14

Bylo, minelo, pewnie gdybym  go spotkala to bym zapytala co u niego. A czy on by chcial to nie wiem

Nasze roztanie nie bylo mile. 
Czasem pomysle o nim , co u niego. 

I pewnie bym dawno juz do tego tematu nie wracala , gdyby nie to ze moi rodzice go kochali jak syna. Byl cacy.

Nie mogli sie pogodzic z jego strata bardzo to przezyli. I chyba juz kazdy moj facet byl  bo byl, ale to nie bylo TO. I tak tez jest z mezem.

No a poza tym  nawet gdybym nie chciala pomyslec to sie nie da bo za duzo rzeczy podobnych ma z moim mezem 

moja mala urodzila sie tylko dzien przed eksa urodzinami

Czesto spotykam jego bratnice , mame.

Jego mama z sentymetenem mnie wspominala do mojej mamy , i ze : "nie mogla przebolec ze juz nie jestesmy razem " :roll:

No wiec  tak ciagle ktos wraca do tego tematu eksa  :roll:


Użytkownik Sajuri edytował ten post 02 listopada 2013 - 20:15

Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#423 RóżaBurza

RóżaBurza
  • Użytkownik
  • 40 postów
  • Wzrost:168
  • Włosy:Brązowe (teraz pół czerwonych :) )
  • Stan:wolna
  • Nastrój:Skołowana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 06 listopada 2013 - 01:18

Hmm, ja ze swoim byłym rozstałam się 4 lata temu i od tamtej pory albo nie mamy kontaktu ZUPEŁNIE i się potencjalnie nienawidzimy, kiedy nam się to udaje, albo jak już się spotkamy to w sposób nieunikniony do siebie wracamy, czasem tylko na 2 miesiące. Kochamy się na zabój, z tego co mi się wydaje. Po prostu jesteśmy dla siebie toksyczni w związku... Powiedzcie dziewczyny, co z tym zrobić? Kochasz gościa, nie chcesz nikogo innego (a miałam chłopaka przed 1,5 roku w międzyczasie + jakieś mniejsze miłostki), ale kiedy zaczynacie się spotykać, masz wrażenie, że się pozabijacie któregoś dnia. On często pije, znika mi z pola widzenia na 2 dni i nie daje znaku życia nikomu, czasem podrywa inne i potrafi się nieźle nawalić, ale nigdy kiedy jesteśmy razem nie wzbudza we mnie zazdrości, jest dla mnie super i we wszystkim mnie wspiera i wiem, że nigdy mnie nie opuści. Plus ciężko nie powiedzieć, że kiedy spędzamy razem czas nie widać, że jestem dla niego wszystkim. 

Pomocy, bo nie mogę się przez niego w swoim życiu ogarnąć.



#424 BrązoweOczy

BrązoweOczy
  • Użytkownik
  • 207 postów

Napisano 06 listopada 2013 - 18:48


Powiedzcie dziewczyny, co z tym zrobić?

 

Olać gościa totalnie. Związek bez przyszłości.  Ty się tylko zadręczasz. 


Użytkownik BrązoweOczy edytował ten post 06 listopada 2013 - 18:48


#425 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 listopada 2013 - 18:57


Po prostu jesteśmy dla siebie toksyczni w związku...


On często pije,

 


znika mi z pola widzenia na 2 dni i nie daje znaku życia

 

 

 


czasem podrywa inne i potrafi się nieźle nawalić,

 

 

jak dla mnie to masz juz odpowiedz. Ale to Twoje zycie. Ja bym sie nawet niezastawiala..


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#426 RóżaBurza

RóżaBurza
  • Użytkownik
  • 40 postów
  • Wzrost:168
  • Włosy:Brązowe (teraz pół czerwonych :) )
  • Stan:wolna
  • Nastrój:Skołowana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 08 listopada 2013 - 21:40

No tak, ja wiem, że to brzmi strasznie, ale bez przesady, nie jest aż tak patologicznie. W sumie jesteśmy jeszcze młodzi, też mi się zdarza napić na imprezie.. Poza tym nie zbieram się do ślubu z nim, tylko chciałbym się z nim spotykać i w końcu ulec swojej słabości, bo już mnie męczy to, że cały czas z tym walczę. A nie potrafię się od niego uwolnić, przynajmniej na razie nie, ze względu na to, jak go kocham, no i on mnie niestety też. 

Myślicie, że powinnam spróbować i jeszcze raz najwyżej się sparzyć, czy postawić sobie granice i wykorzystać silną wolę, na to, żeby go spławić? 



#427 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 10 listopada 2013 - 17:58


postawić sobie granice i wykorzystać silną wolę, na to, żeby go spławić?

 

Ja wybrałabym tą opcję.

Tego kwiatu jest pół światu.


201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#428 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 listopada 2013 - 18:17


Powiedzcie dziewczyny, co z tym zrobić?

ale czego ty od nas oczekujesz? najpierw piszesz ze on czesto pije, znika itp ale pozniej ze " znowu nie jest az tak zle i ze jestescie mlodzi :roll:

skoro zwiazek jest toksyczn to znaczy ze nie jest dla nas. I nie wazne czy to przyjazn czy uczucie. Trzeba wiac, takie moje zdanie.

No ale jak tak kochasz to rob co chcesz, twoje zycie ;-)


Użytkownik Sajuri edytował ten post 10 listopada 2013 - 18:18

Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#429 RóżaBurza

RóżaBurza
  • Użytkownik
  • 40 postów
  • Wzrost:168
  • Włosy:Brązowe (teraz pół czerwonych :) )
  • Stan:wolna
  • Nastrój:Skołowana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 11 listopada 2013 - 23:18

no nic, chciałam usłyszeć Wasze zdanie, nie czekałam na zgodę, nie denerwuj się Sajuri.. No ale nic, chyba macie racje, na nic mi nie potrzebne takie emocje.. zastanawiałam się tylko, czy w ogóle istnieje ktokolwiek na świecie, kto to poprze.



#430 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 12 listopada 2013 - 08:39

A ja myślę, że będąc z boku każda z nas napisze, że to głupota, żeby nie zawracać sobie tym głowy itp. Niestety znikomy procent ludzi potrafi korzystać i uczyć się na błędach czy doświadczeniach innych. Pozostali muszą się naprawdę porządnie sparzyć aby oczy i głowa się otworzyła (przyznaję, że ja bardzo często tak mam). I można mówić, można doradzać, osoba wie, że koleżance która byłaby w takiej sytuacji powiedziałaby to samo co mówią jej, ale i tak zrobi po swojemu. Czasem dopóki naprawdę nie zaboli to niczym się nie przekona.

 

Inaczej nie byłoby toksycznych związków, meczenia się alkoholikami, agresorami itp. I oczywiście to nie jest dobre, ale tak jest. Dodam jeszcze że mało uczymy się na własnych błędach, a co dopiero na innych.

 

@RóżaBurza

Oczywiście nie napisałabym nic innego co już wyżej zostało napisane, ale patrząc jeszcze niedawno na to co sama mówiłam, a robiłam to mogę tylko trzymać kciuki abyś miała na tyle siły by to zakończyć i nie marnować sobie czasu.


Każdy z nas urodził się ateistą


#431 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 12 listopada 2013 - 16:00

Ehhh. Ja z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że byłam ślepo głupia i po rozstaniu szukałam na siłe kontaktu. I nie zdawałam sobie sprawy, że sama sobie robię tym krzywdę <bing1>

Na szczęście były wyświadczył mi przysługę i wyprowadził się ze Szcz. Brak możliwości kontaktu trochę bolało, ale z czasem zdałam sobie sprawę, że tak jest lepiej.

Na początku jeszcze mieliśmy jakiś kontakt smsowy, czy na FB, ale zaczął słabnąc. Z czasem jak poznałam paru chłopaków, kontakt z nim okazał mi się zbędny <dziekujee>

 

Ostatnio złożył mi życzenia na urodziny, zapytał co u mnie, mówił, że zdarza mu się tęsknić =] Ale krótko ucięłam rozmowe i dałam lekko do zrozumienia, że nie jest mi potrzebny do szczęścia ani on, ani jakikolwiek kontakt z nim, bo układam sobie życie z kimś na nowo.


“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#432 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 listopada 2013 - 16:30


I nie zdawałam sobie sprawy, że sama sobie robię tym krzywdę
eh..i to chyba duza.... ja robilam to samo. ;/ i wiele mnie to kosztowalo

 

 

 


Na szczęście były wyświadczył mi przysługę i wyprowadził się ze Szcz. Brak możliwości kontaktu trochę bolało, ale z czasem zdałam sobie sprawę, że tak jest lepiej.
moj  3 miesiace po roztaniu nie tylko sie wyprowadzil do innego miasta ale zrobil dziecko kobiecie i sie z nia ozenil... :roll:

3 miesiace !  

 

 

 


mówił, że zdarza mu się tęsknić
haha. Jak ja to lubie. Moj napisal do mnie na nk, szukal kontaktu ale go zbylam. Nie, dziekuje

A jego mama nagle zaczela tesknic za taka synowa :lol:


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#433 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 12 listopada 2013 - 17:14


Ale krótko ucięłam rozmowe i dałam lekko do zrozumienia, że nie jest mi potrzebny do szczęścia ani on, ani jakikolwiek kontakt z nim, bo układam sobie życie z kimś na nowo.

Cieszę się czytając takie wpisy <bravoo> <bravoo> <bravoo>


"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#434 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 13 listopada 2013 - 13:36


Ale krótko ucięłam rozmowe i dałam lekko do zrozumienia, że nie jest mi potrzebny do szczęścia ani on, ani jakikolwiek kontakt z nim, bo układam sobie życie z kimś na nowo.

 

I takie podejście mi się podoba, myślę doładnie tak samo.

 

Dziwi mnie, że była M. pisze mu zawsze życzenia na urodziny, imieniny itp. W jakim celu ja się pytam? On z grzecznośći odpisuje dziękuję i nic więcej, ale jej to wcale nie zniechęca. Nawet na dzień chłopca napisała. Myślicie, że czegoś oczekuje?  Nie jestem zazdrosna, bo nie mam o co, ale zwyczajnie tego nie rozumiem.


201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#435 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 listopada 2013 - 13:44

@halynka

A w jakiej atmosferze oni się rozstali? Bo może on dla niej jest kimś "bliskim" ale nie że chce czegoś więcej tylko po prostu przez pamięć o przeszłości. A poza tymi życzeniami coś więcej pisze? Bo jeśli nie to ja bym chyba nie uważała, że chce czegokolwiek. Może ona tak ma, że do wszystkich znajomych wysyła zawsze życzenia. A Twój M. jej wysyła na jej urodziny?


Każdy z nas urodził się ateistą


#436 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 13 listopada 2013 - 13:46


Dziwi mnie, że była M. pisze mu zawsze życzenia na urodziny, imieniny itp. W jakim celu ja się pytam? On z grzecznośći odpisuje dziękuję i nic więcej, ale jej to wcale nie zniechęca. Nawet na dzień chłopca napisała. Myślicie, że czegoś oczekuje? Nie jestem zazdrosna, bo nie mam o co, ale zwyczajnie tego nie rozumiem.
Nie uważam, by czegoś oczekiwała, ot może po jakimś czasie bycia w związku uważa to po prostu zwykłe kulturalne zachowanie, ona pisze z gzeczności, a Twój M. odpisuje z grzeczności :)
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#437 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 13 listopada 2013 - 14:51


ona pisze z gzeczności, a Twój M. odpisuje z grzeczności :-)

No póki są grzeczni oboje to ok :P

 

Nie no rozumiem, byli blisko, ale KIEDYŚ, więc nie widzę sensu utrzymywania sztucznego kontaktu. Poza tym nie piszą ze sobą, ona mieszka daleko... M. nie wysyła jej życzeń, pewnie nawet nie pamięta kiedy ma urodziny bo nie ma pamięci do dat (nawet z moimi ma czasem problem).


201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#438 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 14 listopada 2013 - 00:26

@halynka, skoro nie piszą ze sobą, nie rozmawiają na co dzień, ona nie zabiega o jego kontakt, to nie ma się czego bać ;-) Jeśli rozstali się w miarę dobrej atmosferze to widocznie wysłanie życzeń jest dla niej zwykłym przejawem kultury/dobrego zachowania, nie wiem, czego jeszcze. Ja też dostałam urodzinowego smsa od byłego i właśnie tak to potraktowałam. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że to próba odnawiania kontaktu.



#439 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 14 listopada 2013 - 02:10

@halynka  a ja Ci powiem, żebyś lepiej uważała :P znaczy pilnowała sytuacji po prostu.

Rafała 'był niedoszła' jeszcze ostatnio próbowała się z nim skontaktować, a przecież to co było między nimi skończyło się 6 lat temu!


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#440 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 15 listopada 2013 - 18:32

Jesli to tylko zwykle zyczenia to ok ja bym nie weszyla podstepu....

A nawet jesli oa ma jakies tam wyobrazenia to liczy sie co mysli  M. a nie ona


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych